13/09/2026
Ledwo wróciła, a już planuje następną podróż. W domu bywa wyłącznie między jednym wyjazdem a drugim. Zna tanie połączenia, ma zawsze przygotowaną walizkę i zaczyna zdanie od: „Kiedy byłem/byłam w…”.
Po polsku mamy na taką osobę świetne słowo: „obieżyświat”.
Czyli ktoś, kto dużo podróżuje po świecie, odwiedza różne miejsca i zdecydowanie nie należy do domatorów.
Słowo powstało od czasownika „obieżyć” i rzeczownika „świat”. Słownik polszczyzny XVI wieku informuje, że czasownik ten oznaczał „biegnąc, lub szybko idąc okrążyć” lub „obejść, odwiedzić kolejno wiele miejsc lub osób”.
Podobny sposób tworzenia slow znajdziemy w zrostach i złożeniach typu:
-> dusigrosz – ktoś, kto „dusi grosz”, czyli skąpiec;
-> mąciwoda – ktoś, kto „mąci wodę”, wprowadza zamieszanie;
-> wiercipięta – ktoś, kto ciągle się wierci;
-> wścibinos – ktoś, kto wszędzie wtyka nos.
„Obieżyświat” nie oznacza przy tym po prostu turysty. Jest w tym słowie sugestia, że podróżowanie to czyjś sposób życia, temperament i wyraża ciekawość świata.
I chyba właśnie dlatego lubię to słowo: po polsku nie trzeba mówić „osoba, która bardzo dużo podróżuje i odkrywa świat”. Wystarczy obieżyświat.