20/05/2026
[RECENZJA KSIĄŻKI „KSIĘGA ZNIKNIĘCIA” IBTISAM AZEM, WYDAWNICTWO ArtRage]
Jafa była kiedyś jednym z najważniejszych miast portowych Bliskiego Wschodu, dziś to jedna z dzielnic Tel Awiwu: najstarsza część miasta, które nigdy nie śpi. Dla jej rodzimych mieszkańców jest jednak czymś więcej. To miasto wieczne – miejsce, w którym gromadzą się wspomnienia, po którym krążą duchy przeszłości. To właśnie Jafa znajduje się w centrum „Księgi zniknięcia” autorstwa palestyńskiej pisarki Ibtisam Azem, za którą została nominowana do International Booker Prize w 2025 roku.
Dla izraelskich mieszkańców osiedlonych w dzielnicy, a także dla deweloperów, budujących tam swoje śnieżnobiałe osiedla, Jafa staje się jedynie kolejną przestrzenią do zagospodarowania. Życie tych ludzi na co dzień przeplata się z życiem palestyńskich mieszkańców. Co, jednak jeśli Palestyńczycy znikną? Co, jeśli z dnia na dzień przestaną pojawiać się w miejscach pracy, kawiarniach, a w więzieniach pozostaną po nich tylko puste cele?
Tak właśnie dzieje się w „Księdze zniknięcia”. Przeplatają się tu narracje dwóch sąsiadów: Ala’a – Palestyńczyka i rodzimego mieszkańca Jafy oraz Ariela – umiarkowanie liberalnego, izraelskiego dziennikarza. Gdy wszyscy Palestyńczycy znikają, Ariel zaczyna przygotowywać się do pisania artykułu. Szuka śladów po sąsiedzie, wchodząc do jego mieszkania, początkowo nieśmiało je przeszukuje, aż wreszcie praktycznie się do niego wprowadza, zajmując dosłownie przestrzeń, w której żył mężczyzna. Sięga też po jego pamiętnik, czerwony zeszyt, w którym Ala’a wspomina swoją zmarłą babcię.
Tęsknota za tobą jest jak ciernista róża – powtarza Ala’a, pisząc o niej. Ma jednak w głowie nie tylko wspomnienie będącej dla niego autorytetem i ostoją kobiety, ale i tęsknotę za wizją dawnego miasta. Teraz mieszkańcy Jafy to w większości nowi osadnicy, a nazwy jej ulic zastąpiono numerami. Pamięć jest wyborem – notuje Ala’a. Pamięć jest dla niego czarno-biała, pęknięta. Pęknięci są także ludzie, którzy pozostali w Jafie. Kiedy znikają, Tel Awiw zwykle głośny i pełen życia, po raz pierwszy w dziejach staje się pusty.
Azem szczególnie wyraźnie opisuje rosnącą panikę Izraela, sprzeczne decyzje rządu i jego niejasne komunikaty. Czytamy fragmenty różnych artykułów, które, mimo że fikcyjne, wydają się wręcz wyjęte z prawdziwych wydarzeń ostatnich lat. Widzimy także różne reakcje zwykłych cywili, takich jak Ariel, którego początkowa troska o sąsiada bardzo szybko ustępuje obojętności, aż w końcu przerażającemu spokojowi i satysfakcji. Trudno uwierzyć, że powieść ukazała się już w 2014 roku.
„Księga zniknięcia” Ibtisam Azem w doskonałym tłumaczeniu Hanny Jankowskiej to oddanie hołdu miastu, które zniknęło, jednocześnie nadal trwając. To także poruszający portret Palestyńczyków starających się prowadzić normalne życie, mimo ukrytej głęboko tęsknoty i poczucia straty. Książkę przepełniają piękne, poetyckie opisy Jafy. Pełno tu metafor i pytań retorycznych, które, zadawane przez bohaterów, zdają się być reprezentacją obaw samych mieszkańców dzielnicy-miasta. Jak postąpią Izraelczycy, gdy ci ludzie znikną? I czy Jafa pozostanie bez nich tą samą Jafą? Tego być może dowiecie się, czytając „Księgę zniknięcia”.
Autorka recenzji: Maja Wysoczańska