22/09/2021
https://kino.trojmiasto.pl/Kryminal-LGBT-na-46-FPFF-Recenzja-filmu-Hiacynt-n159774.html
"Hiacynt" to kolejny efekt współpracy Piotra Domalewskiego z Netflixem.
Akcja "Hiacynt", czyli systemowa walka z LGBT
Fabuła filmu osnuta została wokół głośnej akcji "Hiacynt" przeprowadzonej przez aparat bezpieczeństwa przeciwko homoseksualistom w schyłkowym PRL - w latach 1985–1987. Zatrzymywano ich, prowadzono brutalne przesłuchania, zakładano przesłuchiwanym teczki, tzw. karty homoseksualistów, a nade wszystko kompromitowano, zwykle rujnując kariery i życie rodzinne. W filmie oglądamy ofiary tej akcji - nauczyciela akademickiego, który traci pozycję i pracę, młodych chłopców katowanych tak, że "przyznaliby się nawet do próby zastrzelenia papieża" - jak celnie opisuje sytuację główny bohater - rewelacyjny Tomasza Ziętek.
Aktor wciela się w syna wysoko postawionego funkcjonariusza SB, który wybiera drogę kariery ojca, zdając do Szkoły Oficerskiej Milicji Obywatelskiej w Szczytnie. W przeciwieństwie do rodzica, ma jednak zasady i nie chce jego wsparcia. Pragnie jedynie wymierzać sprawiedliwość. Jest zaręczony z milicjantką ze swojego posterunku i ustalili już termin ślubu. Właśnie wtedy, nie mając pojęcia o akcji "Hiacynt", wpada na trop seryjnego mordercy homoseksualistów. Wkrótce poznaje młodego studenta filozofii - geja, którego postanawia wykorzystać jako informatora. Mężczyzna od dawna jest obiektem zainteresowania organizatorów akcji. Ta relacja przewróci do góry nogami nie tylko jego życie zawodowe, ale jeszcze bardziej osobiste.
Między mężczyznami rodzi się bliska więź, a nasz bohater musi wybierać między ochroną inwigilowanego przez SB przyjaciela i karierą, jaką zaplanował wcześniej, z rodziną u boku. Dodajmy, że oglądamy w "Hiacyncie" sceny seksu gejowskiego nakręcone niezwykle subtelnie, co wzbudziło sensację i żarliwą dyskusję już po pierwszym pokazie filmu na festiwalu Nowe Horyzonty.
Choć tej historii sprzed prawie czterech dekad współczesność - "strefy wolne od LGBT" i sformułowania typu "ideologia LGBT" - dopisała nieprzewidziany kontekst, reżyser podkreśla, że nie nakręcił manifestu politycznego, ale kino policyjne w klimacie noir, jakie od dawna chciał zrobić. Spotkania z widzami pokazały jednak, że dziś już nie sposób oglądać ten film, bez odniesień do teraźniejszości, z czym zgodzili się twórcy. Znakomitą kreację stworzył na drugim planie także Tomasz Schuchardt, w roli rubasznego partnera z pracy głównego bohatera.