18/05/2026
ZROBILIŚMY TO! Brawo Wrocław!
W dżentelmeńskim stylu, zgranym peletonem blisko 300 motocyklistek i motocyklistów, przejechaliśmy ulicami Wrocławia, aby w jego sercu rozmawiać jak prawdziwi twardziele o naszym zdrowiu! Jestem z Was niezwykle dumna - wiem, że wielu z Was wracało w deszczu, a wyjeżdżając wcześniej z domów byliście świadomi, że tak to się skończy. To nikogo z nas nie pokonało.
Ogromne brawa dla każdej motocyklistki i każdego motocyklisty! Za przyjazd, za wykonanie sobie badań profilaktycznych, za wsparcie i motywację dla innych. Jesteście wielcy. To zaszczyt i wielka duma organizować takie wydarzenie jakim jest Rajd z Klasą | DGR Gentleman's Ride 2026 Wrocław, Poland
Przesyłam Wam pierwsze zdjęcia - mix od naszych zdolnych fotografów. Więcej fotek będziemy wrzucać na powyższe wydarzenie oraz na grupę, która zostaje z nami na lata: Rajd z Klasą - DGR Wrocław (dołączajcie!)
Spójrzcie na załogę z dwóch ostatnich fot. Gdyby nie Ci ludzie, nie mielibyśmy wczoraj tak pięknego i wartościowego dnia! Dziękuję Wam kolejny już roCk
28/04/2026
Sharkyyy! Bawi i cieszy nie tylko mnie (co widać, gdy dobrze się przyjrzysz 👀). Kiedy wreszcie wypchałam gotowego do jazdy TOsia, garażowy sąsiad wyciągnął czerwony hoker twierdząc, że bezbłędnie tu pasuje! Pewnie, że pasuje! Nieumyślnie chwilkę wcześniej wrzuciłam kilka kluczy, trytek i drutów do mojego, kultowego już, czerwonego plecaka. Taki mieliśmy efekt 🤣❤️
Efektem była też weekendowa przejażdżka. Och, jak dobrze było popyrkać motorkami, rozpalić ogień, rozkręcić dobrą muzę na volume i do późnej nocy w epickim towarzystwie delektować się brzmieniami utworów, które wzajemnie sobie puszczaliśmy… cudownie mieć takich Rock N’ Bikesowych przyjaciół! Cudownie jest znów jeździć pod słońcem! Ocieee zachwycam sieeee 🤣🔥
Psssssyt! Nie przywiązujcie się do tego tworu. Karoseria się modyfikuje i będzie jeszcze choć raz diametralnie zmieniać, ale serce zostaje to samo… 🤭
22/04/2026
Znowu mi wyszło 🤷🏽♀️ A słonko wreszcie weszło!
Kolejny motorek został zrobiony i kolejny kolega jest zadowolony. Najbardziej bawi mnie to, że w ogóle nie planowałam pchać łapek w cudze motocykle! Przynajmniej jeszcze nie teraz, a co najmniej szczególnie nie teraz! 🤣
Ale odnotowuję kolejny sukces 😎 chyba mogę już spokojnie wrócić do swoich zabawek, w międzyczasie dokańczając niemotocyklowe tematy, aby powolutku zacząć magazynowanie złomu do długo wyczekiwanego projektu… 🤭😈
07/04/2026
Dziś było FIT! Fajnie i tłusto 🤣 Wjechał do mnie kolejny pacjent - znów Shadow, ale tym razem nie 600, a 125. Niby maluszek, ale jego bak dwukrotnie większy niż u mnie w shovelu oraz kufry jak na dożywotnie wczasy, robią z niego “największy” dwukołowiec w moim garsztacie (że garaż + warsztat, ale bardziej garaż [ta, też jestem pod krzywym wrażeniem moich pomysłów]).
Było tłusto, bo gość nieźle się zastał i użyłam dziś wszelkich smarowideł tu i ówdzie. Było fajnie, bo plotłam już słowne wiązanki i zaczynałam słyszeć wewnętrznego krytyka (że nie umiem, nie znam się na rzeczy), ale nie odpuściłam ani jemu, ani sobie i kończę z sukcesami.
Krok do przodu. W kolejnych dniach ciąg dalszy, dopóki nie wyjedzie w pełni zdrów i pełen sił (w tej klasie możemy używać takich słów? 😆)
Anooo! Na zdjęciu rodzinnym zmieścili się wszyscy: pierwszy i chyba już dożywotni Savage, kontenerowa szufla (a raczej tylko błotnik z karoserii) oraz To. A To będę musiała Wam jeszcze przedstawiać. Póki co wiedzcie, że To to Frank z Detroit vel Franek (dla patriotów).
Okeeej, tylko Garbaty stoi przed garage… ale już biorę go na rundkę! Tylko jeszcze jeden numer na volume 🎶🤘🏽❤️🔥
02/04/2026
Nie daliście się wczoraj wkręcić...;) No pewnie, że nie sprzedam. Kocham. Ta miłość rdzewieje i śniedzieje.
Autentycznie.
I to właśnie nadaje jej siły.
Nieprzerwanie.
Kocham...
01/04/2026
Harley Davidson Shovelhead FX superglide 1200 na sprzedaż…
Pora spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać rację wszystkim “kibicom”… Choć był moim
ogromnym marzeniem, sprzedaję, bo jest dla mnie za ciężki i wciąż nie mogę z nim dojść do ładu.
Skrzynia lub sprzęgło jest do roboty. Silnik zrobiony. Karoseria w stanie jak widać. Ubezpieczony, przegląd ważny do maja. W takim stanie przeglądu nie przejdzie. Wymaga dopieszczenia. Do wymiany opony. Łożyska też się proszą. Siedzenie to tylko blacha owinięta skórą. Rozrusznik jest, ale do kostki trzeba pociągnąć grubszy kabel i wynaleźć pstryczek elektryczek, jeśli chcesz palić jak dziewczyna japoński motor.
Rozważę zamianę na coś lżejszego i współczesnego, nie musi być tak duża pojemność. Piszcie oferty. Zapraszam do mnie na oględziny tylko po wpłacie zaliczki (nie będziemy robić zlotu fanów i pogaduszek).
Pozdro
17/03/2026
Zdałuuuu! Garbaty zdał dziś przegląd i mamy kolejną pieczątkę “dobrej roboty”. Zawsze, w drodze do SKP, robię sobie rachunek sumienia, co tym razem powinnam poprawić, zanim jeszcze wyjechałam… tak, tym razem znów wyliczyłam sobie kilka punktów, ale to zdecydowanie “moje” punkty. Na szczęście z szuflady “kosmetyczne”, a nie “niezbędne technicznie”.
To naprawdę wesołe móc toczyć się w nim bez dłuższych przerw. Pewnie, że się sypie. Co jakiś czas coś. Po konkretnym remoncie, który skończyliśmy jakieś 2,5 roku temu, zazwyczaj są to drobiazgi i “sympatyczne awaryjki” do zaopiekowania w jeden wieczór czy weekend.
Aha, no i myślę, że to już tradycja, że każdego roku w listopadzie/grudniu wyrzucam z niego silnik, “bo coś cieknie” lub “bo coś tylko poprawię” 😆 o proszę: fotka sprzed tych kilku miesięcy, kiedy znalazłam w garażu niezłe koło zamachowe i postanowiłam je wrzucić (a przy okazji… ach, może tą opowieść zostawię na kolejną okazję 🤣). Żeby było weselej, bankowo w tym roku znów to zrobię. Mam tylko nadzieję, że znów przypadnie to na późną jesień. Teraz pora na motorki.
Chwila. Przed chwilą napisałam, że teraz już tylko pierdoły, tak? 🙈 w sumie to tak. Za wszelkie wsparcie merytoryczne i podpowiedzi dziękuję-chętnie przyjmuję. Ale na pewno nikomu nie oddam. Będę robić, aż będę znała rozwiązanie na każdy jego problem z zamkniętymi oczami o każdej porze dnia, nocy czy życia 🤓 takie mam hobby 🤓
Wiecie co jeszcze fajnego? W piątek mijają 4 wspólne lata na tych 4 okrągłych kołach ❤️ Czyli mamy realne szanse na świętowanie jego 100 urodzin, nie? 😜 Przekonamy się w ciągu 🫡
Psssyt! Jesteście the best. Do dzisiaj chodzę uhahana z powodu Waszych wiadomości i komentarzy 🥹
Ależ my tu jesteśmy super załogą! Brawa dla Was! Dziękuję ❤️🔥
11/03/2026
Trochę mnie tu nie było. Ku (nie wiem czy Waszemu, ale mojemu na pewno!) zaskoczeniu nawet w garażu i na motorkach było mnie relatywnie niewiele! Co robiłam? Całą masę rzeczy i czynności, które nie wydają mi się być cośkami do chwalenia się na Rock N’ Bikes. Niemniej w międzyczasie podumałam sobie o tym i owym. Mam dosłownie kilka i wcale niepowalających refleksji (pfff, nie było warto). Ale jednym się dziś z Wami podzielę, abo również dziś podjęłam kolejną bardzo dobrą decyzję.
Idzie to tak: po prostu puście to, co Wam nie służy. Ale nie od razu. Walczcie, starajcie się, kombinujcie jak koń bez kopyt pod górkę (bo łysy każdy może być-nawet koń) tak długo, jak CZUJECIE, że to Wasze, że musicie (bo sami tak sobie mówicie), potrzebujecie i chcecie. Ale gdy już czas… po prostu puście to. Niech sobie żyje swoim życiem. Niech nie będzie już dłużej “Waszym”. Niech dłużej Wam nie zatruwa, nie męczy, nie miałczy. Niech jedzie swoim torem, a Wy po prostu jeźdźcie swoim-dla siebie właściwym-torem. Enough is enough. Whatever it is.
Aha, jeszcze drobiazg: czułam ostatnimi długimi miesiącami “ścisk myśli”. Niemoc do myślenia o czymś nowym, wesołym, kreatywnym, niepowiązanym z codziennymi i priorytetowymi tematami. Dziś miałam tylko rozgrzać gada, aby dokręcić silnikową śrubkę, ale… poza tym że w OGROMNEJ radości wywinęliśmy ponad pakę, złapałam że ta motorowa zabawa (poza wszelkimi atutami, które dokładnie wszyscy tu czujemy i znamy) daje też niezwykłe oderwanie i przestań do rozluźnienia myśli, które niesie za sobą wszelkie fananana przyjemności, które tylko są Wam przydatne 😎
Bawcie się przednio. Tobie i mi zostało po naszym ostatnim życiu 🫡
Love you guys 🫶🏽
10/12/2025
Dwa lata. Tyle żadne z nas nie daje drugiemu spokoju...
Sympatycznie, abo jeszcze na dodatek w moje imieniny, które moja pokręcona rodzina bezustannie celebruje (to ja też 🤓). Dwa lata temu wepchałam go do garażu. Ledwo. Poważnie! Bardzo ledwo! A wierzcie mi, że wtedy miałam dużo więcej mocy, co dobitnie uświadomiłam sobie wczoraj, gdy z kompanem przenosiłam silnik Garbusa 🙈 tzn. ponad rok temu silnik był dla mnie ok do przenoszenia, a wczoraj już nie 😅 uh, sorry guys, milion wątków!
Do brzegu zatem: zatrzymuję się w czasie i zapewne będę to robić do końca żywota tego dnia. Może moment spełnienia marzenia to formalnie tylko chwila i sprawa dokonana. Jednak to rozpoczęło nową rozgrywkę... Shovel stanął w garażu dwa lata temu i zagwarantował mi masę roboty oraz spektrum skrajnych emocji 🤣
Po tych dwóch latach czuję już, co sporo osób zauważało w nim "ładnego". Otóż od licytacji uważałam go za szpetnego stwora w oryginalnej, nieczęsto spotkanej skorupie.
Jednak, po wspólnym czasie, patrząc na to prawe lusterko wywinięte do góry nogami (lewe zbiłam o asfalt), przewód hamulcowy pół miedziany-pół samochodowy(?), dźwignię tylnego hebla z pręta, mazakowe malunki... widzę w nim tyle beztroskiej radochy... tyle kombinacji, frustracji i wygłupów, tyle wspaniałych ludzi i wspólnych historii... i gram wytrwałości, bez której wiedziałam, że nie mam co do tego podchodzić.
Jest jaki jest. Działa jak działa. Trzyma się kupy i bezustannie-raz lepiej, raz gorzej-jedzie dalej.
Jest prawdziwy...
Jedziemy dalej 🫡
A za rok o tej porze nie będzie już tym samym shovelkiem... 🤭😈