31/05/2024
Dzień dwudziesty siódmy – 31 maja 2024
Piątek weekendu koniec i początek. Dla nas oczywiście początek weekendu ale jednocześnie koniec wielkiej przygody. Ostatni dzień w pracy i ostatnia wizyta, którą można śmiało nazwać mocno elektryzującą. Dziś ostatnia relacja, której głównymi bohaterami są: Remik, Olaf i Antek. Dwaj pierwsi to uczniowie klasy drugiej technikum elektrycznego natomiast Antoni to już „stary wyjadacz” z klasy czwartej. Wszyscy trzej zatrudnienie znaleźli w firmie Soluzione d’Interni srls (https://soluzionedinterni.com) mająca swoją siedzibę przy Via Casarola 195/2 w Monzuno na obrzeżach Bolonii. Oczywiście w tym miejscu jest główna baza, a nasi koledzy znajdowali zajęcie w różnych miejscach w zależności od tego gdzie akurat brakowało rąk do pracy. A było jej mnóstwo jak to w tego typu branży bywa. Przewody, skrzynki, włączniki, gniazdka itd. same nie lądują w ścianach, a że ściana nie jest ani gumowa ani plastikowa to czasem trzeba się sporo namęczyć, żeby wykonać wszystko według planu. Ale nie zdarzyło się tak żeby nasza ekipa nie mogła sobie z czymś poradzić. W myśl powiedzenia, że w grupie siła nasi elektrycy dzielnie stawiali czoła wszelkim przeciwnościom losu takim jak kurz, pył, beton i zbrojenia. Najważniejsze to mieć odpowiednie narzędzia, a z racji tego, że firma uchodzi za profesjonalną na lokalnym rynku to tychże im nie brakowało. Czasem jechali też na miotle no ale przecież to też jest bardzo ważne, żeby na stanowisku pracy panował ład i porządek. Jak sami powtarzają grunt to dobra ekipa, a na taką w pracy nie mogą narzekać. Włosi są otwarci, pomocni i... co każdy z naszych praktykantów powtarza – rozśpiewani. To od razu tworzy niesamowitą atmosferę, a sama praca nabiera kolorów i wszystko co zostaje im powierzone udaje się wykonać w terminie i bez zarzutu. Chłopcy są przekonani, że ten wyjazd to strzał w "10", a sam pobyt tutaj wiele ich nauczy i przy okazji pozwoli poznać inną kulturę i nowych ludzi. Doświadczenie jakiego nabędą z pewnością pozwoli im znaleźć w przyszłości dobrą pracę, a kto wie, być może wrócą do Bolonii i spędzą tu dłuższy okres czasu, bo przecież wymienili się numerami telefonów z szefem…
Tą relacją kończymy wizyty i kończymy nasz miesięczny pobyt we Włoszech. Dziś już tylko pakowanko, a w nocy wyruszamy w drogę powrotną do Nowej Rudy. Do zobaczenia na miejscu jutro około południa – oczywiście będziemy meldować z trasy.