31/05/2026
Wreszcie przyszło ciepło.
Od rana do nocy życie toczy się głównie na dworze.
Co u nas słychać?
Zabawy, zabawy i jeszcze raz zabawy.
A nasze dzikusy?
Im starsze, tym bardziej samodzielnie wszystko „ogarniają”. Im więcej dostają od nas, dorosłych, przestrzeni i zaufania, tym większą wykazują się kreatywnością. My, rodzice, "przydajemy" się jeszcze do zorganizowania zakupów cytryn na lemoniadę, znalezienia garnka czy zadbanie o nakrycia głowy, ale rola rodzica-przewodnika powoli dobiega końca.
I to jest piękne.
Między naszymi dzikusami przez lata zawiązały się prawdziwe więzi przyjaźni, braterstwa i wzajemnego szacunku. Dziś to już nie my organizujemy spotkania dla naszych dzieci – one organizują je same. Same wymyślają zabawy, przygody i całe światy.
Potrafią wstać o świcie, wymknąć się oknem na spotkanie watahy w chaszczach, ugotować sobie tam makaron albo upiec ziemniaki. Organizują urodzinowe poszukiwania skarbów ze "starą mapą znalezioną w butelce", budują kolejne bazy, sprzedają lemoniadę przy drodze...Czasem się rozdzielają - chłopaki reperują stare graty, a dziewczyny malują wspólne obrazy, by potem znowu połączyć się i spontanicznie odegrać scenki historyczne – ot tak, bez scenariusza, bo akurat Rzymianie pojmali Egipcjanina 😅
I to jest piękne. I to jest żywe.
Prawdziwe dzieciństwo, które rozwija się wtedy, gdy jest przestrzeń na wolność, wyobraźnię i wspólnotę. Nam, rodzicom, pozostaje już głównie patrzeć i podziwiać. A przy okazji cieszyć, że możemy poczuć jeszcze dziecko w sobie.
PS. Żeby nie było, że dorośli są już całkiem niepotrzebni... 😅
Taka sytuacja.
Północ. Wychodzę na dwór sprawdzić, czy wszyscy śpią. W kamperze jasno.
– Czemu nie śpicie?
– Bo brakuje Jednego.
Idę do małego domku, gdzie są pozostali.
– A wy czemu nie śpicie?
– Bo brakuje Drugiego.
Patrzę – światła po lesie chodzą.
Krzyczę więc:
– Wychodzić z lasu, teraz!
Słyszę z oddali:
– Dobrze!
Po chwili wracają.
– Czego tam szukaliście?
– Zjawy.
I ja, nie wiedzieć skąd, ale z pełnym przekonaniem odpowiadam:
– Ale to jest dzienna zjawa. W nocy śpi.
– Aa, okej.
Chwila ciszy.
– To przepraszamy. Poszukamy jej rano.
– Dobranoc.
I tak oto okazuje się, że rola dorosłego czasem sprowadza się do wyjaśniania naprawdę istotnych kwestii dotyczących trybu życia zjaw. 😅❤️
A oni przyjmują takie informacje bez cienia wątpliwości. Bo przecież mama wie. 😉