25/07/2026
Lepiej późno niż wcale myśleć o tym, z czym będą borykać się gminy w przyszłości. Ergo już się borykają.
📉Postępująca depopulacja staje się jednym z największych wyzwań dla polskich samorządów. Zdaniem Marka Wójcika, eksperta Związek Miast Polskich i sekretarza Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, odpowiedzią na ten problem nie powinny być zmiany granic administracyjnych ani łączenie gmin, lecz nowe rozwiązania organizacyjne i finansowe dostosowane do zróżnicowanej sytuacji samorządów.
Jak wynika z „Raportu o stanie miast 2025”, w 2024 r. żadne polskie miasto nie osiągnęło współczynnika dzietności zapewniającego zastępowalność pokoleń. Najwyższy wskaźnik wyniósł 1,75, a w większości miast mieścił się w przedziale 0,70-1,05. Autorzy raportu podkreślają, że spadek liczby urodzeń oraz szybkie kurczenie się populacji młodych kobiet prowadzą do luki pokoleniowej, szczególnie w usługach publicznych i zawodach technicznych.
Zdaniem Wójcika miejscowości najbardziej dotknięte kryzysem demograficznym wkrótce mogą mieć poważne trudności z realizacją podstawowych usług publicznych. Jednocześnie zaznacza on, że zamiast przeprowadzać kolejną reformę administracyjną, warto wprowadzić ustawową kategoryzację gmin, uwzględniającą ich wielkość, położenie, sytuację demograficzną oraz możliwości finansowe, kadrowe i organizacyjne.
Według eksperta obecne przepisy nie pozwalają różnicować zasad funkcjonowania samorządów w zależności od ich specyfiki, a obowiązująca od 2025 r. ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego nie rozwiązała problemu wyrównywania szans między gminami.
Proponowany model zakłada bardziej racjonalny podział zadań publicznych. Część kompetencji mogłaby zostać powierzona większym, sąsiednim samorządom, przy zachowaniu administracyjnej niezależności poszczególnych gmin. Pozwoliłoby to efektywniej organizować usługi publiczne oraz ograniczać skutki depopulacji.
Marek Wójcik wskazuje również na przykład Szwajcarii, gdzie przeprowadzono analizę kosztów przeciwdziałania wyludnianiu oraz ponownego zasiedlania zdegradowanych obszarów. Okazało się, że działania zapobiegające depopulacji są około 20 razy tańsze niż późniejsze przywracanie życia wyludnionym miejscowościom.
Ekspert zwraca uwagę, że już dziś w ponad 300 polskich gminach rocznie rodzi się mniej niż 10 dzieci. W takich przypadkach rozwiązaniem mogłyby być szkoły prowadzące nauczanie jedynie w klasach I–III, połączone z innymi funkcjami społecznymi, natomiast starsi uczniowie mogliby korzystać z transportu do większych placówek. Podobne rozwiązania funkcjonują już w innych krajach.
Podobnego zdania jest poseł Marek Chmielewski (KO), były wójt gminy Dzierżoniów. Wskazuje on, że zamiast likwidacji lub łączenia gmin warto rozwijać związki celowe samorządów na wzór czeski. W Czechach kilka sąsiadujących gmin wspólnie realizuje wybrane zadania, takie jak gospodarka wodno-ściekowa czy transport publiczny, co pozwala skuteczniej organizować usługi bez zmiany granic administracyjnych.