29/07/2022
Uwaga na nosidła!
Znów mamy wakacje i niestety wysyp mam i tatusiów noszących swoje dzieci tak, że przykro na to patrzeć. Zazwyczaj staram się nie angażować, bo zaczepianie ludzi na ulicy już dawno mi się znudziło… Ala mam tu fajną grupę odbiorców, którzy chętnie dzielą się moimi tekstami (tak! Róbcie to, bo FB bardzo ogranicza nam zasięgi!). No to wracamy jak bumerang do tematu nosidełek.
Jeśli chcesz dbać o prawidłowy rozwój dziecka, to mam nadzieję, że czytasz i uczysz się, zanim kupisz sprzęt. Bo niestety, ale nie zawsze to, co polecają sprzedawcy, jest dla dziecka dobre. I z przykrością stwierdzam, że i producenci często idą w modę a nie jakość. Jeśli chodzi o nosidełka, to najlepiej dopytać o wszystko doradców noszenia dzieci. Zazwyczaj to doradczynie, kobiety, które tak pokochały noszenie własnych dzieci, że zrobiły kursy i same uczą kolejne mamy. Jeśli chcesz rozpocząć przygodę z noszeniem to szukaj doradców noszenia.
Dziecko jest gotowe na nosidło gdy potrafi samodzielnie siadać. Wcześniej powinno być noszone w chuście, bo wiązania zapewniają stabilizację boczną kręgosłupa. Tej funkcji nosidełka nie mają, więc musimy poczekać do czasu, gdy dziecko będzie umiało utrzymać swoje ciałko w pionie. Jeśli jednak bardzo nie chcesz chusty to dobierz nosidło ze specjalistą!!! One wiedzą jak to zrobić, żeby było jak najlepiej. Wybieramy takie nosidełka, które mają miękki i szeroki panel. Czyli nie twarde plecy i wąsko pomiędzy nogami! Nóżki mają być szeroko ustawione, ale nie w pozycję szpagatu, tylko w żabkę. Taka pozycja kręgosłupa jest bezpieczna dla malucha.
Koniecznie noś dziecko przodem do swojego ciała. Nigdy przodem do świata. Po pierwsze przodem do świata nie uzyskasz prawidłowego ustawienia kręgosłupa! Po drugie dziecko będzie zalewane tysiącami niepotrzebnych bodźców. Tak, bodźce mu się podobają. I pobudzają. Nie pozwalają na wyciszenie, nie dają czasu na przetworzenie tej ilości informacji. Ja wiem, że maluchy lubią się rozglądać, ale przodem do ciebie też mogą to robić. Tu mają jednak możliwość wtulenia się w opiekuna i odcięcia od świata. To bardzo ważne!
O noszeniu dzieciaczków można dużo pisać. Pamiętaj, że do rozwoju konieczny jest ruch, więc nosidło to tylko krótki spacer, a nie wędrówki przez całe tatry dzień po dniu. I koniecznie pamiętaj o własnej postawie, bo od tego dużo zależy.
Na zdjęciu, zapożyczonym z internetu widzimy „super opiekuna”, który przedkłada własne przyjemności i potrzebę grania nad prawidłowy rozwój dziecka. Wsadził on dziecko, które na 100% jeszcze siedzieć nie potrafi, w wisiadło z wąskim panelem, przodem do gry (!). Kosmos! To dziecko jeszcze nie potrafi głowy podnieść!!!
I mam w nosie, że używasz wisiadła tylko na 5 minut. Bo te 5 minut to czas, kiedy uszkadzasz ciało swojego dziecka. Niestety niemal każdego wakacyjnego dnia widzę rodziców spacerujący nadmorską promenadą z niemowlakami przypiętymi w taki sposób, majtającymi wszystkimi kończynami i główką. A wystarczy troszkę poczytać!