Kto nie skacze, ten… słabo się amortyzuje! 🤕
Myślisz, że kontuzje to pech? Nie. To brak przygotowania Twoich ścięgien na dynamikę. Raz na miesiąc orlik, a potem dwa tygodnie o kulach? Znamy to wszyscy.
Dlaczego musisz zacząć skakać?
Budujesz pancerz – Twoje Achillesy i kolana stają się odporne na zerwania.
Ratujesz plecy – Amortyzacja zaczyna się od stopy, nie od kręgosłupa.
Zyskujesz lekkość – Wytrenowane stawy to koniec z „zastaniem” i bólem.
Plyometria to Twoja polisa ubezpieczeniowa na lata sprawności. 🛡️
🚀 CHCESZ BYĆ KONTUZJOODPORNY?
Przestań trenować „na oślep”. Pomogę Ci zbudować ciało, które wytrzyma każdy sprint.
👉 Napisz „START” w wiadomości prywatnej i zarezerwuj miejsce na trening!
Mania dźwigania - Oskar Bar
Trening medyczny, rehabilitacja. Konsultacje techniczne i zdrowotne. Trójbój siłowy, przygotowanie zawodnicze i amatorskie.
04/04/2026
Króciutko, dlaczego Twoja klatka piersiowa wciąż jest płaska mimo treningów :)
Witaj serdecznie na moim profilu!
Jeżeli doskwierają Ci stare urazy, chcesz czuć się komfortowo we własnym ciele, odzyskać sprawność z młodości - to jesteś we właściwym miejscu!
Nie zastanawiaj się, napisz!
28/11/2022
Nie będę się jakoś specjalnie rozpisywał. Pojechałem na zawody XPC z dwiema zawodniczkami. Anna i Anna pokazały, że sportowcem można stać się zawsze. Zarówno mając 3 dzieci i firmę na głowie, jak i będąc "Masterem".
Chylę czoła po kolana za serce i wysiłek włożone w przygotowania, mimo że nie wszystko było idealnie. W zasadzie, nic nie było.
Praca z kobietami to czysta przyjemność. Charakterne, zawzięte i bardzo wdzięczne stworzenia. Aż miło patrzeć, jak dokładają na sztangę. Z czystą przyjemnością dołożę do tego kolejne cegiełki.
Post ten dedykuję każdej leniwej dupie, która ma milion wymówek by zacząć. Idź się kuźwa utop, o.
Brawo dziewczyny, jestem z Was zajebiście dumny.
Pozdrawiam,
Trener
16/06/2022
Siła idzie z brzucha❗
Spójrz w dół, na swój bebzol. Zadaj sobie szczere pytanie - Czy mój brzuch jest silny?🤷🏻
Nawet, jeżeli wieńczy go wspaniały sześciopak, wiele osób ma problem ze zrozumieniem od dawna już popularyzowanego faktu, że mięśnie brzucha są niesamowicie istotne w budowaniu siły i sylwetki. W przypadku osób trenujących bez dopingu, będą one odgrywały kluczową rolę w progresie siłowym, sylwetkowym i sprawnościowym.
Brzmi podejrzanie, co?
Fakty są faktami. Ile znasz osób, które narzekają na wszelakie bóle dupy, pleców, drętwiejące nogi i inne dziwne historie? 🥲
Ja znam wiele, a jestem trenerem który specjalizuje się w naprawianiu bólu. Pomyślmy więc, że ja obracam się w środowisku sportowców, zawodników. Ty, najprawdopodobniej wśród kanapowców (mam nadzieję, że się mylę).
Zadaj kiedyś znajomym pytanie - co was boli na co dzień i wsłuchaj się w odpowiedzi. Zapisz je na kartce i policz, ile razy była głowa, plecy, biodra, kolana, szyja, barki.
No i teraz wracając do puntu rozpoczęcia mojego wywodu. 👇
Skąd te wszystkie bóle? I co ma bebzol do budowania pośladków czy bicepsów?
STABILNOŚĆ.
Ciało jest układem, mechanizmem, zależną od siebie konstrukcją, która musi działać sprawnie jako całość. A żeby było sprawnie, to wszystkie składowe muszą pracować w zbalansowanym środowisku, wykonując swoją robotę. Bo nikt przecież nie lubi zapieprzać za kumpli, którzy są na "wakacjach chorobowych", prawda?
Słabe mięśnie brzucha, w tym przepona i m. poprzeczny brzucha będą destabilizować układ pozwalając mu na różne, niekorzystne kompensacje umożliwiające mu wykonywanie zalecanych zadań mimo niesprzyjających warunków. Problem jest mały, jak kompensacji jest mało. Niestety, jak to bywa z uszkodzonymi urządzeniami, kolejne podzespoły zaczynają się sypać, zwłaszcza jak muszą wykonywać swoją i czyjąś robotę.
Jak to mawia klasyk - Szwagier to jebnie.🙈
Silne mięśnie brzucha natomiast wprowadzą ciało w balans, który jest niezbędny do pracy w pełnych zakresach i uzyskania pełnego potencjału napięcia naszych mięśni. Pozwoli nam to trenować ciężej i bezpieczniej, dając większe bodźce do rozwoju. Rozwoju naszej muskulatury, siły czy innych parametrów.
A przede wszystkim, zdrowia.
Niebawem zdradzę Ci sekrety silnego brzucha. Poczekaj cierpliwie!
22/12/2021
17.12.2021 w Łodzi odbyły się debiuty w trójboju siłowym.
Miałem przyjemność kolejny raz wystawić tam swoich podopiecznych i zgarnąć miejsce na podium.
Tym razem, Anna w swoim pierwszym starcie w trójboju zdobywa złoto w kategorii do 69kg.
Wniosła na podium
122,5kg w przysiadzie
67,5kg w wyciskaniu sztangi leżąc
130kg w martwym ciągu.
Zaliczyła 8/9 podejść, co jest świetnym wynikiem jak na debiut.
A dopiero zaczynamy zabawę!;)
PUMA Sports Center
20/06/2021
Naprawdę potrzebujesz motywacji, żeby robić coś dla siebie?
Od dawna obserwując social media, można zauważyć dość ciekawe zjawisko jakim są "fitblogerzy".
Ich profile są pełne kolorowych treści, które wręcz kipią "motywacją" i ciekawymi rozwiązaniami, jak się zmotywować żeby ruszyć dupę i zacząć uprawiać sport.
Po co? Ano po to, że dzisiaj wiele osób uważa, że muszą mieć stały napływ powodów, dla których warto zrobić coś dla siebie.
Dzisiaj potrzebujemy motywacji nawet do tego, żeby pójść do pracy. Już nie mówiąc o tak niewygodnych rzeczach jak pilnowanie ilości płynów, kalorii czy snu.
Każdy ma swój sposób na motywację, jedni szukają nagród, innych motywuje obawa przed porażką. Jest to zrozumiałe.
Ważne jest, na ile to jest dla Ciebie skuteczne.
Zadam Ci pytanie.
Jak bardzo musi się spieprzyć Twoje zdrowie, żebyś zrozumiał że pora zacząć się ruszać? Nie mówię tu o sporcie wyczynowym, ale idź chociaż na spacer!
Przeraża mnie fakt, że przychodzą do mnie ludzie którzy nawet nie potrafią prawidłowo oddychać. Nie mają żadnej kontroli nad swoim ciałem, a jakakolwiek czynność oddalona od wzorca pionowej pozycji bywa awykonalna. To jest obrzydliwe!
Pozwól sobie na odrobinę dyscypliny w swoim życiu, a zobaczysz jak pięknym i sprawnym narzędziem może być Twoje ciało.
Idź na trening.
Oskar.
Przedtreningówka #3 Motywacja i determinacja Witamy w kolejnej pogadance. W dzisiejszym epizodzie poruszyliśmy temat motywacji i determinacji, czyli o tym czemu jednemu się nie chce, a drugi się nie zas...
08/06/2021
Ortopedzi jej nienawidzą❗
Chcę przedstawić Wam pewną Natalię.
Natalii doskwierała od młodości skolioza, dość paskudna jak widać na zdjęciu.
Fizjoterapeuci, a było ich wielu spisywali ją na straty mówiąc, że jedyne co można zrobić, to bardziej tego nie spieprzyć😑
Ortopedzi chcieli kłaść na stół i operować😐
Ani jedni, ani drudzy nie rozumieli, że Natalia kocha dźwigać ciężary. Kocha tak bardzo, że mimo bólu dokuczającego jej w życiu codziennym trenowała i wygrywała na zawodach!
Niestety, sposób w jaki trenowała nie pomagał, ból był coraz mocniejszy, a najprostsze czynności stawały się problemem. Chodzenie, czy nawet leżenie wiązało się z bólem pleców.
Do czasu, aż trafiła na mnie.
Generalnie, po latach doświadczeń wiem, że dzisiejsi lekarze rzadko mają rację. Dlatego zaproponowałem Natalii rozwiązanie. 👇
- naprawimy Cię i nauczymy dźwigać bezpiecznie, bez bólu. Za rok wrócisz na pomost, silniejsza i zdrowsza niż kiedykolwiek wcześniej.
Natalka z łzami w oczach zgodziła się na moją propozycję i rozpoczęliśmy długi i żmudny proces. ☑️
Determinacja przyniosła szybkie efekty, po dwóch miesiącach dolegliwości bólowe były małe, po pół roku już żadne. Jak łatwo zauważyć, kręgosłup też nabrał zdrowych kształtów. 😊
Od początku towarzyszył nam ciężar, był narzędziem pracy. Wbrew wszystkiemu, co mówili specjaliści.
✅Trójbój siłowy, to nie jest tylko sport dla klocków i łysych głów. To przede wszystkim BALANS i zdrowe ciało.
✅Zdrowe i sprawne ciało, to silne ciało.
Pzdr, Oskar
W ramach podsumowania zawodów o puchar Pabianic federacji WPA.
Wygrałem kategorię 110kg, zaliczając openery. W końcu udało się przełamać fatum spalonych startów i zaliczyłem 3 boje. :D
Nie mniej jednak, wygrana i wynik z tych zawodów są jedynie przystankiem, przed najważniejszą imprezą w tym kraju, czyli Mistrzostwami Polski federacji WPC. Do września mam dużo czasu, będzie silno.
A na filmie 350kg w przysiadzie, który zdaniem sędziów był za płytki.
09/02/2021
Przysiad. Zrób epicki przysiad❗
👉Wpis dedykuję osobom, które już trenują. Poświęć kilka minut i przeczytaj, co mam Ci do powiedzenia.
Kojarzysz sytuację, kiedy sztanga spoczywa na plecach, bierzesz głęboki wdech i nurkujesz w dół. Następnie wybijasz się z dna niczym gumowa piłeczka i lecisz w górę robiąc wszystko co możesz, żeby skończyć bój i stanąć na prostych nogach.
Opowiem Ci o tym z trochę innej perspektywy. Opowiem Ci to z perspektywy gościa, który nie cierpiał przysiadów przez większość swojego życia, a następnie zamienił nienawiść w szczerą miłość i uwielbienie.
Od momentu przekroczenia 250 kg w przysiadzie musiałem nauczyć się wiele, zanim dołożyłem każde kolejne 10 kg. I to wcale nie było programowanie treningowe. Tutaj już nie wystarczy odbić się z neoprenów i pchać ile sił. Grawitacja jest nieubłagana, a im większy ciężar, tym mniej Ci sprzyja.
Po pierwsze, musisz być świadomy. Musisz doskonale zdawać sobie sprawę, w którym momencie jesteś, na jakiej głębokości, kiedy użyć dupy, kiedy pleców i jak to wszystko ze sobą zsynchronizować, żeby sztanga nie spadła z Ciebie, lub z Tobą.
Podczas treningów skup się na tym, żeby każdy ruch był idealny. Zarówno te z pustą sztangą, jak i ostatnia seria. Mają wyglądać tak samo, tylko z większą intensywnością. Wszystko co wypracujesz na rozgrzewce, odda Ci na seriach roboczych. Powyżej 85% ciężary maksymalnego, nie jesteś w stanie tak manipulować zaniedbaniami technicznymi, jak wcześniej. Tutaj działa zasada uciekaj, albo walcz. Technika musi być wyryta w Twojej pamięci neuromuskularnej. Doceń serie rozgrzewkowe i przykładaj się do nich na sto procent!
Stwórz sobie środowisko, które będzie Ci sprzyjać. Muzyka, ludzie. Dobieraj swoich partnerów treningowych tak, żeby nie rozpieprzali Ci treningu pierdoleniem o sobotniej imprezie. Nic, co nie jest związane z treningiem nie ma prawa bytu na sali treningowej podczas treningu przysiadów, ławy czy ciągów. To są, kuźwa ciężkie rzeczy i nie rozpraszaj się. Chcesz coś powiedzieć, powiedz co zjebałem w poprzedniej serii. Będzie to cenniejsze, niż zbędne pierdoły.
A teraz pięć punktów, które uważam za MUST BE przed naprawdę ciężkimi podejściami. Mówię o tych podejściach, kiedy strach zagląda Ci przez oczy i mówi "stary, zginiesz, idź lepiej do domu, albo zdejmij z 10 kg. Tam jest śmierć, rozumiesz?”.
1️⃣ Wizualizacja - mówi się o niej niewiele na polskim podwórku. Nie doceniamy siły, jaką mamy dzięki swoim myślom i nastawieniu. Uwierz mi, to potrafi dodać dużo kilogramów na sztangę.
Wyobraź sobie, że stoisz obok siebie i czujnie patrzysz. Wyobraź sobie, jakbyś chciał aby bój został wykonany, jak będziesz wyglądał, co będziesz czuł w trakcie. Wczuj się w to (najlepiej zamknij oczy na chwilę) i wyobraź sobie jak wchodzisz pod sztangę i po kolei wykonujesz wszystko. Chwyt, wdech, wyjście, wzrok, rozstaw stóp, napięcie pleców i zaciśnięcie mocno dłoni na gryfie, poczuj radełko sztangi, poczuj jak ciężar wbija Cię w podłogę i stanowicie jedność. Wyobraź sobie, że już zrobiłeś ten przysiad. W Twojej głowie potrwa to może 5 sekund, ale poczujesz emocje, które zaraz Ci będą towarzyszyć. Następnie zrób to jeszcze raz. Dokładnie w tej samej kolejności i z tym samym uczuciem, jakie przed chwilą miałeś w głowie. Potraktuj to jak drugą serię!
2️⃣Technika - zmienna, trudna i żmudna zmienna, nad którą będziesz pracował całe życie. Coś Ci powiem. Przed maksymalnym podejściem już nie ma miejsca na szlify techniczne. To już nie zadziała, a może utrudnić. Wszystko co zrobiłeś podczas rozgrzewki i poprzednich treningów zostało z Tobą. Ponadto, przed chwilą już wykonałeś to podejście, w swojej głowie. Po prostu, powtórz to.
Jedyne, co teraz może Cię zawieść, to czas oczekiwania który będzie między otwarciem oczu, a wejściem pod sztangę. Poczułeś dreszcze na plecach, WCHODZISZ!
Zacytuję tutaj mądry zwrot kolegi po fachu "trzymaj k***a pion" - dosłownie. Nie pozwól, aby sztanga zmieniła Twój punkt widzenia, który obrałeś sobie przed startem. Nie pozwól, aby sztanga Cię złamała. Bądź jak monolit, twardy, zbity i niezwyciężony.
3️⃣Cierpliwy to i kamień ugotuje - Stare powiedzonko jest tutaj w punkt. Nie licz na to, że w miesiąc dołożysz 20 kg. Każdy kilogram więcej celebruj, w jaki k***a chcesz sposób. Ja lubię zjeść w maku po każdym PR. Nawet nie zauważysz kiedy Twój poprzedni maks, stał się jedną z serii rozgrzewkowych. Serio, tak się dzieje w perspektywie nawet kilku miesięcy.
4️⃣ Nie patrz na mistrzów świata. Są mistrzami świata, ponieważ mają w sobie coś nieprzeciętnego. Poza ciężką pracą włożoną w trening, mają ogromny bagaż doświadczenia, mają za sobą wiele porażek i najważniejsze DAR. Dla jednych darem będzie niesamowita dźwignia, dla innych nieprzeciętna siła, a kogoś jeszcze psychika odporna na wszystko. Nie naśladuj najsilniejszych. Poszukaj ludzi, którzy mają podobne predyspozycje do Ciebie, wzrost, wiek, staż. Jeżeli są silniejsi od Ciebie, poobserwuj ich. Być może wiedzą coś, co Tobie mogłoby pomóc.
5️⃣ Ostatnie, moje ulubione. Stań się potworem (na chwilkę).
30 sekund dzieli Cię od Twojego rekordu, dużo i niedużo. Niedużo, kiedy jeszcze ubierasz nadgarstki i zapinasz pas. Dużo, kiedy masz ułożony schemat wprowadzania się w stan, który sprawi że ludzie przyjdą z drugiego końca sali zobaczyć, co tu się odpierdala. Stwórz wokół siebie aurę, która zarazi innych. Bądź pewny siebie, bądź potężny, bądź imponujący. Twój przysiad zasługuje, żeby być imponującym! Nawet, kiedy jesteś sam na sali! (co jest głupotą podczas bicia rekordów)
Opowiem Ci, jak ja to robię.👊
Zamykam oczy i wywołuję wszystkie znane mi demony z najczarniejszych zakamarków mojej świadomości. Wywołuję je i wzywam do wrzasku, wzywam do walki. Wzniecam w swojej głowie wojnę (każdy kto mnie widział na treningu doskonale wie, kiedy to następuje). Budzę potwora, którym zaraz się stanę. Następnie, kipiąc amokiem wizualizuję sobie swój przysiad. Wznieca to we mnie ZAWSZE skrajne emocje, wręcz podniecenie. To jest ten moment, kiedy jestem gotowy. W środku płonę. Otwieram butelkę z amoniakiem, biorę soczysty wdech i wypuszczam tego sukinsyna na zewnątrz, który w mojej głowie zrobił już 10 powtórzeń z tym ciężarem i chce więcej. Chce kolejnego powtórzenia. Więc mu je daję. Wchodząc pod sztangę mam dokładnie ułożone, co zrobić. A stan emocjonalny w którym jestem nie pozwala mi nawet na sekundę zwątpienia. Karmię swojego potwora. Wstaję, zawsze wstaję.
To są rzeczy, których nauczyłem się przez lata, dzięki którym czuję, że jestem tu gdzie powinienem i przede mną jeszcze wiele, potężnych przysiadów.
Pozdrawiam,
Oskar Bar
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Lokalizacja
Skontaktuj się z ta szkoła
Telefon
Strona Internetowa
Adres
Godziny Otwarcia
| Poniedziałek | 07:00 - 20:00 |
| Wtorek | 07:00 - 20:00 |
| Środa | 07:00 - 20:00 |
| Czwartek | 07:00 - 20:00 |
| Piątek | 07:00 - 20:00 |
| Sobota | 07:00 - 12:00 |
11/04/2026