18/04/2023
Szanowni.
Konsultacje małych dzieci nieustannie sprawiają, że ochoczo ponawiam ten oto wpis.
1. Dziecko, które ma dwa lata, nie reaguje na imię, nie wskazuje palcem, nie tworzy pola wspólnej uwagi, nie wykorzystuje komunikacji niewerbalnej w celu " załatania" braku języka - NIE jest dzieckiem o typowym rozwoju.
2. Oczekiwanie, "zobaczymy co z tego wyjdzie" tylko wtedy może mieć sens, gdy jednocześnie z oczekiwaniem podjęta jest terapia (mniej lub bardziej intensywna)
3. Jeśli rodzic przez 3 lata życia dziecka nie miał możliwosci / umiejętności do zmotywowa dziecka do komunikacji, nabywania kompetencji społecznych nie ma szans, żeby wykonał nasze zalecenie, które brzmi "proszę z nim ćwiczyc"
4. W MOJEJ ocenie praca z dzieckiem do lat 3 ma swoją specyfikę - nie jest to stolik i słuchawki. Jest to ZABAWA!!! - często na początku nauka zabawy. To pokazanie, że słowo to MAGIA!
5. Jeśli terapeuta nie potrafi, nie umie, nie wie jak pracować z małymi dziećmi niech wyśle dalej a nie "czeka, az dziecko nawiąże kontakt wzrokowy " - czas niespożytkowany u dzieci przede wszystkim do 3 roku życia tracony jest podwójnie. Ja też mam działki logopedyczne, na których się nie znam i po prostu nie prowadzę z tego zakresu terapii.
6. Jeśli ktoś boi się, ma obawy, że AAC zablokuje dziecku rowój języka -niech zacznie od wprowadzania gestów naturalnych jeśli ich nie ma.
7. DO terapii małych dzieci z zaburzeniami komunikacyjnymi niezbędny jest psycholog, który potrafi pracować z małymi dziećmi - nazwijmy go niestolikowym.
9. To co powiemy rodzicowi podczas konsultacji ma wagę cięższą od stali - rodzic w głowie milion razy odtwarza tę rozmowę i w myślach do niej wraca.
10.To są moje własne przemyślenia. NIe muszą się wszyscy z nimi zgadzać. Każda metoda terapii jest dobra, jeśłi nie jest przemocowa, wpisuje się w potzebę dziecka i jego rodziny, a także w osobowość terapeuty.