08/10/2026
ADHD? Przecież teraz każdy ma ADHD. Nie, nie każdy ma ADHD, ale zbyt wiele dzieci słyszy, że przesadza.
Podobne stwierdzenie, że dziś każdy ma trochę ADHD pada coraz częściej. W pokoju nauczycielskim. Przy rodzinnym stole. W rozmowach między rodzicami. Wypowiadane czasem żartem. Czasem z niedowierzaniem. Czasem z przekonaniem, że skoro dziś diagnozuje się więcej osób, to znaczy, że ADHD stało się kolejną „modą”. Tylko że za tym zdaniem bardzo często stoi czyjeś prawdziwe życie, prawdziwe trudności i ograniczenia.
Dziecko, które od lat słyszy, że jest leniwe i niegrzeczne. Nastolatek, który codziennie próbuje nadrobić to, czego inni nie muszą nadrabiać. Rodzic, który miesiącami, a czasem latami szuka odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego moje dziecko tak bardzo się męczy z czymś, co dla innych wydaje się proste?”.
ADHD nie jest chwilowym rozkojarzeniem. Nie jest zwykłą nadruchliwością. Nie oznacza również, że ktoś czasem zapomina kluczy, nie może się skupić na nudnym wykładzie albo odkłada zadanie na później.
ADHD jest zaburzeniem neurorozwojowym, które może znacząco wpływać na funkcjonowanie dziecka w domu, w szkole, w relacjach i później w dorosłym życiu.
Dlatego diagnoza nie powinna być stawiana dlatego, że dziecko jest energiczne, zapominalskie czy czasami nieuważne. Rozpoznanie ADHD wymaga oceny utrwalonego wzorca objawów, ich nasilenia, występowania w różnych obszarach życia oraz tego, czy rzeczywiście powodują istotne trudności w codziennym funkcjonowaniu.
A jednak słyszymy: „Każde dziecko teraz ma jakieś zaburzenie.” „Kiedyś nikt tego nie diagnozował.” „Wystarczy trochę dyscypliny.” „Po prostu rodzice szukają usprawiedliwienia.” Nie. Nie wystarczy. Nie pomoże.
O ADHD wiemy dziś więcej. Lepiej rozpoznajemy jego objawy i większa liczba dzieci otrzymuje diagnozę. To nie oznacza, że ADHD nagle powstało. Oznacza między innymi, że zaczynamy lepiej rozumieć dzieci, które wcześniej zbyt często pozostawały niezrozumiane. Choć nadal zbyt często mam wrażenie, że mimo to, nadal zbyt wiele dzieci pozostaje bez wsparcia i zrozumienia. I jest jeszcze coś, o czym dorośli powinni pamiętać. Bagatelizowanie ADHD również może ranić, krzywdzić. Kiedy dziecko słyszy, że „wszyscy teraz mają ADHD”, może zacząć wstydzić się swoich trudności. Kiedy nauczyciel traktuje diagnozę jak wymówkę, dziecko może przestać prosić o pomoc. Kiedy rodzic słyszy: „Przesadzasz, każde dziecko tak ma”, może zacząć wątpić we własną obserwację i intuicję. A kiedy społeczeństwo żartuje z diagnozy, łatwo zapomnieć, że za diagnozą nie stoi etykieta. Stoi człowiek.
Nie każde ruchliwe dziecko ma ADHD. Nie każde zapominalskie dziecko ma ADHD. Nie każdy, kto się rozprasza, ma ADHD. Pamiętajmy też, że nie każde dziecko z ADHD wygląda tak, jak wyobrażamy sobie ADHD. I właśnie dlatego potrzebujemy wiedzy zamiast stereotypów. Potrzebujemy uważności zamiast szybkich, powierzchownych ocen. Potrzebujemy pytać nie: „Czy on znowu wymyśla?”, ale: „Jak bardzo to dziecko musi się codziennie wysilać, żeby funkcjonować w świecie zaprojektowanym dla sposobu działania, który nie zawsze jest dla niego naturalny?”. Być może to, co dorosłemu wydaje się „kolejną modną diagnozą”, jest dla dziecka nazwaniem trudności, z którą samotnie zmagało się przez wiele lat.
„Nie odbieraj dziecku powagi jego trudności tylko dlatego, że świat nauczył się o nich mówić głośniej. Za każdą diagnozą stoi człowiek, który zbyt długo mógł być oceniany za to, czego nie potrafił, zamiast zauważony za to, jak bardzo się starał” - Magdalena Kosiń
Odwiedzajcie moją stronę:
www.puzzleszkolenia.eu
Zerkajcie na mój kanał:
https://www.youtube.com/