Rock N’ Bikes

Rock N’ Bikes Rock N’ Bikes!

Knucklehead…Uwielbiłam sobie ten silnik tak dawno temu, że nie miałam wtedy jeszcze pojęcia co to za model ani nawet z j...
22/09/2026

Knucklehead…
Uwielbiłam sobie ten silnik tak dawno temu, że nie miałam wtedy jeszcze pojęcia co to za model ani nawet z jakiej jest stajni!
Cóż, wtedy znałam się co najwyżej na modelach motorynek i komarków, którymi ów jeździłam:)

Jak już wiadomo, im bardziej robię się starsza, tym w starsze sprzęty wchodzę… Zanim jeszcze shovel stanął w garażu, myślałam o knucklu. Z oczywistych względów te moje nastoletnie klepaki odkładałam raczej na szuflę niż na knuckla. Niedługo później, razu pewnego w legendarnym Krotoszynie, poznałam się bliżej z shovlem i po przejażdżce absolutnie się w nim zadurzyłam.

Nieczęsto widuje się u nas te ok. 90 letnie maszyny. Zawsze staję nad nimi dłuższą chwilę i jakoś inaczej rozpływam się w tym widoku. Tym razem skorzystałam z okazji spróbowania tego motocykla. Tego wymarzonego, o którym dotychczas mówiłam, że kupię sobie na 50tkę (pięknie rosną ich ceny z roku na rok) 🤪 z zamiarem pozostawienia go w oryginale. Ahhh, sprzęgło w nodze, biegi w ręce, zabawy z zapłonem i pilnowanie manetki gazu to poezja, którą mało kto już praktykuje!

No i cóż! Buzia cieszy mi się do teraz, w środku tak miło i wesoło, ale… niespodziewanie bardziej ucieszyła mnie rundka na shovelu chwilę później 🙈

Knuckle jest dostojny i elegancko poważny. Wykwintny.
Shovlem nie da się nie odkręcić i bandycko nie pobujać!

Ciśnienie na staruszka zwyczajnie opadło. Radość z wyboru silnika, który lubię najbardziej z HD uderzyła mocniej 😁

Może i kiedyś knykieć stanie w moim garażu. Wciąż będę go podziwiać i obracać się za nim jak za top modelem. Tymczasem rozkoszuję się moim faworytem, który czeka na mnie w blaszaku 😎😋

Stare, dobre i pordzewiałe towarzystwo…:) Jakąś specyficzną radość sprawia mi to zdjęcie - oto nasza trójka, która jest ...
14/09/2026

Stare, dobre i pordzewiałe towarzystwo…:)
Jakąś specyficzną radość sprawia mi to zdjęcie - oto nasza trójka, która jest bardzo swoja. Duet Czerwonego i Savage to ucieleśnienie moich wielkich i pierwszych motoryzacyjnych marzeń (po prostu Garbol i wydłubana, pomiędzy lekcjami w liceum, samoróbka). Tak, sentymentalna ze mnie romantyczna duszka 🙈

A na tej focie uśmiecham się nader szczerze i w chwili jej robienia cieszę się jak dzieciak, który wrócił z dmuchawców i innych frajd. To był wieczór, gdy po długim czasie jeżdżenia tylko shovelem, wsiadłam znów na jednocylindrowca i wybawiłam się w innym stylu. Dlatego kilka dni później zrobiłam sobie wesoły dzień w górach, o czym pisałam ostatnio:)

Garbatek jeździ niezmiennie. Ostatnio zadbałam o niego kosmetycznie oraz wymieniłam gumy na przegubie, bo już bardzo tego chciały. W lecie więcej go oglądam z uwielbieniem (tak, jestem bezustannie i tak samo bezgranicznie zakochana, jak w dniu przywiezienia go do domu), niż jeżdżę, ponieważ naturalnie wygrywają jednoślady. Niemniej jesienna chandra już chwyta, a to znaczy, że lada moment to on będzie głównojeżdżącym!

A szufla? Hmm… pora ją wykorzystać… 😈

500km! Zrobiłam sobie piękny dzień 🥹Zauważywszy, że w pochmurnym tygodniu zaplanowano dla nas ciepły i słoneczny dzień, ...
09/09/2026

500km! Zrobiłam sobie piękny dzień 🥹
Zauważywszy, że w pochmurnym tygodniu zaplanowano dla nas ciepły i słoneczny dzień, nie zwlekałam ani chwili, żeby pokłonić się nad mapą i opracować plan jednodniowej, jednocylindrowej, jednoosobowej wycieczki. Wcale się nie zastanawiając, zerknęłam na górskie pasma. Taaaak, tego mi trzeba: ciasnych, ostrych winkli, górek i dołów, a to wszystko w otoczeniu natury i zapachu lasu… Tak żeby nakarmić mą ludzką duszę tym zielono-skalistym światem w towarzystwie potoków oraz wieczny motocyklowy głód do gazowania, wykładania się i ostrego hamulcowania. Oooo taaaak, było wszystko, co lubię! W dodatku kilka dni wcześniej rozmawiałam o torowaniu (i zatęskniłam!). Gdy raz zabrałam Savage na tor, obudziłam w sobie chcicę na wypożyczenie adekwatnego plastiku i zafundowanie sobie sportowego weekendu… cóż, szybciej było znaleźć dobry asfalt i zakręt za zakrętem, za zakrętem, za zakrętem… 🫠

I kilometraż! Zaczyna mnie dziwić, że dotychczas nie robiłam takich dystansów. Ba! To mój 3 przelot z/powyżej połową tysiąca km, a zarazem pierwszy solowy! (Dotychczas chyba solo najdalej pojechałam na zlot ok. 350km 🤔) yyy, poważnie się temu dziwię i czuję nieco niekomfortowo!! Ale! Przy rachunku sumienia nie mam zdziwienia: przepadam za łączeniem motocyklowych przygód z ludźmi w postaci dojazdu na zlot/koncert/danego miejsca, w którym dalej cieszymy się swoim towarzystwem… i motocyklami:)

Ten rok miał dać więcej km w siodle i kilka innych krajów. Wyszło tak, że jedyną „zagranicą” były wczorajsze Czechy. Ha! 😂 Czechy, w których ostatni raz byłam TRZY LATA TEMU, ponieważ wtedy RÓWNIEŻ NA SAVAGE zatrzymała mnie policja i wlepiła drogi mandat… który przerodził się w roczny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych w ichniejszej republice (sprawa kontrowersyjna i dziś już bym się tak nie dała - działając zgodnie z prawem - jednak wtedy wymiksowalam się zanim wpadłam w efekt utopionych kosztów i udowadnianie racji). Do Savage można byłoby przyczepić się o 2 rzeczy więcej niż wtedy (drobnostki: lubię go bardziej bez osłony pasa napędowego oraz jeżdżę na przedniej oponie starszej od siebie i popękanej bardziej niż niejedno serduszko po zawodach miłosnych [gópieee! Wiem! Już się prawie nauczyłam i prawie dorosłam do rozsądniejszych decyzji!!! Wymienię!!! …po sezonie 🤓]). Jednakże w Czechach byłam baaaardzo grzeczna 😇 dopóki nie podpinałam się kawałek za czeskimi motocyklistami, naiwnie wierząc, że jak coś to radar/policja ma ich pierwszych 😂

Nooo, mało racjonalnie i z dozą niepewności, ale jestem potwornie szczęśliwa! Przez większość dnia nie mogłam zdecydować się czy zwolnić/zatrzymać się, aby podziwiać widoki ze szczytów lub u stóp gór, czy też grzać go mocniej i wykręcać coraz piękniejsze zakręty! Finalnie wygrywało drugie…;)

Życzę każdemu z Was takich miłych, samych dla siebie strzałów! Niech oponki się kleją i ludki cieszą z przygód!

Pocztówka z wakacji! Ha! Kolejne pokręcone historie do wożenia w sakwie wspomnień do końca żywota 😀 Pognaliśmy na Mazury...
18/08/2026

Pocztówka z wakacji! Ha! Kolejne pokręcone historie do wożenia w sakwie wspomnień do końca żywota 😀

Pognaliśmy na Mazury, objeździliśmy tamtejsze tereny i… zaczęliśmy wracać… 😅
Ostatnie setki kilometrów kręcił bardzo ładnie (z drobnymi pierdółkami, wynikającymi z wibracji na sztywnej ramie [tak, wszystko na klej i samokontrujące 🫡]). Od domu i po Mazurach wykręcił ok. 1000 km, aż w przeddzień wyjazdu, 10km od spania, zaczął sapać. Myślałam, że tłumik próbuje wyjść z silnika, jednak okazało się, że nie najładniej w nim siedzi.
Cóż, może to na skutek prężenia tłumika po prowizorycznym, ratującym spawaniu cienkiej, pordzewiałej blachy grubą elektrodą (takową udało się pożyczyć od wakacyjnego sąsiada). To prędko zostało poprawione w miarę możliwości, jednak dosłownie tuż po odpaleniu go w dniu wyjazdu okazało się, że to sapanie i naprawdę niezłe dmuchanie idzie spod tylnego cylindra…
serio, weźcie sobie własną rękę i dmuchnijcie z pełną siłą płuc. Coś takiego czułam od niego 🙈dokręcenie śrub nic nie dało - wszystko ładnie siedziało.

Kilka sekund przemyślenia, co mogę zrobić i co może się gorszego stać, jeśli będę jechać na wydmuchanej uszczelce… i nastąpiła konkretna decyzja. Jedziemy.

I tak shovelek przejechał jeszcze 300km, wydmuchując uszczelkę jeszcze bardziej, tracąc jeszcze więcej mocy. Oczywiście jechałam delikatnie, możliwie stałym tempem. Po czasie, gdy ruszałam spod stacji, musiałam już odpychać się nogami, żeby ruszył. Później jako tako szedł na jednym cylindrze.

Aż się skończył.

Zabawnie było go kopać na kompresji takiej jak w motorynce 😂 wyobraźcie sobie mnie, która bez kłopotu ręką przekręca całą kopkę raz po raz.

Owszem, można było próbować się jeszcze popisywać i klepać uszczelkę z rynny czy puszki. Na szczęście za 3h lub 4h mogliśmy być na busie i wrócić na wesoło do domu. So we did.

Idealny czas, aby rozebrać się z przeciwdeszczówek, spoconych od wytrwałego kopania bluz, domyć ręce po próbach reanimacji (jak można się domyślić, skończyły się też i świece przez taką jazdę + zajrzałam do lasek popychaczy), wrzucić coś na ząb…

I najważniejsze: zrealizować bezsensowny, ale wesoły pomysł wepchania motorów na kładkę nad autostradą 🥹

Ojejjjj i mogłabym pisać dokładniej o tym motorze, a chciałabym pisać więcej o moich wspaniałych ludziach, z którymi bawimy się w motory, wycieczki, wzajemnie umilanie sobie żyć i czerpanie z nich wielu radości… bo było bardzo wesoło w przeddzień wyjazdu, na wyjeździe i nawet dzień po (oczywiście od razu motorek został rozebrany, a przy okazji spontanicznie zrealizowano równie jajcarską misję ukoronowania końca studiów poprzez zostawienie wymownego i wielkiego podpisu na ścianie uniwersytetu 😇)…

Aleee! Zostawiam sobie powyższą, krótką zapamiętajkę, a resztę dopowiem chętnym przy najbliższym spotkaniu! Bo Shovel za tydzień znów będzie zapierrrrniczaaaać 😈😁

~~~
Dziękuję moim „Pijawkom” i kolegom harlejowcom za ostatni tydzień ❤️

Jestem tak wspaniale nakręcona, jakbym właśnie wróciła z pierwszej w życiu wycieczki wymarzonym shovelem… 🥹

Jedziemy. Choć destynacja jest świetna, to emocje wobec trasy przewyższają ekscytację…wiemy, gdzie jedziemy, ale nie wie...
12/08/2026

Jedziemy. Choć destynacja jest świetna, to emocje wobec trasy przewyższają ekscytację…wiemy, gdzie jedziemy, ale nie wiemy, gdzie dojedziemy 😅 zamiast myśleć, co przyjemnego będę robić na miejscu i planować sobie kilka dni tam, to żyje tylko i wyłącznie trasą. Cuuuudnie 🥰

Gdybyście się kiedykolwiek zastanawiali, jak małe dwudziesto(paro)latki radzą sobie na starych, ciężkich Harleyach… Weso...
05/08/2026

Gdybyście się kiedykolwiek zastanawiali, jak małe dwudziesto(paro)latki radzą sobie na starych, ciężkich Harleyach…

Wesoło! Część druga jutro, ponieważ on też nie dał mi wtedy chwili wytchnienia, zanim wysadził prąd! 😁🤘🏽

Fenomenalnie. Kolejny dzień, który zaczyna i kończy się na nim (well… 🤭), a pomiędzy tym hasam po trawce, lasach i zapom...
03/08/2026

Fenomenalnie. Kolejny dzień, który zaczyna i kończy się na nim (well… 🤭), a pomiędzy tym hasam po trawce, lasach i zapomnianych zakamarkach w filozoficznym towarzystwie.

Pyrka ten gad niezwykle, a ja podczas kolejnych kilometrów doceniam coraz bardziej wkład pracy, który przyjął. Jeździ się całkiem nieźle. Oczywiście, że nie przechodzi mi przez myśl szukanie komfortu wprost z salonowej kanapy, jednak doceniam lepsze hamowanie, mniej spadające nogi, mniejsze wibracje i podskoki, niewbijający się filtr w kolano/udo i inne te tamte;)

Tak, niezmiennie cieszy mnie, że nie wszystko jest dociągnięte i na drodze zdążają mi się sympatyczne awaryjki. Takie, które skutecznie w kilka chwil ogarniam na poboczu i frunę dalej.

I wreszcie zbliżam się do tego, gdzie dążę większość swojego motocyklowego życia (yyy czyli całe życie?). Pora zacząć szkicować docelowy projekt, przemyśleć i podjąć decyzję o tym co i jak, a wreszcie zacząć składować klocki, z których już prędzej niż później będę zaczynać budowę!

(dla szybkiego przypomnienia: ten składak to spontanicznie poskładany stan przejściowo-referencyjny. M.in. dlatego tyle trzeba go dopieszczać i dlatego też nie wszystko miał od początku po bożemu poskręcane na klej/samokontrujące)

Cieszę sieeeee!!!! Jazdą, złomem na kołach, pokręconymi ludźmi i zapachem motocyklowej roboty już tuż tuż! 😁😁😁

Przyszłam tylko dokręcić śrubkę, ale patrzcie jaką mam giwerę, ha! 🤪Jejuuu, naprawdę czułam się dziś jak dziewczynka na ...
29/07/2026

Przyszłam tylko dokręcić śrubkę, ale patrzcie jaką mam giwerę, ha! 🤪

Jejuuu, naprawdę czułam się dziś jak dziewczynka na placu zabaw!
Wypucowałam zewnętrzną warstwę Garbuska, a w międzyczasie moja głowa sporządziła listę zakupów i zadań, które czekały na to aż wygospodaruję spokojne co najmniej dwa dni i męskie ramiona do pomocy (będę m.in. wymieniać zawiasy przedniej maski, więc w tym przypadku dwie pary rąk są baaardzo mile widziane).

Ze spraw niecodziennych, potraktowałam płynem i wodą także dwukołowca, ale dlatego że opluł się oliwą w miejscu, w którym chciałam podokręcać to i owo. To też zrobione! Z zabaw kreatywnych przymierzyłam na tylny błotnik torbę, która długo nie wiedziała po co wciąż leży w moim kącie. Noo, to nie jest kreatywne, ale za to mój garażowy sąsiad podumał ze mną kreatywnie i zrobiliśmy wstępny projekt skórzanej torby na sissybar, szytej przez tego mistrza pod choppa, którego będę kroić.

No i właśnie:) prędzej niż później będzie trzeba się zebrać, zacząć zbierać materiały i części, żeby wreszcie wreszcie rzeźbić marzenie małej dziewczynki… chopperowy custom na tej Vce taki, jakiego sobie narysowałam w wyobraźni laaata temu (wtedy, gdy koleżanki bawiły się lalkami i w dom 🥹).
To ten moment! Lepszego nie będzie! (Ale wierzę, że będzie niejeden kolejny na równie ciekawe wariactwa)!

Well, I’m back na rejonie! 🤣 Ależ cudowne były ostatnie dni świętowania: przede wszystkim z najbliższymi, później warszawska wizyta u ulubionych słoików, nieziemski System of a Down i artystyczni Queens of the Stone Age, przecudowny motocyklowo-pogodowy weekend, inspirująco-motywujące poczynania zawodowo-rozwojowe… ojejuuu i to wszystko z podobnie pokręconymi i wesołymi ludźmi!

Ha! No to plac zabaw na okrągło 😁
Wspaniałej zabawy w Waszych bajkowych światach i na Waszych (nie tylko motocyklowych) placach zabaw! 😎❤️‍🔥

Pięć lat spuentowane w pięciu gwiazdkach! 😎🧨Nie napiszę tego, co większość świeżo upiekanych magistrów. Nie, nie było ci...
22/07/2026

Pięć lat spuentowane w pięciu gwiazdkach! 😎🧨

Nie napiszę tego, co większość świeżo upiekanych magistrów. Nie, nie było ciężko. Nie, nie wymagało “wielu wyrzeczeń”. Było bardzo przyjemnie, abo okazało się, że dobrze wybrałam i choć wymagało to godzin główkowania, przychodziło całkiem nieźle. Wyrzeczenia? Przecież nikt nie kazał mi pakować plecaka na studia i to takie o. W każdej chwili mogłam to olać. Ot po prostu cena 🤷🏽‍♀️

Na egzaminie, zakończonym piąteczką i szuflą od (poważnie podziwianych nie tylko przeze mnie) Profesorów, poza wiedzą z całych studiów, broniłam jeszcze moją pracę opartą o autorskie badania. Oj shovelku, dziękuję za inspirację do pokłonienia się nad zbadaniem dlaczego (i jacy) ludzie kupują rzeczy, których absolutnie się nie opłaca, ale czują, że cholernie warto 🥹 Oj jeszcze nieposiadana gitarko, dziękuję Ci za motywację do podwyższania sobie poprzeczki 🥹

I co teraz? Zmienić może się wiele, ale człek się nie(bardzo) zmienia…;) Motorki zostają i będę kręcić pewnie nieco więcej (więc gdybyście chcieli dać mi pokręcić Wasze, to śmiało 😋).
Z racji, że moja głowa idzie w niemotorowym kierunku (w przeciwieństwie do motorkowej duszy), pora zbudować sobie coś nowego. Tym razem nie motocykl.

Nie będę mixować tematów na Rock N’ Bikes, ale z pewnością wykorzystam całą wiedzę i umiejętności m.in. przy Rajd z Klasą - DGR Wrocław, gdzie serdecznie Was zapraszam każdego roku!

Do zobaczenia także przy innych okolicznościach oraz być może w innym miejscu w sieci ✌🏽😌

Dziękuję moim trzem najbliższym mężczyznom za bezpośrednie wsparcie tego dnia na uniwerku 🥹 patrzcie jacy kochani - przyjechali niespodziankowo motorkami (a zgodnie z familijną tradycją dziadzia pojechał ze mną 🥹) 🖤

Adres

Wroclaw
50-107

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Rock N’ Bikes umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij