20/09/2023
Kochani,
w ramach akcji ''Szkoła przyjazna dla autyzmu'', chciałbym zabrać głos.
Jest wrzesień, miesiąc, w którym zaczyna się rok szkolny. Wszyscy uczniowie powinni się czuć swobodnie. Jednak nie zawsze tak jest. Szkoła czasem bywa miejscem pogardy, nienawiści, wykluczenia, segregacji uczniów na lepsze grupy i gorsze, faworyzowania niektórych kosztem tych, co mają mniejszą siłę przebicia. Często niestety kosztem osób ze spektrum autyzmu.
Od kiedy pamiętam czułem się inny od pozostałych rówieśników. Nie rozumiałem dlaczego tak jest i każdego dnia ponosiłem swoje klęski lub mniejsze porażki.
Nie rozumiałem kolegów, a oni ze mnie się śmiali. Nie potrafiłem pojąć ich żartów, żargonu, nadążyć za ich tempem. Każdy konflikt, który tak naprawdę wynikał z niezrozumienia sytuacji społecznych powodował moje załamania nerwowe. Nie radziłem sobie z tym. Koledzy widząc moje wybujałe reakcje, celowo prowokowali takie zachowania. Robili to po cichu, z daleka od nauczycieli i czekali na mój wybuch emocji. Ja musiałem ponosić konsekwencje moich zachowań. Czułem się cały czas niesprawiedliwie osądzany i kompromitowany. To trwało wiele lat. Nie czułem wsparcia nauczycieli, często w momencie obniżenia nastroju zwalniany byłem z lekcji, a mój problem dalej pozostawał. Kolejnego dnia bałem się iść do szkoły.
W tym czasie byłem wykluczony społecznie. Nie brałem udziału w żadnych spotkaniach towarzyskich, rozmowach na przerwach. Przez to miałem tez duże trudności w nauce, bo nie docierały do mnie informacje o sprawdzianach i zadaniach domowych. Wstydziłem się o to spytać kolegów/koleżanki. Zgadywałem często co było zadane lub co będzie na sprawdzianach.
Powodowało to stres, brak chęci chodzenia do szkoły. Próbowałem dorównać innym, to mi się nie udawało i powodowało kolejne frustracje. Często byłem bardzo napięty, przebodźcowany i nadwrażliwy sensorycznie. Czułem się niezrozumiany przez wszystkich. Czułem się bezradny a o problemach nie miałem śmiałości mówić nawet w domu rodzinnym. Dodatkowo zmagałem się z innymi moimi autystycznymi cechami, które tylko utrudniały mi naukę i koncentrację.
Pojawiły się u mnie różne stany lękowe i depresja.
Teraz wiem, że to była przemoc. Wtedy to ja czułem się wiecznie winny. Przemoc, która trwała wiele lat, którą jako wrażliwe dziecko musiałem znosić codziennie, której nie umiałem i nie umiem pojąć. Dziś wiem, że tak nie powinno być. W tamtym czasie nie umiałem się obronić i walczyć o swoje prawa.
Dziś jestem samorzecznikiem osób w spektrum autyzmu i walczę o ich prawa. Walczę o poszanowanie różnorodności w szkołach. Nie chciałbym, aby inne osoby ze spektrum autyzmu doświadczały takich traum, jakich ja doświadczałem.
Inny nie znaczy gorszy, niech świat się zmienia na lepsze.
Kacper Rudak
Samorzecznik
Kampania społeczna "Szkoła przyjazna dla autyzmu" pod Honorowym Patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Prezydent Miasta Łodzi Hanny Zdanowskiej