20/03/2026
"Po co mi stare nazewnictwo chemiczne?"
Obecnie można świetnie napisać maturę z chemii, nie znając zupełnie starego nazewnictwa związków chemicznych. Po co więc w ogóle mówić o starym nazewnictwie? Weźmy człowieka, który napisał doskonale maturę i dostał się na wymarzoną uczelnię. Człowiek taki słucha wiadomości w telewizji i słyszy, że wywróciła się cysterna z kwasem nadchlorowym. I... nie wie, o jaki związek chodzi. Albo wywróciła się ciężarkówka przewożąca podchloryn sodu. I myśli: "ciekawe co to takiego?" :) Podobnie z azotynem sodowym, siarczynem potasu i tak dalej. W handlu też funkcjonuje stare nazewnictwo. Na opakowaniu KMnO₄ kupionym w aptece jest napisane nadmanganian potasu, nie manganian(VII) potasu. Nawet sztuczna inteligencja często odpowiada na pytania używając starego nazewnictwa. Dlaczego zatem nie uczą go w szkole? Wynika to z tendencji w edukacji do tego, aby możliwie szybko zastąpić używanie starego nazewnictwa stosowaniem nowego. Tylko jest to trochę ze stratą dla obecnych uczniów... Prawdę pisząc ja także nie zmuszam uczniów do przyswajania starego nazewnictwa. Uczę go tylko, gdy ktoś jest tym zainteresowany.
Dla ciekawych podaję nazwy związków przytoczonych w tym wpisie w systemie Stocka (czyli z wartościowością w nawiasie).
kwas nadchlorowy = kwas chlorowy(VII)
podchloryn sodu = chloran(I) sodu
azotyn sodowy (azotyn sodu) = azotan(III) sodu
siarczyn potasu = siarczan(IV) potasu.