Choice Change Inspire - Sandra Dec coaching

Choice Change Inspire - Sandra Dec coaching Mama,
pedagog i filozof,
psychotraumatolog, trauma coach,
terapeutka EFT,
edukatorka. Pomagam po rozstaniu uwolnić emocjonalne przywiązanie i odzyskać spokój.
(1)

Happy Birthday to me!44 - piękne rodzeństwo czwórek.Z okazji urodzin, urodzinowo bolą mnie plecy (to te książki układane...
30/09/2026

Happy Birthday to me!

44 - piękne rodzeństwo czwórek.

Z okazji urodzin, urodzinowo bolą mnie plecy (to te książki układane na regałach, no i może ciut za miękki materac).

Co ja tam dziś planuję? Ano nic.
Środa to najbardziej wypełniony dzień w naszym grafiku, a na dodatek po powrocie do domu, zabieram sama siebie na wykład...archeologiczny :)

Za to w sobote, w sobotę świętujemy.
Upadłam na głowę, bo na naszej stsounkowo niedużej przestrzeni będzie sporo przyjaciół.

I ta część mnie mówi, Sandra zwariowałaś, tyle ludu, jak Ty to ogarniesz?

A ta druga część mówi, Sandra nie ma sie czym martwić, to są w końcu przyjaciele.

Ile razy w życiu słuchałam tej martwiacej się części mnie...
Ile razy poniechalam zrobienia czegoś wlasnie z powodu "nie, nie teraz, będzie lepszy czas itp".

I jak ja się później czułam, gdy słuchałam tej martwiacej się części?
Uczciwie, zawsze bylam rozczarowana.
A moje poczucie własnej wartości i dumy, leciało przez okno.

Prawda jest taka, że słucham siebie, ale wybieram.

Stąd ten mój newageowski slogan, Choice Change Inspire.

Wiele razy myślałam o tym, by tę nazwę spolszczyć, ale po polsku mi tak nie pasuje jak w oryginale.

Zdarzało mi się też pomylić i powiedziec Choice Change Expire :)

Której części siebie słucham najczęściej?

Tę, która prowadzi mnie tam, gdzie chcebyc,gdzie chce dotrzeć.

Pamiętam, gdy bylam jeszcze w zwiazku z moim byłym partnerem i czułam sie okropnie (ch.jowo ciśnie mi sie na usta) to wyobrażałam sobie siebie taka, która jest już po tym całym zwiazku, po tych wszystkich placzach i przeróżnych scenach.

Ta istniejąca jedynie w mojej wyobraźni wersja mnie, szczęśliwa, spelniona, spokojna, zadowolona była dla mnie punktem odniesienia. Bo wiedzialam że taka wersja mnie ma rację bytu.

Dlatego martwiaca sie (jak ja sobie poradze) wzięłam pod pachę i ruszyłam.
Ku życiu, ktorego nie znałam, za ktorym tęskniłam.

Martwienie sie nie ma w sobie zycia (zobacz samo słowo zawiera - martwy).

Życie przychodzi z działania i wiary, ze to co robisz ma sens. Inaczej zycie nie ma sensu.

A jest takie piekne, takie krótkie.
Wiem, że potrafi być trudne i przygniatające.

Ale wiem też że zycie jest takie, jak je sobie poscielimy, jak łóżko.

I mimo, że wydaje się że dziecinnieję, bo ukochuje stworzenia i realne i ze świata fantazji (na obrazku) to czuję sie wspaniale.
Szkoda, że moja 20.letnia Sandra nie czuła się tak. Ale ta 20.latka była w drodze. Tak samo jak i ta 44.latka.

Patrzę w przyszłość z ufnością.
Ty też możesz.

Pytanie na dzisiaj, której części siebie słuchałam najczęściej? I czy chciałabyś to zmienić?

Wszystkiego najlepszego dla nas wszystkich!
Sandra

#44

To zdjecie zrezygnowanej i zmęczonej mnie.Wiem, takie nie na social media, co nie?Tutaj miałam już dosyć sprzątania star...
29/09/2026

To zdjecie zrezygnowanej i zmęczonej mnie.
Wiem, takie nie na social media, co nie?
Tutaj miałam już dosyć sprzątania starego domu, który opuszczaliśmy po 12.stu latach mieszkania.

A ja uczciwie nie lubię robić nic do czego się zmuszam. Im bardziej słyszę "musisz" tym bardziej mi się nie chce.

Ale ta zrezygnowana część mnie to te,że ja.
Nie tylko ta uśmiechnięta, radosna, pozytywna.

Ja nie wiem jak było u Ciebie w domu, być może słyszałaś (lub słyszałeś o ile czytają to panowie) "Nie kocham Cię, bo jesteś niegrzeczna". Oczywiście moglo to przybierać inne formy, krzyk, klapsy, karanie ciszą czy trudnymi do odczytania humorami dorosłych.

To nie znaczy, że jeśli tak miałaś, to jesteś skrzywiona na całe zycie, tak to nie dziala!

Bo tak wiele zależy od naszej odporności psychicznej, coś co dla jednej osoby jest trudnym doświadczeniem, inną może lekko dotknąć. Dlatego w pomocy psychologicznejnie dyskutuje się o tym, co było prawdą, a co nie, nie umniejsza się, tylko przyjmuje człowieka z tym, co przychodzi. Bo skoro tak to pamięta, to tak czuje i tutaj zaczyna się praca.

Ale ja jak zawsze nie o tym chciałam, a rozpisalam się w inną stronę:)

W dzisiejszych czasach rozumiemy bardziej że nie ma sensu cisnąć, i że jeśli pojawiają się emocje, to warto się im przyjrzeć.

Po to, by jak to mówi moja mentorka, Caroline Strawson, zauważyć co czujemy, poczuć to, zadać sobie pytanie skąd tak mogę mieć, zrozumieć i iść dalej.

Uwielbiam takie podejście, to jest właśnie "trauma informed" - z perspektywy traumy.

Poczuj, zauważ, zrozum, idź dalej.

A Ty, co robisz z tymi mniej "na pokaz" częściami siebie?

Pozdrawiam serdecznie,
Sandra

Witajcie kochani w ten piekny, ostatni wrześniowy poniedziałek.Jak Wam mija dzien?U mnie książki powoli zaczynają zamies...
28/09/2026

Witajcie kochani w ten piekny, ostatni wrześniowy poniedziałek.

Jak Wam mija dzien?

U mnie książki powoli zaczynają zamieszkiwać na regałach zamiast w schowku, gdzie nie ma światła.

Trochę takie przeciwieństwo do zapadania w sen jesienno zimowy.

I tak sobie myślę, że gdybym miała przed sobą 50 lat tylko na przeczytanie moich wszystkich książek, to nie wiem czy bym sie wyrobiła:)

Pamiętam te czasy, gdy książka była dla mnie odskocznią od rzeczywistości, ktora była trudna.

Teraz, uczciwie ciężko mi zorganizować czas na czytanie. Telefon na wyciągnięcie ręki za bardzo w tym nie pomaga.

Pomyslalam sobie, że z nadchodzącym sezonem jesienno zimowym (przepraszam że o tym wspominam :) chcę intencjonalnie poświęcić czas każdego dnia na czytanie.

Taki moj własny challenge, wyzwanie.

Budze ksiazki ze snu letniego.
A Ty? Budzisz swoje, czy jesteście w stałej relacji, nie to, co u mnie?
Pozdrawiam cieplo!
Sandra

Hej kochani, jak Wam mija niedziela?U nas spacer, rugby, wsiąknięcie w kanapę.Na początku, gdy zaczynałam prowadzenie te...
27/09/2026

Hej kochani, jak Wam mija niedziela?
U nas spacer, rugby, wsiąknięcie w kanapę.

Na początku, gdy zaczynałam prowadzenie tej strony mialam jakieś wyobrazenie, ze chcę pokazać sie z takiej profesjonalnej strony. I uważam ze to nic złego, ale zmieniłam trochę podejscie.

Bo myślę sobie, że ja sama korzystając z pomocy coachingowej/terapeutycznej chciałabym by ta wybrana osoba była profesjonalna, tak by miała wiedzę i mogla mi pomóc. Ale też przede wszystkim zależy mi na spotkaniu człowieka, takiego co posłucha, poradzi, potowarzyszy.

Wiem, że sa różne nurty i podejscia do pracy z człowiekiem.

Dla mnie najważniejsze jest by człowiek spotkał człowieka, z szacunkiem i zrozumieniem.

Powoli zaczynam otwierać grafik na spotkania 1:1.

A tymczasem pozdrawiam serdecznie, życząc udanej niedzieli.

Sandra

Nie zawsze drugi dzień adopcji tak wyglada.Pies potrzebuje czasu, by "odtajac".Długa podróż w nieznane, nowe miejsce, lu...
25/09/2026

Nie zawsze drugi dzień adopcji tak wyglada.
Pies potrzebuje czasu, by "odtajac".
Długa podróż w nieznane, nowe miejsce, ludzie, pies, zapachy, dużo tego. Nieznajomi mili, ale znikają.

Powiem tylko tyle, że warto.
Naprawdę.

Bobik to nasz piąty adoptowany piesek.

Najpierw byla 10.letnia Mila.
Później 10.letni Stefciu
3.letni Marvel
7.letnia Sowcia
Bobis ma lat 7.

To było jedno z moich marzeń, dać dom niechcianemu, starszemu psu.

To marzenie, i każde kolejne nie byłoby możliwe gdybym ponad 5 lat nie poszła w miejsce, którego bardzo się bałam.

Być samą, z trójką dzieci, adhd, asd, emigracja.

Bałam się, ale wiedziałam że przy mężczyźnie który mnie okłamuje nie znajdę szczęścia. Bo powoli zmieniałam się w taką siebie, ktorej nie lubiłam. Kłócącą się, zacietrzewioną, w.urwioną...

Udar mojej mamy potraktowałam jako nową szansę, bo zdalam sobie sprawę jak kruche jest zycie.

Od tamtej pory żyje inaczej.

Cieszę się swoim zyciem.

Trudne chwile przyjmuje i najwięcej sie z nich ucze, czuję że przeprogramowalam swoje zycie. To jest inna rzeczywistość.

Dopiero zaczelam słuchać Zelanda ale doskonale rozumiem to, że nasze wybory przenoszą nas w inna, alternatywna rzeczywistość.

Ofiara to nie jest tożsamość na cale zycie.
Strach nie musi zatrzymywać.
I nie, nigdy nie jest za późno by wybrać takie zycie, jakie Cie cieszy.

Pozdrawiam serdecznie,
Sandra.

Dawno mnie tu nie było, Świadomie wzięłam sobie wolne od postowania.Ale jestem, tak jak Anna Maria Jopek.Wrzesień i końc...
23/09/2026

Dawno mnie tu nie było,
Świadomie wzięłam sobie wolne od postowania.

Ale jestem, tak jak Anna Maria Jopek.

Wrzesień i końcówka wakacji przyniosła w naszym domu wielkie zmiany.

Na razie kurz opada, zaczynamy się układać.

Ale gdy tak sobie myślę, w jakim miejscu byłabym gdybym o siebie samą nie zadbała, tym samym chciałabym zachęcić Ciebie, byś i Ty zadbała o samą siebie.

Bo znasz to powiedzenie "Z pustego naczynia i Salomon nie naleje"

W tym samym kontekście, ale z innym przykładem - przepełnioną szklanką.

Gdy masz wszystkiego dużo za dużo, to którąś piłkę a może i nawet więcej niż jedną, trzeba upuścić w tej codziennej żonglerce.

Nic się nie stanie.
Po prostu wybierasz to, co ma być ogarnięte.

Reszta może poczekać.

Bo gdy pomyślisz sama o sobie że niesiesz bagaż doświadczeń, plecak z przeróżnymi przydasiami, jak np.swoim własnym sposobem na przetrwanie, na relacje, na konflikty i na wszystko inne, to zależnie od tego, co tam niesiesz w środku, masz większą lub mniejszą rezyliencję czyli odporność psychiczną.

Ja na pewno nie dałabym rady w obliczu wszystkich zmian, których doświadczyliśmy w ostatnich dwóch miesiącach, gdybym o to nie zadbała.

Mogłabym o tym pisać wiele, i pewnie odniosę się do tego tematu nieraz.

A na teraz chciałabym zostawić Cię z takim pytaniem na dziś.

Co możesz zrobić by zmniejszyć bagaż, który niesiesz?

Pozdrawiam serdecznie,
Sandra





Unikaj samotnej matkoMniej mam czasu na social media, ale rzuca mi się w oczy jeden wątek na różnych grupach, do których...
24/08/2026

Unikaj samotnej matko

Mniej mam czasu na social media, ale rzuca mi się w oczy jeden wątek na różnych grupach, do których nawet nie przynależę.

Mianowicie - negatywne odniesienie do samotnych matek.

Bo już jej nie wyszło z kimś, czyli jest to towar wadliwy.

Bo ma już z kimś dziecko, a przecież ty, chłopie nie będziesz na cudze łożył.

Bo chce byś był jej taksówkarzem, bo sama nie ma prawka.

Bo po co Ci obciążenie już na starcie znajomości (te dzieci).

Chłopie, który to czytasz, ja Ci serdecznie doradzam - z takim podejściem UNIKAJ SAMOTNEJ MATKI.

Poważnie!

Zostaw te kobietę w spokoju.

Niech żyje sobie tak, bez Ciebie. Z dzieckiem, dziećmi.

I niech spotka na swojej drodze tego, który WIE.

Pozdrawiam serdecznie,
Szczególnie samotne mamy.

-Sandra, matka trójki





21/08/2026

Dziękuję - Thank you.

X

Przeprowadzka.Plasuje się jako jedno z najbardziej stresujących doświadczeń.Tak, jest ekscytujaca, tak ma ogrom plusów a...
17/08/2026

Przeprowadzka.

Plasuje się jako jedno z najbardziej stresujących doświadczeń.

Tak, jest ekscytujaca, tak ma ogrom plusów ale nie czarujmy się ma też w uj minusów.

To jest nie lada obciążenie, które może ciągnąć się jak kilogramowe opakowanie makaronu spaghetti.

Ale żeby sobie z tymi trudami poradzić, chciałam Was zachęcić dzisiaj do pomocy stworzenia złotych rad w trakcie przeprowadzki.

Co się sprawdziło u Ciebie?

Zaczynamy:

- kartony i "ruskie" torby a także te vacuum są bardzo praktyczne, pamiętaj tylko by ułatwić sobie życie i podpisywać, jednocześnie pakując pokojami (łazienka, pokój młodszego, kuchnia etc)
- wrap - zainwestuj w poręcznego wrapa i rolki, to bardzo ułatwia pakowanie szczególnie książek, zwłaszcza gdy masz ich dużo, poza tym takie wrapowanie jest dosyć wciągające :)
- wraz z rodziną macie przeżyć, to nic jesli obiad bedzie na kolację i trzeci dzień z rzędu będziecie jeść jajka - czas przeprowadzki nie jest przestrzenią na kulinarne rewolucje (choć poniekąd te słowa to dobry opis)
- każdy w rodzinie pomaga,nic się nie stanie jeśli naczynia są niedomyte,bo uczy się je myć najmlodszy w rodzinie - a z takiej nauki przychodzą nowe doświadczenia
- jeśli czujesz że już nie możesz, to znaczy, że nie mozesz - odpusc, jutro też jest dzień
- najpierw spakuj i przewieź to, czego nie będziecie potrzebować przez następne 3 - 4 tygodnie lub więcej
- podpisuj kartony, worki, torby, bo później nie będziesz tyle szukać i klnąc
- poproś o pomoc, jeśli jej potrzebujesz, przyjaciele nie będą wiedzieć Że trzeba ci pomóc, jeśli nie powiesz tego
- pamiętaj że o wiele bardziej ważne jest to PO CO to robisz, niż ILE robisz - zadbaj o siebie i relacje w domu, zwłaszcza gdy masz neuroatypowe dzieci -ta przeprowadzka jest ogromnym odejściem od tego, co znacie, czyli przewidywalnej rutyny, i każdy na to może reagować inaczej
- kłótnie i nieporozumienia są normalne, ale pamiętaj- nie musisz uczestniczyć w nich, jednocześnie uwierz że wszyscy tak mamy.
- nie daj się zwariować, pamiętasz niezbyt pozytywne słowa z polskiego w liceum z Księgi Koheleta "Marność nad marnościami i wszystko marność"? Nawet jeśli nie - wszystko minie, nawetta wydawałoby się niekończąca historia zwana przeprowadzką.

A Ty?

Co byś do tego dodała?




"Kupa śmieci"Artysta - Sandra Dec :)Cześć kochani, wiem że ostatnio pojawiam się tutaj w kratkę a to dlatego że szykują ...
15/08/2026

"Kupa śmieci"

Artysta - Sandra Dec :)

Cześć kochani, wiem że ostatnio pojawiam się tutaj w kratkę a to dlatego że szykują się nam zmiany i przeprowadzamy się.

I tak sobie pomyślałam, że na social media to albo pokazujemy siebie z najlepszej strony, albo wpadamy w drugie ekstremum - i dzielimy rzeczy,które mogłyby zostać prywatne.

Nie rzucam kamieniem w nikogo, bo sama lubię gadać o wszystkim i dzielić się tym, co mnie inspiruje.

Tym razem chciałam Was zaprosić do znormalizowania postów na fb.

Ja wiem jako terapeutka EFT powinnam oferować sesje i zapraszać do kontaktu a nie pisać o śmieciach, ale w tym szaleństwie jest metoda!

Po pierwsze - śmieci to część naszego życia. A nawet można powiedzieć że to my decydujemy o tym, co jest śmieciem, a co nim nie jest. Dobrze, są takie rzeczy co do których zgodzimy się wszyscy że to śmieć, ale nie bez powodu powstało to znane angielskie powiedzenie
"one man's trash is another man's treasure".

To nasza decyzja czy ja tę daną rzecz użyję, czy też nie.

Ja się przyznaję uczciwie,że jestem zbieraczką.

A to się przyda, a z tego coś zrobię, o a to jaki fajny pomysł na recycling, jak przerobię to będzie super.

Typowa ADHDowa głowa pełna pomysłów, niczym cmentarzysko byłych hobby.

Nie wiem, czy to znasz, ale jeśli masz podobnie do mnie to szybko się zapalasz, inspirujesz i bach - masz pół sklepu w domu, a to włóczka, a to decoupage, a to coś tam.

Czy jest coś w tym złego?
No nie ma.

Ale to jest takie bycie głodnym na życie.

A ja sobie ostatnio myślę, że życie jest cenne i kruche.

Odezwała się ostatnio mi rwa kulszowa.

Wiem, że plecy to puszczanie, choć nie znam się na totalnej biologii ale mam cudowną koleżankę Olę, która mi podpowiada różne tematy.

Wiem też, że często gdy jesteśmy młodzi i ciało nam jeszcze nie pokazało, że jest raz na zawsze niezniszczalne, to trudno może nam być zrozumieć tych, co doświadczają kruchości.

Bo to często ( niestety ) trzeba przeżyć, żeby móc zrozumieć. Ale o tym może napiszę innym razem.

Wracając do hobby, śmieci i bycia głodnym na życie - to wszystko składa na naszą codzienność.

Ale też sprawia,że zamiast cieszyć się gotowaniem obiadu, możliwością pójścia do sklepu, czy nawet podtarciem siebie samego w toalecie, zaczynamy być sfrustrowani. I to trochę tak na własne życzenie.

No bo, kto mi kazał kupować powiedzmy 100 motków wełny (nie liczyłam ale to dosyć możliwe że jest ich tyle, wcisnęłam je na strych, za który zabieram się na dniach) - no kto?

Wróżka włóczkowa mnie sterroryzowała?

To moja decyzja, bo takie ładne, bo szkoda nie kupić, bo jak nie kupię to będę żałować że nie kupiłam.

Ale kto tak myśli?
Moja mała Sandra, ta część we mnie dziecięca, którą należy pielęgnować ale i uwaga WYCHOWYWAĆ.

I teraz z pozycji dorosłej (trochę czasu mi to zajęło bo jestem po 40.tce) z tą rwą kulszową myślę sobie częściej o tym, że życie może się skończyć szybciej niż my sobie planujemy.

Że ludzie odchodzą, w moim wieku, już ich nie ma.

I to skłania mnie do tego, że nie chcę serwować sobie więcej frustracji.

Gdy widzę coś ładnego, cieszy mnie to, ale nie mam już tak, że muszę to mieć "fizycznie" w domu, choć np.z wakacji przywieźliśmy delikatnie brzmiące wind chimes, dzwoneczki.

Nie potrzebne mi następne hobby, które dopełni dzień a później sfrustruje.

To jest też dla mnie żegnanie poprzednich fascynacji, albo powrót ale bez dodawania nowych.

Tak by moja łódka, która ma określoną przestrzeń nie zarastała w śmieci.

Jako zaproszenie do zabawy - zapraszam do wrzucenia zdjęcia swojego śmiecia, o ile oczywiście masz odwagę :)

Pozdrawiam serdecznie,
Sandra

Address

Northampton

Opening Hours

Monday 9am - 2:30pm
Tuesday 9am - 2:30pm
Wednesday 9am - 2:30pm
Thursday 9am - 2:30pm
Friday 9am - 2:30pm

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Choice Change Inspire - Sandra Dec coaching posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The School

Send a message to Choice Change Inspire - Sandra Dec coaching:

Shortcuts

Share

Category