27/09/2026
DDA. Dziecko, które dorosło, ale w środku wciąż na coś czeka.
Na spokój.
Na poczucie bezpieczeństwa.
Na słowa: „Już dobrze. Możesz przestać się bać. Nie musisz wszystkiego kontrolować”.
Bo kiedy dorastasz w domu, w którym alkohol, chaos, napięcie albo emocjonalna nieobecność dorosłych były częścią codzienności, uczysz się rzeczy, których żadne dziecko nie powinno musieć się uczyć.
Nasłuchujesz kroków.
Obserwujesz twarz rodzica, żeby wiedzieć, jaki dziś będzie nastrój.
Uczysz się milczeć, kiedy lepiej nic nie mówić.
Stajesz się „grzeczna”, odpowiedzialna, samodzielna.
Przestajesz pytać o pomoc.
Przestajesz ufać własnym emocjom.
I bardzo szybko uczysz się, że bezpieczniej jest zajmować się wszystkimi dookoła niż sobą.
A potem dorastasz.
I nagle okazuje się, że jesteś dorosłą kobietą, która potrafi ogarnąć wszystko…
…ale nie potrafi odpocząć bez poczucia winy.
Potrafi pomóc każdemu…
…ale nie potrafi poprosić o pomoc.
Potrafi kochać bardzo mocno…
…ale boi się, że jeśli pokaże prawdziwą siebie, zostanie odrzucona.
Potrafi powiedzieć „nic się nie stało”…
…kiedy w środku właśnie rozpada się na kawałki.
I czasami zastanawiasz się:
„Dlaczego ja tak reaguję?”
Dlaczego tak bardzo boli krytyka?
Dlaczego cisza drugiej osoby uruchamia lęk?
Dlaczego tak trudno powiedzieć „nie”?
Dlaczego potrzebujesz mieć wszystko pod kontrolą?
Dlaczego tak bardzo boisz się, że ktoś Cię zostawi?
Bo być może nie reaguje tylko dorosła Ty.
Czasami odzywa się dziecko, które kiedyś nauczyło się, że świat nie zawsze jest bezpiecznym miejscem.
I właśnie dlatego tak ważna jest praca z wewnętrznym dzieckiem.
Nie po to, żeby żyć przeszłością.
Nie po to, żeby całe życie obwiniać rodziców.
I nie po to, żeby rozdrapywać stare rany.
Tylko po to, żeby wreszcie zobaczyć tę małą osobę, która tak długo musiała być silna.
Żeby powiedzieć jej:
„Już nie jesteś sama.”
„Nie musisz już zasługiwać na miłość.”
„Nie musisz być idealna.”
„Masz prawo czuć.”
„Masz prawo mieć potrzeby.”
„Masz prawo powiedzieć NIE.”
I przede wszystkim:
„Teraz ja się Tobą zaopiekuję.”
Bo uzdrawianie nie zawsze polega na tym, że przestajesz pamiętać.
Czasami polega na tym, że wspomnienie nadal istnieje, ale przestaje kierować Twoim życiem.
A dorosła Ty zaczyna dawać sobie to, czego kiedyś tak bardzo potrzebowałaś:
spokój,
granice,
bezpieczeństwo,
czułość
i zgodę na to, żeby wreszcie nie być cały czas silną.
Bo pod tą silną kobietą może nadal być mała dziewczynka.
I ona nie potrzebuje kolejnego „musisz”.
Ona potrzebuje usłyszeć:
„Już możesz odetchnąć. Jestem tutaj.”*❤️
Bądź dla siebie dobra/y 🌺
Photo: Pixabay