15/10/2025
Chcesz tylko wypić kawę.
Ten moment ciszy, spokoju, aromatu…
a tu nagle komunikat:
„Opróżnij tacę na fusy.” 😅
I tak, przyznaję — też czasem łapię się na tym,
że w myślach przeklinam albo mruczę pod nosem:
„Znowu nie opróżnił tej tacki…”
A hit jest wtedy, gdy za chwilę dziecko coś rozleje
albo wybuchnie kolejna kłótnia —
i już czuję, jak we mnie rośnie frustracja! 😅
„Znowu ja muszę gasić kolejny pożar.”
„Czy ja naprawdę nie mogę napić się tej kawy w spokoju?!”
Ale wtedy przypominam sobie:
to nie ekspres ani dziecko wywołują moją złość —
tylko myśl, która pojawia się zaraz po tym.
I to właśnie na tę myśl mam wpływ.
Mogę wybrać:
„Ok, stało się. Co teraz?”
albo
„Znowu ja, znowu źle, nic mi nie wychodzi.”
I wiesz co?
To, którą z tych myśli wybiorę,
zmienia absolutnie wszystko.
Ale kluczowe jest to, że żeby móc wybrać wspierające myśli,
muszę mieć z czego je wybierać —
czyli być wypoczęta, nakarmiona, zaopiekowana.
Bo gdy jesteśmy zmęczone,
każdy komunikat z ekspresu (albo od dziecka)
może brzmieć jak osobisty atak.
Tak musi dbać o siebie i swoje ładowanie baterii!
Zostawię to tu, by pamiętać. 🙈
Jak Twój tydzień? ☕️
Ile razy zdarzyło Ci się burczeć pod nosem? 🤭👃