06/10/2023
Eleganckie modele cesarskich samochodów doskonale prezentują się na tle Pałacu Cesarskiego w Tokio. Ten wyjątkowy kabriolet Toyota Century (📷 1) jest od roku 2019 na wyposażeniu cesarza Naruhito. To pierwszy nowy kabriolet rodziny cesarskiej od 30 lat. Zastąpił Rolls-Royce’a Corniche, który przez ojca Naruhito, cesarza Akihito był używany zaledwie dwukrotnie. 12 listopada 1990 roku w dzień ceremonii intronizacji Akihito (na tronie do 2019 roku) wraz z cesarzową Michiko wsiedli do nowego cesarskiego pojazdu (📷 2).
W latach 20. ubiegłego stulecia cesarz Hirohito poruszał się Rolls-Roycem, jednakże w związku z pogorszeniem się stosunków dyplomatycznych z Wielką Brytanią i USA JCM przesiadł się w roku 1932 do Mercedesa-Benz 770 Grosser (📷 3). Ten sam model Mercedesa wybrał również dla siebie Adolf Hi**er (📷 4-5)oraz inni wysocy rangą niemieccy zbrodniarze wojenni, w tym Heinrich Himmler, Hermann Goering i Reinhard Heydrich.
W 1947 roku do cesarskiej "stajni" ponownie wjechał brytyjski Rolls-Royce. Tym razem wybór Agencji Dworu Cesarskiego padł na luksusową limuzynę Silver Wraith (📷 6), której produkcja ruszyła zaledwie rok wcześniej.
20 lat później firma Nissan przygotowała nowy model samochodu dla cesarza - Prince Royal (📷 7). Zaakceptowany przez Agencję służył cesarzom przez blisko 40 lat do roku 2006.
27/09/2023
Makabryczne czy zabawne? Najważniejsze, by skutecznie odstraszały skrzydlatych złodziejaszków i innych amatorów płodów rolnych. Kilka lat temu jeden z japońskich rolników wpadł na pomysł wykonania niezwykłych strachów na wróble i wykorzystał do tego celu głowy manekinów używanych przez lokalnego fryzjera. Pomysł wypalił i wkrótce podobne widziadła zaczęły pojawiać się na innych polach uprawnych, zwłaszcza w okresie poprzedzającym zbiory ryżu oraz w sadach owocowych i w przydomowych ogródkach. Niektóre z nich imitują znane postaci ze świata polityki i telewizji. Popularne są figury prezydentów Obamy i Trumpa, a w przeszłości również nieżyjącego już premiera Abe. Te upiorne, ale pomysłowe strachy na wróble mają za zadanie odstraszać ptaki, w niektórych rejonach Japonii także japońskie makaki, które jednak szybko nauczyły się odróżniać manekiny od ludzi, ale budzą lęk również, a wg. naukowców przede wszystkim, u kobiet i dzieci, które boją się czasami wyjść z domu po zapadnięciu zmroku.
21/09/2023
Amerykański fotograf Arnold Genthe w Polsce znany jest z głównie z wykonanej w roku 1900 fotografii portretowej polskiego kompozytora Ignacego Paderewskiego. Japończycy natomiast od ponad stu lat zachwycają się jego fotografiami Kraju Kwitnącej Wiśni. Do Japonii przypłynął w wieku 39 lat w roku 1908, dwa lata po tym, jak stracił cały swój majątek w trzęsieniu ziemi w San Francisco. Genthe zapragnął zapoznać się z japońskimi zwyczajami, w tym celu przed wyjazdem nauczył się podstaw języka japońskiego, a w Japonii zatrudnił byłego samuraja, wtedy już sprzedawcę osobliwych przedmiotów, który przez kilka tygodni towarzyszył mu w jego półrocznej podróży po kraju. Samurajowi towarzyszyła żona oraz dorosły syn, razem tworzyli więc ciekawą grupę podróżnych.
Przed wyjazdem do Japonii Genthe musiał uzyskać pozwolenie japońskiego Ministra Wojny na wykonywanie zdjęć. Nie wolno mu było robić fotografii miejsc wcześniej odwiedzanych przez cesarza Mutsuhito, miał obowiązek trzymać się na odległość 50 km od fortyfikacji, a jego pracy uważnie przyglądali się policjanci. Fotograf zatrzymywał się w tradycyjnych gospodach ryokan, w których za pobyt płaciło się z góry (chadai) według własnego uznania, a jakość usługi oraz jakość i ilość serwowanych posiłków zależała od wręczonej właścicielowi zajazdu kwoty pieniędzy. Co spożywało się w roku 1908 w japońskich gospodach? Grzyby, marynowane warzywa, gotowaną i surową (sashimi) rybę, zupę fasolową, jajecznicę oraz ryż, co ciekawe, podawany na koniec posiłku. Wino sake, napisał Genthe w swojej autobiografii "As I Remeber", zawsze serwowano gorące. Jego przyjazdom do wiosek często towarzyszyły tłumy gapiów.
Podróżowali przez kraj rikszami, po jednej dla każdej osoby, plus dwie na bagaż. Genthe podziwiał siłę i wytrzymałość rikszarzy, którzy na jego propozycję spaceru, aby ich nieco odciążyć i dać im odpocząć niemalże się obrażali.
Zaskoczyły go zabawne kontrasty - kobiety i mężczyźni wspólnie kąpiący się nago w publicznych łaźniach, oraz cenzorzy w trosce o moralność obywateli wycinający sceny pocałunków z amerykańskich filmów.
02/09/2023
Na drogach prowadzących do Seulu z rejonów przygranicznych napotkać można tego typu solidne konstrukcje (📷 1, 2). Skutecznie imitują nośnik reklamowy, most lub kładkę, niewielu więc kierowcom zapewne przyjdzie na myśl, że są to zapory przeciwpancerne, których zadaniem jest spowolnienie lub zatrzymanie kolumny wojsk północnokoreańskich w drodze na Seul i zniszczenie jej ogniem dział przeciwpancernych.
Ich głównym elementem jest potężny żelbetowy blok umieszczony na kilku filarach. Celem zablokowania drogi wysadza się albo podstawy na których umieszczono blok, albo też samą zaporę.
Nieopodal zapory drogowej zupełnie przypadkowo odkryłem jakiś czas temu dobrze ukrytą za skarpą pokrytą gęstą ścianą zieleni kolejną barierę, tym razem kolejową (📷 3). W tym przypadku już łatwiej domyśleć się przeznaczenia budowli.
Praktyczni Koreańczycy wykorzystają każdy skrawek "niczyjej" ziemi celem uprawy warzyw ogrodowych, nawet taki na szczycie skarpy przylegającej bezpośrednio do zapory przeciwpancernej (📷 4)
24/08/2023
Amerykanie mieli swój słynny "Dziki Zachód", Japończycy mniej znaną "Dziką Północ". Wyspa Hokkaido była domem dla rdzennych Ajnów przez setki lat zanim nie pojawili się na niej pierwsi Japończycy. W Ameryce to często różnego rodzaju społeczne wyrzutki, awanturnicy, ryzykanci, ekscentrycy i nonkonformiści wyruszali na Zachód w poszukiwaniu przygód lub uciekając przed kłopotami. W Japonii tacy ludzie kierowali się zazwyczaj na północ. Podobnie jak w Ameryce, gdzie rząd zachęcał mieszkańców wschodnich stanów do osadnictwa na zachodzie, japońscy przywódcy z końcem XIX wieku (z obawy przed rosyjską inwazją) zaczęli namawiać mieszkańców kraju, głównie byłych, bezrobotnych teraz samurajów do migracji na północ, gdzie gleba żyzna, a ziemi pod dostatkiem dla wszystkich chętnych. I nie inaczej niż na Dzikim Zachodzie pionerzy zmuszeni byli zmagać się z ekstremalnym klimatem i dziką przyrodą. Oczywiście te czynniki musiały inaczej ukształtować mentalność mieszkańców tej wyspy i rzeczywiście badania wskazują, że Japończycy z Hokkaido cechują się najwyższym poziomem indywidualizmu i asertywności na Wyspach Japońskich. W porównaniu z resztą Japończyków mniej przejmują się osądami innych, mają bardziej niezależny pogląd na siebie, większą wagę przykładają do realizacji własnych celów i rozwoju osobistego.
23/08/2023
"Wielka fala w Kanagawie" Hokusai jest prawdopodobnie najbardziej znanym dziełem najsłynniejszego japońskiego mistrza drzeworytów ukiyo-e (gatunek sztuki japońskiej popularny od XVII do XIX wieku). I tak jak i w przypadku słynnych europejskich mistrzów pędzla i dłuta, życie Hokusai było nie mniej fascynujące od jego prac. Żyjący na przełomie XVII i XVIII wieku Hokusai Katsushika był postacią niezwykle barwną. Urodzony w Edo (od 1868 r. Tokio) w 1760 r. artysta wiódł życie, które było zarówno imponująco produktywne, jak i ekscentryczne. Wezwany na dwór szoguna celem zademonstrowania swojego kunsztu artystycznego namalował długi niebieski znak na kartce papieru, a następnie pogonił po nim kurę, której łapki chwilę wcześniej zanurzył w czerwonej farbie.
Aż 93 razy przeprowadzał się do nowej pracowni. Michał Anioł znany był ze swej niechęci do wody i mydła i często kładł się spać w codziennej odzieży i butach, Hokusai zaś nie znosił robienia porządków. Znajdował sobie nowe lokum, jak tylko brud i śmieci uniemożliwiały mu kontynuowanie pracy. W trakcie długiej, bo liczącej ponad 70 lat kariery co najmniej 30 razy zmieniał swój artystyczny pseudonim, by ostatecznie pozostać przy "Stary Człowiek Zwariowany na Punkcie Malarstwa".
Stworzył aż 30 000 dzieł. Po części wynikało to z wyjątkowo długiej kariery japońskiego artysty, która trwała nieprzerwanie od roku 1779 aż do jego śmierci w roku 1849 w wieku 89 lat, ale także obsesyjnej już od dziecka potrzeby szkicowania i malowania. Każdego dnia zaczynał pracę wraz ze wschodem słońca i malował do późnych godzin wieczornych.
Nie ominęły go liczne życiowe tragedie: przedwczesna śmierć dwóch żon i córki, spowodowane nałogiem hazardowym wnuka bankructwo oraz pożar, który w 1839 roku strawił jego pracownię oraz część prac.
Wielu słynnych artystów zmagało się z problemami natury psychicznej (autyzm Michała Anioła, ADHD Leonarda da Vinci, zaburzenia afektywne dwubiegunowe Vincenta van Gogha i Beethovena, depresja Degasa, osobowość borderline Muncha), nie ominęły one również Hokusai. Najprawdopodobniej mania była przyczyną ciągłej potrzeby szkicowania wszystkiego, co wpadło mu w oczy. Wspomniane wcześniej dzieło "Wielka fala w Kanagawie" powstało w ósmej dekadzie życia artysty. Jego ostatnia pracownia znajdowała się w pobliżu słynnej świątyni Sensoji w stołecznej dzielnicy Asakusa. Ponoć przed śmiercią powiedział, że gdyby udało mu się przeżyć kolejne 5 lub 10 lat, wtedy byłby w stanie zostać prawdziwym artystą. Zachorował na krótko przed śmiercią. Wezwany przez córkę malarza lekarz powiedział, że nie dysponuje lekarstwem na starość.
22/08/2023
Chrześcijanie stanowią zaledwie ok. 1% populacji Japonii. Rozsiane po całym kraju wspólnoty są zazwyczaj niewielkie i liczą średnio po 20-30 wiernych. Można godzinami spacerowac ulicami miast japońskich i nie natrafić na jeden chociażby kościół, pomimo tego, że ich liczbę szacuje się w Japonii na ok. 9 tys., wiele bowiem wspólnot zbiera się w wynajętych domach lub salkach.
Niektóre grupy stawiają jednak budynki kościelne, a wśród nich m.in. kościół Higashi Totsuka w Jokohamie (📷 1-4) Świątynia wzorowo wpisuje się w minimalistyczne tendencje Japończyków, a jego wnętrze utrzymane jest w duchu japońskiej estetyki. Urzekająca konstrukcja z drewna i szkła, oraz dach imitujący chmury, tak "by można było odczuć związek kościoła z niebem" nadają mu ciepły, klimatyczny charakter. Kościółek posiada własne organy, a nawet niewielki parafialny cmentarzyk.
Kilka słynnych budowli kościelnych w Japonii zostało zaprojektowanych przez uznanego japońskiego architekta Tadao Ando. Położona w malowniczej scenerii Tomamu (Hokkaido) "Świątynia na wodzie" (Mizu no kyōkai, 📷 5-9) cieszy się ogromnym zainteresowaniem japońskich par, nie tylko zresztą katolików i protestantów i w założeniu jej twórcy ma pozostawać w harmoni z otaczającą ją naturą. W pobliżu kaplicy znajduje się ośrodek wypoczynkowy, w którym nowożeńcy mogą spędzić swój krótki miesiąc miodowy. Hokkaido jest najchłodniejszą z głównych wysp japońskich, zimą więc "Świątynia na wodzie" przeobraża się w "Świątynię na lodzie".
Prostota, minimalistyczna estetyka i ascetyczny urok "Kościoła światła" (📷10-11l na obrzeżach Osaki przyniosły kolejnej budowli Tadao Ando niemały rozgłos w świecie. Wspomniane cechy odzwierciedlają ducha wabi-sabi, japońskiej filozofii opartej na transcendencji, życia w zgodzie z naturą oraz tajemnicy życia i jego przemijalności. Gra światła i cieni na surowych ścianach wnętrza ma wywoływać w znajdujacych się w niej wiernych uczucie trwogi.
Liczba kościołów w Japonii jest niewielka, zwłaszcza w porównaniu z sąsiednią Koreą Płd., ale ich często wyjątkowe, nierzadko kontrowersyjne konstrukcje wyróżniają je spośród innych, zazwyczaj mało ciekawych budowli współczesnej architektury Kraju Kwitnącej Wiśni.
Niewielki Kościół Chrystusa Szonan (📷12-14), Shonan Kirisuto kyōkai) z niezwykłym, wykonanym z sześciu symbolizujących sześć dni z biblijnej opowieści o stworzeniu wklęsłych płyt dachem znajduje się w Fujisawa, 50 km na południe od Tokio. Specjalne ułożenie płyt zapewnia optymalne oświetlenie w trakcie niedzielnego nabożeństwa, tworzy osobliwą grę świateł w pozostałych godzinach dnia, oraz wyjątkową akustykę.
W kościołach Higashi Totsuka, Światła oraz Shonan Kiristo spotykają się japońscy protestanci. Kościółek Egami (📷 15-18) w pobliżu Nagasaki powszechnie uważa się za jeden z najpiękniejszych drewnianych kościołów w Japonii i służy od powstania w roku 1918 japońskiej społeczności katolików. Otacza go zagajnik z drzew, który ma chronić delikatną konstrukcję przed występującymi okresowo na Kiusiu silnymi wiatrami.
19/08/2023
W grudniu 1955 roku Alfred Hitchcock zaginął w Azji Południowo-Wschodniej, a prasa zachodnia natychmiast wyraziła zaniepokojenie. Słynny reżyser uwielbiał spędzać wakacje w okresie świąt Bożego Narodzenia, pod koniec 1955 roku wytwórnia filmowa Paramount Pictures podarowała mu więc świąteczny prezent w postaci azjatyckiego tournee. Reżyser wraz z małżonką i towarzyszącą mu ekipą wyruszyli w siedmiotygodniową trasę obejmującą m.in.. Tokio, Hongkong, Bangkok i Singapur. W Japonii twórczość Anglika była już wysoko ceniona. Patrick McGilligan w biografii "Alfred Hitchcock. A Life in Darkness and Light" napisał, że mistrz suspensu poczuł się bardzo szczęśliwy, kiedy w tokijskiej dzielnicy Ginza dostrzegł duży billboard ze swoją podobizną. Ponoć zachichotał i powiedział "Hitchcock z azjatyckimi oczami." W Bangkoku (inne źródła podają Kalkutę) już po wejściu na pokład samolotu pojawiły się problemy techniczne, a urzędnicy imigracyjni nie wyrazili zgody na powrót pasażerów do hali odlotów. Hitch i jego ekipa musieli więc spędzić noc w samolocie, a następnie w związku z całodobowym opóźnieniem pominąć Singapur. Media podniosły alarm. Obawiano się, że samolot, którym podróżował Hitch mógł spaść do morza i wzmianka o jego zaginięciu pojawiła się w światowej prasie. "Nie miałem jak wysłać wiadomości" tłumaczył się później reżyser.
(📷 Wszystkie fotografie Hitcha zrobione zostały w Tokio w grudniu 1955 roku)
17/08/2023
Japońskie media regularnie informują o odnalezieniu kolejnych szczątków ludzkich ukrytych w licznych jaskiniach na wyspie Okinawa. Należą do japońskich żołnierzy oraz cywilów, którzy zginęli w krwawej bitwie o Okinawę w 1945 r. Szacuje się, że życie straciło wtedy ok. 150.000 mieszkańców Okinawy (30-45% z ponad 300 tys. zamieszkujących wyspę przed wojną), 77.000 żołnierzy japońskich oraz 14.000 Amerykanów. Wielu jej mieszkańców z obawy przed zemstą ze strony Amerykanów (propaganda Cesarskiej Armii Japonii przedstawiała Amerykanów jako bestie, które bezlitośnie okaleczały i zabijały swoich wrogów i gwałciły kobiety) popełniło samobójstwo wypijając truciznę lub rozrywając się granatem, inni wcześniej mordowali swoje dzieci. Najsłynniejszym znaleziskiem były odkryte w 1998 roku w pobliżu okinawskiej wioski Katsuyama szczątki 3 zaginionych w 1945 roku młodych, czarnoskórych amerykańskich Marines. Początkowo armia amerykańska zakwalifikowała incydent jako dezercję, a po roku od zaginięcia jako "zaginionych w akcji". Dopiero jednak odkrycie szkieletów w niedostępnej grocie na głębokości 15 metrów rozwiązało języki starszym mieszkańcom wioski. Przez ponad 50 lat ze strachu przed odwetem ze strony okupujących do 1972 roku wyspę amerykańskich wojsk (blisko 20% wyspy wciąż pozostaje w ich posiadaniu) Okinawczycy utrzymywali zdarzenie w sekrecie. Wg mieszkańców Katsuyamy trójka amerykańskich żołnierzy (na podstawie danych dentystycznych szczątki znalezione w jaskini zostały zidentyfikowane jako należące do trzech zaginionych Marines: starszych szeregowych Jamesa D. Robinsona i Johna M. Smitha oraz szeregowego Isaaca Stokesa) co sobotę bezkarnie nachodziła niemalże pozbawioną mężczyzn wioskę gwałcąc kobiety. Okinawczycy nie mogli liczyć na pomoc Amerykanów, pogardzani byli też przez Japończyków. Z pomocą kilku ukrywających się w dżungli poborowych żołnierzy Cesarskiej Armii Japońskiej (najprawdopodobniej mieszkańców Okinawy) w zasadzce zabili oprychów, a ich ciała wrzucili do jaskini. Od tego czasu jaskinia znana była mieszkańcom wioski Katsuyama pod nazwą Kuronbō Gama, czyli Jaskinia Murzynów. Pierwsze informacje o zdarzeniu pojawiły się w roku 1997, ale dopiero rok później powalone uderzeniem Tajfunu drzewo odsłoniło poszukiwane wejście do jaskini. Zarówno oficerowie Korpusu Piechoty Morskiej jak i japońska policja postanowili nie przeprowadzać dochodzenia.
16/08/2023
Bardzo charakterystyczny dla japońskich miast sposób prowadzenia przewodów elektrycznych nad ziemią. Zwisające kable sprawiają wrażenie prowizorki, a za przyczynę tego najczęściej podaje się korzyści ekonomiczne – taniej je budować oraz odbudować po trzęsieniu ziemi, pomimo tego, że po wstrzasach, które nawiedziły Kobe w 1995 r. dzielnice z napowietrznymi liniami energetycznymi zostały bardziej zniszczone. Dodatkowo blokujące drogi przewrócone słupy utrudniały pojazdom ratowniczym szybkie dotarcie do ofiar.
Najdziwniejszym jednak argumentem za utrzymaniem napowietrznych linii niskiego napięcia dla ich zwolenników jest możliwość umieszczania na słupach energetycznych map oraz tabliczek z adresami, co nie jest okazuje się bez znaczenia w japońskich miastach, gdzie tylko znikomej części ulic nadano nazwy.
15/08/2023
Tokio jest jednym z najbardziej niezwykłych miast świata. 14 milionów mieszkańców, ale spacer ulicami stolicy Japonii bardziej kojarzy się z przejściem przez wioskę, niż przez przeludnioną metropolię. Wystarczy na kilkaset, często zaledwie kilkadziesiąt metrów, oddalić się od ruchliwych i czasami hałaśliwych ulic wokół stacji metra, a znajdziemy się nagle w zupełnie innym, niemalże wyludnionym, bukolicznym świecie. Przechadzka ulicami Tokio należy do niezwykle przyjemnych doświadczeń, a to z tej przyczyny, że większość samochodów jest zaparkowana w garażach i na niewielkich parkingach. Jest tak spokojnie i cicho, że człowiek czuje się niemalże jak na prowincji. Japończyk nie może w dowolnym momencie udać się do salonu samochodowego aby zakupić nowe auto. Wpierw musi dowieść, że posiada miejsce parkingowe, a zgoda wydawana jest przez policję. Dzięki temu tokijskie ulice są przyjemne dla oka, schludne i bezpieczne. Samochodu zazwyczaj nie można również pozostawić na ulicy, co oznacza, że wielu właścicieli pojazdów korzysta z nich sporadycznie.
Być może tak bardzo podoba mi się podejście Tokijczyków do samochodów, gdyż Seul należy niestety do jednej z najmniej przyjaznych pieszym i najbardziej niebezpiecznych dla nich stolic świata. Tutaj w zasadzie nie obowiązują niemalże żadne zasady parkowania pojazdów, a jeśli są, to można je bezkarnie omijać i czyni tak nawet policja.
12/08/2023
Kilka "tajemnic" ze świata gejsz.
Skrawek niepokrytej białym pudrem skóry (📷) na karku maiko (uczennica na gejszę) ma sprawiać wrażenie dłuższej szyi i lini włosów. Ich wzór (dwu lub trójząb) różni się w zależności od sytuacji. Kark (unaji) był jednym z niewielu obszarów, który pozostawał odsłoniety podczas noszenia przez kobiety kimona, był więc uważany za szczególnie atrakcyjny.
Oshiroi – biały puder używany przez gejsze i maiko jest nakładany przez nie samodzielnie z pomocą lustra (📷).
Młodsze maiko nakładają szminkę wyłącznie na dolną wargę(📷); gejsze i starsze maiko na obie. Jedzenie serwowane paniom w domach gejsz zwanych okiya jest często podawane w rozmiarach niewielkich kęsów, tak, aby panie nie rozmazały sobie szminki.
Starsze często panie, które można czasami spotkać w towarzystwie gejsz i maiko to okaasan (📷)–właścicielki okiya. Odpowiadają one za wykształcenie i utrzymanie swoich podopiecznych.
Okres przyuczenia do zawodu gejszy trwa około 5 lat i w tym czasie maiko nie otrzymują wynagrodzenia, pomimo tego, że spotkania z ich udziałem przynoszą dochód. Otrzymują jednak wykształcenie (uczęszczają do szkół), wyżywienie, odzież, dach nad głową i kieszonkowe na drobne wydatki.
Nastolatki w zwykłych kimonach, które często towarzyszą gejszom i maiko to shikomi (📷). Dziewczyny przyjęte do okiya sprzątają, opiekują się zwierzętami domowymi, uczą się podstawowych czynności i dopiero po zdaniu egzaminu awansują na minarai (początkująca maiko), a wkrótce potem stają się maiko.
Jeszcze w latach 20. ubiegłegstulecia w Japonii było około 80 tysięcy gejsz. Dziś nie więcej niż 2000.