22/09/2026
Wiem, jaką do tej pory drogę przeszło moje dziecko z matematyką.
To nie była nagła zmiana.
To był proces.
Ale każdy mały krok miał ogromne znaczenie.
Nadal nie wszystko przychodzi jej łatwo. Czasem potrzebuje więcej czasu, czasem potrzebuje, żeby coś pokazać jej inaczej.
Tylko że dzisiaj już wie, że „trudne” nie musi znaczyć „nie potrafię”
Jeszcze niedawno bała się, że pani zapyta ją przy tablicy.
Bała się matematyki.
Coraz mniej wierzyła, że potrafi.
I właśnie wtedy zaczęłam szukać dla niej innej drogi.
Matematyka zaczęła pojawiać się w historiach, codziennych sytuacjach, na plaży, w lesie, podczas podróży i zwykłego życia.
Nie po to, żeby zrobić z niej prymuskę.
Chciałam, żeby przestała myśleć, że jest słaba z matematyki tylko dlatego, że potrzebuje innego sposobu, żeby ją zrozumieć.
I dzisiaj widzę zmianę, której nie pokaże mi żadna cyfra w dzienniku.
Sama zgłasza się na matematyce.
A teraz po raz pierwszy sama zaczęła myśleć o tym, żeby spróbować swoich sił w konkursie matematycznym.
Nie wiem, jak jej pójdzie. Nie wiem nawet, czy ostatecznie wystartuje.
I w tej historii wcale nie to jest dla mnie najważniejsze.
Jeszcze rok temu taki pomysł prawdopodobnie nawet nie przyszedłby jej do głowy.
A dzisiaj chce spróbować.
I właśnie to przypomina mi najmocniej, po co stworzyłam MatmaStory™.
Nie po to, żeby każde dziecko miało szóstki.
Po to, żeby dziecko, które zaczyna myśleć:
„matematyka nie jest dla mnie” dostało szansę odkryć, że może po prostu potrzebować innej drogi do nauki. 💛