22/07/2026
Krzysiek dołączył do naszej drużyny bez do końca sprecyzowanej wizji swojej koszykarskiej drogi. Od pierwszych dni pokazał jednak coś bardzo ważnego – właściwe podejście do trenera, kolegów z drużyny i klubu.
Pod okiem trenera Artura Budahiana bardzo szybko zrozumiał, że w naszym środowisku każdy zawodnik jest szanowany i doceniany, ale jednocześnie od każdego oczekuje się systematycznej pracy, dyscypliny i nieustannego rozwoju.
Takie postawy zawsze spotykają się z odpowiedzią. Bardzo szybko zbudowaliśmy wzajemne zaufanie. Krzysiek poczuł, że jest ważną częścią zespołu, ale jednocześnie zrozumiał, że zaufanie idzie w parze z wymaganiami. W naszym środowisku rozwój oznacza codzienną pracę oraz rywalizację z zawodnikami, którzy często mają większe doświadczenie.
Każdy młody zawodnik w takiej sytuacji staje przed wyborem – zrezygnować albo podjąć wyzwanie.
Krzysiek wybrał drugą drogę.
I wygląda na to, że zrobił to świadomie. Nie boi się trudności, nie unika konkurencji i każdego dnia pokazuje gotowość do ciężkiej pracy. Dzisiejsze lato jest dla niego bardzo wartościowym okresem rozwoju.
Doskonale wiemy, że konkurencja w naszej drużynie będzie ogromna. Wszystko wskazuje jednak na to, że Krzysiek również to rozumie i podchodzi do tego z ambicją oraz pokorą. W tym procesie może liczyć na wsparcie trenera, klubu i swoich kolegów z drużyny.
Na szacunek trzeba sobie zapracować. Krzysiek już na niego zasłużył.
My jednak wierzymy, że nie zatrzyma się na etapie ambitnego debiutanta.
Wierzymy, że jest w stanie stać się przygotowanym zawodnikiem, który będzie realnie walczył o swoją pozycję w silnym środowisku. Widzimy światło na końcu tunelu, ale jednocześnie doskonale rozumiemy drogę, którą musi przejść, aby tam dotrzeć.
Ta droga nie będzie łatwa.
Ale właśnie dlatego z przyjemnością wierzymy w Krzyśka. Bo wiemy, jak wygląda proces budowania prawdziwego zawodnika.
Powodzenia, Krzysiek. Pracujemy dalej.