06/06/2026
Kto chociaż jeden dzień ciążę “przenosił” ten się w cyrku nie śmieje.
Podejście do terminu porodu w głowach polskich medyków, jest nadal bardzo rygorystyczne. Kobiety przez to czują niebywale silną presję, żeby 🕓 wyrobić się 🕓 z porodem w określonym czasie, a kiedy to się nie uda, momentalnie zaczyna się frustracja, wyrzuty sumienia, smutek, złość, pełny wachlarz.
Tymczasem poród może Was spotkać już w 38 tygodniu, a może dopiero po 41 i jeśli jesteście regularnie monitorowane (np KTG), a z dzieckiem, i z mamą wszystko jest w porządku, to są to GRANICE NORMY, a nie (jak się większości wydaje) patologia.
Nie do końca to ułatwia oczekiwanie, wiem, bo sama przy trzecim porodzie wariowałam czekając do 41 tygodnia. Końcówka ciąży nie należy do najprzyjemniejszych. Ale jednak zmiana tej perspektywy z “termin porodu” na “okienko porodowe” potrafi zdjąć dużo napięcia, którego przecież bardzo nie potrzebujemy w okolicach porodu.