18/07/2026
W Tanargu z pełnym bakiem (67 litrów) można zazwyczaj przemierzyć 450km między lądowaniami (albo i więcej jeśli wiatry pomyślne). Dziś rano ruszyłem z LP55 Cerval. W planach miałem dwie próby low pass (niskiego przelotu) na kontrolowanych lotniskach - w Vigo (LEVX) oraz Santiago (LEST).
W Vigo niestety się nie udało - ze względu na niską ilość ruchów lotów komercyjnych przez część dnia są w trybie "zdalna wieża" i wówczas niestety takie mniej standardowe ruchy nie są dopuszczone. Więc poleciałem dalej na północ do Santiago.
Nad cumulusami, na wysokości 5.000' - masełko. Poniżej - mniej przyjemnie, wiatr ok. 15-20 węzłów (30-35 km/h) po pagórkach oznacza turbulentne powietrze. Ale nic - Wieża w Santiago przemiła, najpierw mnie kieruje na bardzo długą prostą (25km!) ale dogania mnie Airbus A321 linii Vueling, więc uprzejmie mnie proszą o zejście z jego drogi. Odczekuję kilka minut ok. 8km na zachód od lotniska (pas 35 w użyciu), i puszczają mnie na low pass.
Jak schodzę w trzecim zakręcie słyszę i widzę kolejny Airbus A321 linii Vueling kołujący do punktu oczekiwania. I teraz Airbus czeka na mnie 😄 Przelot nad ponad 3km pasa startowego zajmuje ok 2 minuty. Korci mnie by ostrzec Airbusa o moje wiry 🙃 ale nie będę nadużywać gościnności kontrolerów. Kończę low pass i walcząc z turbulencją skręcam na północny zachód w kierunku punktu W2 i pięknego lądowiska Mazaricos.
Nad lądowiskiem twierdzę z żalem, że lądowanie byłoby ryzykowne - komponent wiatru bocznego ok. 20km/h, z porywami, i teren pagórkowaty to niełatwe warunki. Więc zgłaszam zmianę planów i wracam do siebie wzdłuż niesamowitego wybrzeża Galicji, ze swoimi pięknymi zatokami. 308km w 2h50, około 34 litry czyli połowa baku.
A jak Wasza sobota?
======================
With a full tank (67 litres), the Tanarg will usually do around 450 km between landings - more if the winds are on your side.
This morning I departed Cerval (LP55) planning low passes at two controlled airports in Galicia - Vigo (LEVX) and Santiago (LEST).
Vigo wasn't happening. Because they don't have much airline traffic for part of the day, they use a remote tower operation, and during those periods they're not ready to accommodate less standard movements like a low pass by an ultralight. No problem—onwards to Santiago.
At 5,000 ft, above the cumulus, it was smooth flying. Down below... not so much. A 15–20 kt (30–35 km/h) wind over hilly terrain makes for some lively air.
The Tower at Santiago couldn't have been friendlier. They put me on a VERY long final - 25 km! - but then a Vueling A321 caught up, so they very politely asked me to get out of the way of the grown-ups. I orbited for a few minutes about 8 km west of the field (Runway 35 in use), and then they cleared me for the low pass.
As I'm descending on left base, I can hear and see another Vueling A321 taxiing to the holding point. This time it's the Airbus waiting for me 😄 as I flew over more than 3 km of RWY 35 in two minutes. I briefly considered warning the Airbus about my wake turbulence 🙃 but decided not to abuse ATC's hospitality.
Low pass complete, I turned northwest towards VRP W2 and the beautiful little airstrip at Mazaricos, bouncing around until back up above the cloud tops.
Overhead Mazaricos, I had to rethink. A crosswind component of 20 km/h, gusting, over hilly terrain - that wouldn't be fun.
So I radioed a change of intentions, and headed home instead, following Galicia's spectacular coastline, with its emerald bays and inlets.
308 km in 2 hours 50 minutes, used about 34 litres or half of the tank.
How's your Saturday been?