22/07/2026
Jesteś sportowcem.
Teoretycznie. Bo grasz, ćwiczysz, trenujesz, biegasz - regularnie.
Dostajesz rozpiski od trenera, żeby przygotować się do sezonu czy zawodów o różnej randze. I od tego momentu jesteś kowalem swojego losu. Bo przecież oprócz tego, co chciałby osiągnąć z Tobą trener, masz też własne cele.
Gitarka. Plan i ambicja są.
A wtedy wjeżdża ono, całe na biało. ............
Życie.
Praca, dom, dzieci, brak snu, stres... Chciałoby się trenować zawodowo, ale na zapleczu nikogo od tego nie ma. Tylko Ty. I ten największy paradoks w takim momencie... 'Im więcej zrobię, tym szybciej i więcej osiągnę.'
No nie.
W amatorskim sporcie wygrywają Ci, którzy potrafią sobie poradzić z tą myślą. Wiedzą kiedy jest WYSTARCZAJĄCO. Albo mają obok kogoś, kto potrafi im to wpoić.
Chłopaku, dziewczyno... Naprawdę często wystarczy minimum konsekwencji i twardy, ale ciągle - elastyczny plan progresji. I ktoś, kto potrafi zobaczyć to, czego papier nie widzi.
Zrobiłem grupę SPORT właśnie dla takich ludków. Będziemy pracować nad tym, co już masz rozpisane, ale biorąc pod uwagę wszystko, czego papier nie widzi. Z Tobą 4 inne osoby - może te same, a może zupełnie różne dyscypliny i cele. Ale ciągnie ten sam kierunek: lepsza siła, sprawność, kontrola i przygotowanie do tego, co faktycznie robisz w swoim sporcie.
Daj sobie [i mi] miesiąc.
Zobaczysz, ile można poprawić, kiedy trening przestaje być dokładaniem chaosu, a zaczyna być prowadzonym procesem.
Napisz, jeśli czujesz, że właśnie tego szukasz.