Mariusz Wierzgoń

Kontakt: szkoła

Mariusz Wierzgoń Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Mariusz Wierzgoń, Będzińska 60, Sosnowiec.

🌿Ogród Krok po Kroku 👣Zapraszam na ostatnie w tym sezonie spotkanie z cyklu przyrodniczych spacerów po Śląski Ogród Bota...
21/09/2026

🌿Ogród Krok po Kroku 👣

Zapraszam na ostatnie w tym sezonie spotkanie z cyklu przyrodniczych spacerów po Śląski Ogród Botaniczny - tym razem ruszymy w stronę Fiołkowej Góry🌄

📅 2️⃣3️⃣ września 2026 r., godz. 1️⃣7️⃣:0️⃣0️⃣
📍 Ogród Żółty ul. Sosnowa 5, Mikołów Mokre
📌początek spaceru przy bramie głównej
🎫 wstęp wolny, bez zapisów

Jednym z wątków poruszonych pod ostatnim postem były standardy ochrony drzew w miastach. Idąc tym tropem zapraszam was n...
09/09/2026

Jednym z wątków poruszonych pod ostatnim postem były standardy ochrony drzew w miastach. Idąc tym tropem zapraszam was na wycieczkę do mojego rodzinnego Mikołowa.

Mikołów jest niedużym, ponad 40 tyś. miastem. Od północy graniczy z Katowicami, a od południowego-wchodu z Tychami. Ze względu na swoje położenie miasto w ostatnich latach dynamicznie się rozwija. Napływ nowych mieszkańców wymaga rozbudowy niezbędnej infrastruktury. Jedną z takich miejskich inwestycji jest budowa hali sportowej na potrzeby jednej z mikołowskich szkół. Zresztą tej samej, której jestem absolwentem. Szkoła na Kamionce była dla mnie miejscem wyjątkowym pod wieloma względami, ale jednym z jej wyróżników było to, że od ruchliwej drogi oddzielał ją pas gęstej zieleni przypominającej las. Niestety rozbudowa sali gimnastycznej do rozmiaru hali sportowej wiązała się z wycięciem wielu drzew w ramach zaplanowanej inwestycji. Cześć z nich jednak zachowano, pytanie tylko czy skutecznie....

Nie mieszkam już w Mikołowie, ale odwiedzam miasto regularnie. Z rosnącym przerażeniem obserwowałem postępy prac na wspomnianej budowie. Najpierw operowanie sprzętem budowlanym pomiędzy niezabezpieczonymi drzewami, a gdy część z nich została prowizorycznie zabezpieczona, ich powolne zasypywanie zwałami gliny z wykopów. Przysypywanie korzeni drzewa warstwą ziemi (w tym wypadku głównie gliny) powyżej pierwotnego poziomu terenu, jest szkodliwe przede wszystkim dlatego, że zmienia warunki powietrzno-wodne w strefie korzeniowej. Korzenie, podobnie jak każde inne żywe tkanki, potrzebują tlenu do oddychania. Często o tym zapominamy, ale tak, w glebie jest powietrze, jest tam tlen i jest on niezbędny do życia roślin.

Jeśli korzenie zostają przysypane dodatkową warstwą gleby to drzewa jeszcze przez jakiś czas mogą wyglądać normalnie, ale stopniowo zaobserwujemy m.in. przedwczesne żółknięcie liści, zasychanie gałęzi i większych konarów, a ostatecznie zamieranie całych drzew. To szczególnie niebezpieczne, gdyż takie drzewa stają się również podatne na wiatr i mogą się złamać lub wywrócić nawet bez wcześniejszych wyraźnych negatywnych symptomów, a przecież po zakończeniu budowy teren ten będzie powszechnie dostępny i wykorzystywany zarówno przez dorosłych jak i przez dzieci.

Opisałem krótko całą sprawę w komentarzu pod postem poświęconym innej inwestycji w sąsiednim mieście, podczas której również ucierpiały drzewa. Po pewnym czasie doczekałem się odpowiedzi samego Burmistrz Mikołowa Stanisław Piechula, który zaproponował nietypowy zakład „Inspektor twierdzi, że pisze Pan nieprawdę, więc proponuję Panu przyjęcie zakładu, jak będzie przynajmniej jedno drzewo przysypane powyżej 1m to Pan wygrywa i inspektor wpłaca na szkołę sp4 darowiznę 500zł, jak nie będzie żadnego drzewa przysypanego powyżej 1m od wcześniejszego poziomu to Pan przegrywa zakład i wpłaci 500zł na sp4”. Jednak nasza rozmowa zamiast dotyczyć standardów ochrony drzew w mieście, skupiła się głównie na tym czy drzewa „są” czy „były” przysypane oraz czy wspomnianej gliny był na pewno metr czy może jednak trochę mniej. Z mojej perspektywy jest to bez znaczenia, a co gorsza dla rosnących drzew również to nic nie zmienia.

To przykład tego jaką wartość mają drzewa (i szerzej zieleń miejska) dla włodarzy polskich miast i miasteczek. Mikołów - ogród życia nie jest tu niechlubnym wyjątkiem. W wielu mniejszych, nie-wojewódzkich miastach standardy zabezpieczania drzew (i zieleni) w procesie inwestycyjnym w praktyce nie istnieją. Nawet jeśli są szczegółowo są rozpisane na papierze, to przestrzegania tych zapisów realnie nikt nie nadzoruje. Miejscy włodarze chętnie chwalą się sadzeniem nowych drzew, szkoda tylko, że o te, które już rosną w mieście, zdaje się nikt nie pamięta.

Katowice greenwashing alert 🚨W marcu tego roku, u zbiegu ulic Wincklera i Skargi, w ścisłym  centrum Katowic założono "m...
22/08/2026

Katowice greenwashing alert 🚨
W marcu tego roku, u zbiegu ulic Wincklera i Skargi, w ścisłym centrum Katowic założono "mikrolas" zgodnie z metodą Miyawaki. Z wielką pompą pierwsze drzewko zasadził prezydent Katowic, a gdy proces sadzenia dobiegł końca katowiccy radni gremialnie udostępniali w mediach społecznościowych swoje zdjęcia i filmiki na tle świeżo posadzonych drzewek, zachwalając nowe miejskie "mikrolasy".

Jak czytamy w relacji z wydarzenia na niewielkiej przestrzeni posadzono do 700 drzewek, a "odpowiednio dobrane sadzonki" zapewniła One More Tree Foundation. Po kilku miesiącach możemy przyjrzeć się bliżej pierwszym efektom tych działań. I co widzimy?! W ramach tylko tego jednego "mikrolasu" (a w Katowicach miały powstać/powstały już kolejne) zasadzono dziesiątki sadzonek inwazyjnego gatunku - dębu czerwonego (Quercus rubra).

Negatywny wpływ dębu czerwonego na drzewostany, roślinność runa oraz mikroorganizmy glebowe jest bardzo dobrze poznany i udokumentowany w licznych badaniach naukowych. I oczywiście można powiedzieć, że to nie ma większego znaczenia. W Katowicach i tak rośnie już sporo dębów czerwonych. W XX wieku drzewa te były często sadzone w parkach, a także w lasach, zwłaszcza na słabych piaszczystych glebach. Jednak dzisiaj wiemy, że to był błąd. Leśnicy dębu czerwonego w końcu sadzić już nie mogą, a drzewo to oficjalnie figuruje na liście gatunków inwazyjnych Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Rodzi się więc pytanie, zresztą nie po raz pierwszy. Dlaczego w polskich miastach pod pretekstem działań "ekologicznych" nadal można sadzić rośliny obce, których negatywny wpływ na środowisko jest dobrze udokumentowany?! Czy takie pomysły są merytorycznie weryfikowane przed ich realizacją? I kto jej dokonuje?

Ostatniego dnia lipca w Stacja Biblioteka odbył się finisaż wystawy autorstwa Jacek Bogucki pt. „Malowany Las”. Tematem ...
02/08/2026

Ostatniego dnia lipca w Stacja Biblioteka odbył się finisaż wystawy autorstwa Jacek Bogucki pt. „Malowany Las”. Tematem przewodnim wystawy są drzewa trwające w zmieniającej się warunkach, czasie i przestrzeni. Zgodnie z odwiecznym rytmem pór roku. Aby ubogacić to artystyczne wydarzenie już po raz kolejny na zaproszenie Jacka wystawie towarzyszył spacer przyrodniczy, który miałem przyjemność poprowadzić. Tym razem przyjrzeliśmy się drzewom rosnącym w pobliżu stacji kolejowej w Rudzie Śląskiej Chebziu. W tak upalny dzień nie można było nie wspomnień o niebagatelnej roli drzew w kształtowaniu mikroklimatu miejsca oraz ich niełatwym losie w miastach. Były kasztanowce, jesiony i klony, brzozy oraz wierzby małe i takie naprawdę duże, były czeremchy, rodzima – zwyczajna i inwazyjna – amerykańska, a na zakończenie była nawet wiśnia wonna (Prunus mahaleb) czyli antypka. Cieszę się z każdego takiego spotkania i z każdej odbytej z Wami rozmowy. Polecam śledzić profil, bo może nie tak często jakbym tego chciał, ale co jakiś czas pojawiają się tu informacje o kolejnych podobnych wydarzeniach.

Myślami jestem jeszcze na południu Europy, ale już w najbliższy piątek 31 lipca o 16:30 serdecznie zapraszam na spacer p...
27/07/2026

Myślami jestem jeszcze na południu Europy, ale już w najbliższy piątek 31 lipca o 16:30 serdecznie zapraszam na spacer poświęcony drzewo (i nie tylko) rosnącym w najbliższej okolicy Stacja Biblioteka w Rudzie Śląskiej.

Spacer przyrodniczy jest wydarzeniem towarzyszącym finisażowi wystawy Malowany Las autorstwa mojego artystycznie uzdolnionego przyjaciela Jacek Bogucki.

Czerwcowe ostatki - 29 czerwca odbył się trzeci z cyklu spacerów po Śląski Ogród Botaniczny. Lato w pełni. W ostatnich d...
30/06/2026

Czerwcowe ostatki - 29 czerwca odbył się trzeci z cyklu spacerów po Śląski Ogród Botaniczny. Lato w pełni. W ostatnich dniach przekonujemy się o tym aż nazbyt dotkliwie. W to parne poniedziałkowe popołudnie skupiliśmy się jednak na tym co może przynieść człowiekowi wytchnienie czyli na obcowaniu z przyrodą.

Jak na nasze spacery było bardzo kameralnie. Mieliśmy za to niezwykłych gości z Radio Katowice oraz słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku z Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach. Mam nadzieję, że do zobaczenia!

Ulotne chwile w trakcie spaceru po Ogrodzie Żółtym pięknie uchwycił jeden z jego uczestników - Piotr. Dziękuję!

W chwili gdy planowaliśmy poniedziałkowy spacer po Śląski Ogród Botaniczny nie spodziewałem się, że tytuł może tak źle s...
28/06/2026

W chwili gdy planowaliśmy poniedziałkowy spacer po Śląski Ogród Botaniczny nie spodziewałem się, że tytuł może tak źle się zestarzeć 😅

Będzie ciepło, ale mogę Was zapewnić, że jednocześnie o wiele przyjemniej niż w centrach miast, niezależnie skąd do nas przyjedziecie. W takie dni jak ten dobitnie widać, że miasta nie są w ogóle przystosowane do takich upałów 🌡️

Widzimy się już jutro 2️⃣9️⃣ czerwca 2026 r., godz. 1️⃣7️⃣:0️⃣0️⃣
📍 Ogród Żółty ul. Sosnowa 5, Mikołów Mokre
📌początek spaceru: dziedziniec budynku głównego

Serdecznie zapraszam!

Krótka fotorelacja z przejścia, które miałem przyjemność prowadzić dla kursantów z Studenckie Koło Przewodników Beskidzk...
26/06/2026

Krótka fotorelacja z przejścia, które miałem przyjemność prowadzić dla kursantów z Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich w Katowicach. W dniach 12-14 czerwca odbył się wyjazd popularnie nazywany KWIATKOWYM. Oczywiście nie ograniczaliśmy się jedynie do samych kwiatków. Głównym celem wyjazdu było zwrócenie uwagi i uwrażliwienie przyszłych przewodników na przyrodę, tak aby później mogli tę wrażliwość przekazywać innym podczas wspólnych wyjazdów w Beskidy.

Wyjazd rozpoczął się w Nowym Targu nietypowo, bo od oglądania kolonii sinic na przydomowym trawniku. To takie drobne bakterie, o których słyszymy zwykle podczas lata, gdy zakwita woda w Bałtyku. Dalej była już tylko klasyka czyli niewielki fragment torfowiska wysokiego chroniony w rezerwacie Bór na Czerwonem. Było o torfowiskach i tworzących je torfowcach, a także o tym dlaczego to wszystko takie ważne i poniekąd również smutne. Tak na marginesie, nie używajcie torfu w ogrodzie!!!! Następnie przejechaliśmy na Słowację do przysiółka Slaná Voda w Oravskiej Polhorze, by krótko opowiedzieć o zbiorowiskach półnaturalnych, tamtejszych łąkach i pastwiska, bo jak wiadomo, u sąsiada trawa zawsze jest bardziej zielona. A jak już byliśmy w Slanej Vodzie to nie odmówiliśmy sobie wątpliwej przyjemności spróbowania miejscowej solanki jodowo-bromowej. Starczyło również czasu na krótki spacer po ścieżce dydaktycznej rezerwatu przyrody Rašelinisko Slaná Voda. O tej porze kwitną tam łany rdestu wężownika (Polygonum bistorta). Aż dziw, że ta piękna i pożyteczna roślina tak rzadko jest wykorzystywana w naszych ogrodach. W drodze powrotnej natrafiliśmy jeszcze na kumaki górskie (Bombina variegata), które korzystały z wody stagnującej w koleinach powstałych po zrywce drzew. Wróciliśmy do Polski, by zaparkować auta na Przełęczy Glinne. Dalej już tylko pieszo wzdłuż granicy polsko-słowackiej, aż na sam szczyt Pilska. W międzyczasie wylało się na nasze rozgrzane głowy wiadro wody (co najmniej), ale niezrażeni tym faktem szliśmy dalej w gęstwinę kosówki, by zobaczyć ziołorośla ciemięrzycy zielonej (Veratrum lobelianum) i tojadu mocnego (Aconitum firmum) oraz drobne krzewinki bażyny obupłciowej (Empetrum hermaphroditum). Oczywiście znalazła się również chwila na sól przewodnictwa czyli panoramkowanie ze szczytu Pilska. Schodząc w dół natrafiliśmy na miejscowy botaniczny fenomen czyli czosnek syberyjski (Allium sibiricum), który w masywie Pilska ma swoje jedyne stanowisko w polskich Karpatach. I tak trwa, na tym niełatwym do życia miejscu już od czasów zlodowacenia. Powoli dzień miał się ku końcowi więc trzeba było zmierzać na nocleg, aby w Baza Namiotowa SKPB Katowice "Hala Górowa" przygotować SKPBowski specjał czyli pulpę – makaron bez wątpienia w stylu nie-włoskim z różnymi dodatkami. Tym razem, uwzględniając preferencję prowadzącego z dużą ilością sera. Niedzielny poranek rozpoczęliśmy od górskiej młaki, następnie na Hali Jodłowcowej snuliśmy opowieść o górskich halach i pasterstwie, później było jeszcze o wychodniach, jaskiniach oraz rosnących w rejonie szczytu Skałki limbach (Pinus cembra). Po przejściu na Halę Miziową udało się jeszcze wypatrzeć kwitnące tłustosze pospolite (Pinguicula vulgaris) rosnące na skraju niewielkiej młaki. Gdy dotarliśmy do samochodów został nam już tylko ostatni punkt wyjazdu czyli rezerwat przyrody Śrubita, chroniący niewielki fragment pozostałości po dawnej puszczy karpackiej. Tam, w najstarszym rezerwacie na Żywiecczyźnie mogliśmy zobaczyć jak wygląda las bez dominacji człowieka - zróżnicowany wiekowo, z dużą ilością wielkogabarytowego martwego drewna i typową dla procesów naturalnych morfologią wykrotową czyli z charakterystycznymi pagórkami i dolinkami formowanymi przez wywracające się pod ciężarem życia drzewa. I tam wyjazd KWIATKOWY 2026 dobiegł końca. Jak to zwykle z kursantami bywa, trafiłem na grupę fantastycznych ludzi o pogodnych sercach i otwartych głowach. To był dobrze wykorzystany czas!

Fotografie oczywiście nie moje, byłem zbyt zajęty gadaniem. Z tego miejsca podziękowania dla Mateusza za uchwycenie tych chwil!

Zachęcam wszystkich, aby w ciekawy i twórczy sposób spędzić najbliższe niedzielne popołudnie podczas Dnia Ziół w Śląski ...
20/06/2026

Zachęcam wszystkich, aby w ciekawy i twórczy sposób spędzić najbliższe niedzielne popołudnie podczas Dnia Ziół w Śląski Ogród Botaniczny 🌿Tradycyjnie w tym dniu zaplanowano wiele interesujących warsztatów, prelekcji oraz spacerów. Będę również i ja by opowiedzieć najmłodszym i tym nieco starszym, jak to jest z zapachem u roślin. Czy to jakaś tajemnicza magia czy jednak po prostu chemia? 🤔Do zobaczenia!

Adres

Będzińska 60
Sosnowiec
41-200

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Mariusz Wierzgoń opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Szkoła

Wyślij wiadomość do Mariusz Wierzgoń:

Skróty

Udostępnij