01/06/2026
Przez ostatni rok życie nauczyło mnie przede wszystkim pokory.
Nie ma niczego, co nie przeminie.
I w przypadku tych trudnych chwil, to pocieszenie, ale znacznie częściej żyjemy bez kontaktu z tym, co naprawdę ważne.
I ja tu nie mówię o wdzięczności, nie mówię nawet o uznaniu.
Mówię o zwykłej świadomości i kontakcie. Z tym, co jest.
Jeśli masz jeszcze rodziców - przytulaj się jak dziecko, najczęściej jak się da.
Jeśli masz rodzinę - rozmawiaj z nimi, sprawdź, co znaczy widzieć ich, widzieć naprawdę.
Z ciałem i zdrowiem - kontaktuj się.
Z dniem witaj i żegnaj jak z dobrym kumplem, a w noc zanurzaj w sen jak w starą baśń, która niesie tajemnicę.
Nie ma niczego, co nie przeminie.
Niech to nie powoduje Twojego lęku, bo gdy wchodzisz w lęk, nie masz z niczym żadnego kontaktu.
Niech tylko to obudzi Pokorę, bo ona jest matką Szacunku - przede wszystkim do własnego życia.
Klaudia
(Z ciszy, bez AI, bez algorytmów, w kontakcie 😉)