07/05/2026
Na przekór pomysłom forsowanym przez niektórych nierozważnych polityków, działamy dalej dla lepszej ochrony najcenniejszych przyrodniczo miejsc w kraju. Wczoraj na zaproszenie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie uczestniczyłem jako specjalista briolog, czyli „ten od mszaków” w wizji terenowej projektowanego rezerwatu przyrody Wąwozy arkozowe w Kwaczale.
Projekt zakładał utworzenie rezerwatu przyrody nieożywionej, obejmującego unikatowe w skali kraju cztery najlepiej zachowane wąwozy zbudowane z arkozy kwaczalskiej. Przyznaję, brzmi dość nietypowo…. Arkoza to skała osadowa, odmiana piaskowca zasobnego w skalenie. Skały te powstawały w specyficznych warunkach i są bardzo stare. Ich wiek datuje się na około 300 milionów lat, gdy na lądzie panował wybitnie suchy klimat z okresowymi nawalnymi opadami deszczu. Arkozy swoją nazwą nawiązują do nieodległej miejscowości, o jakże wdzięcznej nazwie Kwaczała. Dla mnie, jako nie-geologa, przejście fragmentów projektowanego rezerwatu było pouczającą lekcją. Tak rzadko zdarza się nam dostrzegać, a co dopiero rozmyślać nad pochodzeniem skał czy gleby po których stąpamy. Warto chronić takie miejsca chociażby dlatego, by móc opowiadać innym o ich niezwykłej historii.
Jednak skąd moja obecność w tym miejscu skoro głównym przedmiotem ochrony miałyby być twory przyrody nieożywionej? Otóż część tego obszaru już w roku 1959 wskazywał do ochrony wybitny polski briolog i polarnik dr Marian Kuc. W jego koncepcji miał to być rezerwat florystyczny, chroniący rzadki mech rosnący na odsłonięciach arkozy – krągłolistkę cienką (Gyroweisia tenuis). Mimo upływu lat, ten naprawdę mikroskopijny mech nadal porasta ściany Wąwózu Gródek.
Niestety krągłolistka będzie musiała wytrwale czekać na lepsze czasy. Na utworzenie rezerwatu w tym miejscu nie pozwala rozdrobniona własność prywatna. Niepojęte jest dla mnie dlaczego nadal nie doczekaliśmy się funduszu gromadzącego środki na wykup takich terenów od prywatnych właścicieli. Myślę, że oni chętnie by się tego „pozbyli” za godziwą zapłatę. Żeby nie kończyć tak pesymistycznie, jeden z czterech wąwozów najprawdopodobniej doczeka się właściwej ochrony w postaci rezerwatu. I choć nie dostrzegłem tam krągłolistki cienkiej, to kto wie, może gdzieś się tam kryje, w cieniu tych wiekowych buków.