Autyzm - Rozmowy na niebiesko

Autyzm - Rozmowy na niebiesko Strona poświęcona autyzmowi i szerzeniu informacji o nim. Sylwia, mama Bruna(8 lat) i Lary (6 lat)

21 sierpnia odebrałam telefon, na który czekaliśmy mniej więcej od ferii zimowych. Treść brzmiała: „Chciałbym Panią poin...
25/08/2023

21 sierpnia odebrałam telefon, na który czekaliśmy mniej więcej od ferii zimowych. Treść brzmiała: „Chciałbym Panią poinformować, że Bruno został przyjęty i będzie uczniem naszej szkoły”.

Dawno nie czułam takiej mieszanki emocji. Połączenia ulgi, radości, spokoju i szczęścia. Nie zliczę ile przez te miesiące otrzymaliśmy odmownych telefonów i maili z różnych szkół. Niektóre mówiły, że nie mają już miejsc, inne bezpośrednio informowały, że nie mają miejsca dla naszego dziecka. Gdyby nie miał orzeczenia, gdyby nie potrzebował terapii, gdyby nie autyzm… Gdyby nie był problemem? To chcieli powiedzieć mi ci wszyscy ludzie? Problemem, nomen omen jest fakt, że on ma to wszystko, potrzebuje pomocy i potrzebuje być traktowany nie przez pryzmat tych wszystkich „gdyby”.
Najbardziej bolesny jest fakt, że większość tych placówek nie próbowała go nawet poznać. Oceniali jego możliwości, a raczej braki na podstawie papierka, który wystawiła poradnia, która z kolei swoją opinie oparła również na dokumencie wystawionym przez psychologa i terapeutę. Z tego całego łańcucha, tylko psycholog i terapeuta go znały. Reszta próbowała mi udowodnić, że mój syn jest słabszy niż mi się wydaje. Tym sposobem dopiero 2 tygodnie przed rozpoczęciem roku szkolnego, mogłam Brunowi powiedzieć, że w końcu wiem, do której szkoły pójdzie.

Co ja widzę gdy patrzę na mojego syna? Mądrego i inteligentnego chłopca, pełnego uporu, zapału i humoru. Chłopca, który przez ostatnie 4,5 roku od momentu poznania diagnozy, wykonał ogromną pracę, by być w tym miejscu w którym aktualnie się znajduje. Chłopca, który sam nauczył się czytać, który zna więcej stolic i flag niż niejeden dorosły, który pamięta dokładne daty urodzin wszystkich znanych mu osób.
I ten sam chłopiec oceniany jest przez szkoły jako ten który nie potrafi się skupić, potrzebuje czasem powtórzenia przeczytanego mu polecenia, za dużo się rusza, dla którego „zwykła” szkoła może nie być odpowiednia. I w sumie z tym ostatnim to się mogłabym zgodzić. Bo to nie jest „zwykły” chłopiec, jest niezwykły w każdym calu♥️

Dziś dzień, który dla wielu osób w spektrum i ich bliskich, nie powinien istnieć. Nie powinien, bo dlaczego jakiś papier...
02/04/2023

Dziś dzień, który dla wielu osób w spektrum i ich bliskich, nie powinien istnieć. Nie powinien, bo dlaczego jakiś papier z diagnozą ma definiować człowieka? Tak naprawdę wszyscy jesteśmy różni.
Rok temu robiłam warsztaty dla dzieci z przedszkola mojej córki i wszystkie dzieci mogły zauważyć to samo - że każdy z nas inaczej odbiera dźwięki, zapachy, smak czy cały świat bez względu na to czy ma diagnozę czy nie. Nie powinno być tak, że szukając szkoły dla dziecka (a to nas aktualnie dotyczy) nikt nawet nie próbuje go poznać i od razu wrzuca go do szufladki „trudne dziecko”, bo ma papier. Bo tak najłatwiej, po co robić sobie „problem”.
My jesteśmy na początku tej drogi i pewnie większość takich niesprawiedliwości zauważam głównie ja jako matka, ale obserwując konta osób w spektrum widzę, ile ich kosztuje udowodnienie światu, że są tak samo wartościowi jak inni.
Rozmawiając z moimi znajomymi, większość z nich nie mówi swoim dzieciom, że Bruno ma autyzm, nie chcą go definiować w oczach swoich dzieci. Bo dzieci tych etykietek nie potrzebują, to my dorośli je naklejamy sobie i innym i to od nas musimy zacząć tę zmianę.

Bruno, jestem dumna z tego jaką pracę codziennie wykonujesz, mimo że często Twoje zasługi przypisywane są nam dorosłym - rodzicom i terapeutom. To Ty dzielnie stawiasz czoła przeciwnościom i to Ty masz pewność siebie, jakiej pewnie nie mają zwycięzcy na podium. Podziwiam Twój upór, determinację i wytrwałość. Tego powinnismy uczyć się od Ciebie!
Grafika:

Dzisiaj jest Dzień Walki z Depresją - z chorobą, ciężką chorobą, czasem nawet śmiertelną.Depresja to nie wymysły, moda c...
23/02/2023

Dzisiaj jest Dzień Walki z Depresją - z chorobą, ciężką chorobą, czasem nawet śmiertelną.
Depresja to nie wymysły, moda czy „luksus” narzekania.

To ciemne miejsce, ciągnące człowieka w dół, to brak sił do jakiegokolwiek działania, to permanentny smutek i żal. Skąd to wiem?
Byłam/jestem w tym miejscu.
Wiem jak to jest nie mieć siły wstać z łóżka i umyć chociażby zębów.
Wiem jak wyglądają oczy zapuchnięte od łez, które czasem nie wiadomo dlaczego płyną.
Wiem jak własne myśli potrafią przerazić.
Wiem jak to jest znaleźć się za szybą, zza której nie dociera totalnie nic.
Wiem jak wielki uśmiech i głośny śmiech, doskonale potrafią zakryć trwającą w sercu pustkę.
Wiem jak się łamie głos w odpowiedzi: u mnie wszystko w porządku.
Ale wiem też jak bardzo wtedy potrzeba ludzi, którzy będą obok, przytulą, dadzą znać,że są przy nas.
Naprawdę czasem niewiele potrzeba.

Depresja dotyka wielu osób w spektrum autyzmu oraz ich bliskich, ale może dotknąć tak naprawdę każdego. Niezależnie od sytuacji życiowej, majętności czy wykształcenia. Rozejrzyj się czy ktoś obok nie potrzebuje Twojej obecności.

Jeśli czujesz potrzebę, skorzystaj z któregoś z numerów.

Wakacje lubi chyba każdy. To czas pełen radości, zabawy, uśmiechu. Mój Bruno to chyba największy fan wakacyjnych wyjazdó...
16/09/2022

Wakacje lubi chyba każdy. To czas pełen radości, zabawy, uśmiechu. Mój Bruno to chyba największy fan wakacyjnych wyjazdów, zwłaszcza tych zagranicznych. Uwielbia loty samolotem, mieszkanie w hotelach, korzystanie z basenu i innych udogodnień, które wakacyjne wyjazdy mu oferują. W hotelach czuje się jak u siebie, niezależnie od tego czy jest tam pierwszy czy kolejny raz. Bardzo szybko się w nich adaptuje i wie jakie zasady tam panują.
Z reguły Bruno potrzebuje więcej czasu na zmiany, musi je poznać, zaakceptować i ewentualnie polubić. Jedynie w wakacyjne wyjazdy wchodzi bez oporu, a nawet z wyjątkową chęcią. Problem zaczyna się pojawiać, gdy niespodziewanie wyjazd trzeba odwołać albo przerwać. Jak wytłumaczyć dziecku, że nie z naszej winy musimy wrócić do domu? Że wyjazd na który tak czekał, nie dojdzie do skutku? Że jego złość, krzyki i płacz nie odwrócą biegu wydarzeń? Jest to ciężkie doświadczenie, nie tylko dla Bruna, ale także dla Lary i dla nas. Mimo, że zwykle o wycieczce informujemy dzieci w ostatniej chwili, żeby nie musieli się zawieść, gdy plany się zmienią, czasem jednak nie da się wszystkiego przewidzieć. Wiem, że Bruno tego też musi się uczyć, bo życia nie da się przecież zaplanować, jednak zawsze takie sytuacje okupione są sporym stresem każdej strony.
Nawet tak wielki fan wakacji jak mój syn, zwykle po kilku dniach potrzebuje wyciszenia. Natłok wydarzeń, barw, atrakcji i ludzi sprawia, że tylko hotelowy pokój daje ukojenie. Zazwyczaj dzielimy się między sobą, by ktoś Brunowi towarzyszył w jego wyciszeniu albo zostajemy wszyscy razem i spędzamy ten czas w spokoju i ciszy.
Wiem, że czas wakacji już za nami, ale my jeszcze korzystamy, póki wrzesień nie kojarzy nam się ze szkolnymi obowiązkami.
A jak wyglądają Wasze wyjazdy? Czy dzieciom potrzeba specjalnych przygotowań? Korzystacie z jakichś patentów, które chronią Was przed nieuniknionym?

Dziś 1 września. Większość 7 latków rozpoczęła właśnie przygodę ze szkołą. Mimo, że Bruno skończył 7 lat, na naszą przyg...
01/09/2022

Dziś 1 września. Większość 7 latków rozpoczęła właśnie przygodę ze szkołą. Mimo, że Bruno skończył 7 lat, na naszą przygodę musimy poczekać jeszcze rok, ponieważ odroczyliśmy Bruna od obowiązku szkolnego. Decyzje o odroczeniu podejmuje dyrektor szkoły rejonowej na wniosek rodziców, może zrobić to trzykrotnie, co znaczy, że dziecko obowiązek szkolny musi rozpocząć najpóźniej w roku kalendarzowym, w którym kończy 9 lat.

W naszym przypadku wyglądało to tak, że w okolicach marca spotkaliśmy się z terapeutami Bruna, od których usłyszeliśmy, że na podstawie ich obserwacji zalecają odroczenie Bruna. Ostateczną decyzję, czy chcemy to zrobić, podejmowaliśmy my, rodzice. Natomiast nasza decyzja opierała się w głównej mierze na tym, co usłyszeliśmy od terapeutów. Wyszliśmy z założenia, że lepiej dla Bruna będzie, gdy pójdzie rok później do szkoły, niż miałby iść teraz i np. powtarzać później rok. Raz że byłoby to dla niego doświadczenie porażki, a dwa, że od nowa musiałby wchodzić w środowisko nowego nauczyciela, dzieci, sali. Więcej strat niż zysków.
W momencie gdy zdecydowaliśmy się na odroczenie, otrzymaliśmy od przedszkola obszerną opinię na temat gotowości szkolnej Bruna, z którą to wybraliśmy się do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej (słyszałam, że do tej pory potrzebna była również opinia psychiatry, jednak obecnie nie wymagano jej od nas). Stamtąd po miesiącu otrzymaliśmy opinie ws. odroczenia, którą to wraz z naszym wnioskiem złożyliśmy do dyrektora rejonowej Szkoły Podstawowej i to dyrektor odpowiedniej placówki wydał ostateczną decyzję.

W związku z tym, Bruno aktualnie powtarza przedszkolną zerówkę, a w przyszłym roku tak jak rodzice dzisiejszych pierwszoklasistów, będę z dumą, stresem i łzami w oczach odprowadzała go do jego szkolnej przygody😉

A jak Wam minął 1 września?

Dzisiaj Bruno kończy 7 lat. 7 lat pełne radości, miłości, szczęścia, uśmiechu, ale też pełne niepokoju, trudnych chwil i...
14/06/2022

Dzisiaj Bruno kończy 7 lat. 7 lat pełne radości, miłości, szczęścia, uśmiechu, ale też pełne niepokoju, trudnych chwil i smutku. Kocham go najmocniej jak się da i mimo ciężkich chwil, nie wyobrażam sobie życia bez niego.

Bruno jest radosnym, szczerym do bólu, uwielbiającym żarty chłopcem, pełnym energii i mnóstwa (nieraz niebezpiecznych) pomysłów.A jego życiorys pokazuje, że jest niesamowicie wyrwały. Nigdy nie przypuszczałam, że zaskoczy mnie tym jak wiele przeciwności na drodze pokonał. Podziwiam jego upartość, chociaż przyznam, że czasem potrafi ona utrudnić życie. Jestem z niego niesamowicie dumna!

Synku, życzę Ci mnóstwa pozytywnych zaskoczeń w życiu, ale bez niespodzianek, których tak nie lubisz. Niech ludzie lubią Cię za to jaki jesteś, żeby Twój autyzm nie definiował Ciebie jako człowieka. Pamiętaj, że jesteś wartościowy bez względu na to co mówią inni. Bądź sobą, razem przetrwamy wszystko. Kocham Cię bardzo!!

Dawno mnie nie było, ale wracam z bardzo trudnym dla mnie tematem, bo chyba tylko tak uda mi się ruszyć dalej.Gdy dowied...
10/06/2022

Dawno mnie nie było, ale wracam z bardzo trudnym dla mnie tematem, bo chyba tylko tak uda mi się ruszyć dalej.

Gdy dowiedziałam się, że mój syn ma autyzm, wydawało mi się, że jestem z tym pogodzona, że rozumiem dlaczego tak jest. Nie dopuszczałam do siebie żadnych trudnych emocji, byłam pewna, że ich nie było. Dopiero po kilku latach odkryłam, że te emocje są i wcale nie znikają, a wręcz przeciwnie, kiełkują do niewyobrażalnych rozmiarów.
Pierwsze co przychodzi mi na myśl, to złość, wściekłość, która przypomina mi żółć, zalewającą mi trzewia. Czuję, że tą złością mogłabym zniszczyć wszystko, co znajdę na swojej drodze, mam ochotę walić w ścianę, rzucać czym popadnie. Mam ogromną blokadę na klatce piersiowej, czuję ucisk którego chciałabym się pozbyć, ale nie potrafię.
Jestem wściekła, że akurat ja muszę się z tym wszystkim mierzyć, że moje koleżanki mają w tej kwestii lepiej. Jestem wściekła na mojego męża, że zajęty pracą tak mało mnie wspiera. Jestem wściekła na to, że muszę mierzyć się z wybuchami złości Bruna, na to, że nie może być „normalnie”, a wiem doskonale, że ta sytuacja nie ma mety, ten wyścig zawsze będzie trwał.
Jestem wściekła na ciągłe oceny z otoczenia, nie tylko mojego dziecka, ale też mnie jako matki i jako kobiety. Nie znoszę tego oceniającego wzroku tych wszystkowiedzących ludzi, którzy nie tylko nie znają mojej sytuacji i tego z czym się mierzę, ale nawet nie próbują jej poznać. Mogłabym mnożyć i mnożyć przykłady.
Kolejnym uczuciem, które mi towarzyszy na co dzień, jest samotność. Czuję, że borykam się z tym wszystkim sama, zawsze muszę sobie poradzić, bo nie mam innego wyjścia, nie ma nikogo obok kto powie: hej! Pomogę Ci, razem będzie nam łatwiej.
Nie słyszę: świetnie sobie dajesz radę, nawet jeśli czujesz, że jesteś do kitu. Moje koleżanki, również matki nie rozumieją tego przez co przechodzę, nie wiedzą jak to jest i że psychicznie naprawdę nie daję już rady. Cholernie przykre to jest, że tyle osób mam wokół, a nie mam do kogo zadzwonić by powiedzieć jak mi źle, nikogo kto by po prostu mnie wysłuchał.
Mam ochotę krzyczeć: halo!!! To ja! Taka sama jak kiedyś. Nie musicie mnie ignorować. Zauważcie mnie do cholery!

Ciężko jest mi napisać jak wygląda książkowa diagnoza autyzmu, ponieważ każde dziecko ze spektrum jest rozpatrywane w ró...
01/10/2021

Ciężko jest mi napisać jak wygląda książkowa diagnoza autyzmu, ponieważ każde dziecko ze spektrum jest rozpatrywane w różnych aspektach. Zdecydowanie potrzebna jest konsultacja psychiatry i psychologa, neurologa, logopedy, ale z autyzmem jest taki problem, że nie wszystko co wydaje się być autyzmem, rzeczywiście nim jest i na odwrót. Dlatego najłatwiej będzie mi się skupić na tym jak wyglądała nasza droga do diagnozy.
Gdy przypominam sobie ten czas sprzed ponad 3 lat, przychodzi mi do głowy jedno słowo: zdezorientowanie. Niby mieliśmy przypuszczenia, wiele czynników się na to składało, a jednak droga od przypuszczam do diagnozy była bardzo długa i kręta. W naszym przypadku zaczęliśmy od Luksemburga, tam odpowiedzi na nasze pytania zamiast rozwiązywać problemy, tylko je mnożyły. Usłyszałam nawet, że po co chce diagnozować syna, taka łatka w życiorysie mu niepotrzebna.
W trakcie naszego dwutygodniowego pobytu wykonałam tysiące telefonów w poszukiwaniu ludzi którzy mi pomogą i nawet korzystając z prywatnej opieki, nie było to łatwe bo terminy do specjalistów były odległe, a akurat zaczynał się sezon urlopowy. Dodatkowo sprawę utrudniał fakt, że nie mieszkaliśmy wtedy w Polsce. Na całe szczęście spotkałam wtedy na swojej drodze wielu ludzi, którzy z dobroci serca pomogli mi odnaleźć się w tym zawiłym procesie. Zjeździliśmy z Brunem cała Warszawę i okolice, odwiedziliśmy neuropsychologa, neurologa, logopedę, neurologopedę, laryngologa, zrobiliśmy badania krwi pod kątem tarczycy i prób wątrobowych, badanie słuchu (audiometria impedancyjna i otoemisja) oraz EEG we śnie (na wspomnienie ostatniego mam łzy w oczach).
W końcu udało nam się dostać na pełną kliniczna diagnozę do Centrum Adesse. Tam diagnozowali Bruna psychiatra, psycholog i neurologopeda podczas kilku spotkań z jego udziałem i ostatnim na którym byliśmy tylko my- rodzice i psychiatra. Podczas spotkań Bruno był dokładnie obserwowany podczas zabawy i sprawdzano jego poziom rozwoju. W końcu dowiedzieliśmy się jaką diagnozę dostał nasz syn. I bynajmniej nie był to koniec naszej drogi w dopiero początek. A jak wyglądała Wasza droga do diagnozy? Macie jakieś pytania?

Posiadanie dziecka ze spektrum autyzmu jest niezwykle obciążające fizycznie, ale głównie psychicznie. Wymaga znajomości ...
20/08/2021

Posiadanie dziecka ze spektrum autyzmu jest niezwykle obciążające fizycznie, ale głównie psychicznie. Wymaga znajomości przyzwyczajeń, zachowań, ale też umiejętności przewidywania na zaś, żeby np. problem nie eskalował. O ile te zadania wpisują się w rolę rodziców, o tyle dla rodzeństwa mogą być zbyt dużym obciążeniem.
Gdy zdiagnozowaliśmy Bruna, postanowiłam sobie, że zarówno on, jak i Lara, będą traktowani równo, bo każde z nich jest tak samo ważne bez względu na swoje ograniczenia. Miałam nadzieję, że dzięki temu Bruno nie będzie czuł się gorszy, a i Lara nie będzie czuła się pominięta, tylko dlatego, że Bruno ma autyzm. No właśnie, miałam nadzieję, nie przewidziałam jednak, że moja córka okaże się nad wyraz empatycznym i wrażliwym dzieckiem i podświadomie zacznie traktować Bruna inaczej, zacznie mu ustępować i przewidywać, co go zadowoli, a co niekoniecznie. Do tej pory nie jestem pewna czy ona naprawdę lubi niebieski czy Bruno jej to wmówił🤔😊
Okazuje się, że droga powrotna z tej sytuacji, nie będzie łatwa, a zaopiekowanie się jej potrzebami i uświadomienie jej, że ona i jej emocje są ważne, będzie wymagało sporo pracy i wysiłku, mimo że ma dopiero 4 lata.

W całej tej układance jesteśmy też my, rodzice, których emocje i potrzeby są bardzo ważne, tym bardziej, że to my jesteśmy wiatrem, który powinien dm***ać w skrzydła naszych dzieci, to my powinniśmy dawać im siłę i motywować. Skąd jednak czerpać tę siłę, jeśli nam samym jej brakuje?
Od jakiegoś czasu zaczęło mi szwankować zdrowie, źle się czułam fizycznie i psychicznie, jednak ciężko było znaleźć przyczynę, często słyszałam, że powodem może być stres. Z jednej strony myślałam: „Jaki stres? Czym ja mam się stresować? Jest ciężko, ale kto nie ma ciężko?”, ale z drugiej zaczęłam uświadamiać sobie, że ja tak naprawdę nie miałam czasu przepracować emocji związanych z diagnozą syna. Dowiedziałam się, że trzeba mu pomóc i zaczęłam działać, a swoje emocje i myśli odstawiłam na bok. Minęły 3 lata, a ja nadal nie miałam czasu zastanowić się, gdzie jestem w tym wszystkim. Dopiero jak zaczęłam tu pisać, zauważyłam, że to bardzo obciążające psychicznie doświadczenie, ale i też oczyszczające.

Już jutro na  rusza finałowy sezon serialu „Atypowy” (Atypical). Jeśli nie widzieliście, gorąco Wam polecam. Ten pełen c...
08/07/2021

Już jutro na rusza finałowy sezon serialu „Atypowy” (Atypical). Jeśli nie widzieliście, gorąco Wam polecam. Ten pełen ciepła i nadziei serial, przedstawia życie dorastającego Sama w spektrum autyzmu oraz jego rodziny i przyjaciół. Pokazuje jak ważne są relacje i szczerze mówi o tym, czym jest autyzm. Niezależnie od tego czy jesteś neurotypowy czy też nie, tak samo zasługujesz na miłość i szczęście.

W serialu są dwie mega ważne dla mnie sceny, przy których płakałam jak bóbr i nie byłam w stanie tego powstrzymać. Pisząc to, znowu mam łzy w oczach🥺
Pierwsza scena, która chwyciła mnie za serce, to rozmowa Julii, terapeutki Sama, z Dougiem, jego ojcem, która mówi mu jak to się stało, że została terapeutką. Opowiada mu o swoim autystycznym bracie, wspomina, że gdy był małym chłopcem nie byli w stanie przejść przez parking, bo musiał przeczytać wszystkie tablice rejestracyjne samochodów. W czasie emisji tego odcinka Bruno miał identyczną manię, podróż ulicą czy parkingiem trwała wieki, nie mogliśmy pominąć żadnego auta. Poczułam wtedy ucisk w sercu, znałam doskonale tę sytuację.

Kolejną i chyba jeszcze bardziej emocjonalną dla mnie sceną jest ta, gdy Sam kończy liceum. Siedzi razem z całą rodziną i przyglądają się pingwinom. Mama mówi mu wtedy, że jak miał 5 lat, to zrobiła listę, na której napisała wszystkie rzeczy, które chciała, żeby jej syn osiągnął i podeszła do tego z dużą dozą realizmu. Na liście było: mam nadzieję, że będzie miał przyjaciela, że będzie potrafił się jasno porozumiewać, że będzie potrafił sam wyjść z domu, radził sobie w szkole, znalazł pasję. Sam po przeczytaniu listy, reaguje słowami: łatwizna! Na co mama odpowiada: nie było łatwo, było ciężko, ale za każdym razem gdy myślałam, że nie dasz rady, Ty dawałeś.
Ileż ta scena ma w sobie emocji! Ile tam jest wzruszenia, nadziei. Jako matka dziecka autystycznego bardzo potrzebowałam takich słów otuchy, że będzie ciężko, będzie trudno, ale warto!
Polecam ten serial całym sercem!

Oglądaliście? Podzielcie się swoimi wrażeniami!💙

3 tygodnie temu Bruno rozpoczął indywidualną stymulację słuchu (IAS) Johansena.Codziennie, przez 6 dni w tygodniu, po 10...
19/06/2021

3 tygodnie temu Bruno rozpoczął indywidualną stymulację słuchu (IAS) Johansena.

Codziennie, przez 6 dni w tygodniu, po 10 minut dziennie słucha specjalnie dla niego stworzonej kompozycji muzycznej. Na naszej płycie znajdują się 2 utwory, Bruno słucha ich naprzemiennie. Obecnie terapię mamy rozpisaną na 8 tygodni, po 7 tygodniach mamy kontrolę i wtedy też dostaniemy kolejną płytę. Całość trwa od 8 do 12 miesięcy.
Słuchanie musi się odbywać zawsze o tej samej porze dnia, niekoniecznie godzinie. My wybraliśmy wieczór, wtedy łatwiej się wyciszyć i znaleźć czas na spokojne wysłuchanie płyty. W ciągu dnia dużo się dzieje, rano też ciężko znaleźć chwilę, więc wieczór był najrozsądniejszym wyborem.
Żeby prawidłowo przygotować się do słuchania, trzeba pamiętać o kilku kwestiach. Słuchanie musi odbywać się w słuchawkach bez wbudowanych wzmacniaczy basów, z kablem, ponieważ bezprzewodowe mogłyby zaburzać częstotliwość muzyki, a ona jest tu niezwykle istotna. Ponadto należy zwrócić uwagę na to, by słuchawki były założone odpowiednio, z uwzględnieniem stron, prawej i lewej.
Podczas słuchania płyty trzeba siedzieć lub leżeć w wygodnej pozycji, warto przygasić światło. W trakcie nie można jeść, pić, czytać czy oglądać telewizji. Wszystko to mogłoby utrudnić skupienie się na słuchanej muzyce. Muzyka jest skomponowana dla każdego indywidualnie, nikt inny nie może jej słuchać, dlatego też nie wiem co znajduje się na płycie Bruna, poza tym, że na początku ćwierkają ptaszki☺️
Bruno słucha płyty na discmanie kupionym specjalnie na potrzeby terapii. Tak, jeszcze to produkują😁 Płyty nie można przegrywać na inny nośnik, dlatego też discman był niezbędny, zwłaszcza że zaczyna się okres wakacyjny a z małym odtwarzaczem łatwiej się podróżuje.

Co daje taka terapia?
Poprawia przetwarzanie bodźców słuchowych, mowę, czytanie, rozumienie mowy, koncentrację, ale także motorykę, koordynację czy równowagę.
Macie jakieś pytania?

Jedną z najbardziej zauważalnych cech u osób ze spektrum są zainteresowania wąską dziedziną wiedzy. Bruno od początku pr...
06/05/2021

Jedną z najbardziej zauważalnych cech u osób ze spektrum są zainteresowania wąską dziedziną wiedzy. Bruno od początku przejawiał upodobanie do drzwi i garaży.
Pamiętam jak w Luksemburgu poszliśmy na spotkanie w sprawie przedszkola. W tym samym czasie dzieci wychodziły do ogródka, żeby się pobawić, a Bruno sprawnie ruszył za nimi, ucieszyłam się, że zainteresował się dziećmi, natomiast jemu chodziło tylko o to, by zamknąć za nimi drzwi😁🤦‍♀️
W domu, na klatce, w sklepie, wszystkie musiały być zamknięte, a on sam obserwował jak działa ich mechanizm. I chociaż dziś udało nam się trochę to zniwelować, nadal potrafi się obrazić gdy ktoś otworzy drzwi za niego, zatrzymuje się bez ruchu gdy widzi zamykającą się bramę garażową. Chcesz być jego przyjacielem? Pokaż mu swój garaż😁

Później przyszła fascynacja literkami i muzyką. Ciężko tu nawet mówić o wąskiej specjalizacji, bo wszystko co jest z tym zawiązane zasługuje na uwagę Bruna. Godzinami potrafi układać wyrazy, grać na instrumentach, śpiewać i słuchać muzyki. Hitem od jakiegoś czasu jest książka abecadło i karty z instrumentami Pomelody
Bawi się, że gra na nich, zna każdą melodie, instrument i absolutnie nie pozwoli fałszować.
Ostatnio w samochodzie śpiewałam, że kocham mojego syna do piosenki, która leciała akurat w radiu i kazał mi przestać, a na moje pytanie: „nie mogę śpiewać, że Cię kocham?”, usłyszałam: możesz mnie kochać, ale nie śpiewaj😂
Aktualnie szukam kogoś, kto nam pomoże rozwijać jego pasje do muzyki, bo jak widać, ja się do tego nie nadaję😂

A jakie wąskie specjalizacje są Wam bliskie? W końcu to nie tylko domena osób ze spektrum.

Address

Thásos

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Autyzm - Rozmowy na niebiesko posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Shortcuts

Share