20/09/2026
Ostatnie tygodnie były dla moich zawodników naprawdę udane i przyniosły kilka wyników, z których bardzo się cieszę. Były Mistrzostwa Świata w Japonii, Tatra Road Race, Gran Fondo w Toruniu, Górskie Mistrzostwa Polski, wyścig by Marczyński czy ściganie w Bytowie. Były zwycięstwa, podia, ale też wyniki, które może z zewnątrz nie wyglądają aż tak spektakularnie, a dla mnie jako trenera znaczą bardzo dużo.
Kiedy patrzę na te wszystkie starty, widzę przede wszystkim coś, o czym chyba ciągle za mało mówi się w treningu kolarskim.
WYTRWAŁOŚĆ.
Nie wytrzymałość rozumianą fizjologicznie, ale zwykłą ludzką wytrwałość w robieniu czegoś przez kilka kolejnych lat.
Dzisiaj bardzo łatwo sprzedać trening za pomocą liczb. Zwiększ FTP o 20 procent, popraw VO2max, zyskaj określoną liczbę watów w kilka miesięcy. Sam oczywiście każdego dnia pracuję na danych i trudno byłoby mi wyobrazić sobie współczesny trening bez analizy mocy, tętna, obciążenia czy regeneracji. Problem zaczyna się wtedy, kiedy próbujemy cały rozwój człowieka zamknąć w kilku parametrach.
Im dłużej pracuję jako trener, tym bardziej widzę, że zawodnicy osiągający największy progres w perspektywie kilku lat niekoniecznie są tymi, którym zawsze wszystko wychodzi. Są raczej tymi, którzy potrafią przejść również przez okresy, kiedy forma nie rośnie, kiedy pojawia się choroba, zmęczenie, więcej pracy, problemy z regeneracją albo po prostu słabszy wyścig.
Forma nie rośnie liniowo i motywacja również nie jest liniowa. Zresztą życie też takie nie jest. Dlatego dobry proces treningowy musi zostawiać na to wszystko miejsce.
✅Świetnym przykładem jest dla mnie Kasia Duszyńska. Kasia bardzo dobrze pojechała Mistrzostwa Świata w Japonii, gdzie już sama kwalifikacja była dużym sukcesem. Później wygrała OPEN Gran Fondo w Toruniu na długim dystansie, jadąc 110 kilometrów ze średnią około 37 km/h. Mówimy o zawodniczce K50, która wygrywa klasyfikację OPEN. Następnie przyszły Górskie Mistrzostwa Polski. Rok temu Kasia zajęła czwarte miejsce, w tym roku była trzecia i do końca pozostawała w walce o zwycięstwo. Dla mnie właśnie takie historie najlepiej pokazują progres, bo pomiędzy czwartym a trzecim miejscem jest cały rok pracy, którego później nie widać w wynikach.
✅Podobnie patrzę na Dominikę Hanke. Drugie miejsce na Tatra Road Race na dystansie AS było jednym z jej najmocniejszych wyścigów w całej... sportowej historii ! . Później przyszło drugie miejsce w Górskich Mistrzostwach Polski i walka praktycznie do ostatnich metrów. Dominika ma jedną cechę, którą bardzo cenię u zawodników: naprawdę chce się rozwijać. Nie w znaczeniu prostego „chcieć to móc”, bo fizjologii nie da się oszukać motywacją. Natomiast żeby fizjologia mogła się zmieniać przez kolejne lata, najpierw trzeba mieć w sobie wystarczająco dużo wewnętrznej motywacji, żeby wykonać setki godzin treningu, zadbać o regenerację i wracać po gorszych momentach.
✅Adam Duszyński również bardzo dobrze pojechał Mistrzostwa Świata w Japonii, a teraz w Górskich Mistrzostwach Polski Masters w kategorii M55 zajął drugie miejsce. Rok temu na tej samej trasie był czwarty. W tym roku był drugi i walczył o zwycięstwo do samego końca. Znowu możemy spojrzeć tylko na wynik, ale ja widzę przede wszystkim cały rok pomiędzy jednym a drugim startem.
✅Filip Buchwald wygrał natomiast wyścig by Marczyński, zwyciężył OPEN i w swojej kategorii, a do tego zdobył koszulkę Mistrza Polski branży IT. Świetny wynik i duża satysfakcja, ale nie chciałbym sprowadzać sukcesów moich zawodników wyłącznie do miejsc na podium.
✅Radek Bujacz pojechał bardzo dobry wyścig w Bytowie. Tak, rok temu po Tatrze zakończyliśmy tak naprawdę ściganie, a w tym roku chcemy przesunąć "poprzeczkę" nieco wyżej. To Nasze ustalenia, rozmowy i plan - tego nikt poza nami nie widzi. Zostając przy Bytowie - Arek Fryze zrobił tam najlepszy wyścig w swojej dotychczasowej karierze.
✅ Dorota Milewska która kolejny raz wygrała cykl Pucharu Polski w rolkarstwie. Z Dorotą współpracujemy i kolarsko i rolkowo 🙂 ale to jak staramy się to wszystko "pożenić" i żeby było optymalnie, to wiemy tylko My 🙂 wielkie gratulacje ! utrzymać się na pozycji lidera, to niesamowicie wielki wyczyn.
✅Leszek Majzner w tym roku kręci niesamowicie na wyścigach i do tego przejechał długi dystans Tatra Road Race (co też było Naszym celem), a praktycznie wszyscy moi zawodnicy startujący na Tatra Road Race poprawili swoje wyniki względem poprzedniego roku. Mam też podopiecznych, którzy w ogóle się nie ścigają, a ich rozwój daje mi dokładnie taką samą satysfakcję.
Bo progres każdego człowieka trzeba mierzyć od miejsca, z którego zaczynał.
Kiedy zaczynam pracę z nowym zawodnikiem, nie obiecuję mu konkretnego wzrostu FTP. Nie wiem przecież jeszcze, jak jego organizm będzie reagował na trening. Nie wiem, jak szybko się regeneruje, ile obciążenia jest w stanie przyjąć, jak reaguje na stres, jak funkcjonuje przy większej objętości i co dzieje się z nim po kilku mocniejszych tygodniach. Mogę natomiast obiecać, że zrobię wszystko, co potrafię, żeby mu pomóc. Dlatego zawsze nie będę zwolennikiem "gotowych planów treningów".
Zawodnika naprawdę poznaje się dopiero po wielu miesiącach, a czasami po kilku latach. I chyba właśnie dlatego tak bardzo cenię długofalową współpracę. Z każdym kolejnym sezonem wiem więcej o zawodniku, ale zawodnik również wie coraz więcej o sobie. Lepiej rozumie zmęczenie, regenerację, własne reakcje na trening i przestaje oceniać cały proces przez pryzmat jednego dobrego albo złego dnia.
Czasami porównuję trening do tworzenia muzyki. Jeden trening jest jedną nutą i nawet jeżeli wykonamy ją perfekcyjnie, sama niewiele znaczy. Dopiero kiedy zaczniemy układać te nuty przez kolejne miesiące i lata, zaczyna z nich powstawać coś większego.
I chyba właśnie z tego jestem najbardziej dumny, kiedy patrzę na ostatnie tygodnie. Oczywiście cieszę się z medali, zwycięstw i miejsc na podium, ale jeszcze bardziej cieszy mnie to, że widzę zawodników, którzy z roku na rok są coraz lepsi i coraz bardziej świadomi tego, co robią.
Nie zawsze idziemy do góry. Czasami trzeba się zatrzymać, czasami cofnąć, odpocząć albo coś zmienić. Najważniejsze jest to, żeby potrafić zostać w tym procesie wystarczająco długo, żeby dać sobie szansę zobaczyć, dokąd naprawdę możemy dojść.
Wspomniane wyniki nie są "wypadkiem" przy pracy, nie chodzi o to, aby się "chwalić" i pokazywać jakie osiągamy sukcesy. Ten tekst ma na celu pokazać Wam, że psychofizyczne podejście do współpracy. do procesu jest tak samo istotne jak sam trening. Warto się zastanowić nad swoim procesem? gdzie byłeś/aś rok temu, czy osiągnąłeś swoje cele? czy coś zmieniłeś i czy jesteś tam gdzie chciałeś/aś być. Dlatego niesamowice doceniam swoją "robotę", uwielbiam pracę z ludźmi, motywować ich i wspierać. Do następnego !