Rzeź Woli Warszawa 1944

Rzeź Woli Warszawa 1944 Pamięć o zbrodniach na mieszkańcach Warszawy, dokonanych przez Niemców w Powstaniu Warszawskim.

Organizowanie spacerów edukacyjno-historycznych, podczas których wspominane są imiona i nazwiska ofiar, przytaczane są relacje ocalałych świadków.

Szanowni Państwo,🟢Przedstawiam Państwu wspomnienie Pani Stefanii Miedzianowskiej, która ocalała z niemieckiej 🩸pacyfikac...
25/08/2026

Szanowni Państwo,

🟢Przedstawiam Państwu wspomnienie Pani Stefanii Miedzianowskiej, która ocalała z niemieckiej 🩸pacyfikacji Mokotowa w czasie Powstania Warszawskiego.

🟢Pani Stefania Miedzianowska ur. 12.07.1922 r., 🗣️zeznała 21.05.1949 r. przed Główną Komisją Badania Zbrodni Niemieckich:

"Wybuch powstania warszawskiego zastał mnie przy ul. Kazimierzowskiej 76. W domu tym mieszkała tylko moja rodzina złożona z 11 osób. 2 sierpnia 1944 roku około godz. 14.00 weszło na podwórze naszego domu kilku Niemców, SS-manów. Siedzieliśmy wówczas w piwnicy naszego domu nie wszyscy, gdyż mój mąż Jerzy Miedzianowski, dwie siostry męża, Michalina Zielińska oraz Maria i Henryk Rafalscy, mój szwagier – wszyscy zamieszkali obecnie przy ul. Kazimierzowskiej nr 76 – byli w naszym sklepie przy ul. Rakowieckiej 41. SS-mani weszli do naszej piwnicy, kazali nam wyjść i iść na ulicę Rakowiecką. Cała ulica Kazimierzowska i Rakowiecka były obstawione SS-manami. Na rogu ul. Rakowieckiej i Kazimierzowskiej zatrzymaliśmy się. Wówczas jeden z Niemców kazał nam iść dalej i się schować, gdyż „bandyci polscy” będą do nas strzelać. Doszliśmy do bramy drugiego domu od rogu ul. Kazimierzowskiej. Niestety brama była zamknięta. Jeden z SS-manów podszedł do nas i wylegitymował brata mego i teścia, po czym kazał nam przejść na drugą stronę jezdni. Pierwszy szedł teść mój z teściową. Niemiec strzelił do nich z rozpylacza. Gdyśmy to zobaczyli, nie chcieliśmy wyjść z bramy. Wówczas Niemiec odwrócił się w naszą stronę i zaczął do nas strzelać. Ja miałam na rękach swoją córkę, dlatego zasłonił mnie mój brat. Gdy kula trafiła go, przewrócił mnie i upadł na mnie. Leżałam pod jego ciałem, nie wiem jak długo.

Po pewnym czasie zakładnicy ze Stauferkaserne przyszli zabrać ciała ofiar tej egzekucji. Wszyscy prócz mnie byli zabici, gdyż Niemiec zaraz po egzekucji z rewolweru dobijał rannych. Wtedy też została zabita moja mała córeczka (miała wtedy rok i dwa miesiące), która zaczęła płakać, gdy usłyszała strzały. Razem zginęło w tej egzekucji sześć osób, w tym trzy kobiety, dziecko i dwu mężczyzn. Ciała ich zostały pochowane na terenie więzienia.

W 1945 roku na wiosnę PCK przeniósł zwłoki na tymczasowy cmentarz przy al. Niepodległości. Stąd myśmy ekshumowali je na Cmentarz Powązkowski.

Zakładnicy ze Stauferkaserne na rozkaz Niemca, który ich pilnował, zanieśli mnie do Stauferkaserne, gdzie się umyłam. Stwierdziłam wówczas, że w czasie egzekucji nie odniosłam nawet żadnych ran, prócz lekkiego zadraśnięcia na prawej ręce powyżej przegubu dłoni (świadek pokazuje niedużą bliznę). O godz. 6.00 wieczorem zostałam razem z będącymi w Stauferkaserne kobietami wypuszczona. Poszłam więc na ul. Rakowiecką do domu numer 41, gdzie mieszkał brat mojego szwagra, Kazimierz Rafalski. Tu zastałam swojego męża i resztę jego rodziny, która się uratowała. W domu tym pozostałam do 9 sierpnia 1944. Tego dnia dom ten został spalony. Przenieśliśmy się do ogrodu przy SGGW, skąd po dwóch dniach, 11 sierpnia, wyszliśmy autostradą na Okęcie.

W obozie przejściowym w Pruszkowie nie byłam, gdyż z Okęcia wyjechałam samochodem sanitarnym niemieckim z innymi osobami z Okęcia za Tarczyn".

--
❗️Więcej relacji, wspomnień na spacerze historycznym 27.09.2026 r. Powstańczy Mokotów. Śladami niemieckich zbrodni na ludności cywilnej

--
źródło: zapisyterroru.pl / IPN GK 182/62

--




Szanowni Państwo,🟢Zamieszczam kolejny wiersz, na który otrzymałem zgodę autora do udostępnienia.✒️📜Autorem wiersza pt. "...
23/08/2026

Szanowni Państwo,

🟢Zamieszczam kolejny wiersz, na który otrzymałem zgodę autora do udostępnienia.

✒️📜Autorem wiersza pt. "Rzeź Woli" jest Pan Krzysztof Przybyłek.
Dziękuję Panie Krzysztofie za wzruszający, piękny utwór o jakże ważnej historii dla Warszawiaków i Polaków.

Krzysztof Przybyłek
"Rzeź Woli"

"Zranionym ptakom
Biało-Czerwonym
Dedykuję wiersz
Słowem opatrzony

Nad górką wolską
przefrunął zraniony ptak,
z rozpostartymi skrzydłami
upadł na wznak.

Skrzydła podcięte, połamane –
na zawsze stracił, co było mu dane.
Już się nie uniesie, nie poleci,
dla niego światło zgasło, już nie zaświeci.

Życie utracił, które było darem,
ciało swe złożył w wiecznej chwale,
by dusza się uniosła –
by zobaczyła, jaka Warszawa radosna.

Rzeź Woli
a wciąż boli
Wolanie wolni, nieugięci
już na zawsze w naszej pamięci.

W sercach
zranione dusze,
zranione ciała –
ich pamięci wieczna chwała".

--
grafika własnej koncepcji (AI)

--
Zapraszam na najbliższe wydarzenie Powstańczy Mokotów. Śladami niemieckich zbrodni na ludności cywilnej

--




Szanowni Państwo,🟢Przedstawiam Państwu wspomnienie Pani Zofii Siemińskiej, która ocalała z niemieckiej 🩸pacyfikacji Moko...
20/08/2026

Szanowni Państwo,

🟢Przedstawiam Państwu wspomnienie Pani Zofii Siemińskiej, która ocalała z niemieckiej 🩸pacyfikacji Mokotowa w czasie Powstania Warszawskiego.

🟢Pani Zofia Siemińska ur. 11.11.1906 r., 🗣️zeznała 30.03.1949 r. przed Główną Komisją Badania Zbrodni Niemieckich:

"Wybuch powstania warszawskiego zastał mnie w moim mieszkaniu przy ul. Olesińskiej 8. W dniu 1 sierpnia 1944 roku powstańcy wykonali atak na pozycje niemieckie przy Dworkowej, atak ten nie udał się, powstańcy zaś wycofali się w głąb Olesińskiej i dalej.

Od początku powstania cała Olesińska była ostrzeliwana przez Niemców z ul. Dworkowej. Już 2 sierpnia żołnierze niemieccy wtargnęli na naszą ulicę i próbowali podpalić dom pod numerem 5, pożar jednak nie rozszerzył się i wygasł.

4 sierpnia koło godziny trzynastej, może czternastej nadszedł znów oddział żołnierzy niemieckich od strony Puławskiej i wypędził wszystkich mieszkańców ul. Olesińskiej. Akcja odbywała się w ten sposób, że Niemcy przy wypędzaniu mieszkańców z poszczególnych domów kazali im się udać do piwnic i suteren domu Olesińska 5. Rzeczy nie pozwolili zabierać, a domy, po wypędzeniu z nich mieszkańców, podpalili. Przy wejściu do piwnic widziałam, że Niemcy zachowywali się, powiedziałabym nawet grzecznie, częstując mężczyzn papierosami, a dzieci cukierkami. Gdy razem z mieszkańcami naszego domu zeszłam do piwnicy pod numerem 5, zauważyłam, że Niemcy spryskują nas jakimś płynem z butelki. Zauważyłam także, że pewnego volksdeutscha, który przypadkowo znalazł się w naszym domu, Niemcy nie skierowali do piwnicy, lecz po sprawdzeniu dokumentów kazali mu iść na ul. Puławską. Nam, Polakom, dokumentów nie sprawdzali.

Gdy piwnice i sutereny domu Olesińska 5 były już więcej niż przepełnione – ludzie mdleli z braku oddechu – wpadły nagle granaty przez okna i od klatki schodowej. Padło wtedy w tym tłoku wielu zabitych i rannych, widziałam, że wielu ludzi zaczęło nagle płonąć. Do piwnicy, w której ja się znajdowałam, a raczej tkwiłam bez ruchu w tłumie kilkudziesięciu osób, granat nie wpadł – padały one do piwnic od ulicy, do korytarza łączącego poszczególne piwnice i w pobliżu klatki schodowej. Ktoś zdołał wyrwać kratę okienka naszej piwnicy wychodzącego na podwórze domu Olesińska 5. Wyskoczyłam razem z córeczką na podwórze, tak jak i kilkanaście osób z naszej piwnicy. Na podwórzu leżała masa zwłok – zaznaczam, że podwórze to było pod ostrzałem Niemców z ul. Dworkowej. W chwilę po moim wyjściu rozległ się głośny wybuch, część domu, właściwie strop nad piwnicami, zawaliła się. Gdy próbowałam po wybuchu dostać się do piwnic, stwierdziłam, że są one przywalone stropami, a spod gruzów wydobywają się jęki ludzkie".

--
❗️Więcej relacji, wspomnień już 27.09.2026 r. na spacerze historycznym Powstańczy Mokotów. Śladami niemieckich zbrodni na ludności cywilnej

--
źródło: zapisyterroru.pl / IPN GK 182/56

--




27.09.2026 r. zapraszam na spacer historycznyPowstańczy Mokotów. Śladami niemieckich zbrodni na ludności cywilnej🟢Niemie...
18/08/2026

27.09.2026 r. zapraszam na spacer historyczny
Powstańczy Mokotów. Śladami niemieckich zbrodni na ludności cywilnej

🟢Niemieckie zbrodnie na ludności cywilnej powstańczego Mokotowa, nie są tak znane i omawiane w okresie rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

🟢Mówiąc o zbrodniach na cywilnych mieszkańcach Warszawy, najwięcej (i słusznie) wspomina się zbrodnie na Woli i co raz częściej, ale stosunkowo jeszcze za mało na warszawskiej Ochocie.

❓Jakie miejsce w pamięci Warszawiaków, Polaków zatem zajmują wydarzenia sprzed 82 lat, które miały miejsce na Mokotowie, Marymoncie, Czerniakowie, Powiślu, w Śródmieściu?

🟢Niestety wiedza o zbrodniach w innych dzielnicach niż Wola i Ochota jest znikoma, nie jest popularyzowana. W całej Warszawie mordowano niewinne dzieci, kobiety, osoby starsze, mężczyzn. Pamięć to nie tylko statystyka, liczby, gdzie pamięta się tam, gdzie ofiar było najwięcej. Pamiętać należy wszędzie, gdzie zbrodnia miała miejsce.

🟢Nie ma dokładnej, zweryfikowanej statystyki podającej ostateczną liczbę zamordowanych cywilów na Mokotowie. Historycy nie dysponują osobnym, zamkniętym bilansem dla tej dzielnicy, ponieważ ofiary ginęły w trakcie trwających blisko dwa miesiące walk (Mokotów kapitulował 27 września 1944 r.), masowych egzekucji, bombardowań i ostrzału artyleryjskiego.

🩸Najokrutniejszej zbrodni Niemcy dopuścili się na Polakach w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej 37 (ok. 600 ofiar) oraz bestialsko mordując ojców jezuitów w w Domu Pisarzy Towarzystwa Jezusowego przy ul. Rakowieckiej 61 (ok. 40 ofiar) i mieszkańców Mokotowa.

🟢Jakakolwiek by była ilość ofiar w danej dzielnicy, o każdej zbrodni, czy to na Mokotowie czy Marymoncie, Powiślu i w innych rejonach Warszawy, należy mówić głośno, trzeba pamiętać. Posiadając imiona i nazwiska, zdjęcia ofiar, relacje ocalałych świadków, przywracamy godną pamięć wszystkim, których możemy upamiętnić. Przemilczeć nie wolno, nie to było ceną ich śmierci. Każdy z nich miał swoją historię...

Dlatego 27.09.2026 r. zapraszam na spacer Powstańczy Mokotów. Śladami niemieckich zbrodni na ludności cywilnej, gdzie wspomnimy pomordowanych, przytoczymy relacje ocalałych świadków, aby oddać godną pamięć o naszych rodakach, bo byli mordowani za to, że byli Polakami.

--
Więcej informacji o spacerze: https://www.facebook.com/events/1334301998488825

--






--
grafika własnej koncepcji (AI)

Szanowni Państwo,📖Przedstawiam Państwu wiersz autorstwa Pani Joanny, która w jednym z komentarzy pod postem przesłała pi...
15/08/2026

Szanowni Państwo,

📖Przedstawiam Państwu wiersz autorstwa Pani Joanny, która w jednym z komentarzy pod postem przesłała piękny, wzruszający utwór.

👏🤝Pani Joanno bardzo dziękuję. Wiersz odczytałem na ostatnim wydarzeniu, Śladami Rzezi Ochoty.

Warszawo cicha..., co tobie? Warszawo mglista..., ty płaczesz?
Warszawo dymna..., Warszawo krwista..., czy jeszcze ciebie zobaczę?
Warszawo moja..., ty klęczysz? Warszawo smutna..., ty konasz?
Warszawo., moja Warszawo..., na gruzach twoich zapłaczę...
Miasto śpiewne, wesołe, miasto muzyki pełne, miasto, historii kołem
rozjechane, bagnetami wojny pocięte...
Miasto pełne dorożek, okien błyszczących śmiechem, miasto koncertów Szopena, szumiących w drzew ciemnych echem...
Warszawo cicha..., ty wrócisz... Warszawo mglista..., zjaśniejesz...
Warszawo dumna..., Warszawo, w twarz się najeźdźcy zaśmiejesz...
Miasto moje..., z cierpienia, z popiołów, z gruzów podniosłe...
Miasto moje..., z konania, z płaczu, z grobów wyrosłe...
Miasto moje..., Warszawo..., miasto moje..., Feniksie..., coś przez Wisłę, zasnutą dymami, przepłynęła jak dusza po Styksie...
I odżyłaś, powstałaś, Warszawo, zabrzmiał walc w słonecznych Łazienkach...
I wróciła ci radość, i spokój..., na ulicach, w kawiarenkach, kwiatów pękach...

--
✅Zapraszam 27.09.2026 r. na Powstańczy Mokotów. Śladami niemieckich zbrodni na ludności cywilnej

--
zdjęcie AI własnej koncepcji

🩸8️⃣2️⃣ lata temu na Starym Mieście przy ul. Kilińskiego doszło do wybuchu zdobytego przez Powstańców pojazdu specjalneg...
13/08/2026

🩸8️⃣2️⃣ lata temu na Starym Mieście przy ul. Kilińskiego doszło do wybuchu zdobytego przez Powstańców pojazdu specjalnego Sd. Kfz. 301 (Borgward IV)

💥Na ul. Kilińskiego zginęło co najmniej 300 osób, wśród nich 67 żołnierzy Batalionu "Gustaw". Świadkowie wydarzenia wspominali, że szczątki rozerwanych na strzępy ofiar zwisały z rynien, gzymsów i rozbitych okien.

🟢Pojazd nie był żadnym czołgiem tylko ciężkim transporterem wykorzystywanym jako stawiacz min. Było w nim ok. 500 kg materiału wybuchowego umieszczonego w zamocowanym na pancerzu pojemniku.

🗣 Świadkiem tragedii była Teresa Łatyńska, sanitariuszka.

Tak wspominała:

"Największa z eksplozji, jaką kiedykolwiek widziałam. Głucha detonacja, oślepiający błysk i fala uderzeniowa, która zatrzęsła ziemią. W promieniu dobrego kilometra wszystkie szyby wyleciały z okien, ludzi zwaliło zaś z nóg. Jakieś martwe ciało — najprawdopodobniej kierowcy — wleciało z impetem na nasz balkon. To był sam korpus — bez głowy, rąk i nóg — który odbił się od ściany budynku i potężnie uderzył mnie w plecy. Przewróciłam się, byłam cała we krwi i kawałkach wnętrzności. Fala uderzeniowa rozpruła mi spódnicę, całe ubranie wisiało na mnie w strzępach. Wówczas jednak nawet tego nie zauważyłam. Byłam w szoku, dzwoniło mi w uszach. Rzuciłam się w panice do środka, do mieszkania, niewiele widząc w kłębach unoszącego się wszędzie, gryzącego pyłu. Razem z innymi powstańcami zbiegłam na dół, a stamtąd na podwórze. A tam… pandemonium. Tak chyba musi wyglądać piekło. Pył powoli opadał, a ulicami chodzili w kółko oszołomieni, ranni ludzie. Chodniki były usłane trupami i wijącymi się rannymi. Nieludzkie wycia, błaganie o pomoc, zapach prochu zmieszany ze słodkim swądem spalonego ciała. Spojrzałam pod nogi, przeraźliwie zdeformowane ludzkie ciało, a właściwie jego resztki, pełzały po podwórzu. Zaczęłam się krztusić, miałam odruch wymiotny. Jakiś leżący na ziemi chłopak wyjął scyzoryk i wył do jednej z moich koleżanek: Dobij mnie! Zawróciłam i popędziłam na górę po moją torbę sanitarną. Dopiero w tej chwili uświadomiłam sobie, że zostałam ranna, na szczęście bardzo lekko. Nie miałam jednak czasu, żeby myśleć o sobie. Trzeba było przenieść rannych do szpitala. Ale jak to zrobić? Rannych były setki. Cała ulica była pokryta lepką mazią, w której grzęzły nasze podeszwy. To było połączenie ludzkiej krwi, z kurzem i pyłem. Trudno było w tym iść. Spojrzałam w górę i zmartwiałam. Na oknach, rynnach i balkonach wisiały fragmenty ludzkich ciał. Nogi, ręce, korpusy, kiszki. W tłumie chodziły kobiety i przeraźliwymi, obłąkanymi głosami nawoływały dzieci. Nikt im jednak nie odpowiadał..."

🩸W wyniku wybuchu zginął m.in. znakomity aktor Józef Orwid.
--
👉 Zapraszamy Państwa na upamiętnienie ofiar niemieckich zbrodni na warszawskim Mokotowie, już 27 września 2026 r. ➡️Powstańczy Mokotów. Śladami niemieckich zbrodni na ludności cywilnej
--
📍 źródła:
www.dzieje.pl
www.zapisyterroru.pl
zdj. www.sppw1944.org

📷Zniszczone kamienice przy Podwalu (nr. 32, 34 i 36), ujęcie od ul. Kilińskiego, po wybuchu niemieckiego nosiciela ładunków wybuchowych 13 sierpnia 1944 r.
Po lewej stronie powstańcy z kompanii "Anna" Batalionu "Gustaw" w drodze na stanowiska obronne przy ul. Ślepej. (Wiesław Chrzanowski, sierpień 1944

Szanowni Państwo,👉27.09.2026 r. zapraszam na spacer historycznyPowstańczy Mokotów. Śladami niemieckich zbrodni na ludnoś...
12/08/2026

Szanowni Państwo,

👉27.09.2026 r. zapraszam na spacer historyczny
Powstańczy Mokotów. Śladami niemieckich zbrodni na ludności cywilnej

--

✍️Przedstawiam Państwu relacje, wspomnienie Pani Urszuli Chrzanowskiej (ur. 1908 r.) będące jednocześnie zeznaniem przed Główną Komisją Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce z lipca 1949 r.

🟢Pani Urszula Chrzanowska ocalała z brutalnej, niemieckiej 🩸pacyfikacji powstańczego Mokotowa.

🗣️"Wybuch powstania warszawskiego zastał mnie w moim mieszkaniu, w domu przy ul. Madalińskiego 19/21. Dnia 1 sierpnia 1944 roku na terenie naszej posesji znajdowali się powstańcy, którzy jednak po paru godzinach wycofali się w kierunku ul. Grażyny. Dom nasz nie był ostrzeliwany. Niemców także nie widziałam. Do popołudnia 2 sierpnia panował u nas spokój. Około czwartej w róg naszego domu od frontu uderzył szrapnel i parę osób zostało rannych. Wśród mieszkańców naszego domu powstało zamieszanie, zaczęli zbiegać do schronu, czyli do przekopu podziemnego łączącego kwiaciarnię z inspektami. Zaczęła się także palić stajnia p. Siniarskiego.

Widząc ten popłoch, zaczęłam znosić do schronu także moje rzeczy. W tym właśnie czasie weszli na teren naszej posesji Niemcy. Niemcy kazali wszystkim wychodzić z cieplarni. Ja wbiegłam tam drugim wejściem, weszłam do naszego schronu, ażeby odnaleźć moją matkę i córeczkę, które już przedtem zeszły do schronu. Nie mogłam ich znaleźć. Przez drzwi z pakamery, czyli kwiaciarni, wychodzące na ogród widziałam, że Niemcy wszystkich, którzy wychodzili, zabijali na miejscu. Cofnęłam się więc do przekopu i usiadłam w kącie na węglu. Słyszałam stąd, że Niemcy rzucają granaty na całe podwórko.

Po około 40 minutach ucichła strzelanina i kroki na podwórzu. Sądziłam więc, że Niemcy już poszli. Podeszłam do schodków wyjściowych prowadzących do kwiaciarni. Schodki były zawalone. W miejscu tym leżał stos trupów. Widocznie Niemcy wrzucali zamordowanych do kwiaciarni. Wróciłam się więc do drugiego wyjścia. Przy drzwiach leżał drugi stos ciał. Zaczęłam wśród leżących tam zmarłych i konających szukać mego męża, dziecka i matki. Nie zauważyłam, że podeszli do mnie Niemcy. Jeden z nich po polsku zapytał się mnie: – Gdzie są bandyci? Po otrzymaniu ode mnie odpowiedzi, że sami są bandytami, Niemiec ten chciał mnie zastrzelić. Jednak stojący opodal drugi Niemiec rozkazał, bym przeszła do domu przy ul. Grażyny 22, przylegającego do posesji p. Siniarskiego, gdzie byli już powstańcy.

Niemcy zostali na terenie posesji Siniarskiego do wieczora tego dnia. Następnie przychodzili jeszcze na ten teren przez blisko tydzień po kilka razy dziennie. Widziałam, jak pewnego razu podpalili stosy ciał. Przypuszczam, że w egzekucji 2 sierpnia 1944 roku na terenie ogrodu Siniarskiego zginęło przeszło 20 osób.

Na Grażyny byłam do kapitulacji Mokotowa, czyli do 27 września. Rano tego dnia wraz z całą ludnością przeszłam wytyczoną przez Niemców trasą na Wyścigi na Służewcu, skąd nocą wywieziono nas do Pruszkowa".

--
źródło:
zapisyterroru.pl
IPN GK 182/61

--





🩸8️⃣2️⃣ lata temu w czasie 🩸Rzezi Ochoty, został zamordowanyks. prof. Jan Salamucha 🟢Filozof chrześcijański związany z t...
11/08/2026

🩸8️⃣2️⃣ lata temu w czasie 🩸Rzezi Ochoty, został zamordowany
ks. prof. Jan Salamucha

🟢Filozof chrześcijański związany z tzw. kołem krakowskim, logik, ksiądz katolicki, członek Obozu Narodowo-Radykalnego.

🟢W 1920 r., jako sanitariusz brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej.

🟢6 listopada 1939 r. został wraz z innymi profesorami Uniwersytetu Jagiellońskiego aresztowany w ramach Sonderaktion Krakau i wywieziony do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen, a stamtąd w grudniu 1940 r. do Dachau. Wyszedł na wolność 4 stycznia 1941 r. i przedostał się do Warszawy.

🟢Działał w konspiracji pełniąc obowiązki kapelana Narodowych Sił Zbrojnych i starając się doprowadzić do porozumienia między NSZ a Armią Krajową.

🟢W czasie Powstania Warszawskiego oficjalnie pełnił funkcję kapelana oddziałów Obwodu Ochota.

🩸Zginął 11 sierpnia 1944 r. na Ochocie rozstrzelany przez żołnierzy z oddziałów RONA (Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa).

🟢Odznaczony Krzyżem Walecznych.

🟢Ks. Prof. Jan Salamucha miał 41 lat.

🟢Został pochowany w mogile zbiorowej księży emerytów Warszawskiej Kapituły Metropolitalnej na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

🟢Księdza Jana Salamuchę wspominamy corocznie podczas naszych wydarzeń upamiętnieniających niemieckie zbrodnie na ludności cywilnej warszawskiej Ochoty.

--

Szanowni Państwo,🤲Przesyłam Państwu bibliografię materiałów, z których korzystam organizując spacery śladami niemieckich...
10/08/2026

Szanowni Państwo,

🤲Przesyłam Państwu bibliografię materiałów, z których korzystam organizując spacery śladami niemieckich zbrodni na ludności cywilnej powstańczej Warszawy.

👌Polecam się zapoznać, warto nabyć którąś z książek, publikacji, aby poszerzyć swoją wiedzę.

📖 Niclas Sennerteg, „Kat Warszawy”, wyd. Wołoszański, 2009, 468 s.

📖 Monika Kicman, „Pokonać strać. Niemieckie zbrodnie w relacji naocznego świadka”, wyd. AA, 2018, 384 s.

📖 Tadeusz Klimaszewski, „Verbrennungskommando Warschau”, wyd. Czytelnik, 1959, 171 s.

📖 Wiesław Kępiński, „Sześćdziesiąty pierwszy”, wyd. Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik, 2006, 104 s.

📖 Philipp Marti, „Sprawa Reinefartha. Kat powstania warszawskiego czy szacowany obywatel”, wyd. Świat Książki, 2014, 448 s.

📖 Iwan Kowtun, Dmitrij Żukow, „29 Dywizja Grenadierów SS Kaminski”, wyd. Replika, 2017, 366 s.

📖 Piotr Gursztyn, „Rzeź Woli. Zbrodnie nierozliczone”, wyd. Demart, 2014/2022, 400 s.

📖 Soraya Kuklińska, „Oskar Dirlewanger. SS-Sonderkommando Dirlewanger”, wyd. IPN, 544 s.

📖 Christian Ingrao, „Czarni myśliwi. Brygada Dirlewangera”, wyd. Czarne, 2011, 304 s.

📖 Jerzy Sawicki, „Przed polskim prokuratorem”, wyd. Iskry, 1958, 345 s.

📖 Lesław M. Bartelski, „Powstanie warszawskie”, wyd. Iskry, 1965, 271 s.

📖 Lidia Ujazdowska, „Zagłada Ochoty”, wyd. Fronda, 2005/2022, 140/177 s.

📖 Zbigniew Woźniewski, „Książka raportów lekarza dyżurnego. Szpital Wolski w okresie Powstania Warszawskiego”, wyd. PIW, 1974, 151 s.

📖 Józef K. Wroniszewski, „Ochota 1944”, wyd. MON, 1970, 267 s.

📖 „Szpital dobrej woli. Szpital Wolski 1939-1945”, wyd. Czytelnik, 2004, 330 s.

📖 Zbrodnie okupanta hitlerowskiego na ludności cywilnej w czasie Powstania Warszawskiego w 1944 roku (w dokumentach) / Szymon Datner, Kazimierz Leszczyński, wyd. MON, 1962, 441 s.

📖 „Wola 1944. Nierozliczona zbrodnia a pojęcie ludobójstwa”, wyd. Instytut Pileckiego, 2019, 426 s.

📖 Władysław Bartoszewski, „Prawda o von dem Bachu”, Wydawnictwo Zachodnie, 1961, 144 s.

Adres

Warsaw

Telefon

+48667374761

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Rzeź Woli Warszawa 1944 umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Rzeź Woli Warszawa 1944:

Skróty

Udostępnij