15/06/2026
To, co jest bezduszne - PSSD było i jest nadal mylone jako nawrót depresji po odstawieniu leków.
Nie ma opisu PSSD w ICD-11 oraz DSM-V.
Podejrzewa się, że po długotrwałym stosowaniu leków dochodzi do obniżenia wrażliwości autoreceptorów wychwytujących serotoninę.
Czyli receptory nie spełniają swojej funkcji.
Te receptory są także włączone w sam fakt możliwości podjęcia aktywności seksualnej, zarówno u kobiet jak i u mężczyzn (np. wzwód).
Jednak PSSD jest dużo bardziej skomplikowane. Może dojść do zmian epigenetycznych (zmiana ekspresji genów wywołana środowiskowymi czynnikami).
Na dodatek dochodzi rozregulowania dynamiki dopamina-serotonina.
I tu punkt zwrotny dla PSSD: bo nawet po wyrównaniu biochemii objawy potrafią się utrzymywać latami.
Ten post został stworzony w celu próby przyniesienia ulgi w objawach.
Nie stanowi porady medycznej, diagnostycznej.
Źródła naukowe podane na kafelkach.
11/06/2026
Gdybym miała wskazać najbardziej przemilczany temat - to właśnie ten.
Kiedy życie jest już stabilne, schematy poznawcze naprawione, wiemy co robić, świadomość naprawdę wysoka, ale nadal zmagamy się z czymś, co nawet do niedawna nie miało nazwy.
Mowa o PSSD. W poście rozwinęłam aspekt dotyczący prolaktyny.
Bo samo PSSD dotyka także receptorów serotoninowych: 5-HT1A, 5-HT2C.
Po lekach SSRI receptory mają zmienioną wrażliwość.
I nie chodzi o to, aby rzucać lekami w kąt w strachu przed PSSD. Chodzi o to, aby podczas brania leków stymulować bezpieczną, stabilną dopaminę i zmienionym zachowaniem uzyskać pożądany efekt leczenia.
Same receptory serotoninowe 5-HT1A i 5-HT2C można stymulować niemal w identyczny sposób jak stabilną dopaminę: ekspozycja na chłód i aktywnosc fizyczna.
Dlatego zachęcam do energicznych marszów - dziś rozpoczęte, np. co 2 dzień mogą być świetną bazą na ochronę przed jesiennym spadkiem nastroju 💚
Dokładnie tak co lato robię z Klientami. Przyzwyczajamy się, tworzymy nawyki.
I jesienią łatwiej im się żyje 💚
*SSRI stosuje się także w zaburzeniach lękowych. Serotonina hamuje nadreaktywność osi stresu - co ogromnie poprawia komfort życia ludzi z lękiem i stanowi okazję do nauki zachowań konfrontacyjnych lęk.
______________________
Post ma charakter edukacyjny. Nie stanowi diagnozy i nie może być traktowany jak indywidualna porada lekarska.
10/06/2026
Kiedy myślimy o wyższej prolaktynie, zazwyczaj mamy przed oczami zaburzenie endokrynologiczne.
Ale nie każde zwiększenie prolaktyny skutkuje chorobą.
Niektóre zwiększenia są czynnościowe, czyli takie, które wynikają ze stylu życia.
To te małe, nakładające się na siebie rzeczy:
❌ zarwany sen
❌ stres, napięcie, deadline'y
❌ brak działań które sprawiają radość (bo stres obezwładnia)
❌ alkohol, scrolling w nocy
❌ długoletnie stosowanie SSRI
Dlatego przegląd medyczny jest absolutnym priorytetem - aby odróżnić zaburzenie endokrynologiczne od tego, które jest przejściowe, spowodowane stylem życia.
Kiedy już wiemy, że to styl życia - to drzwi są otwarte do nauki zachowań, które stymulują stabilną, zdrową dopaminę.
Bo gdy dopaminy brakuje, samopoczucie spowodowane stylem życia zaczyna do złudzenia przypominać nawrót choroby depresji.
I to 100% racji, bo niektóre odczucia są dokładnie takie same i bardzo łatwo się pomylić.
Dlatego jeśli czujesz, że (np. będąc na SSRI) zaczyna brakować chęci do życia, dezorganizacja przytłacza - to czas na włączenie mikro zachowań, które będą stymulowały dopaminę.
Moi Klienci często czują taki paraliż na początku współpracy. Z jednej strony bardzo chcą, ale z drugiej wydaje się, że wizja jest zbyt duża aby podjąć działanie.
Wtedy rozbijam zadanie na mikro kroczki aż do momentu, w którym oni JUŻ TERAZ działają.
Bo takie zauważenie na treningu sprawia, że czuje się pierwszy zastrzyk dopaminy, który pomaga uwierzyć "skoro to już robię, to dam radę".
I dają radę.
Wzorcowo.