25.05.2024 - WYCIECZKA DO MEDIOLANU
NST - Erasmus+ 2024 praktyka zawodowa w Bolonii 4 maja - 1 czerwca
Relacja z pobytu uczniów NST na miesięcznych praktykach zawodowych u włoskich pracodawców w Bolonii
11.05.2024 - WYCIECZKA DO WENECJI
31/05/2024
Dzień dwudziesty ósmy - 1 czerwca 2024
„This is the end, my only friend - the end” - tym ponadczasowym cytatem z jednego z najbardziej znanych utworów legendarnej grupy The Doors oznajmiamy światu i wszystkim zainteresowanym, że misja NST ERASMUS+ BOLONIA 2004 dobiegła końca, a my z dozwoloną prędkością mkniemy na spotkanie z Wami bezpośrednio do grodu nad Włodzicą. Wypatrujcie nas przed południem i niech to będzie prezent dla Was na dzień dziecka - Wasze dzieci całe i zdrowe ale za to pewnie cięższe ( pizza robi swoje 🤭 ) i przede wszystkim bogatsze o nowe doświadczenia i przeżycia. Bo tak to już jest z tymi wyjazdami na miesięczne staże zawodowe za granicę - w dużej mierze trzeba sobie radzić samemu z tzw. „prozą życia” czyli praniem, sprzątaniem, gotowaniem - czymś co w życiu praktycznie najważniejsze czyli umiejętnością zatroszczenia się o samego siebie 💪 Dla niektórych była to głęboka woda i zderzenie ze ścianą, a dla innych chleb powszedni więc wyszło całkiem nieźle i tu słowa pochwały dla wszystkich 👌 Taki wyjazd to również poznanie innej kultury, innych zwyczajów i szlifowanie języka obcego. To również umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach i orientacja w terenie. To praca połączona ze zwiedzaniem innych miast ale to przede wszystkim miesiąc spędzony we wspólnym gronie, a kto ile czego wyniesie to już każdego indywidualna sprawa. Niedługo powrót do szkolnych ławek i kolejne obowiązki. Jedni mniejsze inni większe ale każdy będzie miał jeszcze na pewno jakieś. I o to właśnie chodzi - uczymy się odpowiedzialności, przewidywania no i umiejętności kalkulowania co jest dobre, a co złe. Po powrocie do domu pewnie będziemy Wam mieli wiele do opowiedzenia ale w gruncie rzeczy to wiecie już w zasadzie wszystko, a codzienne relacje na pewno Wam w tym pomogły. Ta jest już ostatnia więc machamy łapką i do zobaczenia live & direct już za kilkanaście godzin. Aha i najważniejsze - co było w Las Vegas zostaje w Las Vegas 😉
PS: Dziękujemy pani Bogumile Szostak oraz panu Konradowi Kałwakowi za opiekę i ogranianie wszelkich spraw w trakcie pobytu, weekendowych wyjazdów i ogólnie za całokształt. Dziękujemy firmie Biuro Turystyczno-Usługowe "Juventur Wałbrzych" sp z o.o. i kierowcom za bezpieczny transport. Dziękujemy Pani Dyrektor Brygidzie Gasior za możliwość udziału w projekcie. Dziękujemy pracownikom IFOM - YouNet, a w szczególności Paulina Walacik, Wilczyńska oraz Federico Pollastri za wszelką pomoc. I na koniec podziękowania dla szefa wszystkich szefów czyli pana Jakuba Prusa. Do następnego 💪
31/05/2024
Dzień dwudziesty siódmy – 31 maja 2024
Piątek weekendu koniec i początek. Dla nas oczywiście początek weekendu ale jednocześnie koniec wielkiej przygody. Ostatni dzień w pracy i ostatnia wizyta, którą można śmiało nazwać mocno elektryzującą. Dziś ostatnia relacja, której głównymi bohaterami są: Remik, Olaf i Antek. Dwaj pierwsi to uczniowie klasy drugiej technikum elektrycznego natomiast Antoni to już „stary wyjadacz” z klasy czwartej. Wszyscy trzej zatrudnienie znaleźli w firmie Soluzione d’Interni srls (https://soluzionedinterni.com) mająca swoją siedzibę przy Via Casarola 195/2 w Monzuno na obrzeżach Bolonii. Oczywiście w tym miejscu jest główna baza, a nasi koledzy znajdowali zajęcie w różnych miejscach w zależności od tego gdzie akurat brakowało rąk do pracy. A było jej mnóstwo jak to w tego typu branży bywa. Przewody, skrzynki, włączniki, gniazdka itd. same nie lądują w ścianach, a że ściana nie jest ani gumowa ani plastikowa to czasem trzeba się sporo namęczyć, żeby wykonać wszystko według planu. Ale nie zdarzyło się tak żeby nasza ekipa nie mogła sobie z czymś poradzić. W myśl powiedzenia, że w grupie siła nasi elektrycy dzielnie stawiali czoła wszelkim przeciwnościom losu takim jak kurz, pył, beton i zbrojenia. Najważniejsze to mieć odpowiednie narzędzia, a z racji tego, że firma uchodzi za profesjonalną na lokalnym rynku to tychże im nie brakowało. Czasem jechali też na miotle no ale przecież to też jest bardzo ważne, żeby na stanowisku pracy panował ład i porządek. Jak sami powtarzają grunt to dobra ekipa, a na taką w pracy nie mogą narzekać. Włosi są otwarci, pomocni i... co każdy z naszych praktykantów powtarza – rozśpiewani. To od razu tworzy niesamowitą atmosferę, a sama praca nabiera kolorów i wszystko co zostaje im powierzone udaje się wykonać w terminie i bez zarzutu. Chłopcy są przekonani, że ten wyjazd to strzał w "10", a sam pobyt tutaj wiele ich nauczy i przy okazji pozwoli poznać inną kulturę i nowych ludzi. Doświadczenie jakiego nabędą z pewnością pozwoli im znaleźć w przyszłości dobrą pracę, a kto wie, być może wrócą do Bolonii i spędzą tu dłuższy okres czasu, bo przecież wymienili się numerami telefonów z szefem…
Tą relacją kończymy wizyty i kończymy nasz miesięczny pobyt we Włoszech. Dziś już tylko pakowanko, a w nocy wyruszamy w drogę powrotną do Nowej Rudy. Do zobaczenia na miejscu jutro około południa – oczywiście będziemy meldować z trasy.
30/05/2024
Dzień dwudziesty szósty – 30 maja 2024
My tu gadu gadu aż tu nagle okazało się, że to już czwartek! W Polsce jest to Święto Bożego Ciała natomiast we Włoszech zwykły dzień w pracy i w związku z powyższym udaliśmy się do Ozzano, żeby przyjrzeć się z bliska pracy Bartłomieja. Żilu jest uczniem klasy drugiej technikum informatycznego i jak inni jego koledzy z tej branży zatrudnienie znalazł u lokalnego potentata działającego w sektorach informatycznym, mechatronicznym i automatyki sieciowej - firmie Logimatic ( https://www.logimaticsrl.com ). Oczywistym jest więc, że do jego zadań należy głównie administracja systemami operacyjnymi i sieciowymi, montaż i eksploatacja urządzeń techniki komputerowej oraz diagnozowanie poszczególnych podzespołów. Nasz kolega podkreśla, że najważniejsza w pracy (oprócz wypłaty ma się rozumieć) jest atmosfera, a o tę w tej części Europy nie trzeba się martwić. Nie jest tajemnicą, że Włosi to bardzo rozśpiewany naród i właśnie między innymi to sprawia, że czas w trakcie zmiany mija jakoś tak szybciej. Oczywiście nie oznacza to wcale luzu ale przecież trzeba sobie jakoś urozmaicać wspólny czas, żeby „wilk był syty i owca cała”. W firmie, jak twierdzi Żilu, panuje miła i serdeczna atmosfera, a wszyscy współpracownicy są uprzejmi i chętnie służą pomocą w razie jakiegoś niepowodzenia. Ale spokojnie, bo przecież Bartłomiej to profesjonalista ( zapewne po tacie :P ) z krwi i kości i ( jak „kobieta pracująca” po mamie :P ) żadnej pracy się nie boi. No i chwała mu za to. Jutro ostatni dzień do tyry i zasłużony powrót do szkolnej ławki – dopiero teraz zacznie się gonitwa za ocenami, żeby móc wydębić trochę kasy od rodziców za wyższą średnią :D W przyszłym roku nie będzie już tak fajnie, bo na koniec klasy trzeciej Bartłomieja czeka już pierwszy egzamin zawodowy – kwalifikacja INF.02. Miejmy nadzieję, że doświadczenie, które zebrał podczas miesięcznego pobytu tutaj nie pójdzie na marne, a zdobytą wiedzę wykorzysta w przyszłości pracując w zawodzie, w którym się kształci.
29/05/2024
Dzień dwudziesty piąty – 29 maja 2024
Elektryka prąd nie tyka, a że nasi elektrycy to sami profesjonaliści mogliśmy się przekonać odwiedzając w pracy Vadyma i Kubę, którzy oczywiście uchodzą za speców w swej dziedzinie. Chłopcy zatrudnienie znaleźli w firmie Soluzione d’Interni srls (https://soluzionedinterni.com) mająca swoją siedzibę przy Via Casarola 195/2 w Monzuno na obrzeżach Bolonii ale często zdarza się tak, że ich miejsca pracy są różne, gdyż ta profesja wiąże się z ciągłą mobilnością. Dziś są w jednym miejscu, jutro w innym, a na koniec tygodnia wracają w odpowiednie lokalizacje, żeby jeszcze coś dokończyć lub poprawić. Ich zadania to głównie prowadzenie nowych przewodów elektrycznych oraz przygotowanie miejsc pod nie. Kable, kabelki, skrzynki, skrzyneczki, żarówki, żaróweczki, maszynki ( do golenia :P ), maszyneczki… to ich codzienna rutyna. Chłopcy są uczniami klasy drugiej technikum elektrycznego więc można powiedzieć, że są dopiero na początku swojej elektryzującej przygody z prądem ale jak zgodnie twierdzą taka praca bardzo im odpowiada podkreślają przy tym, że to wcale nie jest takie łatwe zajęcie jakby się mogło wydawać patrząc na to z boku – przynajmniej na początku. Jednak obaj bardzo lubią wyzwania i są zdania, że jak spadać to z wysokiego konia – brawa za postawę i odwagę. Porozumiewają się w języku angielskim ale coraz częściej gaworzą również w języku włoskim, co tylko podnosi ich kwalifikacje. Dodatkowo Vadym dzięki swojemu pochodzeniu może używać swojego ojczystego języka, bo jak się okazało jeden z ich współpracowników również takiego używa. Koniec języka za przewodnika chciałoby się rzec. Dodatkowym atutem jest to, że w firmie, w której odbywają staż nieodzownym elementem pracy jest śpiew! Wtedy i czas szybciej mija i atmosfera jest niepowtarzalna. Każdy ze współpracowników ciągle coś nuci lub podśpiewuje, a to jest bardzo zaraźliwe i dopadło zarówno Kubę jak i Vadyma. Ciekawe co tam sobie nucą pod nosem w czasie szychty. Pewnie Young Leosię (choć to chyba muza Reziego, o którym opowiemy już wkrótce) albo inną Sarsę…. :P Może kiedyś i o tym nam opowiedzą…
28/05/2024
Dzień dwudziesty czwarty – 28 maja 2024
Wtorek przywitał nas piękną pogodą, a my wykorzystaliśmy ten czas, żeby zaglądnąć do informatyka z klasy trzeciej technikum – Kacpra, szerszej publiczności znanego jako Skuter. Zatrudnienie jak wszyscy nasi „bolońscy” informatycy znalazł w pobliskiej miejscowości Ozzano, gdzie swoja siedzibę ma firma Logimatic ( https://www.logimaticsrl.com ). Żeby dotrzeć do pracy musi najpierw dojechać na dworzec główny Bologna Centrale, stamtąd ma bezpośredni pociąg i jak już z niego wysiądzie to jeszcze musi chwilę podreptać, żeby wygodnie zasiąść w swoim ulubionym fotelu, w ulubionej firmie i z ulubionymi współpracownikami i przełożonymi. Jego zadania to w gruncie rzeczy to co tygryski (a raczej informatycy) lubią najbardziej czyli żmudna diagnostyka podzespołów komputerowych. Czas umilają mu głównie dyski twarde i różnorakie karty rozszerzeń ale przecież dla wprawnego informatyka to chleb powszedni. Apropos chleba to na pytanie o ulubioną włoską potrawę Kacper odpowiada krótko zwięźle i bez dłuższego zastanowienia, że jest to kejefsi (chyba to jest jakiś szyfr :P ), a jego ulubiona włoska marka odzieżowa to Armani – dosyć ciekawa i oryginalna odpowiedź prawda?! :D Skuter mówi, że dla niego wyjazd do Bolonii to przygoda życia. To czego się tutaj nauczy, to co zobaczy na długo zostanie w jego pamięci. Nabyte umiejętności praktyczne z pewnością zaprocentują w przyszłości, a to już całkiem niedługo, bo przecież po powrocie do kraju będzie idealna okazja do sprawdzenia się w „warunkach bojowych” podczas egzaminu zawodowego INF.02. Życzymy mu powodzenia i trzymamy kciuki podczas czerwcowej batalii egzaminacyjnej.
28/05/2024
Dzień dwudziesty trzeci – 27 maja 2024
No i zaczęło się na nowo. Jak my nie lubimy poniedziałków. No ale cóż samo się nie zrobi więc trzeba było zwlec się rano z łóżek i pomaszerować do pracy. A bez pracy to wiadomo, że nie ma kołaczy ( choć tu gdzie jesteśmy bardziej pasuje słowo pizza :P ). Dziś rozpoczynamy ostatni tydzień, a co za tym idzie ostatnie wizyty. W związku z powyższym odwiedziliśmy dziś Florentynę – uczennicę klasy trzeciej technikum graficznego. Nasza koleżanka znalazła zatrudnienie w Scuderia Future Food Living Lab (https://scuderia.futurefood.network), która swoją siedzibę ma przy Piazza Giuseppe Verdi w samym centrum zabytkowej części Bolonii ale często zdarza się, że swoje zadania realizuje również w domu. Dzięki temu czas szybko jej mija, bo pracy i obowiązków jest na tyle dużo, że nie nudzi się ani na chwilę. Nie jest tajemnicą, że jak każdy grafik zajmuje się cyfrową obróbką i tworzeniem nowych projektów. Początki były trudne ale gdy Flora weszła już na „odpowiedni tor” to praca zaczęła sprawiać jej ogromną przyjemność. Z reguły nad projektami pracuje sama ale zdarza się, że dostaje inne dyspozycje i wtedy musi działać w grupie. Nie ma to jednak żadnego wpływu na jej pracę, bo nasza koleżanka poważnie podchodzi do tematu i bardzo się stara, żeby wypaść jak najlepiej. A może ma w tym jakiś interes? I bardzo dobrze, bo przecież jak cię widzą tak cię piszą i nie jest wykluczone, że w przyszłości kierownictwo firmy odezwie się, że jest jakiś wakat. Siedziba firmy jest dosyć duża więc i pracowników jest wielu ale wszyscy są bardzo mili, a przez to atmosfera w pracy jest bardzo przyjazna i sprzyja kreatywności . Bezpośrednią jej przełożoną jest pani Ilaria Soranzino, która opiekuje się cała grupą naszych grafików, rozdziela zadania i zawsze chętnie służy pomocą w razie jakiegoś napotkanego problemu. Nasi praktykanci bardzo ją szanują i uważają za osobę bardzo miłą, wyrozumiałą i przede wszystkim pomocną. Florentyna jest bardzo zadowolona z miejsca, a także z wykonywanej pracy. Już teraz mówi, że będzie bardzo miło wspominać ten wyjazd i na pewno będzie o nim opowiadać swoim rówieśnikom oraz młodszym znajomym w samych superlatywach. To dobrze, że tak to postrzega, bo przecież dla młodzieży szkolnej to życiowa przygoda połączona z nauką zawodu, który w przyszłości będzie wykonywać.
26/05/2024
Dzień dwudziesty drugi – 26 maja 2024
Ta ostatnia niedziela… No niestety. Dopiero przyjeżdżaliśmy, a już niedługo powoli trzeba będzie myśleć o pakowaniu się na drogę powrotną. Ale zanim to wszystko nastąpi to jeszcze czerpiemy pełnymi garściami w myśl złotej zasady: „nie spać – zwiedzać”. Dziś nie było ustępstw ani taryfy ulgowej, bo na zbiórce mieliśmy się stawić już o godzinie siódmej minut dwadzieścia. Tam po krótkiej odprawie udaliśmy się na pobliski przystanek Orsoni, żeby dotrzeć na dworzec Bologna Centrale i następnie wsiąść do pociągu w kierunku naszej dzisiejszej destynacji, a mianowicie Ankony (nazwa pochodzi od greckiego słowa ankon co znaczy łokieć). Bologna jest stolicą regionu Emilia Romania, natomiast Ankona to stolica Marche – regionu znajdującego się pomiędzy Toskanią i Umbrią, a wybrzeżem Adriatyku. Oba ww. są bardzo malownicze i ciężko porównać i zdecydować gdzie jest ładniej. Na korzyść drugiego z miast przemawia z pewnością jego położenie, bo znajduje się nad samym morzem. Ankona to miasto portowe o bardzo dużym znaczeniu w całych Włoszech. Stąd pływa się między innymi do Chorwacji i Grecji ale jest to również ważny ośrodek marynarki wojennej. Na miejsce dotarliśmy o godzinie jedenastej i od razu udaliśmy się w kierunku portu, by stamtąd zacząć zwiedzanie. Mieliśmy okazję zobaczyć piękne stare miasto, które było czyste i zadbane, zabytkową zabudowę i zachwycającą katedrę z okolic której roztaczał się wspaniały widok na malowniczo położoną Ankonę. Ciekawostką jest pomnik naszego rodaka – Karola Wojtyły, który znajduje się niedaleko katedry. To pamiątka jego wizyty w tymże miejscu. To nie jedyny „polski” ślad na jaki trafiliśmy. Wędrując wąskimi uliczkami dowiedzieliśmy się, że słynna Bitwa o Ankonę, która została stoczona przez wojska alianckie w trakcie II Wojny Światowej, zakończyła się 18 lipca tegoż właśnie roku zdobyciem miasta przez 2. Korpus Polski pod dowództwem generała Władysława Andersa. Człowiek to się tyle dowie przy okazji wycieczek, że fiu fiu fiu. No ale powoli trzeba zejść na ziemię i przygotować się na starcie z poniedziałkowym porankiem, a jak powszechnie wiadomo – zadanie to nie należy do najłatwiejszych. Teraz pełen chill i relaks, bo musimy być w formie na jutro.
25/05/2024
Dzień dwudziesty pierwszy – 25 maja 2024
W sobotę już od samego rana byliśmy zwarci i gotowi gdyż tego dnia mieliśmy zaplanowaną wycieczkę do kolebki światowej mody oraz finansowo gospodarczego centrum Włoch - Mediolanu. Tzn. w sumie to była dla nas wielka niespodzianka i mieliśmy się o niej dowiedzieć dopiero w pociągu ale na zbiórce (która była już o godzinie 6:45 😴 ) pani Szostak przez przypadek wygadała się, że dziś będzie ładna pogoda w Milano 😀 Oczywiście po tych słowach poruszenie było wielkie, bo wszyscy myśleliśmy, że jedziemy do Florencji ale zmiana destynacji, dopięcie szczegółów i ułożenie nowego planu wycieczki przez pana Kałwaka okazała się strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Do stolicy Lombardii udaliśmy się pociągiem i na miejscu byliśmy około godziny jedenastej. Tuż po wyjściu z pociągu urzekł nas przepiękny gmach Milano Centrale, który uważany jest za jeden z najpiękniejszych dworców kolejowych na świecie, a którego budowa inspirowana była na Union Station w Waszyngtonie. Po szybkiej zbiórce i omówieniu szczegółów dotyczących poruszania się „gęsiego” udaliśmy się w kierunku starej części miasta. Mediolan urzekł nas swoją zabudową. W samym centrum miasta na Piazza del Duomo z przepiękną katedrą mediolańską w jego centralnym punkcie spędziliśmy najwięcej czasu ale zanim tam dotarliśmy to mijaliśmy po drodze takie perełki jak m.in. Teatro alla Scala, pomnik Leonardo da Vinci czy choćby majestatyczną i kipiącą przepychem galerię Wiktora Emanuela. To właśnie w samym centrum tejże galerii na posadzce znajduje się mozaika przedstawiająca byka. Według wierzeń aby mieć szczęście należy stanąć na pięcie tak by dotykać byczych jąder, a następnie obrócić się trzy razy wokół własnej osi. Oczywiście śmiałków nie brakowało, każdy chciał spróbować, kolejki były długie ale nie odstraszyło nas to od wykonania tego popisowego numeru. Skoro ma być szczęście to dziś puściliśmy włoskiego totka – gdybyśmy się od jutra nie odzywali przez kilka dni tzn. że nie kłamią w tym Mediolanie i szczęście nas dopadło po stokroć 😀 Po kilkudziesięciu obrotach, westchnieniach oraz chwili zadumy udaliśmy się znowu w kierunku pomnika słynnego Leonarda, gdyż tam mieliśmy zaplanowaną na godzinę czternastą zbiórkę. Po chwili odpoczynku udaliśmy się w drogę powrotną, której celem był dworzec kolejowy. Mniej więcej o godzinie 15:20 z peronu numer 12, toru numer 22 wyruszyliśmy pociągiem do Bolonii. W rezydencji byliśmy chwilę po godzinie dziewiętnastej – trochę wypompowani ale za to naładowani pozytywnymi emocjami. Piękną to była wycieczka i bardzo nam się podobała ta eskapada. Trzeba przyznać, że dzięki takim wyjazdom łączymy przyjemne z pożytecznym. Poznajemy kulturę, sztukę, a także mamy doskonałą lekcję historii i co najważniejsze dużo maszerujemy nie marnując czasu różne internety, pierdolety i inne gadżety. Bo podróże kształcą przecież! Do zobaczenia jutro…
Clicca qui per richiedere la tua inserzione sponsorizzata.
Ubicazione
Contatta la scuola/università
Telefono
Sito Web
Indirizzo
Via Turati, 100
Bologna
40134