14/08/2026
Hobby pracownika IPN we Wrocławiu jest upamiętnianie estońskiego Waffen SS.
Szokuje Was, że IPN tak bardzo promuje Brygadę Świętokrzyską, jedyną polską jednostkę, która podjęła wielomiesięczną kolaborację z hitlerowskimi Niemcami?
O jejku, wielkie tam halo. Na przykład niejaki Jacek Cielecki, główny specjalista we wrocławskim IPN, od lat w wolnych chwilach zajmuje się przywracaniem pamięci o estońskich żołnierzach Waffen-SS.
I co? Komuś to w IPN-ie przeszkadza? Chyba nie, przecież w końcu, cytując pana Cieleckiego, "historia nie jest czarno-biała". Przecież wielu tych estońskich SS-manów chciało pewnie walczyć o wolność, a nie o to, by budować świat, w którym miliony ludzi ładowane będą do komór gazowych. Co nie?
Tylko żebyśmy się za bardzo nie rozpędzili. Oczywiście pamiętajmy, że "historia nie jest czarno-biała" jeżeli chodzi o Waffen-SS.
W żadnym wypadku nie może nie być czarno-biała, jeżeli chodzi o np. Dąbrowszczaków, którzy według kolegów pana Cieleckiego popełnili tysiące straszliwych ale dotąd nieustalonych zbrodni, albo nie daj boże o tych Polaków, którzy, by walczyć przeciwko estońskim SS-manom i ich kolegom spod znaku swastyki, podczas II wojny światowej znaleźli się w szeregach jednostek partyzanckich związanych z ruchem komunistycznym. W tym wypadku nie ma oczywiście mowy o żadnej szarości.
No i oczywiście o żadnej szarości nie ma mowy w przypadku Brygady Świętokrzyskiej. Tu mamy do czynienia wyłącznie z czynami chwalebnymi, ze szczytową emanacją polskiego patriotyzmu, najpełniej objawionego w heroicznej ewakuacji z okupowanej Polski u boku SS-manów i żołnierzy Wehrmachtu.