Uważnie w naturze - Marta Strojek

Uważnie w naturze - Marta Strojek

Udostępnij

🌿🐌 Uważne spacery w naturze
🌿🦔 Czuły rozwój
🌿🐿️ Myśli z lasu

06/01/2026

Prosiłam, żeby zwinął się w kulkę, ale nie wyszło!😉❄️🦔

04/01/2026

Natura dziś narysowała serce w śniegu, nie sprawdzając równości kreski, i mimo to podzieliła się nim ze światem, jakby to było zupełnie normalne.

🦔 Mój wewnętrzny Jeż, ten od struktur i planów, po bliższym przyjrzeniu już mentalnie wyciągał linijkę spod kolców perfekcjonizmu i patrzył podejrzliwie z niepokojącym pytaniem: „Czy to na pewno wersja ostateczna?!”.

Na szczęście coraz częściej przypominam sobie, że nie wszystko musi być idealnie, żeby było prawdziwe, a las konsekwentnie mi o tym przypomina. 🤍❄️🤍







03/01/2026

Nie wiem, czy to był znak, kształt czy przypadek. Wiem, że wyglądało jak zaproszenie.

A ja w tym roku zamierzam ćwiczyć mówienie „tak” rzeczom, które są moje i nie wymagają ciągłego pośpiechu.

Więc się przywitałam. I zamierzam się rozgościć — w naturze i w swoich wartościach, bez presji bycia idealną, bo idealna to ja byłam tylko w planach.


03/07/2025

Oblaczek granatek. Wyglądał totalnie jak owadzi influencer natury – ze skrzydłami, jakby spadło na nie konfetti prosto z centrum samego wszechświata.

Marzyłam o tym spotkaniu od dawna, ale zanim zdążyłam się nim naprawdę zachwycić – moja wewnętrzna Wiewiórka już szykowała 500 wersji ujęcia skrzydeł z każdej strony, a Jeż poprawiał ustawienia w aparacie szepcząc, że tło powinno być bardziej rozmyte.

I tak oto goniłam za tym latającym mikroszczęściem, niczym paparazzi, próbując zrobić to jedno idealne zdjęcie. To, które uratuje dzień, które udowodni, że potrafię się zachwycać właściwie. Nie powstrzymał mnie nawet komar, który degustował moje czoło z miną sommeliera, za nic mając moje cielesne granice.

Ale oblaczek tylko kręcił ósemki, jakby chciał powiedzieć: „Nie jestem tu dla Twojego kadru. Jestem tu dla Ciebie.”

I nagle, między jedną próbą uchwycenia momentu a kolejnym westchnieniem, coś we mnie się zatrzymało i zapytało: Czy ja naprawdę marzyłam o spotkaniu, czy tylko o pięknym zdjęciu? Nie dla lajków. Nie dla perfekcji. Tylko dla siebie. Dla tej jednej chwili, w której wszystko przestaje być „do pokazania” i zaczyna być „do przeżycia”.

I wtedy odezwał się mój wewnętrzny Ślimak. Ten, który idzie powoli, ale widzi najwięcej i szepnął:
„Ile razy już tak goniłaś? Za szkoleniami. Za warsztatami. Za kolejnymi wersjami siebie idealnej. Zamiast spotkać się z tą, która już jest w pełni wystarczająca?”

A oblaczek? Jakby tylko na to czekał. Gdy wracałam tego dnia do domu, siedział sobie na liściu, jakby nigdy nic. Jakby chciał powiedzieć: „Lekcja odrobiona. Teraz możemy pobyć tu razem – tak naprawdę.”

Zdjęcie zrobiłam. Na końcu. Ale to już nie ono było wtedy najważniejsze.

Photos from Uważnie w naturze - Marta Strojek's post 29/06/2025

Dziki chmiel nie pyta o drogę. On rośnie, jak czuje – do słońca. Nie prowadzi prostej linii. Nie tłumaczy się z zakrętów. Zawija się na płocie, mija pokrzywę, czasem wraca w stare kąty. Ale idzie. Wzwyż. W swoim tempie. W swoim stylu.

I może dla innych wygląda to jak chaos. Jakby się zgubił, zaplątał, zapomniał o celu. On jednak po prostu wie, gdzie jest słońce. I nawet jeśli nie wie wszystkiego, to czuje, że wzrasta.

Bo nie wszystko trzeba umieć nazwać, żeby było prawdziwe. Nie każdy musi rozumieć Twój kierunek, żeby był odpowiedni. Może Twoje myśli też czasem zawijają się na grabie, innym razem zahaczają o emocjonalną pokrzywę, pomachają przepraszająco paproci.

I wiesz co? Nadal możesz iść. Zawijasem. Ale stanowczo w swoją stronę.

I jak to w życiu, w nim czasem też się coś poplącze, ale może okazać się, że poplątało się celowo. I to całkiem potrzebnie.

Photos from Uważnie w naturze - Marta Strojek's post 21/06/2025

Wczoraj moja wewnętrzna wiewiórka oszalała na maksa! Nie dało się jej uspokoić, bo układała koniczyny ze szczęścia z błękitu i z liści techniką cyjanotypii z takim zaangażowaniem, jakby zdawała do ASP dla gryzoni. 🎨 🐿️ 🍀

Bo cyjanotypia to czary: liście + papier + słońce + trochę chemii = niebieskie wow!

A to wszystko na warsztatach w Szkoła Leśna na Barbarce, która jak zwykle nie zawiodła ludzi z leśno-kreatywnym zacięciem!

Warsztat poprowadził Pan Daniel Ludwiczuk, który totalnie zna się na szlachetnej fotografii i rozbrajaniu ludzi zachwytem. Na co dzień zajmuje się też rzeźbą, stalą, brązem, ceramiką i podejrzewam – również czarami, bo w ciągu czterech godzin sprawił, że wszyscy poczuliśmy się artystami.

Do jutra trwa wystawa Land Art wielu wspaniałych twórców, w tym Pana Daniela.
Jeśli masz wolne popołudnie Toruń w okolicy i chcesz nakarmić zmysły czymś pięknym – zajrzyj koniecznie na Barbarkę!😊

20/06/2025

Neurowrażliwość to nie wada. Wymaga tylko miękkiego oprogramowania i zgody na aktualizacje przez wzruszenie.

Ten listek szczawiku ewidentnie ma zdolność fotosyntezowania wszystkich uczuć. To zielone serce może nie robiło szumu, ale potrafiło w jednej chwili pomieścić myśli i emocje kogoś, kto też czasem czuje za dużo i za bardzo wszystko naraz.

🍀💚🍀💚 🍀


17/06/2025

Niektóre drzewa wyrastają prosto, jakby dostawały codziennie powiadomienie z Google Maps: „Kieruj się na południe. Cel: bycie częścią systemu.” I nie skręcają, nie pytają, nie analizują. Po prostu rosną w górę, jakby ktoś im wgrał aktualizację: „Społecznie akceptowalna stabilność 7.0”

Są też takie jak to. Zakręcone i powyginane, jakby życie ćwiczyło na nim choreografię współczesnego tańca emocjonalnego i zapomniało dać scenariusz. Musiało improwizować – z błotem na igliwiu i mokrymi korzeniami od płaczu. Nie umiało jak reszta prosto do celu, tylko: w bok, zakrętas, półobrót, pauza na załamanie nerwowe… i znowu w górę.

I może właśnie dlatego – zobaczyłam w nim coś więcej. Więcej determinacji. Więcej odwagi, żeby rosnąć po swojemu. Nie jak reszta. Nie jak trzeba. Tylko tak, jak można. Jak się da. Jak się jeszcze trzyma w środku.

I wydawać się mogło, że to już, że więcej nie uniesie. Utknęło na zawsze w wersji beta i system się już kolejny raz nie zaktualizuje. A jednak potem – nie wiadomo jak – jednak zaczęło piąć się w górę dalej, z trochę podłamanymi gałązkami, ale już z odwagą by wzrastać coraz bardziej po swojemu.

Dla tych, potrafiących spojrzeć na nie z nieco większą uważnością zostawiło wiadomość w popękanej korze: „Aktualizacja wewnętrzna w toku. Proszę nie oceniać wzrostu.”

Może i Tobie udało się już spotkać też w naturze coś co Cię na dłużej zatrzymało, jak mnie ta sosna?

Jeżeli jeszcze nie, to pozwól sobie czasami zwolnić. Może wtedy będziesz w stanie dostrzec między drzewami rosnącymi zgodnie z wytycznymi, na swojej drodze to jedno, którego historia z zakrętem niespodziewanie sprawi, że to właśnie ono w Twoim sercu zapuści najgłębsze korzenie...

10/06/2025

Jeżeli jeszcze nie wiesz, czym jest ikigai, to w dużym skrócie – to taka japońska próba rozrysowania sensu życia za pomocą diagramu złożonego z czterech nakładających się kółek.

W środku diagram ma się spotkać: to, co kochasz, to, w czym jesteś dobry, to, czego potrzebuje świat i to, za co ktoś jest gotów Ci zapłacić.

Brzmi jak przepis na szczęście, prawda? Więc kiedyś – z nadzieją, że to naprawdę działa – spróbowałam rozrysować swój powód do wstawania z łóżka każdego dnia. Niekoniecznie w Excelu, ale chyba może trochę bardziej w sercu.

Szybko się jednak okazało, że moje ikigai przypomina bardziej nierówne linie rysowane patykiem po piasku – nietrwałe, ale pełne intencji. Takie, na które przychodzi fala i wszystko zmywa,
a jak już próbuje się od nowa – przylatuje mewa i zostawia swój podpis. Luźnym atramentem życia. Osobisty, ciepły, z głębi trzewi. Dokładnie w centrum samego planu.

Może i Ty czasem próbujesz narysować swoje “Dlaczego” w głowie z energią jak dzięcioł po TED Talku, który wierzy, że każda jego dziupla to potencjał. A potem zsuwasz się z planów jak mysia łapka, zbyt pewna siebie na śliskiej korze. I to wszystko jest okej.

Bo co, jeśli Twoim sensem jest robienie miejsca na zachwyt nad światłem prześwitującym przez liście, albo układanie kamieni w kształt serca, kiedy nikt nie patrzy? Co, jeśli jesteś mistrzem w zauważaniu chwil „tuż przed” – tuż przed śmiechem, deszczem, zachodem słońca?

Może nie ma certyfikatu za to, że wiesz, jak rozśmieszyć smutną koleżankę, aż jej herbata znowu smakuje jak nadzieja. Może nikt Ci nie płaci za wypatrywanie czapli zza trzcin, ale może właśnie to jest dar? Może Twoje „dlaczego” nie nadaje się do prezentacji w PowerPoincie – bo najlepiej działa, kiedy trzymasz je blisko serca.

Możliwe, że odkrycie swojego ikigai jest nadal przed Tobą. I kto wie może też niespodziewanie tak jak mi przeleci Ci ono również przez myśl pewnego dnia niczym ta mewa z błyskiem w oku, zrzucająca tym razem na głowę niczym pieczątkę z nieba kamyk z napisem: „Dbaj o swoje dzikie miejsce”. To najbliższe Twemu sercu. To, które zna na pamięć ślady Twoich stóp, nieprzeliczalne w bankowych cyferkach, ale bogate w ciszę, trzeszczący liść, wiewiórcze spojrzenie i ślimaka, który co prawda idzie powoli, ale zawsze dochodzi do sedna.

Bo jeśli ono będzie – to i Ty będziesz bogatszy o śpiew kosa o poranku i delikatny szept liści. Nie w wersji „bardziej”, tylko w tej, co wystarcza. Dla Ciebie. Dla kosa. Dla świata, który czasem też musi gdzieś odpocząć.

I choć nikt nie wypłaci Ci za to pensji – to właśnie ta chwila, ten błysk i to miejsce są najpiękniejszą zapłatą, jaką możesz dostać.

🌿
A Ty? Masz już swoje ikigai czy dopiero próbujesz je narysować, z patykiem w dłoni i mewą nad głową?


Photos from Uważnie w naturze - Marta Strojek's post 03/06/2025

Ostatni weekend spędziłam w Mikoszewie na dzikim biwaku dla dorosłych, wśród cudownych ludzi, którzy mówili tym samym dialektem: idealnie leśno-absurdalnych żartów, łapanych w locie, niczym jerzyki połykające komary.
Takich, których dziecięcej ciekawości nie trzeba szukać w punkcie rzeczy zaginionych, bo nadal mają ją w sobie. Takich co wciąż zadają pytania: „A co to?” –
Tylko już niekoniecznie z brodą umazaną jagodami i kolanami w opatrunkach z liścia babki.

Adam Zbyryt - Człowiek z puszczy opowiadał nam o ptakach tak, jakby znał je wszystkie osobiście od dawna i to z takim zaangażowaniem, że nawet dziwonia, znana z tego, że mówi „nice to meet you”, zanim w ogóle cię pozna, kręciła się w pobliżu, wyglądając, jakby tym razem naprawdę szykowała skrzydło do uścisku dłoni na powitanie.

Badaliśmy też tropy i ślady zwierząt – zostawione niczym zaproszenie do wzięcia udziału w historii, która właśnie się wydarzyła. Daniel wyraźnie postanowił wziąć w niej udział – bo zostawił odcisk kopyta z takim rozmachem, jak gdyby podpisywał listę obecności, a Adam tylko rzucił okiem i już wiedział, kto się zjawił, kto wpadł bez zaproszenia i czy ktoś poprosił o opcję wegetariańską w menu. I serio - nie wyglądało na to by zgadywał.

Droga Do Lasu - Bartek Guentzel pięknie cały biwak zorganizował. Pokazał nam nie tylko, jak nie pomylić tajemnicy ukrytej w piasku z kroplą obojętności, ale też jak znajdować muszelki, które nie boją się kwaśnych żartów.
Zaprosił nas na wschód słońca, niosąc na plażę nie tylko kocyki i kawę, ale przede wszystkim empatię – tą samą, którą zawsze nosi w sobie jako podstawowy element wyposażenia ekwipunku.
Dzielił się z nami nie tylko wiedzą i doświadczeniem, ale przede wszystkim ciepłem. Tą jedyną w swoim rodzaju uważnością na drugiego człowieka, której nie oddadzą żadne słowa.

Życzę nam dorosłym obyśmy uczyli się patrzeć na to co nas otacza, choć za pomocą tych samych zmysłów, to z nieco innym spojrzeniem i byśmy nadal umieli zadawać pytania, które prowadzą do odpowiedzi pełnych zachwytu nad małymi rzeczami. A jeśli kiedyś ten zachwyt pomacha do ciebie w Dzień Dziecka tak jak do nas uroczo płetwą, mimo że jego właścicielka waży jakieś 200-300 kilogramów, to można to spokojnie nazwać wielkim szczęściem.

💚💚💚

Dziękuję za ten cudowny wspólny czas!🦭


Photos from Uważnie w naturze - Marta Strojek's post 29/05/2025

TERAPIA LASEM I KĄPIELE LEŚNE - Czym są

W 1982 roku w Japonii zauważono, że powolne, uważne, spacery w naturze mają pozytywne działanie na nasz układ nerwowy oraz ciało i co ważne nauka znalazła na to dowody - m. in. powodują obniżenie poziomu stresu, regulują tętno i poprawiają koncentrację. Japończycy nazwali je shinrin-yoku. W Polsce najczęściej nazywamy taki spacer kąpielami leśnymi.

To taki prosty, czuły sposób na uważniejsze spotkanie się ze sobą w naturze. Czas pozwalający spojrzeć na to co nas otacza głębiej, wypełnić płuca potrzebujące wytchnienia od codzienności bardziej i pozwolić sercu poczuć się częścią większej całości.

Taki spacer nie wymaga celu – wystarczy być. Natura przyjmie nas zawsze w każdej wersji: zmęczonej, rozbawionej, zamyślonej czy pogubionej.

W trakcie kąpieli leśnej możesz zanurzyć się w przyrodzie wszystkimi zmysłami, a idąc z przewodnikiem wziąć udział (ale jest to w pełni dobrowolne) w tzw. zaproszeniach czyli doświadczeniach, które pozwalają spojrzeń na siebie i na naturę z nieco innej perspektywy.

By zacząć nie trzeba też mieć aplikacji, smartwatchy ani abonamentu premium na wyciszenie umysłu.
Nie potrzeba też butów z podeszwą z NASA ani kurtki z katalogu survivalowego. Wystarczy pełne obuwie by nie wpuścić egzystencjonalnego kamyczka i strój odpowiedni do pogody – taki, w którym można swobodnie odetchnąć od ciągłej gonitwy myśli.

Terapia lasem to głębsza forma takiego spaceru – szczególnie przydatna, gdy pogodę ducha zasłaniają emocjonalne ciemne chmury. Nie zastąpi co prawda wizyty u specjalisty od zdrowia psychicznego i leków, jeżeli zachodzi taka potrzeba – ale może pięknie uzupełniać terapię, jak miękkie światło, które towarzyszy, jednocześnie nie oślepiając. Bez diagnoz. Bez ocen. Bez konieczności udowadniania czegokolwiek.

Zatem jeżeli też tak jak ja masz dość świata, który ciągle pędzi i woła o Twoją uwagę na każdym kroku to możliwe, że taki spacer zadziała na Ciebie zbawiennie, a ja jako certyfikowana przewodniczka kąpieli leśnej i terapii lasem z przyjemnością mogę go dla Ciebie poprowadzić – z uwagą, ciszą, akceptacją i oddechem.

Takiej kąpieli leśnej nie prowadzę też nigdy całkiem sama, bo moje wnętrze zamieszkują trzy istoty, które nadają rytm, ton i kierunek każdemu spotkaniu:

🐿 Wiewiórka – to specjalistka od mikrozachwytów, tych cichych „wow”, które pojawiają się na jej pyszczku, z każdym kolejnym krokiem.
🦔 Jeż – z aparatem wewnętrznej ostrości, który wychwytuje to, co dla innych niewidoczne, a dla niektórych – najważniejsze.
🐌 Ślimak – ekspert od rytmu w wersji slow-motion i przypominacz, że nie trzeba się spieszyć, żeby dojść do siebie.

Dzięki nim potrafię być obok – tak, by nie przeszkadzać ciszy i nie zasłaniać widoku.
Tak, by można było usłyszeć coś, co od dawna próbowało się przebić przez szum codzienności.

Bo to nie wycieczka. To spotkanie. Z drzewem. Z ciszą. Z chwilą.
A może – jeśli przyjdzie na to gotowość – z tym, co naprawdę ważne w Tobie, bo sama wiem po sobie, że w szeleście liści można usłyszeć coś, co już od dawna czekało na zauważenie.

Photos from Uważnie w naturze - Marta Strojek's post 28/05/2025

22 maja był Międzynarodowy Dzień Różnorodności Biologicznej, ale spokojnie – nie trzeba tego dnia wybiegać z domu w sukience z liści i krzyczeć: „kocham porosty!”

Dzisiejszy dzień jest równie odpowiedni, aby na chwilę się zatrzymać i poczuć wdzięczność za to, że świat nie wygląda jak jeden katalog Ikei z działu „Paprotki”. Że są i mchy, co się nie spieszą. I sroki, co robią bałagan z błyskiem w oku. I biedronki, co czasem mają siedem kropek, a czasem tylko dwie, ale nikt im przez to nie odmawia bycia biedronką.

Myślałam dziś o tym, że różnorodność nie jest tylko tym, co widać – ale też tym, co słychać. W sobie. Jak we mnie:
🦔 Jeden głos mówi: „Zrób to dobrze, precyzyjnie, według planu.”
🐿️ Drugi: „A może zamiast planu zrobimy cztery wersje, jedną odwróconą do góry nogami?”
🐌 A trzeci: „Usiądź. Popatrz. Zobacz, co w Tobie właśnie żyje.”

I to też jest ekosystem. Nie zawsze łatwy. Ale cudownie niepowtarzalny.

🌍 Różnorodność biologiczna to nie tylko wieloryby, dzikie pszczoły i glony, co wyglądają jak rozczochrane sny. To też my – z całym naszym chaosem, rytmem, przerysowaniem i subtelnością. Z naszymi głosami. Z naszymi potrzebami. Z naszym niepowtarzalnym kodem emocji.

Nie musisz wszystkiego ogarniać. Nie musisz być wszystkim naraz. Wystarczy, że jesteś częścią tego świata. Na swój sposób.

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Torun?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Strona Internetowa

Adres

Torun
87-100