04/03/2019
Jakie są Twoje oczekiwania, kiedy kupujesz nowy słownik? Czy wierzysz, że zaglądając do słownika znajdziesz w nim to czego szukasz?
Już wkrótce na moim blogu, będziesz mógł przeczytać moją recenzję słownika pewnego wydawnictwa, zakupionego 4 lata temu dla mojej mamy, która zaczynała naukę w szkole językowej. Jest on może w jakimś stopniu pomocny, ale po obieżnym "rzuceniu na niego okiem", polecam Wam sprawdzać wiedzę w innych słownikach. Zwłaszcza jeśli chodzi o wymowę.
Bilværksted- warsztat samochodowy przeistacza się w warsztat pszczeli, jeśli użyjemy wymowy w nawiasie, pomijając fakt, że -d na końcu wyrazu to po prostu D. ( zamiast duńskiego miękkiego d)
No ale w sumie czego się spodziewać, jeśli w krótkim wstępie do wymowy, autorka napisała:
" Wymowa duńska jest bardzo trudna, istnieje wiele reguł, których przyswojenie a tym bardziej płynne stosowanie zajmuje wiele lat. Zapis fonetyczny jest także dość skomplikowany..."
" Autorka starała się w maksymalnym stopniu oddać brzmienie wyrazów i zdań w formie zrozumiałej dla odbiorcy polskiego."
Gorzej z tym, że może i ten polski odbiorca jakoś przeczyta tę " transkrypcje fonetyczną" ale czy Duńczyk ją zrozumie?
- brak rozróżnienia samogłosek na długie i krótkie, co w języku duńskim wpływa na znaczenie wyrazów
- brak wzmianki na temat miękkiego -d, już pal licho gdyby choć tam gdzie powinno być wstawiła L.
- brak akcentu wyrazowego. I tak hotel to po prostu hocel, zamiast ( ho'tsel), stillet ( obcas) to po prostu stilet ( zamiast sti'let)
Nie mówiąc już o tym, że gramatyka też chyba jest dla autorki jest zbyt trudna.
Mam na myśli kolejność wyrazów w zdaniach podrzędnych.
"Żałuję, że nie mogę przyjść.
Jeg beklager, at jeg kan ikke komme"
Być może autorka znów nie chciała komplikować życia polskiemu odbiorcy i zastosowała szyk zdania głównego w zdaniu podrzędnym? Kto wie...
Ten sam błąd wpadł mi w oko na innej stronie
" Czy możesz mi wytłumaczyć, co oznacza ten wyraz?
Dla mnie ten słownik, to jak Google. Nie wierz mu, dopóki nie sprawdzisz w porządnym słowniku.
Choć przepraszam w tym miejscu Google, gdyż wyjątkowo dobrze sobie poradził w przypadku tych dwóch zdań. (Nawet pomimo błędów ortograficznych w tekście polskim). BRAWO Google.
Szkoda też, że autorka nie potrafi się zdecydować, czy w wyrazie blad Duńczycy wymawiają D czy też nie.
Podsumowując:
Nie dziwię się osobom, które zakupiły ten słownik w nadziei, że pomoże im komunikować się po duńsku, a po jakimś czasie straciły ochotę na dalszą naukę.
Trudno jest uczyć się, ze słownikiem, którego autor ma blade pojęcie o duńskiej wymowie i gramatyce, i który chcąc uprościć zasady, jeszcze bardziej je komplikuje.