Choice Change Inspire - Sandra Dec coaching

Choice Change Inspire - Sandra Dec coaching

Share

Mama,
pedagog i filozof,
psychotraumatolog, trauma coach,
terapeutka EFT,
edukatorka. Pomagam po rozstaniu uwolnić emocjonalne przywiązanie i odzyskać spokój.

17/08/2026

Przeprowadzka.

Plasuje się jako jedno z najbardziej stresujących doświadczeń.

Tak, jest ekscytujaca, tak ma ogrom plusów ale nie czarujmy się ma też w uj minusów.

To jest nie lada obciążenie, które może ciągnąć się jak kilogramowe opakowanie makaronu spaghetti.

Ale żeby sobie z tymi trudami poradzić, chciałam Was zachęcić dzisiaj do pomocy stworzenia złotych rad w trakcie przeprowadzki.

Co się sprawdziło u Ciebie?

Zaczynamy:

- kartony i "ruskie" torby a także te vacuum są bardzo praktyczne, pamiętaj tylko by ułatwić sobie życie i podpisywać, jednocześnie pakując pokojami (łazienka, pokój młodszego, kuchnia etc)
- wrap - zainwestuj w poręcznego wrapa i rolki, to bardzo ułatwia pakowanie szczególnie książek, zwłaszcza gdy masz ich dużo, poza tym takie wrapowanie jest dosyć wciągające :)
- wraz z rodziną macie przeżyć, to nic jesli obiad bedzie na kolację i trzeci dzień z rzędu będziecie jeść jajka - czas przeprowadzki nie jest przestrzenią na kulinarne rewolucje (choć poniekąd te słowa to dobry opis)
- każdy w rodzinie pomaga,nic się nie stanie jeśli naczynia są niedomyte,bo uczy się je myć najmlodszy w rodzinie - a z takiej nauki przychodzą nowe doświadczenia
- jeśli czujesz że już nie możesz, to znaczy, że nie mozesz - odpusc, jutro też jest dzień
- najpierw spakuj i przewieź to, czego nie będziecie potrzebować przez następne 3 - 4 tygodnie lub więcej
- podpisuj kartony, worki, torby, bo później nie będziesz tyle szukać i klnąc
- poproś o pomoc, jeśli jej potrzebujesz, przyjaciele nie będą wiedzieć Że trzeba ci pomóc, jeśli nie powiesz tego
- pamiętaj że o wiele bardziej ważne jest to PO CO to robisz, niż ILE robisz - zadbaj o siebie i relacje w domu, zwłaszcza gdy masz neuroatypowe dzieci -ta przeprowadzka jest ogromnym odejściem od tego, co znacie, czyli przewidywalnej rutyny, i każdy na to może reagować inaczej
- kłótnie i nieporozumienia są normalne, ale pamiętaj- nie musisz uczestniczyć w nich, jednocześnie uwierz że wszyscy tak mamy.
- nie daj się zwariować, pamiętasz niezbyt pozytywne słowa z polskiego w liceum z Księgi Koheleta "Marność nad marnościami i wszystko marność"? Nawet jeśli nie - wszystko minie, nawetta wydawałoby się niekończąca historia zwana przeprowadzką.

A Ty?

Co byś do tego dodała?




15/08/2026

"Kupa śmieci"

Artysta - Sandra Dec :)

Cześć kochani, wiem że ostatnio pojawiam się tutaj w kratkę a to dlatego że szykują się nam zmiany i przeprowadzamy się.

I tak sobie pomyślałam, że na social media to albo pokazujemy siebie z najlepszej strony, albo wpadamy w drugie ekstremum - i dzielimy rzeczy,które mogłyby zostać prywatne.

Nie rzucam kamieniem w nikogo, bo sama lubię gadać o wszystkim i dzielić się tym, co mnie inspiruje.

Tym razem chciałam Was zaprosić do znormalizowania postów na fb.

Ja wiem jako terapeutka EFT powinnam oferować sesje i zapraszać do kontaktu a nie pisać o śmieciach, ale w tym szaleństwie jest metoda!

Po pierwsze - śmieci to część naszego życia. A nawet można powiedzieć że to my decydujemy o tym, co jest śmieciem, a co nim nie jest. Dobrze, są takie rzeczy co do których zgodzimy się wszyscy że to śmieć, ale nie bez powodu powstało to znane angielskie powiedzenie
"one man's trash is another man's treasure".

To nasza decyzja czy ja tę daną rzecz użyję, czy też nie.

Ja się przyznaję uczciwie,że jestem zbieraczką.

A to się przyda, a z tego coś zrobię, o a to jaki fajny pomysł na recycling, jak przerobię to będzie super.

Typowa ADHDowa głowa pełna pomysłów, niczym cmentarzysko byłych hobby.

Nie wiem, czy to znasz, ale jeśli masz podobnie do mnie to szybko się zapalasz, inspirujesz i bach - masz pół sklepu w domu, a to włóczka, a to decoupage, a to coś tam.

Czy jest coś w tym złego?
No nie ma.

Ale to jest takie bycie głodnym na życie.

A ja sobie ostatnio myślę, że życie jest cenne i kruche.

Odezwała się ostatnio mi rwa kulszowa.

Wiem, że plecy to puszczanie, choć nie znam się na totalnej biologii ale mam cudowną koleżankę Olę, która mi podpowiada różne tematy.

Wiem też, że często gdy jesteśmy młodzi i ciało nam jeszcze nie pokazało, że jest raz na zawsze niezniszczalne, to trudno może nam być zrozumieć tych, co doświadczają kruchości.

Bo to często ( niestety ) trzeba przeżyć, żeby móc zrozumieć. Ale o tym może napiszę innym razem.

Wracając do hobby, śmieci i bycia głodnym na życie - to wszystko składa na naszą codzienność.

Ale też sprawia,że zamiast cieszyć się gotowaniem obiadu, możliwością pójścia do sklepu, czy nawet podtarciem siebie samego w toalecie, zaczynamy być sfrustrowani. I to trochę tak na własne życzenie.

No bo, kto mi kazał kupować powiedzmy 100 motków wełny (nie liczyłam ale to dosyć możliwe że jest ich tyle, wcisnęłam je na strych, za który zabieram się na dniach) - no kto?

Wróżka włóczkowa mnie sterroryzowała?

To moja decyzja, bo takie ładne, bo szkoda nie kupić, bo jak nie kupię to będę żałować że nie kupiłam.

Ale kto tak myśli?
Moja mała Sandra, ta część we mnie dziecięca, którą należy pielęgnować ale i uwaga WYCHOWYWAĆ.

I teraz z pozycji dorosłej (trochę czasu mi to zajęło bo jestem po 40.tce) z tą rwą kulszową myślę sobie częściej o tym, że życie może się skończyć szybciej niż my sobie planujemy.

Że ludzie odchodzą, w moim wieku, już ich nie ma.

I to skłania mnie do tego, że nie chcę serwować sobie więcej frustracji.

Gdy widzę coś ładnego, cieszy mnie to, ale nie mam już tak, że muszę to mieć "fizycznie" w domu, choć np.z wakacji przywieźliśmy delikatnie brzmiące wind chimes, dzwoneczki.

Nie potrzebne mi następne hobby, które dopełni dzień a później sfrustruje.

To jest też dla mnie żegnanie poprzednich fascynacji, albo powrót ale bez dodawania nowych.

Tak by moja łódka, która ma określoną przestrzeń nie zarastała w śmieci.

Jako zaproszenie do zabawy - zapraszam do wrzucenia zdjęcia swojego śmiecia, o ile oczywiście masz odwagę :)

Pozdrawiam serdecznie,
Sandra

11/08/2026

Zmiana przekonań i podejścia to naturalna konswekwencja tego, że żyjemy, doświadczamy i ewoluujemy.

Wiem, brzmi jak z podręcznika jakiegoś nudnego, ale rozmawialiśmy o tym wczoraj z moim najmłodszym - właśnie o zmianach. O tym, że coś co wcześniej było dla nas mało interesujące - zaczyna być bardziej ważne, i o tym jakie to normalne i naturalne.

A taka zmiana dla osoby autystycznej to jest rzecz jak z kosmosu i fakt, że czuje się z nią dobrze. Bo przecież tak często sama zmiana, choćby planów na dzień, czy nawet innego śniadania potrafiła wywołać wybuch emocji.

Nie wiem jakie Ty masz podejście do zmiany, ja pamiętam jak przez długi czas bałam się zmian. Chciałam, by wszystko było takie samo, przewidywalne.

To jest znowuż łatwo zrozumieć w konktekście stresu i zachowań przemocowych.
Jeśli żyje się w strachu, to człowiek boi się zmian, choć całe nasze ciało jest nastrojone, niczym antenkami - na to, co się będzie działo i jak sobie z tym poradzić.

To jest właśnie nasz sposób przetrwania,i po wyjściu z takiej sytuacji, nierzadko trwającej lata - nasze ciało nadal jest "nastrojone" do tego, co zna, do tego, co było i trzeba nam czasu i zauważenia, że my już jesteśmy gdzie indziej.

Dlatego tak do znudzenia przypominam - Daj sobie czas.

Nie spiesz się, nie pakuj w nową relację.

Zadbaj o to, by Twoje ciało wiedziało, że już jest bezpieczne.

Tak po prawdzie to nie o tym miałam dziś pisać, ale jeśli dotrwałaś do tej pory, to zostań jeszcze na chwilę.

Bo od tych zmian, chciałam dziś zachęcić nas do rozmarzenia się.

Jakie jest Twoje marzenie? Masz jedno, czy więcej?

W dobie - sięgania po gwiazd - tak sobie myślę, że warto o tym powiedzieć, by nie porównywać Własnych Marzeń z Marzeniami innych.

Bo dla jednych są przepiękne Malediwy, ale dla innych mały domek na skraju lasu, równie przepiękny.

Dla jednych stabilna praca na etacie, a dla innych - własny biznes, czy praca zdalna.

Dla jednych będzie to mieszkanie w kamienicy w Szczecinie, a dla innych - dom w Tajlandii.

Jedni ucieszą się na wyjazd do Poznania, a dla innych super opcja to Tokyo.

Każde marzenie jest ważne - nie ma znaczenia jak duże albo jak jest małe.

Nie porównujmy naszych marzeń. Każdy z nas jest inny. Każdy startuje z innego miejsca. Każdy ma inną historię, i może mieć inne przeszkody na drodze.

Jedyne zapytanie to jest to kierowane do własnego serca, do siebie samego - czy to jest to, co jest moje? Tak uczciwie.

Nie ma za małych marzeń.

- Sandra

09/08/2026

Dzisiaj chciałam się podzielić z Tobą myślami na temat adopcji zwierząt.

Daj znaka, jeśli potrzebujesz pomocy w temacie.

I jeśli masz już swojego futrzanego dzieciaka z zagranicy (np.Polski) wrzuć zdjęcie i podziel się Waszą historią.

Na social media są tak przeróżne treści, dołączysz się do tego, by były bardziej pozytywne?

Pozdrawiam ciepło,
Sandra&Marvel


05/08/2026

Cześć Kochanie,

Jak się dzisiaj czujesz w ciele?

To już ostatni odcinek mojej nadmorskiej serii o porównaniu piękna natury i krzywdzącego związku.

Co o tym myślisz?

Czy to ma sens dla Ciebie?

Pozdrawiam ciepło, z wiatrem w skrzydła.

- Sandra


04/08/2026

Cześć Kochanie,

Jak się dzisiaj czujesz w ciele?

Myśmy mieli dosyć niespokojną noc z powodu sztormu.

Takie niespokojne noce, z calkiem innego powodu - braku poczucia bezpieczeństwa w związku zdarzają się tak wielu z nas. A po ich zaczynamy następny dzień, tak naprawdę wymęczone bardziej niż wypoczęte. I tak zaczyna się przetrwanie.

A mam nadzieję, że znasz to uczucie, gdy wstajesz rano wyspana, wypoczęta i z takim spokojem w ciele, myślami ugladzonymi w głowie- zaczynasz dzień. JAKA TO JEST RÓŻNICA! To tak jakby żyć dwa inne życia.

Wiem, że wybór spokoju może być nieosiągalnym celem.

Wiem, że nie jest łatwo.

Ale wiem też, że warto.

Warto mieć ten spokój i po prostu żyć.

Tymczasem chciałam podzielić się z Tobą czymś, co mnie zachwyca i jednocześnie daje dreszczyk emocji.

Zobacz sama, jak woda, morze - wraca.

Daj znaka, czy Ty też widziałaś taki efekt przypływu?

Pozdrawiam serdecznie,
Sandra.

03/08/2026

Cześć Kochanie,

Jak tam dzisiaj Twoje ciało?

Jak sie czujesz w ciele?

Przepraszam za szumy i trzaski, ale dziś rzeczywiście zerwał się taki wiatr, wraz z przypływem, że ciężko o ciszę.

A natchnęło mnie na to, by powiedzieć parę słów odnośnie niszczących relacji, tak w porównaniu do przypływów i odpływów.

Ja wiem, że często jest tak, że nie ma dokąd pójść, nie ma za co odejść. Ale to też jest do zmiany, i do zaplanowania. Nie zawsze oczywiście, ale można spróbować. Ba, nawet trzeba!

Że związkiem to jest trochę jak z kotem w worku, nie wiesz, poki nie zaczniesz żyć razem, z kim tak naprawdę masz do czynienia, a pojawienia się dziecka to jest już niemały test na życie razem. Opadają maski, wkrada sie zmęczenie i miłość może przybrać inną postać, lub może okazać sie, że tam tej miłości nigdy nie było.

Gdy do tego dochodzą jeszcze brak szacunku, poniżanie, i cała reszta arsenału- to jest ten czas, gdy warto zacząć planować plan B - ewakuacja.

Bo takie życie to nie jest życie tak naprawdę, a przetrwanie w imię różnych rzeczy, które postawimy na pierwszym miejscu.

Moim zdaniem - nie warto.
Ale musiałam to sama zrozumieć i dojść do tego.

Mam nadzieję, że i Ty to zrozumiesz.

02/08/2026

Hej kochani, wysyłam Wam serdeczne życzenia wakacyjne.

Życzyłabym sobie, by każdy mógł odpocząć, ale wiem że to nie zawsze jest możliwe z różnych względów.

Wiem, że życie pisze różne scenariusze...

Ja np.miałam plany na miłość taką dopóki śmierć nas nie rozłączy, na zawsze.

Wychowywanie dzieci w pojedynkę dalekie jest od prostego planu na życie.

Jednak tak często jesteśmy samotne w związku, mało tego - borykamy się z kłamstwami, manipulacjami, humorami i brakiem stabilności.

Czy ja planowałam być samotną mamą?
A gdzie tam!

Ale gdy myślę o tym, ile w naszym życiu jest spokoju, mimo nieporozumień między dziećmi, ile jest rozmów i takiego wspólnego frontu, próby dogadywania się i zrozumienia - to cieszę się, że właśnie tak nasze życie się potyczyło.

Gdy zaczęłam powoli odkrywać fakty, w związku z moim byłym partnerem, tatą mojego młodszego synka, to żołądek miałam związany w supeł.

Bo przecież nie tak miało być.
Starszy ode mnie człowiek pokazał się z najlepszej strony, ukrywając wszystkie te cechy, które uczciwie rzecz biorąc zdyskwalifikowalyby go w moich oczach.

Wyobrażasz sobie gdybyśmy poznając się nawzajem przedstawili się o tak:

(JA) - Cześć, jestem ratownikiem, z chęcią zwiążę się z typem mężczyzny, który jest mało zaangażowany, kłamie i złamie mi serce.

(ON) - Hej, jestem kłamcą, i zdradzam kobiety; mam w sobie ciepło, ktorego często szukacie; na początku będę grał idealnego ale z czasem sprawię, że Twoje życie zamieni się w koszmar.

Wyobrażasz to sobie?

Czytam o tym, że wielu mężczyzn krytykuje samotne mamy za np. wygórowane oczekiwania wobec związku.

Samotność w związku, nierozwiązane nieporozumienia, strach o swoje bezpieczeństwo - to są realia, w których żyje wiele kobiet.

Życzyłabym sobie tego, by coraz więcej z nas mogło żyć bezpiecznie, spokojnie, przewidywalnie.

Życie jest takie krótkie, i tak wiele z nas marnuje piękne lata swojego życia będąc w związku z człowiekiem mówiąc krótko - nieodpowiednim.

Życie może być spokojne w pojedynkę.

31/07/2026

Sezon urlopowy w pełni.

Cześć Kochanie, jak się dziś czujesz w ciele?

Nie wiem jakie Ty masz podejście do urlopu, daj znaka w komentarzu.

Są takie osoby, którym trudno jest wypoczywać i nie znaleźć sobie coś do roboty.

Są też i tacy, którym sprawia trudność- zwolnić i być obecnym.

Jest też i tak, że może nam być ciężko wybrać się na wakacje ze względu na napięty budżet.

Ja to rozumiem. Naprawdę.
W moim domu pieniądze raz były, a raz nie. Przedsiębiorstwo, w którym pracował na statkach mój tata - zbankrutowało, mama w tym czasie chorowała, nie wystarczało pieniędzy.

Później w moim dorosłym życiu, z pierwszym mężem sytuacja finansowa była podobna, na wakacje nie było.

W moim drugim związku też na wakacje nie było, choć mój partner zarabiał dobrze, o czym ja do końca nie wiedziałam.

A teraz, po raz pierwszy w życiu, gdy jestem sama z dziećmi wybraliśmy się na wakacje, i to na 2 tygodnie! Jestem bardzo dumna z tego faktu, bardzo!

Ale - nie o tym chciałam pisać.

Chcialam się zapytać, jak Wy spędzacie wakacje z dziećmi?

U mnie,śmieje się, że moje dzieci świetnie by się dogadały z starszymi ludźmi i ich tempem.

Sporo śpimy.

Nie dla nas zorganizowane wycieczki, gdzie wiele sie zwiedza i chodzi pieszo.

Robimy rzeczy w swoim tempie, idziemy na plażę po południu lub wieczorem.

Tłumy turystów nie są dla nas.

Przedwczoraj byliśmy w miasteczku Carmarthen i na jakiś czas mamy z głowy miasta, bo lepiej nam w ciszy i naturze.

Dla mnie to taki przystanek - wakacje - świetny moment na wzięcie oddechu, bo po nich czekają nas następne duże zmiany.

Dlatego ugadalismy się z dziećmi, że naszym głównym zadaniem jest odpoczynek i relaks.

Widzieliśmy trzy zamki, ale nie mamy listy miejsc do zobaczenia.

Tak na luzie.

To naprawdę potrafi być trudne doświadczenie dla kogoś, kto wiecznie gna i żyje spełniając listę rzeczy do zrobienia.

Ale taki oddech jest potrzebny każdemu z nas.

Zgodzisz się ze mną?

Pozdrawiam serdecznie,
Sandra.

Want your school to be the top-listed School/college in Northampton?

Click here to claim your Sponsored Listing.

Location

Category

Address


Northampton

Opening Hours

Monday 9am - 2:30pm
Tuesday 9am - 2:30pm
Wednesday 9am - 2:30pm
Thursday 9am - 2:30pm
Friday 9am - 2:30pm