13/02/2017
Razu pewnego...
ERASMUS+ program ten został opracowany tak, aby wspierać kraje uczestniczące w programie w zakresie efektywnego wykorzystywania potencjału kapitału społecz
13/02/2017
Razu pewnego...
13/02/2017
13/02/2017
CIAO E ARRIVEDERCI BOLOGNA!
W sobotę chwilę po północy wyruszyliśmy w drogę powrotną do Nowej Rudy :( Przed samym wyjazdem mieliśmy jeszcze uroczystą, pożegnalną kolację w restauracji niedaleko akademika w czasie, której po raz ostatni napełniliśmy nasze brzuszki włoskimi specjałami :( Cały piątek mieliśmy mętlik w głowie. Z jednej strony ostatni dzień w pracy, z drugiej myśl o pakowaniu i wyjeździe. Radość z powrotu do domu przeplatała się ze smutkiem, że to już koniec tej niewątpliwie wspaniałej włoskiej przygody i różnych życiowych doświadczeń. Dla niektórych pożegnania były bardzo ciężkie i nie brakowało nawet łez wzruszenia, bo przez miesiąc nawiązały się przecież nowe przyjaźnie, które miejmy nadzieję przetrwają długi czas. Większość z nas stwierdziła, że spokojnie by jeszcze "przezimowała" w Bolonii. Jak na miasto studenckie przystało jest tam co robić w czasie wolnym - o czym niejednokrotnie się przekonali. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i tak też było tym razem. Kto wie, może kiedyś jeszcze niektórzy z nas wrócą tam w celach turystycznych albo, żeby podjąć pracę po ukończeniu szkoły...? Najważniejsze to, że pozostawili po sobie dobre wrażenie, bo przecież "jak cię widzą tak cię piszą", a po tym wyjeździe Włosi nie mają złudzeń, że Polacy są pracowici, punktualni, przyjacielscy i pozytywnie nastawieni do życia, a i picie kawy nie jest nam obce :D. Niby miesiąc ale zleciały jakby w tydzień - zgodnie wszyscy powtarzają... No cóż szczęśliwi czasu nie liczą :D Muzea, kościoły, wąskie uliczki, trolejbusy, filary, czerwone dachy, kawa, śpiew, mortadela, tortellini, Bologna Football Club i zimowe przeceny - to wszystko z pewnością na długo pozostanie w naszej pamięci :D
Po 14 godzinach w autobusie byliśmy na miejscu - na parkingu przy szkole gdzie czekali na nas już stęsknieni(?) rodzice. Tak oto w sobotę 11 lutego o godzinie 15 zakończyła się nasza "Włoska robota". W marcu nasi koledzy elektrycy i mechanicy wyjeżdżają na miesięczny pobyt do stolicy Niemiec - Berlina. Życzymy im samych pozytywnych wrażeń i bagażu doświadczeń, który zaprocentuje w przyszłości.
PS:Dziękujemy wszystkim, którzy byli zaangażowani w pracę przy projekcie. Dziękujemy pani dyrektor Brygida Gąsior, że umożliwiła nam ten wyjazd i czuwała nad nami dniami i nocami :D Dziękujemy opiekunom - pani Sylwii Dajczer - Gałczyńskiej oraz panu Konradowi Kałwakowi za cierpliwość, wyrozumiałość i stalowe nerwy oraz jakże przydatne lekcje z kultury osobistej i wychowania fizycznego :P Dziękujemy głównodowodzącemu projektem - panu Kubie Prusowi oraz wszystkim pracownikom YouNet'u, a w szczególności Paulina Walacik oraz Agata Myszkowska za opiekę na miejscu podczas pobytu. Dziękujemy również kierowcom z firmy JUVENTUR z Wałbrzycha za sprawne i bezpieczne przetransportowanie nas w obie strony. Panie Waldku, panie Marku - pełna profeska!!!
PER VEDERE!!!
10/02/2017
Dzień 28 - powrót. Za chwilę wyjeżdżamy ale o tym szerzej w podsumowaniu, a jeszcze dziś na samym końcu przedstawiamy pana spóźnialskiego. Maciek, bo o nim mowa to uczeń klasy 3 technikum hotelarskiego. Pracuje w restauracji Annamaria (www.trattoriannamaria.com/), która przywiązuje dużą wartość do tradycyjnych potraw Bolonii, aż od 30 lat!. Maciek z dotarciem do miejsca pracy nie ma najmniejszego problemu, ma je natomiast z punktualnością. Restauracja znajduję się w centrum nieopodal jednego z bolońskich uniwersytetów. Na ulicy Via delle Belle Arti, gdzie tętni studenckie życie. Możemy tam zasmakować tradycyjnego bolońskiego makaronu, produkowanego kilka kroków od tej restauracji. Maciek wykonuje różne kuchenne czynności takie jak: krojenie warzyw, obieranie, robienie ciast, utrzymywanie porządku w kuchni oraz sortowanie talerzy. Maciek lubi pracować z całym personelem. W kuchni panuje bardzo miła atmosfera. Ludzie są dla siebie bardzo mili i życzliwi. Dla technika hotelarza to świetna okazja do zderzania się z zawodową rzeczywistością
10/02/2017
Dzień 27. Ostatni dzień praktyk. Jutro wyjazd, a my przedstawiamy przedostatnią relację z życia naszych praktykantów na wygnaniu. Dziś na tapecie informatycy: Miłosz z klasy drugiej oraz Wojtek z klasy trzeciej technikum. Chłopaki pracują w dwóch różnych firmach. Miłosz w serwisie komputerowym Dottor Byte (www.dottorbyte.it), którego siedziba znajduje się przy Via M. Masia, 36/a, a Wojciech w firmie informatycznej o dźwięcznej nazwie Istituto dei Ciechi Francesco Cavazza Onlus (www.cavazza.it) znajdującej się przy Via Castiglione, 71. Miłosz zgodnie z programem nauczania znalazł pracę w serwisie sprzętu komputerowego, gdyż pozwoli mu to na zdobycie wiedzy potrzebnej do zdania egzaminu zawodowego i zdobycia kwalifikacji E.12 na koniec roku szkolnego. Zajmuje się naprawą podzespołów komputerowych, składaniem gotowych zestawów, instalacją niezbędnego oprogramowania, a czasem nawet naprawą smartfonów i tabletów. Jak przyznaje jest bardzo zadowolony ze swojego miejsca pracy, a jego szef - Giannico De Paulis to fantastyczny, prześmieszny człowiek i takiego szefa widzi dla siebie w przyszłości. Kto wie? Może ich drogi wkrótce znowu się skrzyżują?
Zadaniem Wojtka jest głównie tworzenie i edytowanie stron internetowych co pomoże mu również w jego egzaminie na kwalifikację E.13 w czerwcu b.r. Pisze proste skrypty, poprawia błędy i uaktualnia to co jest wymagane. W większości wypadków posługuje się językiem HTML ale zdarza się, że musi zaimplementować coś w JavaScript, CSS czy PHP. Ostatnio robił nawet odtwarzacz audio na główną stronę www instytutu dla osób niewidomych.
Zarówno Miłosz jak i Wojtek są bardzo zadowoleni ze swoich praktyk i nie bardzo kwapią się na powrót do Nowej Rudy. Niestety - w myśl powiedzenia: "Wszystko co dobre - szybko się kończy" powoli trzeba zacząć się pakować, bo jutro opuszczamy już malowniczą Bolonię i wracamy do szarej rzeczywistości i... mamy dwa tygodnie ferii zimowych!!! :D
09/02/2017
Dzień 26. Dziś z aparatem zawitaliśmy do Sylwii. Sylwia jak na przedstawicielkę drugiej klasy technikum hotelarskiego przystało - znalazła zatrudnienie w ZanHotel Regina ( http://www.zanhotel.it/hotel-regina-bologna ), mającym swoją siedzibę w Bolonii przy Via dell'Indipendenza 51. Jej zadaniem jest przygotowanie hotelu na przybycie gości, a po ich wyjeździe jego uporządkowanie, przez co ma dosłownie pełne ręce roboty, bo pięter jest kilka. Można powiedzieć, że pełni zaszczytną funkcję starszego konserwatora powierzchni płaskich, a jej głównym atrybutem jest mop :D Mimo tego na nic nie narzeka, bo atmosfera w pracy jest fantastyczna, a ludzie z którymi pracuje - pomocni i życzliwi. Jak nam zdradziła jest bardzo zadowolona z miejsca pracy i z tego co robi, bo swoją przyszłość wiąże właśnie z branżą hotelarską. Wie, że wiedza i umiejętności, które zdobędzie podczas tego wyjazdu z pewnością pomogą jej zarówno w szkole jak i w znalezieniu wymarzonej pracy. Nie każdy przecież jest od razu kierownikiem i czasem trzeba popracować "na szmacie" :D Dodatkowym atutem wg Sylwii jest kontakt z ludźmi z całego świata, poznawanie innych kultur i zachowań oraz szlifowanie języka angielskiego, co w tym zawodzie jest nieodzowne i wręcz wymagane na każdym kroku i w każdym kraju.
08/02/2017
Dzień 25. Dziś, po raz kolejny zawitaliśmy do ogromnej firmy logistycznej jaką niewątpliwie jest SACA Società Cooperativa (www.sacaonline.it), która swoją siedzibę ma przy Via Marabini 8, w bolońskiej dzielnicy Castel Maggiore. Tu spotykamy Dawida z klasy trzeciej i Mateusza z klasy drugiej technikum logistycznego. Chłopcy, jak na wytrawnych logistyków przystało, nie mają pracy ciężkiej ale za to dużo się nachodzą. Bardzo aktywni i popularni wśród grupy „Tuptuś” i „Dawidzio” zajmują się planowaniem, organizowaniem, kierowaniem i kontrolowaniem przemieszczania towarów od producenta do konsumenta oraz wykorzystaniem informacji płynących z rynku w celu optymalizacji korzyści wynikających z wymiany towarowej dla firmy i jej kontrachentów. Ich głównym zadaniem jest dostarczenie towaru zgodnie z zamówieniem klienta oraz optymalizowanie kosztów tak, aby właściwie prowadzić z nimi współpracę. Do podstawowych zadań należy również wybór procedury zakupów oraz wybór dostawców i towarów. Nasi dzielni i wysportowani logistycy analizują stan zakupów i nimi zarządzają, obsługują zamówienia i organizują transport, wykorzystując w tym celu systemy informatyczne. Aby realizować stawiane przed nimi zadania, muszą posiadać szeroką wiedzę z zakresu planowania, transportu i dystrybucji oraz znać się trochę na prawie krajowym i międzynarodowym w zakresie objętym jego działaniem (oczywiście w szkole uczą się tego w teorii). Takie to zdolne chłopaki, że ze wszystkim sobie dają radę, na nic nie narzekają, a i przed i po pracy znajdują czas na wizytę w salce fitness celem poprawienia kondycji tudzież tężyzny fizycznej. Ostatnio to nawet staruszkę przez pasy przeprowadzili i pomogli ściągnąć małego kotka z drzewa… takie to właśnie chłopaki fajowe, że wszystko zrobią i wszystkim pomogą! :D
07/02/2017
Dzień 24. Dziś odwiedzamy najliczniejszą grupę. Michel z klasy drugiej technikum cyfrowych procesów graficznych oraz Paulina, Tomek, Dawid, Łukasz i Patryk, którzy są przedstawicielami technikum informatycznego i uczęszczają razem do drugiej klasy. Najczęściej pracują razem w siedzibie organizacji, która jest za nas odpowiedzialna na miejscu czyli Younet'u (http://www.you-net.eu) znajdującej się w samym centrum Bolonii przy Via dello Scalo 21. Czasami jednak są "wypożyczani" do innych zaprzyjaźnionych firm, żeby pomóc w realizacji większych zleceń. Grupa najczęściej zajmuje się tworzeniem i obróbką grafiki komputerowej, wykonywaniem i publikowaniem stron www ale zdarza się również, że składają sprzęt komputerowy i smartfony lub naprawiają je w profesjonalnym serwisie. Są bardzo zadowoleni z miejsca, atmosfery, a także z samej pracy. Otoczeni są młodymi ludźmi, głównie studentami, którzy bardzo im pomagają w realizacji projektów jak również w porozumiewaniu się w języku angielskim. Na miejscu pracą praktykantów kieruje pochodząca z Filipin Erika Louise Bagtas. Wspólnie zajmują się organizacją projektów w ramach programów Unii Europejskich, takich jak Erasmus+. Na praktykach podzielono uczniów na trzy grupy: Tomek i Noemi zajmowali się projektowaniem logo oraz broszury projektu Key2Go. Natomiast Paulina i Dawid edytowali zawartość strony organizacji YouNet i projektowali stronę internetową projektu Key2Go. Łukasz i Patryk mieli za zadanie stworzyć prezentację viedo na temat „Leadership and Entrepreneurship” i pomagali przy projektowaniu strony internetowej projektu Key2Go. Atmosfera w firmie sprzyja rozwojowi indywidualnych zdolności. Wszystkie ważne decyzje są podejmowane przez pracowników, tak aby osiągnąć największe efekty pracy. Jak zgodnie twierdzą: "Bez pracy nie ma kołaczy" i tutaj doświadczają tego na własnej skórze. No cóż - życie!
06/02/2017
Dzień 23. Dziś z aparatem zawitaliśmy do Pauliny i Jessici. Dziewczyny jak na przedstawicielki 2 klasy technikum hotelarskiego przystało, znalazły zatrudnienie w restauracji "Trattoria Pizzeria Belle Arti" w centrum Bolonii. ( http://www.belleartitrattoriapizzeria.it/ ) Uczennice są zatrudnione na stanowisku kelnerki, do ich zadań należą między innymi: posprzątanie sali głównej, uzupełnienie zapasów restauracji, przygotowanie i nakrycie stołów, mycie gablot i innych mebli wyposażenia restauracji oraz obsługa gości. Zadań jest sporo, ale praktykantki nie narzekają, bo atmosfera i ludzie tutaj są zawsze radośni. Dziewczyny w rozmowie ze swoimi znajomymi zdradzają, że praca w tym miejscu sprawia im przyjemność i są zadowolone z tego co robią. Dziewczyny porozumiewają się w języku angielskim, którego nauka jak się okazuje, jest podstawą w tym zawodzie i lepiej o nim nie zapominać w trakcie swojej edukacji, bo jak wiemy język włoski to język rzadko spotykany w szkołach. Dziewczyny starają się wypełniać swoje obowiązki bez zarzutu, a że otrzymują same pochwały od pracodawcy tzn. że wywiązują się z nich bez zarzutu. Paulina i Jessica poznają wielu nowych ludzi w pracy i codziennie chcą podołać nowym wyzwaniom. 2-klasistki wiążą przyszłość ze swoim przyszłym zawodem (technik hotelarstwa) i mają już nakreślone plany. Paulina najbardziej lubi parzyć włoską kawę i mimo swojej wrodzonej skromności, podkreśla że robi najlepszą w całej Bolonii! Jessica natomiast uwielbia przyrządzać koktajle owocowe i smoothie. Będąc tu na praktyce można naprawdę rozwinąć skrzydła i nauczyć się wielu nowych i potrzebnych rzeczy zarówno w życiu jak i w zawodzie.
05/02/2017
Dzień 22. W niedzielę - jak na weekend przystało - opiekunowie postarali się, żebyśmy nie zbijali bąków w pokojach tylko łyknęli trochę świeżego powietrza, przetestowali nowe buty w warunkach polowych oraz zaczerpnęli trochę wiedzy historycznej i okraszoną szczyptą cooltury. Do południa mieliśmy znów do pokonania wynoszącą około 4 kilometrów trasę od Porta Saragossa do majestatycznie górującego nad miastem Sanktuarium San Luca. To jeden z najpopularniejszych szlaków nie tylko w Bolonii ale i w całych Włoszech. Malownicza trasa, którą już opisywaliśmy, biegnie pod 666 filarami więc nawet padający deszcz nie mógł nam zepsuć eskapady. Po zwiedzeniu sanktuarium i podziwianiu wspaniałej panoramy miasta za mgłą :P zeszliśmy tą samą trasą do centralnej części miasta, by tam udać się do muzeum Pinacoteca Nazionale mieszczącego się w dawnym nowicjacie jezuickim Ignacego Loyoli. W tym samym budynku mieści się Akademia Sztuki. Muzeum gromadzi obrazy z okresu od XIII do XVIII wieku, głównie artystów związanych z miastem. Nasi opiekunowie zadbali, byśmy tego dnia nie ponosili żadnych kosztów związanych z wstępem do muzeum, co bardzo nas ucieszyło, w związku z bezpośrednim sąsiedztwem regionalnych centrów kultury potocznie zwanych MC Donald's i Burger King. Około godziny 16 udaliśmy się do akademika i teraz bumelujemy na całego, bo trzeba nabrać sił przed kolejnym - ostatnim już - tygodniem pracy... PS:Czy aby nie za szybko to wszystko zleciało?
05/02/2017
Dzień 21. Sobota, mimo tego, że nie mieliśmy zaplanowanej żadnej wycieczki nie była spędzona w hotelowych pokojach. Około południa udaliśmy się do samego centrum, bo tam w PALAZZO DE RENZO odbywała się coroczna wystawa producentów i wystawców regionalnych przysmaków. Oczywiście na stoiskach królowała mortadela i ser parmezan ale można było również (za zupełną darmoszkę) skosztować innych specjałów kuchni włoskiej z regionu EMILIA ROMAGNA, którego Bolonia jest stolicą. Po napełnieniu brzuszków mieliśmy chwilę siesty, bo wieczorem prawdziwy hit. Kolejny mecz Serie A: Bologna FC - SSC Napoli, w którego kadrze są przecież reprezentanci Polski: Piotrek Zieliński (pochodzący przecież z Ząbkowic Śląskich) oraz wracający po ciężkiej kontuzji Arkadiusz Milik. Mecz zakończył się zwycięstwem przyjezdnych i to w stosunku 7:1!!! Wspaniałe widowisko się nam trafiło i mieliśmy okazję obejrzeć piłkę nożną na najwyższym światowym poziomie. Jutro niedziela i kolejne atrakcje...