Opowieści Historyczne

Opowieści Historyczne Nazywam się Radosław Doliński. Prezentuję historię jako proces dziejowy, opowieść o życiu ludzi.

Początek września to dla mnie zawsze wspomnienie pamiętnego września 1939 Bardzo dobry film opublikował właśnie Instytut...
04/09/2024

Początek września to dla mnie zawsze wspomnienie pamiętnego września 1939

Bardzo dobry film opublikował właśnie Instytut Pileckiego pod tytułem "A więc wojna"

Wspomnienia świadków historii okraszone zdjęciami i kronikami filmowymi z tamtych lat.
Przypomniały mi opowieści mojej śp. babci (urodzonej w Warszawie w 1926 r.) i w filmie płynie - śmierć Marszałka, lato z wiadomościami o wojnie i straszne bombardowanie Warszawy (moja babcia została ciężko ranna), mordowanie cywili przez niemieckich najeźdźców.

Czuję, że warto polecić. Zwłaszcza dla tych, którzy nie mieli w rodzinie takich opowieści. Film daje taką dobrą perspektywę historii utkanej z opowieści i przeżycia.

Jak będą uderzali w Instytut Pileckiego to wiedzcie, że ten film jest tylko jednym z wielu wartościowych projektów jakie w nim powstały.

„A więc wojna!" – w 2019 r., z okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, Instytut Pileckiego we współpracy z Filmoteką Narodową – Instytutem Audiowizua...

28.08.1946 kaci z plutonu egzekucyjnego KBW zastrzelili w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku dwójkę polskich bohateró...
28/08/2024

28.08.1946 kaci z plutonu egzekucyjnego KBW zastrzelili w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku dwójkę polskich bohaterów.

Danutę Siedzikównę "Inkę" i Feliksa Selmanowicza "Zagończyka"
żołnierzy oddziału legendarnego Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" czyli 5 Wileńskiej Brygadzie AK.

zanim padły strzały oboje krzyknęli "Niech żyje Polska!"

"Inka" stała się jedną z ikon Żołnierzy Niezłomnych. Mimo miesięcznego brutalnego śledztwa nie zdradziła i nie wydała żadnego z towarzyszy broni.
Do pamięci ludzkiej przemawia zwłaszcza wers z grypsu wysłanego przez Inkę tuż przed zamordowaniem "Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się, jak trzeba"

A dlaczego akurat babci? Rodzice Inki już od kilku lat nie żyli. Mama Eugenia z Tymińskich Siedzik został rozstrzelana przez Niemców w 1943, a ojciec Wacław Siedzik wywieziony na Syberię przez Ruskich w lutym 1940 (jak większość leśników i urzędników polskich z okupacji sowieckiej) co prawda wyszedł z nieludzkiej ziemi z Armią Andersa lecz zmarł z powodu osłabienia organizmu w Teheranie również w 1943. Pod koniec wojny trzema siostrami Siedzik opiekowała się babcia Helena Tymińska wywłaszczona w 1944 z majątku Harasimowicze pod Sokółką. To właśnie babcia Tymińska obok rodzicó miała duży wpływ na postawę wnuczek. W szeregach AK służyła również starsza siostra Danuty - Wiesława.

Cześć ich pamięci!

80 lat temu poszli w bój...Cześć i Chwała hohaterom 63 dni heroicznej walki.Dzisiaj Warszawa jest wspaniałym symbolem ży...
01/08/2024

80 lat temu poszli w bój...

Cześć i Chwała hohaterom 63 dni heroicznej walki.

Dzisiaj Warszawa jest wspaniałym symbolem życia, które trwa i podnosi się jak feniks z popiołów.

Osiemnastego lipca 2024 mijają 33 lata od tajemniczej śmierci Michała Falzmana. Człowieka, dzięki któremu została wykryt...
18/07/2024

Osiemnastego lipca 2024 mijają 33 lata od tajemniczej śmierci Michała Falzmana.

Człowieka, dzięki któremu została wykryta gigantyczna afera związana z uwłaszczeniem nomenklatury - Afera FOZZ.

Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego jest określany mianem matki wszystkich afer w Polsce doby transformacji. Zamieszani w FOZZ byli nie tylko dygnitarze PRL, komunistyczni agenci, ale także znani i działający do dziś politycy.
FOZZ powstał w lutym 1989 r, a jego dyrektorem mianowano Grzegorza Żemka, jak się okazało, agenta Zarządu II Sztabu Generalnego. Instytucja miała zajmować się tajnym wykupem długu zagranicznego Polski.
Zamiast tego wyprowadzała gigantyczne pieniądze na konta ludzi powiązanych z władzą PRL.
Aferę odkrył Michał Falzmann, z Zespołu Analiz Systemowych NIK. Drugiego kwietnia 1991 r. napisał: „FOZZ przekazywał na prywatne konta dolary z Central Handlu Zagranicznego pod płaszczykiem skupu długu”.
O odkryciu zawiadomił ówczesnego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego, wicepremiera Leszka Balcerowicza i prezesa NIK Waleriana Pańko.
Czternastego czerwca 1991 r. Michał Falzmann, ówczesny dyrektora NIK Anatol Lawiny spotyka się z Balcerowiczem oraz Bieleckim. Falzmann pyta Balcerowicza o nadzór resortu finansów nad FOZZ. Ten odmawia odpowiedzi. Po spotkaniu Lawina formułuje 17 zarzutów obciążających Balcerowicza.
Wkrótce po spotkaniu Falzmana spotykają w pracy szykany. Nieznani sprawcy włamują się do Jego domu, otrzymuje anonimy oraz pogróżki.
Szesnastego lipca 1991 r. nagle zostaje odsunięty od sprawy przez Pańkę. Tego dnia spotyka się z Kornelem Morawieckim. W trakcie rozmowy narzeka na samopoczucie. Morawiecki wiezie go na pogotowie. Lekarze stwierdzają rozległy zawał.
Osiemnastego lipca Michał Falzmann umiera.

Więcej o sprawie na wykładzie nr 13tym z cyklu wykładów o Historii Najnowszej Polski, link w pierwszym komentarzu.

Jeden z księży Niezłomnych zamordowanych w latach 80-tych.Śmierć ks. Zycha jest dobrą pointą do promowanej przez niektór...
13/07/2024

Jeden z księży Niezłomnych zamordowanych w latach 80-tych.

Śmierć ks. Zycha jest dobrą pointą do promowanej przez niektórych tezy, że komunizm skończył się 4 czerwca 1989...

🟥 Odważny kapłan przeczuwał swą śmierć...

⚠ Niestrudzony orędownik niepodległej Polski, współpracownik „Solidarności” zamordowany przez „nieznanych sprawców”. 3️⃣5️⃣ lat temu – 11 lipca 1989 roku – w Krynicy Morskiej znaleziono zwłoki ks. Sylwestra Zycha.

‼️ Duchowny zasłynął patriotycznym zaangażowaniem w okresie PRL. Komunistyczne władze zemściły się na nim różnorodnymi szykanami i represjami, w tym pozbawieniem wolności, najpierw w katowni na ul. Rakowieckiej w Warszawie, a następnie w więzieniu w Braniewie.

➡ Ksiądz Zych już w drugiej połowie lat 70. zainicjował akcję wieszania krzyży w szkołach i przedszkolach w Tłuszczu. W 1982 r. został oskarżony o próbę obalenia siłą ustroju PRL i przynależność do organizacji zbrojnej. W areszcie był poniżany i upokarzany, wielokrotnie grożono mu śmiercią.

➡ Po wyjściu na wolność ks. Zych był nieustannie inwigilowany przez tajne służby PRL. Niemal codziennie otrzymał pogróżki – telefoniczne, na kartkach pocztowych. Kilka razy został napadnięty i pobity przez nieznanych sprawców.

📜 W 1987 r. duchowny spisał swój testament. „Czuję, że zbliża się mój dzień – czas spotkania z Panem, który uczynił mnie swoim kapłanem. Solidarnym sercem jestem ze wszystkimi, którzy dążą do Polski wolnej i niepodległej. Niech dobry Bóg was błogosławi i sprawi, abyśmy mogli spotkać się na gruzach komuny” – pisał.

➡ Niedługo później został kapelanem okręgu warszawskiego Konfederacji Polski Niepodległej.

🗓 W nocy 11 lipca 1989 r., kilka miesięcy po zakończeniu rozmów okrągłego stołu, zwłoki duchownego zostały znalezione przy dworcu PKS w Krynicy Morskiej. Prowadzący śledztwo prokurator nie uwzględnił śladów na ciele ofiary, które stwierdzono już w trakcie sekcji zwłok – złamanych żeber i urazów głowy, najprawdopodobniej zadanych pałką.

🎖 Ksiądz Zych został odznaczony przez prezydenta RP na uchodźstwie, Ryszarda Kaczorowskiego, Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami, a przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego – Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

📰 Nie mordujcie polskich księży, czyli pogrzeby zamordowanych w 1989 r. kapłanów „oczami” SB: https://tinyurl.com/4a84y57a

18/06/2024

Zachęcam do obejrzenia i udostępnienia filmu

„Poszedłem po słońce” – karteczkę z taką informacją Emil Barchański zostawił matce, kiedy wychodził 3 czerwca 1982 roku ...
03/06/2024

„Poszedłem po słońce” – karteczkę z taką informacją Emil Barchański zostawił matce, kiedy wychodził 3 czerwca 1982 roku z domu.

Emil udał się wraz z sąsiadem, studentem Hubertem Iwanowskim, na odludną plażę nad Wisłę. Dwa dni później z rzeki wyłowiono ciało licealisty.

17-letni wówczas Emil Barchański jest najmłodszą ofiarą stanu wojennego a jego śmierć prawdopodobnie jedną z najbardziej oburzających zbrodni komunistycznych lat 80-tych.

Barchański, uczeń liceum im. Mikołaja Reja w Warszawie był jednym z inicjatorów i uczestników akcji "Cokół" przeprowadzonej przez młodych Warszawiaków 10 lutego 1982. Akcja, która była niczym wyjęta żywcem z opisu działalności "Małego Sabotażu" w czasie okupacji niemieckiej.

Członkowie tajnej organizacji Konfederacja Młodzieży Polskiej „Piłsudczycy” - Artur Nieszczerzewicz „Prut”, uczeń szkoły muzycznej im. Fryderyka Chopina, Emil Barchański „Janek” z liceum im. Mikołaja Reja, Marek Marciniak „Lis” z technikum ogrodniczego, nieznani bliżej „Kowal” i „Opty” o 17:30 10.02.1982 ruszyli w kierunku pomnika Feliksa Dzierżyńskiego – symbolu terroru komunistycznego. Pomnik stał pośrodku placu, w ruchliwym miejscu, przy ulicy, na wysokim cokole. Obok znajdował się ratusz, a trochę dalej – pałac Mostowskich, w którym mieściła się siedziba stołecznej milicji i Służby Bezpieczeństwa.
Spiskowcy obrzucili pomnik najpierw pojemnikami z czerwoną farbą a następnie butelkami z benzyną, po czym podpalili. O akcji huczało w całej Warszawie.
Niestety w czasie ucieczki milicja schwytała Marciniaka. Kilka godzin później brutalnie przesłuchiwany Marciniak przyznał się do udziału w akcji, ale podał tylko pseudonimy towarzyszy.

Akcja "Cokół" była swoistym upokorzeniem dla SB i milicji dlatego do śledztwa zaangażowano aż trzy wydziały Komendy Stołecznej MO: III-1 (do walki z opozycją), Dochodzeniowo-Śledczy i Śledczy. Dodatkowo w postępowanie włączyli się funkcjonariusze komisariatu MO i Wydziału Kryminalnego Komendy Dzielnicowej Warszawa-Śródmieście. Śledztwa, które wkrótce stanęło w martwym punkcie.

Niestety wśród kolegów młodych spiskowców znalazł się zdrajca, który przesłał milicji donos, na podstawie którego 3 marca 1982 roku w dokumentach SB odnotowano enigmatycznie „znaczący postęp w sprawie”.
Tego samego dnia Barchański wraz z kolegą Szymonem Pochwalskim zostali zatrzymani w nielegalnej drukarni znajdującej się na trzynastym piętrze wieżowca na rogu ulic Kijowskiej i Targowej (po praskiej stronie Wisły), gdzie powielali podziemne publikacje.

Emil trafił na kilka dni do pałacu Mostowskich, choć był niepełnoletni i takie działanie było bezprawne. Został poddany brutalnym przesłuchaniom. Mocno go bito. W końcu, zmęczony i szantażowany, podał pseudonimy Marciniaka (już zatrzymanego) i Nieszczerzewicza oraz Tomasza Sokolewicza „Halnego", kolegi z Liceum reja, którego SB uważała za inspiratora akcji "Cokół"

Barchański miał być pierwotnie sądzony przed trybunałem wojskowym w trybie doraźnym, ale z powodu niepełnoletności trafił ostatecznie pod jurysdykcję sądu cywilnego. Po kilku dniach przesłuchań i bicia został przeniesiony do Zakładu Poprawczego dla Nieletnich na Okęciu. Jednodniowa rozprawa odbyła się 17 marca przy drzwiach zamkniętych. Sąd określił podpalenie pomnika jako akt polityczny, a nie chuligański, i skazał chłopca na dwa lata więzienia w zawieszeniu, dodatkowo ustalając nad nim dozór kuratora.

Dzień po wyroku Emil opuścił Zakład Poprawczy, SB postanowiła jednak go nastraszyć. Według jego matki, Krystyny Barchańskiej, grożono mu, że jeśli będzie zeznawał na sprawach zatrzymanych kolegów inaczej niż do tej pory, jego samego lub jego rodzinę może spotkać coś złego. Sugerowano, że może nagle wypaść z okna lub zginąć w wypadku, albo się utopić.

17 maja 1982 odbyła się rozprawa Marciniaka i Sokolewicza
Na procesie, tym razem otwartym dla publiczności, pojawili się dziennikarze, uczniowie i nauczyciele z Reja oraz sporo ludzi związanych z opozycją, m.in. przedstawiciele Komitetu Prymasowskiego z ul. Piwnej, którzy zaopiekowali się Emilem po jego wyroku.

Barchański, tak jak planował, odwołał wszystkie swoje dotychczasowe zeznania; przekonywał, że zostały one wymuszone szantażem i biciem, odgrażając się zarazem, że będzie nagłaśniał metody śledcze SB. Zadeklarował, że zidentyfikuje funkcjonariuszy, którzy go bili. „Ci panowie, kiedy biją, nie przedstawiają się, ale jestem gotów w każdej chwili ich rozpoznać” – stwierdził, wywołując poruszenie na sali i wściekłość młodej pani prokurator.

Dzięki jego odważnym zeznaniom z 17 maja Sokolewicz został później uniewinniony. Wpierw jednak wyznaczono kolejny termin rozprawy: 17 czerwca, na której Emil Barchański miał znowu zeznawać.

Wielu historyków uważa, że tym odważnym zeznaniem przed sądem Emil Barchański wydał na siebie wyrok śmierci. Skompromitowani funkcjonariusze MSW mogli szukać zemsty, być może kolejna próba zastraszenia lub pobicia Emila skończyła się po prostu tragicznie.

Do dzisiaj nie wiemy co wydarzyło się nad brzegiem Wisły 3 czerwca 1982. Iwanowski w śledztwie kilkukrotnie zmieniał zeznania aż w końcu jesienią 1982 prokuratura umorzyła postępowanie stwierdzając utonięcie.
Hubert Iwanowski poznał Emila zaledwie 3 miesiące przed śmiercią w marcu 1982 podczas spaceru z psem. W toku śledztwa przeprowadzonego po roku 2000 przez IPN ujawniono, iż został on zarejestrowany przez mjr Z. Jachniaka z Oddziału IV Zarządu II Sztabu Generalnego WP jako kandydat do rozpracowania w celu wykorzystania go w pracy wywiadowczej na terenie Belgii. Wprawdzie prowadzenie zeszytu agenta zakończono w dniu 3 grudnia 1979 r. ale akta nie zostały zarchiwizowane i były w okresie od 1978 do 1995 r. w referacie kilku funkcjonariuszy wywiadu wojskowego i SB.

Ponadto milicja tak nieudolnie zabezpieczyła wyłowione 5 czerwca z Wisły zwłoki Emila, że przeprowadzenie sekcji, która stwierdziłaby rzeczywistą przyczynę zgonu było obiektywnie niemożliwe.

Niestety, do tej pory, mimo wielokrotnie wznawianego śledztwa wiemy o okolicznościach śmierci Barchańskiego bardzo niewiele. Choć prokurator Marcin Rębacz z Instytutu Pamięci Narodowej (IPN) od wielu lat prowadzi bardzo szczegółowe, skrupulatne dochodzenie, choć ciągle powstają nowe dokumenty filmowe, nie wiemy, kto i kiedy zamordował Emila Barchańskiego.

Cześć pamięci Emila Barchańskiego!

W załączeniu najbardziej rozpoznawalne zdjęcia bohatera opowieści.

80 lat temu 18 maja 1944 2 Korpus Polski zdobył po heroicznym tygodniowym natarciu klasztor Monte Cassino, zmuszając Nie...
18/05/2024

80 lat temu 18 maja 1944 2 Korpus Polski zdobył po heroicznym tygodniowym natarciu klasztor Monte Cassino, zmuszając Niemców do odwrotu.

Tego dnia symbolem zwycięstwa stało się odegranie w południe przez Emila Czecha na kornecie Hejnału Mariackiego w ruinach klasztoru.

"Czerwone maki na Monte Cassino
Zamiast rosy piły polską krew..."

Zwycięstwo okupione krwawo. W natarciu zginęło 923 żołnierzy, 2931 zostało rannych.

Poniesiona ofiara zadała natomiast kłam sowieckiej propagandzie jakoby Polacy unikali walki z Niemcami.

Zajęcie Monte Cassino umożliwiło aliantom otwarcie drogina Rzym, zajęty przez Amerykanów 4 czerwca 1944.

Dzisiejsza rocznica jest prawdopodobnie ostatnią "okrągłą", w której wezmą udział ostatni żywi weterani 2 Korpusu Generała Andersa.

W południe weterani oddadzą hołd poległym towarzyszom broni wraz z władzami Niepodległej Rzeczpospolitej i przedstawicielami Wojska Polskiego.
Dlatego całe to poświęcenie miało sens.

Cześć i Chwała Bohaterom

Wraca czas "półkowników"...
21/02/2024

Wraca czas "półkowników"...

https://www.youtube.com/watch?v=Wz3w1HhZJGE
Nareszcie koniec z „Historią żywą”! Ostatnia audycja w tym cyklu nosi symboliczny tytuł: „Rok 1918, czyli wolność odzyskana”. Nagrywany przeze mnie we współpracy z nieocenioną panią redaktor Dorotą Truszczak w Programie 1 Polskiego Radia i nadawany co tydzień od ponad ośmiu lat cykl już ponad 340 audycji został właśnie przerwany. Jego ideą było „pokazywanie historii nie jako wiedzy zamkniętej w podręcznikach, ale elementu naszej tożsamości narodowej, który stale wpływa na dokonywane przez nas wybory życiowe i całą naszą teraźniejszość”. Nowa pani dyrektor Programu 1 podjęła w poniedziałek decyzję, by zakazać dalszej emisji. O ile mi wiadomo „Historia żywa” miała sporą grupę zainteresowanych słuchaczy. Cóż – bardzo mi przykro, że nie będą już mogli swojej audycji posłuchać.
Żadne merytoryczne (ani jakiekolwiek inne) powody decyzji o raptownej likwidacji „Historii żywej” nie zostały przedstawione. Taka nowa kultura. A może nie całkiem nowa. Decyzja pani dyrektor Programu 1 oznacza bowiem odświeżenie znanego z PRL pojęcia „półkownik”, to jest skierowanie na zamkniętą cenzorskim gestem „półkę” już gotowych produkcji medialnych. W tym przypadku, pozwolę sobie wyliczyć, na „półkę” idą już nagrane następujące programy: 1. Z Oleandrów do niepodległości, czyli legenda Legionów, 2. Za „dobrego cara” i „cysorza” Franza Josefa, czyli ostatnie „blaski” zaborów, 3. Rewolucja 1905 roku: miedzy Różą Luksemburg i Józefem Piłsudskim, 4. „Syzyfowe prace” i Kulturkampf, czyli rusyfikacja i germanizacja, 5. Miedzy Prusem i Sienkiewiczem: pozytywistyczna reakcja na klęskę i poszukiwanie wyjścia z pesymizmu, 6. Powstanie styczniowe, bohaterstwo czy szaleństwo?, 7. Wielka Emigracja, czyli serce polskiej kultury, 8. Bić się czy nie bić? Dylematy pokolenia powstańców listopadowych (i nie tylko), 9. Legiony Dąbrowskiego i Epopeja napoleońska, z księciem Józefem na koniu, czyli Jeszcze Polska nie zginęła…, 10. Targowica i Kościuszko.
Może ten ostatni tytuł zaniepokoił nową panią dyrektor, albo jej politycznych patronów? Może w „odnowionych mediach publicznych” obowiązują teraz zapisy na nazwiska konkretnych autorów? Nie wiem. Najwidoczniej wolność została już odzyskana i dzisiejsza „uśmiechnięta Polska” może odłożyć historyczną refleksję na półkę z napisem: pamięć zbędna i zabezpieczona.
Jeśli ktoś z Państwa chciałby się dowiedzieć dlaczego taka decyzja została podjęta, proszę nie pisać do pani dyrektor Programu 1 Polskiego Radia (próbowałem, ale link, który ma kierować do jej urzędowego maila, nie działa). Można pisać np. do pani wiceminister kultury Joanny Scheuring-Wielgus, która jako członek Rady Nadzorczej Polskiego Radia wręczała niegdyś nagrodę tejże Rady właśnie dla programu „Historia żywa”. Można też pisać na Berdyczów…
Albo można – jeśli kogoś to interesuje – zgrywać szybko opublikowane już odcinki (podkasty) naszego cyklu z kanału youtube lub ze strony Jedynki Polskiego Radia https://jedynka.polskieradio.pl/audycje/5102
Polskie Radio ma prawa do tych audycji i może zrobić to, co Telewizja Polska pod nowymi rządami zrobiła już z szeregiem programów, które zostały na polecenie jej kierownictwa usunięte z ogólnodostępnych kanałów, jak youtube. Być może na tym polega wolność odzyskania – 2024.

77 lat temu obława bezpieki UB-KBW otoczyła 21 lutego 1947 roku we wsi Ostrowsko koło Nowego Targu grupę  mjr Józefa Kur...
21/02/2024

77 lat temu obława bezpieki UB-KBW otoczyła 21 lutego 1947 roku we wsi Ostrowsko koło Nowego Targu grupę mjr Józefa Kurasia "Ognia".
Po nierównej walce "Ogień" ostatnią kulę przeznaczył dla siebie... Zmarł dwadzieścia minut po północy w szpitalu, 22 lutego 1947 roku.

Żołnierz Konfederacji Tatrzańskiej, Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, dowódca Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica", walczącego i działającego na Podhalu.

"Ogień" przez dwa lata walczył z systemem komunistycznym odpowiadając siłą na krwawe i bezlitosne metody bezpieki.
W swoich pismach ostrzegał osoby współpracujące z PPR, MO i UB, że będą "...na każdym kroku wieszani i strzelani, nie patrząc na ich pochodzenie, a ich dobytek zostanie skonfiskowany na rzecz oddziałów partyzanckich..."

Na Podhalu "Ogień" był symbolem oporu a jednocześnie tragicznym bohaterem spirali przemocy rozpętanej przez Sowietów i ich polskich pachołków.

"Walczyliśmy o Orła, teraz o koronę dla Niego,
hasłem naszym: Bóg, Honor, Ojczyzna".

W lutym 2024 decyzją minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych zaprzestał organizacji wydarzeń upamiętniających Józefa Kurasia.

Czy słusznie - moim zdaniem NIE. Państwo oceńcie sami...

Cześć Pamięci Józefa Kurasia "Ognia" 1915-1947

Żródło grafiki: Red is Bad

22.01 rocznica wybuchu Powstania Styczniowego.I w tym dniu mam do Państwa prośbę, jeżeli przemawia do Państwa dewiza Rzą...
22/01/2024

22.01 rocznica wybuchu Powstania Styczniowego.

I w tym dniu mam do Państwa prośbę, jeżeli przemawia do Państwa dewiza Rządu Narodowego - Równość, Wolność, Niepodległość i symbol jego herbu czyli Korona (Polska), Pogoń (Litwa i Białoruś) i Archanioł Michał (Ruś czyli Ukraina) jako wspólna sprawa de facto 4 narodów to możecie okazać to konkretnym czynem.

W Powstaniu Styczniowym komisarzem Rządu Narodowego na Litwę i Białoruś był Wincenty Konstanty Kalinowski, zwany popularnie na Białorusi "Kastusiem Kalinowskim" jeden z bohaterów Powstania i symbol dążeń niepodległościowych Białorusi. Pojmany i powieszony przez kacapów w 1864.

Dzisiaj wolni Białorusini walczą na Ukrainie z kacapami w batalionie imienia Kastusia Kalinowskiego pod znakiem Pogoni.

Można napisać im dobre słowo na mediach społecznościowch, albo wesprzeć wpłatą ochotniczy batalion walecznych Białorusinów. Link do ich strony znajdą Państwo w pierwszym komentarzu pod postem.

Szanowni Państwo proszę zapamiętać datę 20.12.2023.Po raz pierwszy od 42 lat rząd RP podjął działania, wskutek których w...
20/12/2023

Szanowni Państwo proszę zapamiętać datę 20.12.2023.

Po raz pierwszy od 42 lat rząd RP podjął działania, wskutek których wstrzymano emisję programu telewizyjnego TVP Info

Ostatni raz dokonano tego 13.12.1981 przy wprowadzeniu stanu wojennego przez zbrodniczą juntę Jaruzela...

Historia dzieje się na naszych oczach.

Adres

Stronie Slaskie
57-550

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Opowieści Historyczne umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Opowieści Historyczne:

Skróty

Udostępnij

Kategoria