Sun wind family

Sun wind family

Del

Rodzina w podróży. vanlife family.

30/01/2026

Chyba najwyższy czas na pewne wyjaśnienie. Sporo się w naszym życiu pozmieniało w ostatnim czasie.

Fatuhivę, łódkę traktowaną prawie jak członka rodziny, sprzedaliśmy jesienią 2024 roku. To była bardzo trudna decyzja, ale wydaje się, że słuszna. Od dawna naszym marzeniem było wyruszyć w długą podróż, najlepiej taką bez konkretnej trasy i daty powrotu. Ciągle jednak nie byliśmy gotowi, ani łódka, ani portfel, ani my jako załoga. Co rok odkładaliśmy wypłynięcie o kolejny rok. Wpadliśmy w jakiś marazm. W pewnym momencie zrozumieliśmy, że nie możemy już czekać. Równolegle zdaliśmy sobie sprawę, że bardzo romantyzowaliśmy żeglowanie i że w naszym momencie życia (z dziećmi w wieku wczesnoszkolnym) to może nie być najlepszy sposób na podróże.

Myśleliśmy o tym, że żyjąc na łódce jest się ekstremalnie zależnym od pogody, a przemieszczanie się jest bardzo wolne. Pamiętaliśmy o tym, że większość dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego znajduje się na lądzie. Chcieliśmy mieć dużą możliwość spotykania innych dorosłych i innych dzieci, zarówno tych podróżujących i tych lokalnych. Ostatecznie finanse odegrały też dużą rolę. Choć oboje kochamy żeglarstwo, stanęło na tym, że dla nas w tym momencie najlepsze będzie zamienić podróże wodne na lądowe.

Wiosną 2025 roku kupiliśmy masz nowy dom - kampera Koalę, Forda Transita z 2010 roku, kampera typu alkowa.

W lipcu 2025 roku wyjechaliśmy z Norwegii, pojechaliśmy najpierw do Polski, gdzie zostaliśmy na miesiąc, a potem dalej przez Słowację, Węgry, Słowenię, Włochy i Francję aż do Andaluzji. Tam spędziliśmy dłuższy czas integrując się z innymi kamperowymi rodzinami. W końcu tydzień temu wzięliśmy prom i od tego czasu eksplorujemy Maroko.

Życie kamperowe pasuje nam bardzo. Daje wielkie poczucie wolności i pozwala na bardzo różnorodne doświadczenia. Parkowaliiśmy tuż przy plaży i w górach na wysokości 2300 m npm. Z okien sypialni mieliśmy widok na Giewont, rzymski amfiteatr, cieśninę Gibraltarską i ośnieżone stoki narciarskie. A dziś piszę z gaju oliwnego.

Wydaje nam się, że teraz jest idealny moment na podróże z dziećmi - teraz, kiedy one są w wieku wczesnoszkolnym. Są na tyle duże, że korzystają z tej podróży, uczą się i chłoną, to co widzą. Prawdopodobnie zapamiętają całkiem sporo. Z innej strony są na tyle małe, że ciągle mają ochotę jechać z nami w podróż.

Najważniejsze co chcieliśmy dać dzieciom to perspektywa, inne spojrzenie na świat. Do tej pory wychowywali się pomiędzy Norwegią i Polską. Z globalnego punktu widzenia Norwegia jest ekstremalna. Mało jest innych miejsc, gdzie jest tak zimno, gdzie ludzie są tak bogaci i jednocześnie mają tak ubogie relacje z innymi ludźmi.

Patrząc z naszej półrocznej perspektywy, wyruszenie w tę podróż było prawdopodobnie jedną z lepszych decyzji. Mamy więcej czasu dla siebie, żyjemy wolniej, dzieciaki się uczą we własnym tempie. Dzieci są często w sytuacjach gdzie poznają nowe osoby w różnym wieku, co sprawia, że łatwiej nawiązują relacje, próbują się w różnych rolach. Dzieciaki vanlifowe są zwykle bardziej otwarte na zabawę z dziećmi w innym wieku oraz lepiej sobie radzą w komunikacji z dorosłymi. Wyjście dzieci z ich towarzyskich baniek, gdzie hierarchia społeczna była jasno dawno ustalona też wyszła im na dobre.

Jednym z założeń tej podróży było to, żeby zwolnić, żeby życie nie było ciągłym gonieniem za terminami, i żeby tak duża część rodzicielstwa nie była poganianiem dzieci do wyjścia do przedszkola, szkoły, czy dodatkowych zajęć. Zastanawialiśmy się, czy w ogóle cokolwiek wrzucać na media społecznościowe. W końcu to ma być podróż bez pośpiechu, bez presji, dla nas. Ostatecznie coś raz na jakiś przekazujemy.

Fanpage zmienia nazwę na bardziej adekwatną - sun_wind_family.

Do zobaczenia.

Photos from Sun wind family's post 10/06/2024

Join Us for a Tour Inside Fatuhiva!

Many of you have been curious about the interior of our Hero, and it's indeed challenging to imagine a whole house inside such a boat. Everything—three bedrooms, a bathroom, kitchen, office, dining area, living room, and storage—fits into just 11.4 meters of length.

03/05/2024

W Oslo w okolicach Ambasady RP to można sobie zobaczyć wystawę Rafal Wojczal, na której sportretował 50 Polek i Polaków mieszkających w Norwegii. Między innymi Karola i Ole na Fatuhivie.
Wystawa będzie również do zobaczenia w Kristiansand i innych miastach Norwegii.

I Oslo, ved den polske ambassaden, kan du se Rafal Wojczal-utstillingen, hvor han portretterte 50 polske menn og kvinner bosatt i Norge. Inkludert Karol og Ola om Fatuhiva.
Utstillingen vil også være tilgjengelig i Kristiansand og andre byer i Norge.

In Oslo, near the Polish Embassy, you can see the Rafal Wojczal exhibition, where he portrayed 50 Polish men and women living in Norway. Among others, Karol and Ola on Fatuhiva.
The exhibition will also be available in Kristiansand and other cities in Norway.

10/04/2024

Hey Sailors friends!
Great opportunity for you! Not with us this time but with cool people.
Our friends are looking for people willing to go on a sailing trip from Gdańsk to Almeria in Spain.
They are a Polish-Norwegian couple. Ewa, I got very sick last year, so she will be on a boat from time to time, and that's why they are looking for a crew.
They start at the end of May.
Boat is a Jeanneau Sun Odyssey 45 Ds with three cabins.
They are looking for someone with sailing experience and English.
You don't have to pay for the trip, they only expect to contribute to the basic fees (e.g. marina, food or fuel) in equal parts.
If you wanna go or more info contact: Ewa

Photos from Sun wind family's post 01/12/2023

Belize- żeglarska przygoda Oli.

Jakiś czas temu wróciłam z Karaibów z Belize gdzie kapitanowałam na rejsie na katamaranie. Mam super przyjaciół z organizacji studenckiej, których kiedyś zabrałam na rejs i zapoznałem z żeglarstwem a teraz oni zabierali mnie ze sobą jako kapitan do bardzo egzotycznego miejsca. Jestem wielka szczęściara.

Belize jest bardzo małym krajem w Ameryce Środkowej nad Morzem Karaibskim z ruinami Majów, dzungla, mega bogata flora i fauna i druga największa na świecie rafa koralowa. Jak szukałam informacji o tym miejscu wśród polskich żeglarzy to malo kto tam pływał. W całym kraju są cztery czarterownie gdzie można wyczarterować katamaran. Jedna w Belize City i 3 ( ja znam 2) w Placencji na południu kraju, skad ja bralam swoja lodke (Bali 4.0).
Belize żeglarsko wydaje się idealne, brak dużej fali bo osłania je barierowa rafa koralowa i względnie stałe wschodnie pasaty plus jest ciepło cały rok. Brzmi jak idealne miejsce do żeglowania i snorklowania, nurkowania i tak wlasnie mielismy ale tylko przez 1,5 dnia. Listopad to miesiąc graniczny pomiędzy pora deszczowa/ huraganowa a pora sucha i pełnia sezonu. W tym roku niestety okazało się, że w porze deszczowej właściwie prawie nie padało i wszystkie opady skumulowały się w ostatnim tygodniu października i pierwszych tygodniach listopada. My bylismy na poczatku sezonu cena czarteru była atrakcyjniejsza niż w pełnym sezonie ale niestety pogoda się nie trafiła.
Pozatym albo przede wszystkim w prognozach była tropikalna depresja z 70% prawdopodobieństwem zbudowania się huraganu, który miałby zmierzać właśnie na Belize właśnie wtedy kiedy tam byliśmy. Huragan sie nie zbudował ale przyszły ulewy i burze i prognozy wiatrowe nie były przewidywalne.
W te idealnie i mniej idealne ale znośne dni snorklowalismy na rafie z rekinami i płaszczkami. Przepięknie i bogato w podwodne życie. Kotwiczylismy przy plaży rajskich wysepek. Snorklowalismy w lasach mangrowcowych i żeglowaliśmy. W gorsze dni próbowaliśmy robić to samo na ile ulewy, burze i widoczność pozwalały. W gorszy dzień jedliśmy świeżo złowione, złapane owoce morza w restauracji na jednej z maleńkich wysepek na totalnym odludziu wśród mangrowców. W Belize właściwie nie ma portów, przez tydzień czarteru sie wlasciwie ciagle stoi na kotwicy czasami mozna sie zalapac na jakas boje. My stalismy na takiej boi w osłoniętej zatoce przy resturacji 2 najgorsze pogodowo dni. Większość kotwicowisk jest osłonięta jedynie z typowego w tamtym rejonie kierunku wiatru jak wiatry zaczynają kaprysić i odwracać się jest mniej ciekawie. W najgorszym przypadku wpływa się pomiędzy mangrowcowe krzaki i przywiązuje ze wszystkich stron, to dużo bezpieczniejsze niż ryzyko bycia zdryfowanym na rafę.
Widzieliśmy manatees i delfiny. Ogólnie Belize jest piękne i godne polecenia nawet w najgorsze w roku i od wielu lat ulewy więc mam niedosyt a ten 2 dni pokazały jak moze byc tam magicznie. Morale załogi tez byly bardzo wysokie, humory dopisywały i był to bardzo dobry czas

Vil du plassere din skole på toppen av Skole-listen i Lillesand?

Klikk her for å få din Sponsede Oppføring.

Sted

Nettsted

Adresse


Lillesand
4637