16/08/2026
Studnia carska na Gałachach – cenny zabytek czy pożyteczne wysypisko śmieci?
Korzystając z pięknej pogody odwiedziłem dzisiaj studnię na Gałachach i zajrzałem do jej wnętrza. No i ręce opadają. To, co zobaczyłem jakoś nie napawa mnie optymizmem. Mijają lata, a nadal nikt nie ma pomysłu na ratowanie i wykorzystanie tego miejsca chociażby do celów turystycznych. Odnoszę wrażenie, że ludziom „kompetentnym” nie zależy na uporządkowaniu tego dawnego ujęcia wody i z nadzieją czekają aż do reszty pochłonie je ziemia. Kawał historii Zakroczymia chyba już diabli wzięli.
Ale, pomijając względy historyczne, czy nikt nie zauważa też zagrożeń? Tu aż się prosi o tragedię. Jest niezabezpieczona dziura i realna groźba skażenia wód gruntowych, bo nie wiadomo jakie świństwa chemiczne zalegają na głębokościach. Czy nie lepiej i taniej będzie zawczasu doprowadzić do porządku to miejsce? Ja myślę, że na pewno będzie. A wy, "kompetentni", co sądzicie?
Zobaczcie zdjęcia.
Tajemnica studni
Lustro wody było na poziomie 36 metrów. Obiekt powstał pod koniec XIX wieku. Był kopany ręcznie, obmurowany cegłą, przykryty solidną, ciężką betonową płytą z otworem, który umożliwiał człowiekowi swobodne wchodzenie do jego środka. Na całej długości umieszczone metalowe pręty pełniące rolę „drabiny”. Tyle oficjalnie wiadomo o studni na Gałachach przy ulicy Fortecznej.
Czy było tu jednak tylko ujęcie wody?
Budowle z czasów carskich znajdujące się w Zakroczymiu mają do dziś swoje tajemnice. Pozostają one nieodkryte, gdyż w większości dotyczą obiektów militarnych. Na szczęście pozostały w pamięci przekazy ustne. Jeden z nich, zasłyszany kilkadziesiąt lat temu, niezależnie od dwóch różnych osób podaje, że kilkanaście metrów poniżej włazu do studni znajdowały się dwa wejścia w ceglanym okrągłym murze. Czyżby miało to być potwierdzeniem jednej z „legend” o podziemnych korytarzach łączących Modlin Twierdzę z Prochownią na Gałachach, studnią i Fortem 1? Zapewne niektórzy uznają to za fakt z gatunku science fiction, bo rzeczywiście, jest to mało prawdopodobne, ale… Ale, jak wytłumaczyć, że mniej więcej w połowie drogi między Prochownią, a forteczną studnią znajdowała się jeszcze jedna studnia. Odkryta została przypadkiem podczas robót przy budowie jednego domów przy ulicy Słonecznej. W tym wypadku górna część obiektu była zniszczona i zasypana grubą warstwą ziemi. Miałem okazję widzieć to na własne oczy.
Wiemy, że nic nie wiemy. Tak można skwitować naszą wiedzę o tym, co mamy pod ziemią na Gałachach. Wierzę, że znajdą się kiedyś fanatycy-odkrywcy, którzy sprawdzą i potwierdzą albo zaprzeczą, i oddzielą fakty od mitów. Tak, to kosztuje…
Tymczasem nasza carska studnia zamiast wodą jest teraz wypełniona śmieciami – ich „lustro” znajduje coraz bliżej wierzchu.
Zdjęcia zostały wykonane dzisiaj, 16 sierpnia 2026 roku.