Polska Szkoła im. Jana Pawła II w Bath

Polska Szkoła im. Jana Pawła II w Bath Polska Szkoła im. Jana Pawła II w Bath umożliwia dzieciom doskonalić język polski, poznać i pielęgnować polskie tradycje, poznać nowych przyjaciół.

Jana Pawła II w Bath działa od 2008 roku. Naszymi uczniami są dzieci w wieku od 3 do 16 lat. Twoje dziecko może doskonalić język polski, poznać historię i kulturę Polski, poznać i pielęgnować polskie tradycje, a co najważniejsze poznać nowych przyjaciół. Wszyscy nauczyciele i asystenci mają aktualne zaświadczenie o niekaralności (więcej informacji można znaleźć tutaj: DBS checks).Nasza szkola organizuje i przygotowuje dla swoich uczniów wiele atrakcji oraz imprez, takich jak: Andrzejki, Bal Karnawałowy, Mikołajki, Jasełka, wieczory filmowe, wyjścia do teatru czy kina. Urozmaicamy zajęcia, organizując warsztaty i zajecia plastyczne, kulinarne, teatralne, taneczne. Zajęcia taneczne są prowadzone przez profesjonalnego nauczyciela tańca. Dzieci poza nauką różnych przedmiotów mają także szansę rozwoju artystycznego poprzez śpiew, taniec i występy przed publicznością. Motywujemy dzieci i wynagradzamy ich trud włożony w naukę licznymi nagrodami oraz dyplomami. Wspólnie świętujemy urodziny naszych uczniów. W szkole istnieje Biblioteka dla dzieci i dorosłych. W naszym zbiorze jest już ponad 1000 książek, co gwarantuje, że każdy znajdzie coś dla siebie. Dla chętnych istnieje mozliwość przygotowania dziecka do sakramentów Pierwszej Komunii Świętej oraz Bierzmowania.

ADHD? Przecież teraz każdy ma ADHD. Nie, nie każdy ma ADHD, ale zbyt wiele dzieci słyszy, że przesadza.Podobne stwierdze...
08/10/2026

ADHD? Przecież teraz każdy ma ADHD. Nie, nie każdy ma ADHD, ale zbyt wiele dzieci słyszy, że przesadza.
Podobne stwierdzenie, że dziś każdy ma trochę ADHD pada coraz częściej. W pokoju nauczycielskim. Przy rodzinnym stole. W rozmowach między rodzicami. Wypowiadane czasem żartem. Czasem z niedowierzaniem. Czasem z przekonaniem, że skoro dziś diagnozuje się więcej osób, to znaczy, że ADHD stało się kolejną „modą”. Tylko że za tym zdaniem bardzo często stoi czyjeś prawdziwe życie, prawdziwe trudności i ograniczenia.
Dziecko, które od lat słyszy, że jest leniwe i niegrzeczne. Nastolatek, który codziennie próbuje nadrobić to, czego inni nie muszą nadrabiać. Rodzic, który miesiącami, a czasem latami szuka odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego moje dziecko tak bardzo się męczy z czymś, co dla innych wydaje się proste?”.
ADHD nie jest chwilowym rozkojarzeniem. Nie jest zwykłą nadruchliwością. Nie oznacza również, że ktoś czasem zapomina kluczy, nie może się skupić na nudnym wykładzie albo odkłada zadanie na później.
ADHD jest zaburzeniem neurorozwojowym, które może znacząco wpływać na funkcjonowanie dziecka w domu, w szkole, w relacjach i później w dorosłym życiu.
Dlatego diagnoza nie powinna być stawiana dlatego, że dziecko jest energiczne, zapominalskie czy czasami nieuważne. Rozpoznanie ADHD wymaga oceny utrwalonego wzorca objawów, ich nasilenia, występowania w różnych obszarach życia oraz tego, czy rzeczywiście powodują istotne trudności w codziennym funkcjonowaniu.
A jednak słyszymy: „Każde dziecko teraz ma jakieś zaburzenie.” „Kiedyś nikt tego nie diagnozował.” „Wystarczy trochę dyscypliny.” „Po prostu rodzice szukają usprawiedliwienia.” Nie. Nie wystarczy. Nie pomoże.
O ADHD wiemy dziś więcej. Lepiej rozpoznajemy jego objawy i większa liczba dzieci otrzymuje diagnozę. To nie oznacza, że ADHD nagle powstało. Oznacza między innymi, że zaczynamy lepiej rozumieć dzieci, które wcześniej zbyt często pozostawały niezrozumiane. Choć nadal zbyt często mam wrażenie, że mimo to, nadal zbyt wiele dzieci pozostaje bez wsparcia i zrozumienia. I jest jeszcze coś, o czym dorośli powinni pamiętać. Bagatelizowanie ADHD również może ranić, krzywdzić. Kiedy dziecko słyszy, że „wszyscy teraz mają ADHD”, może zacząć wstydzić się swoich trudności. Kiedy nauczyciel traktuje diagnozę jak wymówkę, dziecko może przestać prosić o pomoc. Kiedy rodzic słyszy: „Przesadzasz, każde dziecko tak ma”, może zacząć wątpić we własną obserwację i intuicję. A kiedy społeczeństwo żartuje z diagnozy, łatwo zapomnieć, że za diagnozą nie stoi etykieta. Stoi człowiek.
Nie każde ruchliwe dziecko ma ADHD. Nie każde zapominalskie dziecko ma ADHD. Nie każdy, kto się rozprasza, ma ADHD. Pamiętajmy też, że nie każde dziecko z ADHD wygląda tak, jak wyobrażamy sobie ADHD. I właśnie dlatego potrzebujemy wiedzy zamiast stereotypów. Potrzebujemy uważności zamiast szybkich, powierzchownych ocen. Potrzebujemy pytać nie: „Czy on znowu wymyśla?”, ale: „Jak bardzo to dziecko musi się codziennie wysilać, żeby funkcjonować w świecie zaprojektowanym dla sposobu działania, który nie zawsze jest dla niego naturalny?”. Być może to, co dorosłemu wydaje się „kolejną modną diagnozą”, jest dla dziecka nazwaniem trudności, z którą samotnie zmagało się przez wiele lat.
„Nie odbieraj dziecku powagi jego trudności tylko dlatego, że świat nauczył się o nich mówić głośniej. Za każdą diagnozą stoi człowiek, który zbyt długo mógł być oceniany za to, czego nie potrafił, zamiast zauważony za to, jak bardzo się starał” - Magdalena Kosiń
Odwiedzajcie moją stronę:
www.puzzleszkolenia.eu
Zerkajcie na mój kanał:
https://www.youtube.com/

TO NIE BRAK CHĘCI - TO MÓZG, KTÓRY PRACUJE INACZEJ.O tym, że dzieci i młodzież z ADHD przecież wiedzą, co mają zrobić, a...
08/10/2026

TO NIE BRAK CHĘCI - TO MÓZG, KTÓRY PRACUJE INACZEJ.
O tym, że dzieci i młodzież z ADHD przecież wiedzą, co mają zrobić, a jednak tego nie robią.
Wiedzieć nie zawsze znaczy móc w danym momencie wykonać. ADHD wiąże się między innymi z trudnościami w funkcjonowaniu funkcji wykonawczych. Tych procesów, które pomagają nam rozpocząć zadanie, utrzymać uwagę, zaplanować kolejne kroki, hamować impulsy, pamiętać o tym, co trzeba zrobić i doprowadzić działanie do końca.
Dlatego dziecko z ADHD może doskonale wiedzieć, że powinno odrobić pracę domową, spakować plecak czy poczekać na swoją kolej, a jednocześnie mieć ogromną trudność z przełożeniem tej wiedzy na realne działanie.
Istotną rolę odgrywają również mechanizmy motywacji i układu nagrody, w których uczestniczą m.in. szlaki dopaminergiczne. Dopamina nie jest po prostu „substancją przyjemności”. Bierze udział między innymi w przewidywaniu nagrody, uczeniu się na podstawie konsekwencji oraz w tym, jak atrakcyjne i warte wysiłku wydaje nam się dane działanie.
U części osób z ADHD trudniejsze może być utrzymanie zaangażowania w zadania, których nagroda jest odroczona, mało konkretna albo odległa w czasie. Znacznie łatwiej może być natomiast utrzymać uwagę wtedy, gdy zadanie jest ciekawe, nowe, pilne albo dostarcza szybkiej informacji zwrotnej. Dlatego dziecko może godzinami koncentrować się na czymś, co naprawdę je angażuje, a jednocześnie nie być w stanie rozpocząć zadania, którego wykonanie przyniesie korzyść dopiero za godzinę, dzień czy tydzień. To nie jest dowód na brak motywacji. To pokazuje, że motywacja nie działa w ADHD dokładnie tak, jak oczekuje tego otoczenie. I dlatego samo powiedzenie: „Przecież dostaniesz dobrą ocenę” nie zawsze wystarczy. Dla dorosłego dobra ocena może być silnym powodem do działania. Dla dziecka, które ma trudność z utrzymaniem wartości odroczonej nagrody, może być ona zbyt odległa, żeby uruchomić działanie tu i teraz.
To także pomaga zrozumieć pozorną sprzeczność: „Skoro potrafi skupić się na grze przez dwie godziny, to dlaczego nie potrafi przez dwadzieścia minut odrabiać matematyki?”. Cóż, uwaga nie jest wyłącznie kwestią silnej woli. Jest wynikiem współdziałania wielu procesów – między innymi motywacji, zainteresowania, pobudzenia, funkcji wykonawczych i znaczenia, jakie mózg przypisuje danemu zadaniu.
I tutaj powinniśmy zatrzymać się na chwilę, bo z zewnątrz widzimy, że: dziecko nie słucha, nie kończy rozpoczętego zadania, przeszkadza, zapomina, ciągle się dekoncentruje, odkłada rzeczy nie tam gdzie trzeba, nie kontroluje swojego zachowania, przerywa innym, wtrąca się do rozmowy …
A wewnątrz może toczyć się zupełnie inna opowieść. Historia mózgu, który musi włożyć znacznie więcej wysiłku w samoregulację, niż widzi otoczenie. Dlatego tak łatwo pomylić trudność wykonawczą z lenistwem, impulsywność z brakiem szacunku, rozproszenie z lekceważeniem, a trudności z motywacją z brakiem ambicji.
Dziecko nie powinno być oceniane wyłącznie przez pryzmat efektu, którego nie potrafimy zobaczyć, ale przez to jak wiele kosztowało je rozpoczęcia zadania, próbowanie jakiejś aktywności, milczenie.
Dzieci z ADHD nie potrzebują pobłażania. Potrzebują dorosłych, którzy potrafią połączyć wymagania ze zrozumieniem tego, jak działa ich mózg. Zanim powiemy: „On się nie stara”, a „Ją stać na więcej”, warto zadać sobie pytanie: „A ile wysiłku kosztuje go i ją coś, co dla mnie wygląda na proste?”.
„Zanim ocenisz zachowanie dziecka, spróbuj dostrzec wysiłek, którego jego zachowanie nie potrafi pokazać” - Magdalena Kosiń
Odwiedzajcie moją stronę:
www.puzzleszkolenia.eu
Zerkajcie na mój kanał:
https://www.youtube.com/

SKĄD SIĘ BIERZE ADHD? CZY TO KWESTIA WYCHOWANIA?„Gdyby rodzice byli bardziej konsekwentni, nie byłoby problemu”. „Za mał...
08/10/2026

SKĄD SIĘ BIERZE ADHD? CZY TO KWESTIA WYCHOWANIA?
„Gdyby rodzice byli bardziej konsekwentni, nie byłoby problemu”. „Za mało dyscypliny”. „Kiedyś dzieci też były niegrzeczne i jakoś z tego wyrastały”. To są dość powszechne zdania, które łatwo się formułuje.
Te zdania wciąż padają z zadziwiającą łatwością i prostotą, oczywistością i pewnością. I choć mogą brzmieć jak proste wyjaśnienie trudnych zachowań dziecka, mają jeden poważny problem: nie opisują rzeczywistości osób z ADHD.
To zaburzenie neurorozwojowe nie bierze się z braku zasad, złego wychowania ani z tego, że rodzic „odpuścił”, nie radzi sobie wychowawczo, wychowuje bezstresowo.
ADHD wiąże się ze sposobem, w jaki rozwija się i funkcjonuje mózg. Objawy nie są świadomie wybieranym zachowaniem dziecka czy nastolatka. Dysregulacja uwagi, trudności z hamowaniem impulsów i pobudzenia psychomotorycznego, regulacją aktywności czy organizacją działania - wynikają z odmienności w funkcjonowaniu procesów odpowiedzialnych między innymi za samoregulację i funkcje wykonawcze.
Ogromną rolę odgrywają geny. ADHD jest obrazem klinicznym bardzo złożonym. Nie istnieje jeden „gen ADHD”. Na podatność wpływa wiele wariantów genetycznych, które współdziałają ze sobą. Nie bez znaczenia są również czynniki środowiskowe. Badania rodzinne i bliźniąt pokazują, że uwarunkowania genetyczne mają istotne znaczenie.
To ważne, bo zmienia perspektywę. Dziecko z ADHD nie wybiera trudności z koncentracją. Nie „robi na złość”, kiedy przerywa, czy się wtrąca do rozmowy. Nie zawsze „nie słucha rodziców, czy nauczycieli”, bo lekceważy dorosłego. Nie odkłada rzeczy na miejsce dlatego, że jest leniwe. Nie wierci się dlatego, że chce komuś przeszkadzać. Czasami jego mózg potrzebuje znacznie więcej zewnętrznego wsparcia, żeby zrobić coś, co dla innych dzieci wydaje się oczywiste.
I właśnie tutaj pojawia się jedna z najbardziej krzywdzących pomyłek dorosłych: mylenie trudności z brakiem chęci. Dziecko może wiedzieć, co powinno zrobić i jednocześnie mieć ogromny problem z rozpoczęciem, zaplanowaniem, utrzymaniem uwagi czy doprowadzeniem zadania do końca. Może znać zasady i nadal mieć trudność z ich zastosowaniem w odpowiednim momencie. Może bardzo chcieć się skupić i nie potrafić tego zrobić tak długo, jak oczekuje od niego otoczenie.
To nie znaczy, że granice i konsekwencje nie są potrzebne. Wręcz przeciwnie – są potrzebne. Dzieci z ADHD, tak jak wszystkie dzieci, potrzebują jasnych i klarownych zasad, przewidywalności. Potrzebują dorosłych, którzy pomagają im uczyć się odpowiedzialności. Samo wychowanie nie jest przyczyną ADHD, a dyscyplina nie jest jego lekarstwem. Co więcej, niewłaściwe interpretowanie objawów sprawia, że dokładamy dziecku olbrzymi ciężar, choć ono już niesie i dźwiga już wystarczająco dużo.
„Jesteś nieuważny”. „Jesteś leniwa”. „Znowu nie słuchałeś”. „Stać cię na więcej”. „Gdybyś tylko chciał”. „Dlaczego inni potrafią, a ty nie?”. I w końcu dziecko może zacząć wierzyć, że problem tkwi w nim samym. A przecież dziecko z ADHD nie potrzebuje mniej wymagań dlatego, że ma ADHD. Potrzebuje mądrzej dopasowanego wsparcia, aby mogło tym wymaganiom sprostać.
Warto więc zanim ocenimy zachowanie, zadać sobie jedno proste pytanie: „Czy ono naprawdę nie chce, czy może właśnie bardzo chce, ale czegoś jeszcze nie potrafi?”. Ta różnica może wydawać się niewielka dla rodziców czy nauczycieli. Dla dziecka - może zmienić wszystko.
Za zachowaniem, które dorosły widzi jako „brak dyscypliny”, może ukrywać się niedojrzała jeszcze samoregulacja, impulsywność, trudność z utrzymaniem uwagi albo przeciążenie. A za dzieckiem, które kolejny raz „nie daje rady”, może stać ktoś, kto bardzo się stara, tylko nie zawsze potrafi pokazać to w sposób, którego oczekują dorośli.
Dlatego ADHD nie powinno być zaproszeniem do pobłażliwości. Powinno być zaproszeniem do uważniejszego patrzenia. Kiedy przestajemy pytać: „Co z tym dzieckiem jest nie tak?”, możemy wreszcie zacząć pytać: „Czego ono potrzebuje, żeby poradzić sobie z tym, co jest dla niego trudne?”. I właśnie od tego pytania zaczyna się prawdziwe wsparcie.
„Zanim nazwiesz dziecko niegrzecznym, spróbuj zrozumieć, z czym ono właśnie próbuje sobie poradzić.” - Magdalena Kosiń

Odwiedzajcie moją stronę:
www.puzzleszkolenia.eu
Zerkajcie na mój kanał:
https://www.youtube.com/


Drodzy Rodzice i Nauczyciele październik jest miesiącem świadomości o ADHD, czyli zespole nadpobudliwości psychoruchowej...
08/10/2026

Drodzy Rodzice i Nauczyciele październik jest miesiącem świadomości o ADHD, czyli zespole nadpobudliwości psychoruchowej z dysregulacją uwagi.

Dziś z danych klinicznych wynika, że dzieci w wieku 0–12 lat stanowią ok. 58,4% wszystkich diagnozowanych pacjentów z ADHD, a młodzież w wieku 13–17 lat kolejne 24,9% (łącznie osoby poniżej 18. roku życia to aż 83,3% pacjentów). Mówiąc ogólnie około 10% dzieci i młodzieży ma ADHD, często funkcjonując bez diagnozy, a z ogromnym bagażem trudności i wyzwań.

ADHD to zaburzenie neurorozwojowe, związane z odmiennym funkcjonowaniem mózgu – wielokrotnie już to tłumaczyłam. Oznacza to, że trudności nie pojawiają się dlatego, że dziecko „nie chce”, dorosły „nie potrafi się zorganizować”, a nastolatek „ma wszystko gdzieś”.
Problem często zaczyna się właśnie w tym miejscu. Świat i otoczenie bardzo łatwo ocenia zachowanie, ale znacznie trudniej zatrzymuje się nad tym, co stoi za tym zachowaniem. Dziecko wstaje z ławki wielokrotnie w trakcie lekcji. Jest niegrzeczne i nieposłuszne. Zaczyna wiele zadań i nie kończy żadnego. Jest leniwe, bez zaangażowania. Zapomina zeszytu, worka na w-f, zgody na wycieczkę. Jest nieodpowiedzialne. Przerywa rozmowę, wtrąca się niepytane. Nie umie się zachować.
Dorosły z ADHD po raz kolejny nie dotrzymuje terminu, gubi rzeczy, odkłada zadania na potem, ma poczucie, że cały dzień próbuje dogonić własne życie. A przecież powinien się wreszcie ogarnąć.
Tylko że ADHD nie znika dlatego, że komuś po raz kolejny powiemy, co powinien zrobić i jak. Jedną z najważniejszych rzeczy, które powinniśmy zrozumieć, jest to, że osoba z ADHD może doskonale wiedzieć, co należy zrobić, a mimo to mieć trudność z rozpoczęciem, utrzymaniem lub zakończeniem działania. Może bardzo chcieć się skupić i jednocześnie nie potrafić skierować uwagi tam, gdzie w danym momencie jest potrzebna. Może pamiętać o czymś rano, a kilka godzin później zupełnie o tym zapomnieć. Może być niezwykle skoncentrowana na tym, co ją interesuje i mieć ogromny problem z zadaniem, które jest ważne, ale nie daje wystarczającej motywacji. To nie jest brak inteligencji. To nie jest brak ambicji. To nie jest brak dobrej woli, czy zaangażowania. To trudność w regulowaniu uwagi, impulsów, aktywności, emocji i wielu procesów wykonawczych.
Dlatego tak ważna jest zmiana pytania. Zamiast: „Dlaczego on tego nie robi?”, spróbujmy czasem zapytać: „Co sprawia, że wykonanie tego zadania jest dla niego tak trudne?”. To jedno pytanie może zmienić bardzo wiele.
Dziecko, które przez lata słyszy, że jest leniwe, nieposłuszne, niegrzeczne, chaotyczne, „buja w obłokach” albo nie wykorzystuje swoich możliwości, zaczyna budować obraz siebie właśnie z tych słów.
Diagnoza ADHD nie powinna być wyrokiem i etykietą. Powinna być informacją. Informacją o tym, jak funkcjonuje człowiek i czego może potrzebować, żeby wykorzystać swoje możliwości.
Dlatego w pażdzierniku spróbujmy patrzeć trochę uważniej. Na dziecko, które nie może usiedzieć w miejscu. Na nastolatka, który kolejny raz czegoś zapomniał. Na dorosłego, który mimo ogromnego wysiłku nie potrafi uporządkować codzienności. Nie po to, żeby wszystko usprawiedliwiać, ale po to, żeby zanim ocenimy – spróbować zrozumieć.
Za zachowaniem, które widzimy, bardzo często kryje się trudność, której nie widzimy, ale nie chcemy zobaczyć – Magdalena Kosiń

Historyczny dzień w naszej szkole.
03/10/2026

Historyczny dzień w naszej szkole.

03/10/2026
SPRAWCA  PRZEMOCY RÓWIEŚNICZEJ NIE RODZI SIĘ SPRAWCĄKiedy mówimy o przemocy rówieśniczej, naturalnie myślimy przede wszy...
01/10/2026

SPRAWCA PRZEMOCY RÓWIEŚNICZEJ NIE RODZI SIĘ SPRAWCĄ
Kiedy mówimy o przemocy rówieśniczej, naturalnie myślimy przede wszystkim o dziecku, które cierpi i jest ofiarą tej przemocy. I słusznie. To jego bezpieczeństwo, poczucie własnej wartości i prawo do spokojnego funkcjonowania muszą być chronione, ale w tej historii jest jeszcze jedno dziecko.
To, które wyśmiewa, poniża, dokucza, bije, wyzywa, popycha, niszczy, wyklucza. Namawia innych, żeby się przyłączyli. To, które mówi: „Przecież tylko żartowałem”.
Czy takie dziecko jest po prostu „złe”? Łatwo przykleić etykietę i zero-jedynkowo nazwać sprawy po imieniu. Znacznie trudniej spróbować zrozumieć, co stoi za jego zachowaniem.
Dzieci uczą się relacji, obserwując dorosłych, rówieśników i świat, w którym żyją. Czasem agresja staje się sposobem zdobywania pozycji w grupie. Czasem dziecko nie potrafi inaczej radzić sobie ze złością, frustracją czy własnym poczuciem zagrożenia i stresu. Czasem powiela zachowania, które gdzieś wcześniej zobaczyło. Czasem po prostu odkrywa, że upokorzenie kogoś słabszego daje mu uwagę, śmiech grupy i poczucie siły. Czasem sam kiedyś był ofiarą przemocy czy wykluczenia. Nie oznacza to jednak, że wolno je usprawiedliwiać.
Zrozumieć sprawcę nie znaczy pozwolić mu na dalsze działania. Dziecko, które krzywdzi, potrzebuje jasnej granicy: to zachowanie jest niedopuszczalne. Potrzebuje również odpowiedzialności za swoje czyny (musi ponieść konsekwencje) i pomocy w nauczeniu się innego sposobu budowania relacji.
Nie wystarczy powiedzieć: „Przeproś i sprawa załatwiona”. Warto pomóc mu zrozumieć, co zrobiło, kogo skrzywdziło i jakie konsekwencje miało jego zachowanie. Czasem potrzebna jest także dłuższa praca nad emocjami, relacjami i funkcjonowaniem w grupie. Zazwyczaj potrzebna jest też praca z rodzicami / opiekunami, by miarodajnie wspierali swoje dziecko, będące sprawcą.
Ważne jest również to, byśmy jako dorośli nie zamieniali jednego upokorzenia w drugie. Publiczne zawstydzanie, wyśmiewanie czy określanie dziecka jako „łobuza” nie uczy odpowiedzialności. Uczy jedynie, że silniejszy ma prawo poniżać słabszego. Możemy stanowczo zatrzymać przemoc, nie odbierając dziecku prawa do zmiany. Pamiętajmy, że za każdym zachowaniem stoi człowiek. Dziecko, które dzisiaj krzywdzi, nie musi przez całe życie pozostać kimś, kto krzywdzi innych.
Naszym zadaniem nie jest znaleźć wymówkę czy usprawiedliwienie dla przemocy. Naszym zadaniem jest ją zatrzymać. Ochronić dziecko, które zostało skrzywdzone. Jednocześnie pomóc dziecku, które krzywdzi, nauczyć je, że siły nie buduje się cudzym kosztem.
„Prawdziwa zmiana zaczyna się wtedy, gdy dziecko odkrywa, że można być ważnym w grupie, w rodzinie nie poniżając nikogo” – Magdalena Kosiń

19 września nasi najmłodsi uczniowie byli z wizytą na farmie. Oprócz edukacji były zabawa, śmiech i wspólny czas. https:...
30/09/2026

19 września nasi najmłodsi uczniowie byli z wizytą na farmie. Oprócz edukacji były zabawa, śmiech i wspólny czas.

https://youtu.be/5jwLhp20Qnw

Zobaczcie sami!

Address

Beechen Cliff School, Alexandra Park, Kipling Avenue
Bath
BA24RE

Opening Hours

9am - 1pm

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Polska Szkoła im. Jana Pawła II w Bath posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Share