03/07/2026
Drugi dzień konferencji Kompas Edukacji obfitował w wydarzenia, z których każde niosło ogromną dawkę praktycznej inspiracji!
Poranny blok „Młyny spotkań: Jak myślimy, co robimy?” pokazał nam niesamowitą energię ludzi, którzy na co dzień zmieniają polską szkołę. Mieliśmy okazję posłuchać niezwykłych prelekcji, którymi podzielili się: Ewa Drobek (projekt „Żmichowska śpiewa”), Justyna Misterkiewicz (Teatr na Piętrze / Teatr Bajzel), Katarzyna Baszak (Twórcze Brzózki), Edyta Defratyka i Anna Przybyło z KOM Szkoły w Miliczu oraz Marta Król (Lovelasy). 🌟
Jednak jednym z kluczowych elementów tego intensywnego dnia była debata pod niezwykle ważnym pytaniem: Czy edukacja może uratować wyobraźnię?
🧠✨Rozmowa, którą współtworzyli profesorowie: Mirosława Nowak-Dziemianowicz, Maria Reut, Małgorzata Przanowska, Maksymilian Chutorański, uderzyła w najczulsze struny naszej edukacyjnej tożsamości. Uderzająco prawdziwym momentem było dla mnie odczytanie wiersza „Marzenia” Joanny Kulmowej – te słowa dotknęły samego sedna, ale też obudziły bolesną refleksję. Bo przecież wiersz Kulmowej mówi o tym, o czym w szkolnej rzeczywistości tak często zapominamy... Niestety, codzienna praktyka bywa brutalna. W przeładowanych programach i pogoni za wynikami wyobraźnia ląduje na szarym końcu listy priorytetów. Albo nie ma jej tam wcale. 📉😢
A przecież wszyscy wiemy, że wyobraźnia to nie jest kolejny „skill” do wytrenowania, kolejna modna kompetencja do odhaczenia na lekcji według sztywnego klucza! To nasz fundamentalny sposób bycia, integralna część tego, jak człowiek poznaje i doświadcza świata. Przestrzeń wyobraźni to po prostu wolność i nieskończona możliwość, którą jako dorośli musimy w dzieciach chronić, a nie wtłaczać w sztywne ramy testów.
Julian Tuwim pisał kiedyś trafnie, że dzieci potrafią cudownie „bzdurzyć”, a gdy dorastają – niestety przestają. Szkoła, jakiej chcemy i o jakiej marzymy, musi być przestrzenią, która na to „bzdurzenie” pozwala i je pielęgnuje. Miejscem prawdziwego poznania, gdzie podstawą edukacji są żywe pytania, a nie tylko gotowe, podane na tacy odpowiedzi. Przecież o takiej szkole przyszłości już tak dawno mówił profesor Ryszard Łukaszewicz. Co więcej, on tę wizję realnie wdrażał w życie, tworząc genialny projekt „Wrocławskiej Szkoły Przyszłości”. Pokazał czarno na białym, że to jest możliwe!
Tym bardziej boli fakt, że mimo upływu lat, w powszechnym systemie tej przestrzeni nadal po prostu nie ma. Obyśmy jako dorośli nigdy o tym bzdurzeniu i gotowych wzorach profesora Łukaszewicza nie zapomnieli i wreszcie znaleźli na nie miejsce w klasach.
Nic dziwnego, że w obliczu tej systemowej bezwładności niektórzy z nas zaczynają szukać zupełnie innych rozwiązań, wychodzących poza utarte schematy. Być może jedną z dróg do uratowania dziecięcej wyobraźni i wolności poznania staje się dziś właśnie edukacja domowa. 🏠🌾
fot: Julia Maria Karczewska