Curious English with Kasia

Curious English with Kasia

Udostępnij

One thing that I love about English is that it opens you up to OPPORTUNITIES and broadens your HORIZONS. Stay CURIOUS!

This is why I teach and why I created this site - to help you discover the POSSIBILITIES knowing the language brings.

Photos from Curious English with Kasia's post 28/11/2021

😻👶💪👏
Kilka słów o wprowadzeniu dziecku drugiego języka od najmłodszych lat.

dwujęzyczność zamierzona (non-native biligualism) - dwujęzyczność wprowadzana dziecku, gdy żaden z rodziców nie jest rodzimym użytkownikiem języka (w kraju, w którym danym językiem się nie mówi)


Gdy zaczynałam przygodę z dwujęzycznością zamierzoną mojej córki 8 lat temu (miała ok. rok), nie znalazłam na ten temat praktycznie żadnych informacji. Szperając w Internecie znalazłam jedną jedyną wypowiedź jakiejś pani nauczycielki, której udało się tego dokonać. Napisałam do niej, chciałam zapytać o milion rzeczy.
Skrzynka pocztowa zwróciła mi “undelivered mail…”.
I tyle.
Mimo wszystko pocieszyło mnie to, że ktoś się na to już “szarpnął” i miał efekt na “plus”.
Tak czy inaczej wiedziałam, że to będzie pewnego rodzaju eksperymentu.

📚
Ale wróćmy do tyłu parę lat. Studiuję anglistykę na pewnej dobrej uczelni. Specjalizacja nauczanie. Pani Autorytet mówi, że jest zdania, że nie powinnyśmy mówić do swoich dzieci po angielsku (i mówi to nam, anglistkom!). Argumentowała tym, że dziecko będzie miało problem z tożsamością. Czyli nauczanie w przedszkolu innych dzieci jest ok; posyłanie dziecka na zajęcia z innym nauczycielem (którego poziomu języka często nie jesteśmy w stanie zweryfikować) jest ok. Ale samemu nie można? 😯
Oczywiście, że można, i zdecydowanie warto (również dla siebie).
🤩


W telegraficznym skrócie nasza historia, czego się spodziewać, a czego się nie spodziewać:

1. Zaczęłam od prostych rzeczy. This is a table. Is there a horse in the picture? Gdy widzisz pierwsze sukcesy, oznaki, że dziecko rozumie, jest duża motywacja do ciągnięcia tego dalej. Po trochu naszą codzienną komunikację zdominował angielski.

2. Książki obcojęzyczne - it’s a must. Pamiętam bardzo dobrze jedną z pierwszych książeczek przeczytanych do końca. To był Kubuś Puchatek, wersja “Out and about with Winnie-the-Pooh”. Kolorowe obrazki na całą stronę. Teksty typu: “Pardon me Rabbit, but do you have a smackerel of something? Honey, I mean”. Patrzę na zawartość i myślę sobie: “Nie ma szans, żeby ona cokolwiek z tego zrozumiała”. Wielkim sukcesem było dla mnie to, że dotrwałyśmy do ostatniej strony; nie dość, że bez męki, to nawet.. z uśmiechem na twarzy, z zaciekawieniem. ✨Curiosity✨ Po jakimś czasie przeczytałyśmy jeszcze raz. I jeszcze raz. Tę książkę przeczytałam dziesiątki razy. Obie znałyśmy ją na pamięć. Kupiłam mnóstwo innych książek (używane, świetne ceny!).
Często dziecko powtarza zdania, niekoniecznie zdając sobie sprawy z tego, co tak naprawdę znaczą, np. “I hate little boys” :D
Skokiem rozwojowym było przejście z picture books na novels. Zaczęła się przygoda z Roald Dahlem.
W końcu Harry Potter, przeplatany z innymi książkami, żeby nie utknąć w jednym uniwersum zbyt długo ;)
Za każdym razem miałam wrażenie takie samo jak przy pierwszej przeczytanej książce: “No nie ma szans, żeby ona to wszystko zrozumiała”. I okazuje się, że za dwudziestym razem, gdy czyta się to samo wyrażenie, ono jakoś się… pojmuje samo.

3. Cartoons. Jak oglądamy to tylko po angielsku. 🐷 Peppa Pig rządzi. Ben & Holly też super. Amerykańskie bajki mi nie leżą i nie chodzi tu o akcent. One są takie “hyper”, action-packed, ciężko się skupić na tym, co mówią, przeżywają bohaterowie. Mimo wszystko czasem na niektóre przymykam oko.


Czego się spodziewać?

1. Wzbogacisz swoje słownictwo o ogrom słówek codziennych, w tym: nazwy wszelkiego rodzaju jedzenia i sposobów jego przyrządzania; czynności; setek “niepotrzebnych” przedmiotów (pencil shavings) oraz multum słówek “dzieciowych” (np. merry-go-round, to play tag).

2. Code-switching - dla niewtajemniczonych brzmi jak coś z pogranicza IT, a tak naprawdę to zwykłe mieszanie języków. Enjoy it while it lasts! Mega sweet. Np. jak dziecko mówi: “Wybrałam naj-hardestsze jabłko”. “Gdzie jest mój book-maaczek?” (bookmark). Albo dziadek, który pyta co wnusia wybudowała. “Wybudowałam see-saw”.

3. Dziecko poprawia rodzinę, która jest lower-level w angielskim. Ma przy tym mega frajdę, że potrafi lepiej coś wypowiedzieć niż 30 lat starszy wujek.

Czego się nie spodziewać? 😉

1. Że będzie mówiło jak native-speaker. To nie jest cel tej przygody. Celem przygody jest dać dziecku możliwość porozumiewania się po angielsku od najmłodszych lat, lub przynajmniej możliwość obycia z językiem w większym stopniu niż miałoby normalnie.

2. Że dziecko będzie chętnie odpowiadać po angielsku. Szczególnie gdy zorientuje się, że rówieśnicy niekoniecznie mówią po angielsku. Na przykład moja młodsza córka rozumie praktycznie wszystko, co do niej mówię po angielsku, chętnie czytamy książki, oglądamy kreskówki (polecam gdy trzeba poczesać włosy, wtedy nie boli), ale w 80-90% przypadków odpowiada po polsku. To i tak nieźle!

🔥🔥🔥
Najważniejszym czynnikiem powodzenia tego przedsięwzięcia jest nie tyle Twój poziom języka (pewne rzeczy przyjdą potem), co wytrwałość, motywacja oraz zabrzmi banalnie: zmiana myślenia ;) żeby mówić codziennie w języku obcym trzeba się na pewno przełamać, zaakceptować, że po trochu jest się... wariatem? 😁😅
🔥🔥🔥

W obrazku poniżej kilka książek, które już przeczytałyśmy :)
(tj. ja czytałam na głos 😅 ).

15/11/2021



🤦‍♀️🔥💖
“No i po co ci to?”
I love this question.
There’s everything in it: you need to *scrutinise* your motivation once more, check if *the benefits outweigh the costs*, if the time consumed on the activity couldn’t be used in a more productive way.

*to scrutinise* - szczegółowo badać
*the benefits outweigh the costs* - korzyści przewyższają nad kosztami

But some people leave *sense* aside. And have *a whale of a time*!
*sense* - rozsądek
*to have a whale of a time* - świetnie się bawić

Imagine it’s around 1950.
You’re not older than ten.
You’re in Africa and your parents have decided it’s time to head out into the Kalahari desert and look for the (maybe existing) Lost City. Out of pure curiosity.
So they take you, your twin sister and.. more children, well, in fact, there are five children total and you all go roam the vast wilderness.
There are hyenas, scorpios, lions, wheels that get buried in sand, water supplies that get contaminated with petrol (and you have no choice but to drink it) and a hundred ways this expedition can go wrong. Needless to say, there is no GPS, but your compass will suffice. You stay for a few weeks. You don’t find the lost city. You try again later.

I don’t know that much about Elon Musk except for the obvious (entrepreneur, dreamer, billionaire, car-into-space-launcher), but I know a little bit about his remarkable mother, MAYE MUSK. 💖
Truly inspiring, optimistic and empathetic. Read her book ("A woman makes a plan").
Google her.

09/11/2021



📖🤔

🔥
Today's glossary:
yet - jednakże
out there - jest, istnieje, które są dostępne
to take (sth) with a pinch of salt - podejsc sceptycznie do...
it rings a bell - to brzmi znajomo
impact - efekt, siła uderzenia
charm - urok
solely - jedynie, wyłącznie
brief - zwięzły, krótki
to commence - rozpocząc
🔥

I read Dan Ariely’s book long before I ever saw him. The book was interesting and worth recommending, *yet*, among many books on psychology and behaviour *out there* I considered it merely ‘one of’. The catchy title of the book made me want to *take its contents with a pinch of salt*. The name of the authour sounded anonymous, *it rang no bell*, so why should I attach any importance to his words rather than somebody else's?

It was only after watching Dan Ariely’s speech and listening to his story some years later, that I realised there was much more to him than just a long-forgotten piece of writing.

His words had *impact*. He had an amazing personality, charisma and intelectual *charm* that can't truly be conveyed *solely* through the written word.

Don’t judge the person by their looks, they say. In Dan Ariely’s example, however, appearance plays an important role. His appearance (and what led to it) is part of his life's story.

Dan Ariely starts many of his speeches with a *brief* explanation of why he's got a beard only on one side of his face. Afterwards, he can *commence* with the proper presentation.

The video below tells you how it all started. After a certain accident, 70% of Dan's body was covered in burns. The nurses who replaced the bandages did it quickly and painfully. At that time Dan tried to persuade them to try a different approach. Longer but less intensive pain would be easier to handle, he thought. There was no arguing however. Later, through a series of experiments, he tried to determine whether his intuition was right. Low-intensity long pain? High-intensity short pain? Which one was better?
"This realisation how the nurses were wrong made me want to explore other things people are wrong at. So medicine is one domain, but what about other domains which we might be wrong about? How we understand our *eating habits* and our preferences and the things we do and the decisions about savings and choices and what we like and what we don't like."
"What are these deeply-held beliefs that people have that are actually wrong?"

Sounds interesting?
There's a whole channel to explore 😍

⬇⬇⬇
https://www.youtube.com/watch?v=_K0m3Bq-L5Y&t=230s

04/11/2021





🦆🧥
If your coat is a *down coat*, does it mean it reaches down to your knees? Not really ;)

Down is the stuff inside your coat! It's soft bird feathers that insulate your garment.
Wiki says: "The down of birds is a layer of fine feathers found under the tougher exterior feathers."
Two types are usually used: goose down and duck down (this one has yet another meaning!)

down /daʊn/ - pierze

❄ Winter's coming.
Keep warm

01/11/2021





Another meaning of GROUND

☕😋
Some time in the middle of my language learning journey I came across... a tin of ground coffee. I knew what 'ground' meant. It meant 'earth, soil', the thing that became mud when you mix it with water. Why the heck would you then have 'ground coffee'?

The word reappeared during one of my lessons and the student now knows that *ground* (coffee) comes from the verb:
to grind /ɡraɪnd/ (mielić)
grind > ground > ground

Now everything makes sense 👍😉

28/10/2021

Time to say 'hello'!
👋
What I'll do here & why:

This site was created to motivate you and 𝗽𝗿𝗼𝘃𝗶𝗱𝗲 𝘆𝗼𝘂 𝘄𝗶𝘁𝗵 interesting resources to learn English. Some may be inspiration, some funny or even... slightly cringy. We'll take a look at them from the linguistic point of view. 𝗛𝗶𝗴𝗵𝗹𝗶𝗴𝗵𝘁𝘀 from ted talks & youtube videos, interviews, articles, quotes, notes from my own lessons and maybe some personal thoughts from time to time.

You've been told a milion times how absolutely *𝗲𝘀𝘀𝗲𝗻𝘁𝗶𝗮𝗹* it is to reach a high level of English. Usually it's something 𝗶𝗻 𝘁𝗵𝗶𝘀 𝘃𝗲𝗶𝗻:

Get a better job. Earn more. Get promoted.

Wanting to monetise the knowledge of English *is* absolutely okay. Wanting to be paid more *is* important. I don't consider it low-quality motivation. BUT. To help you get there, I also want to show you how to 𝗲𝗻𝗷𝗼𝘆 𝘁𝗵𝗲 𝗿𝗶𝗱𝗲 :)

provide (sb with) - dostarczyć (komuś coś)
highlight - uwydatnienie, pokreślenie, główna atrakcja, punkt kulminacyjny
essential - niezbędne
in this vein - w ten deseń

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Rzeszów?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Strona Internetowa

Adres

Rzeszów