08/05/2026
Czołem Maturzyści (i nie tylko),
Skoro wszystkie obowiązkowe podstawy już za nami, można spokojnie wymienić się spostrzeżeniami. W mojej ocenie tegoroczna matematyka podstawowa była raczej przystępna. Jasne — nie brakowało zadań mniej schematycznych, jak Tales, trójkąt równoboczny wpisany w okrąg czy dowód z dwusieczną kąta, ale nadal były to rzeczy mieszczące się w zakresie wymagań i możliwe do rozwiązania w oparciu o samą kartę wzorów.
Bardziej niż poziom samego arkusza zastanawia mnie jednak coś innego — coraz mniejsza różnica między egzaminem ósmoklasisty a maturą podstawową. Poniżej wrzucam dwa zadania z układem równań. Gdyby zamienić je miejscami, wiele osób pewnie nawet by tego nie zauważyło.
I tu pojawia się refleksja: czy naprawdę tak powinien wyglądać egzamin dojrzałości? Matura miała być czymś wyraźnie odróżniającym etap szkoły średniej od podstawówki — nie tylko kolorem arkusza. Tymczasem z roku na rok wymagania są ograniczane, materiał okrajany, a granice między etapami edukacji coraz bardziej się zacierają.
Modernizacja edukacji jest potrzebna, ale momentami człowiek patrzy na to wszystko i ma ochotę rzucić klasykiem:
„Macie niezły bu**el w tym archeo”.
I żeby była jasność — nie chodzi o to, żeby matura była „uwalaniem” uczniów albo konkursem olimpijskim. Egzamin podstawowy powinien być po prostu wyraźnym potwierdzeniem kompetencji po 12 latach nauki. Dziś momentami trudno odczuć tę różnicę poziomów.
A Wy jak to widzicie?
Poniżej zdjęcia (zad. 11 - matura maj 2026 vs zad. 16 - egzamin próbny styczeń 2026). Obydwa zadania są autorstwa CKE.