She Speaks Artemis

She Speaks Artemis

Udostępnij

Artemida Słowa | Refleksja & Rozwój
🏹 Ekspresja z głową i sercem
🌙Łączę pokolenia kobiet @kobieca.warmia
👇 Rozgość się w refleksjach

Photos from She Speaks Artemis's post 06/06/2026

Pewnie dla części osób, które znały mnie w przeszłości, założenie takiego konta było zaskoczeniem. Z racji tego, że konto nie jest duże, kojarzę swoich obserwatorów 😅

​Jakie są moje odczucia po ponad pół roku wystawiania się na publiczną ocenę?

​Całkiem dobre.
Im dłużej to trwa, tym bardziej umacniam się w przekonaniu, że nie będę publikować „pod wszystkich”.

​Ostatnio częściej myślę o osobach bądź typach osobowości, które są mocno autentyczne i żyją w zgodzie ze sobą.

Takie „typy” mają wspólny mianownik, często są samotnikami lub mają wąskie grono bliskich.

​Przyglądam się też popularnym osobom i temu, jak często ich misja rozmywa się, gdy zachłysną się popularnością.

Jeśli chcesz podobać się wszystkim, często musisz być nijaka.

​Pojawiają się różne ciekawe okazje i szanse, które nie współgrają z Twoim wizerunkiem, ale mogą być dobrym zastrzykiem gotówki lub rozpoznawalności. Jest to współcześnie najbardziej typowa ścieżka kariery.

​Zakładając kanał na IG, długo myślałam nad tym, czy chce mi się wystawiać na ocenę.

Z drugiej strony, a co, jakby spróbować tworzyć po swojemu? Pisać o tym, o czym chcę, bez nakręcania trendów i sprzedawania grubej prywaty.

​No i tak też powstał ten kanał.
Z akceptacji dla swobodnego rozwoju i budowania grupy osób, które faktycznie zaciekawią się tym, co mam do powiedzenia.

Photos from She Speaks Artemis's post 25/05/2026

Mam tendencję do czekania na „odpowiedni nastrój”.

Pewnie chociaż raz w życiu mieliście taką sytuację: dzieje się tyle, że mózg po prostu się wyłącza. A gdy się wyłącza, tylko mieli w kółko te same informacje, udając, że wypoczywa.

To mój największy problem. Jako osoba, która mocno chłonie bodźce, czerpię z tego satysfakcję, ale jednocześnie strasznie obciążam tym swój proces myślowy. Ostatni tydzień był dla mnie czasem totalnego braku motywacji.

Owszem, chodziłam na treningi i pracowałam, ale to było tylko „minimum”. Analizowałam dziesiątki scenariuszy, rozważałam „co gdyby” i w efekcie odechciewało mi się jeszcze bardziej.

W takich momentach wiem, że trzeba przestać analizować głębsze emocje i po prostu „być tłukiem”. Robić swoje, bez zbędnej filozofii.

Co robię, żeby odzyskać motywację, gdy wszystko stoi w miejscu?

Oglądam sportowców, którzy naprawdę przekraczają swoje granice.

Słucham wypowiedzi ludzi, którzy są prości, ale bezwzględnie szczerzy.

Czasami podglądam ludzi, których zwyczajnie nie trawię. I wiesz co? To daje mi takiego kopa, że wstaję tylko po to, aby udowodnić sobie, że to ja jestem diva.

Może to nie jest najbardziej oświecone podejście, ale działa skuteczniej niż jakikolwiek motywacyjny cytat.

A Wy? Jak radzicie sobie z „mieleniem pustki” w głowie? Macie swoje sposoby na powrót do gry? Dajcie znać w komentarzu. 👇

Photos from She Speaks Artemis's post 20/05/2026

Pamiętacie film „Dzień świra”? 😅

Ta kultowa, filmowa szarość codzienności mocno kojarzy mi się z Polską.
Wcale nie dotyczy tylko średniego standardu życia, czy miejsca zamieszkania.
To pułapka, w którą wpadamy, gdy każdy nasz dzień zaczyna wyglądać identycznie.

Nieważne, czy mieszkasz w wielkim mieście, czy małej mieścinie, jeśli nie dbasz o higienę swojej głowy, szarość w końcu Cię dopadnie.
Nasz mózg kocha przewidywalność, ale nienawidzi stagnacji.

Oto "poradnik" jak poniekąd nie skończyć jak główny bohater (chociaż tam w grę wchodziły też inne czynniki).

👉 Zacznij poranek inaczej: Zero telefonu i bodźców.
Posłuchaj ciszy, a zamiast kawy przy mailach – zrób coś dla ciała (np. inna fryzura lub strój, w którym czujesz się inaczej).
👉 Zmień mikro-nawyki: (np. praca z kawiarni, joga w parku, nie na dywanie).
👉 Zmień otoczenie: Wyskocz na weekend do miasta obok.
👉 Włącz tryb dziecka: Obserwuj świat uważnie, jeśli masz dziecko baw się z nim tak jakbyś też był dzieckiem.

Ostatnio wybraliśmy się ze znajomymi do Wilna.
To nie była egzotyczna wyprawa na drugi koniec świata, ale dla mnie okazała się niezwykle stymulująca. Miasto obudziło we mnie mnóstwo nostalgicznych wspomnień związanych z moją babcią,(nasza rodzina stamtąd pochodziła).

Zmiana otoczenia i obserwowanie codzienności mieszkańców innego kraju uruchomiły lawinę przemyśleń o życiu w Polsce, o nas samych, a nawet o naszej religijności.

Podczas tego wyjazdu zobaczyłam wszystko: od zabytkowych kościołów i klimatycznej starówki, po dziwną galerię sztuki i... rave w parku.
Punktem kulminacyjnym było wspólne oglądanie Eurowizji w gronie ponad stu osób na świeżym powietrzu. To był krótki wyjazd, ale podziałał na mnie jak najlepszy reset.

Kiedy ostatnio zrobiłaś coś, co wyrwało Cię z tego szarego „autopilota”?
Napisz, jaka jedna mała zmiana czeka Cię jutro! 👇

Photos from She Speaks Artemis's post 14/05/2026

Początki bywają niezręczne 🙈

Kiedy tworzyłam ten profil, bardzo zależało mi na wysokim poziomie od samego startu. Wtedy wydawało mi się, że moje pierwsze posty są naprawdę dopracowane. Dzisiaj, patrząc na nie z perspektywy czasu, widzę, jak wiele się zmieniło. Moje umiejętności komunikacji, tworzenia grafik czy wideo weszły na zupełnie inny poziom.

Wszystko od początku robiłam sama. Nie korzystałam mocno z powielania trendów ani content creatora, który stworzyłby mi estetykę i kreował mój wizerunek. Metoda prób i błędów okazała się najlepszym nauczycielem.

Dzięki temu:

🏹Odkryłam i wypracowałam własny styl.

🏹Nauczyłam się autentyczności w przekazie.

🏹Moja koncepcja naturalnie ewoluowała razem ze mną.

Czasem z lekkim zażenowaniem patrzę na swoje pierwsze publikacje, ale ani trochę nie żałuję tego procesu. Można od razu zapłacić profesjonalistom za "gotowy wizerunek", ale wtedy ryzykujemy, że efekt nie będzie do końca "nasz".

Tworzenie własnej marki osobistej od zera to nie tylko nauka technicznych umiejętności, to dobra podróż do samopoznania. 🗺️

A Ty? Jak wspominasz swoje pierwsze kroki w sieci?
Masz ochotę ukryć stare posty w archiwum, czy jesteś z nich dumna/y jako z dowodu Twojego rozwoju?

Daj znać w komentarzu! 👇

11/05/2026

Poczucie bezpieczeństwa to dla mnie coś więcej niż brak zagrożeń. To fundament, na którym możemy budować marzenia, relacje i codzienny spokój. ✨

Od dziecka czułam, że to jedna z najważniejszych wartości w życiu.
Kiedy dorastałam, wiedziałam jedno: chcę, aby moja praca miała realny wpływ na to, jak czują się inni. Chciałam nieść spokój tam, gdzie go brakuje.

Z czasem zrozumiałam, że konkretny zawód to tylko narzędzie.
Moja misja sprawiania, by ludzie żyli lepiej i bezpieczniej, jest stała, zmieniają się jedynie metody jej realizacji.

Moja ścieżka zawodowa ostatnio przeszła ewolucję, ale kompas wciąż wskazuje ten sam kierunek: Człowiek i jego dobrostan.

Każda zmiana uczyła mnie czegoś nowego o ludzkich potrzebach.
Dziś łączę moje doświadczenie z nową pasją, by jeszcze skuteczniej Was wspierać. 🤝

Czym zajmuję się obecnie?

Dbam o to, by nieprzewidziane sytuacje nie odbierały Wam radości z dnia dzisiejszego.
Pomagam oswoić lęk o przyszłość i zamienić go w konkretny plan ochrony.

Jestem ciekawa, co dla Was buduje największe poczucie bezpieczeństwa? Dajcie znać w komentarzach! 👇

Photos from She Speaks Artemis's post 07/05/2026

⚖️Równowaga dotyczy też pozytywnych emocji 🩵.

Ostatni czas to czas prawdziwej obfitości. Życie przeprowadziło na mnie zmasowany atak niesamowitych szans i okazji. Chyba wcale nie chodziło w tym o to, aby się „obłowić”, ale by sprawdzić, jak radzę sobie emocjonalnie z przyjmowaniem takiego dobrostanu.

Jestem niesamowicie wdzięczna, ale i równie zmęczona. Poziom dopaminy „wywalił zawory”, a ja pragnę zamknąć się w domu w absolutnej izolacji. Jednakże, aby podjąć rękawicę i dokończyć to, co zaczęłam, nie mogę teraz zniknąć. Mogę jednak zadbać o higienę bodźców i kontrolę emocji.

Uczę się, by w momentach absolutnej radości i euforii mniej nimi „tryskać” na zewnątrz, a bardziej je smakować i przyjmować ze spokojem. Pierwszy raz jestem w sytuacji, w której moje zasoby dopaminowe nie wytrzymały i czuję realną potrzebę wycofania. Nie patrzę na to jednak jak na dowód, że przeliczyłam się w swoim ekstrawertyzmie. To dla mnie ważna lekcja zarządzania przepływem pozytywnych emocji.

Polubiłam też myśl, że wcale nie muszę być specjalistką, aby pisać i mówić do ludzi. W czasach, gdy każdy mianuje się ekspertem od czegoś, ja po prostu do Was piszę. Nic skomplikowanego, nic bodźcującego.

A Ty? Miałaś kiedyś moment, w którym nawet dobre rzeczy zaczęły Cię przytłaczać?
Jak dbasz o swoje „zawory dopaminowe”?

Photos from She Speaks Artemis's post 01/05/2026

Bardzo dłuugo nosiłam tylko czerń.
Jest „elegancka” i „praktyczna”, ale ma ukryte w sobie różne komunikaty.

Pochłanianie: Czerń pochłania całe źródło światła.
Energetycznie działa tak samo „zasysa” energię do środka, zamiast ją emitować.
To daje poczucie bezpieczeństwa, ale na dłuższą metę odcina od wymiany energetycznej z otoczeniem.

Granica: W psychologii koloru czerń to stawianie twardej granicy.
To komunikat, "ani kroku dalej".

Brak ruchu: O ile żółty to ruch i dynamika, o tyle czerń to stagnacja i wyciszenie. Idealna, gdy potrzebujesz regeneracji, zabójcza, gdy chcesz zacząć działać.

Dlaczego żółty tak bardzo mnie drażnił. Żółty to wystawienie się na widok.
To ekspozycja i powiedzenie: „Patrzcie, oto jestem”.
Czerń jest mistyczna i tajemnicza, działa w płaszczu i w ukryciu.

Przestałam nosić czerń permanentnie, gdy zaczęłam szukać lekarstwa na mój smutek.

Polubiłam się z żółtym i pomarańczowym, kiedy zaczęłam stosować kolory w pracy nad odblokowywaniem czakr.
Dziś również zdarza mi się założyć czarny, nie chodzę ubrana kolorowo niczym choinka, jednak wprowadzam barwy do mojego życia i nie czuję już wobec nich odrazy.

A jak jest u Ciebie? Masz taki kolor, którego „nie znosisz”?
Zastanawiałaś się kiedyś, przed jaką energią próbujesz się w ten sposób ochronić?

Tymczasem
Kolorowej Majówki 🌸🦚💛

21/04/2026

Mówiąc o kobiecości, kierujemy uwagę na kobiecą intuicję, empatię, zdolność do tworzenia więzi, delikatność i ciepło.

To piękny, eteryczny obraz, który warto pielęgnować i chronić - lecz niepełny.

Jest coś, co kobiety niosą od zawsze, często od młodych lat.
To odpowiedzialność.

Za dom, który działa. Za relacje, które przetrwają. Za decyzje, które ktoś musi podjąć, gdy inni uważają, że to do nich nie należy bądź że coś w ich oczach jest „nieważne”.

Za odpowiedzialność w macierzyństwie, za dzieci, ich bezpieczeństwo, rozwój, emocje i przyszłość.
Za pracę, która podtrzymuje świat, choć rzadko trafia na nagłówki i nie jest spektakularna.

Nauczycielki, które kształtują kolejne pokolenia. Pielęgniarki, od których zależy zdrowie i życie.

Kobiety w kadrach, administracji, opiece, laboratoriach, produkcji, wykonujące skrupulatne, często niewidoczne zadania, bez których system po prostu by się zatrzymał.

Nie są to lekkie role. Lecz o ogromnym ciężarze odpowiedzialności, często niedocenione, a absolutnie fundamentalne.

Odpowiedzialność może przestać być ciężarem, jeśli zmienimy perspektywę.
Na możliwość, z której należy nauczyć się korzystać.
Na zdolność powiedzenia: „biorę to na siebie, bo potrafię to unieść”.

Jednocześnie cenię swoją wartość i nie mam zamiaru tego ukrywać.

Artemida była boginią łowów, ale też opiekunką dzikich przestrzeni.
Chroniła to, co było jej. Nie dlatego, że musiała. Dlatego, że mogła.

Twoja odpowiedzialność nie jest czymś, co powinno być testowane i eksploatowane tylko dlatego, że taka jest twoja rola w systemie.
Jest tym, z czego możesz być dumna i za co powinnaś się cenić.

Jeśli komuś to przeszkadza, to nie jest to problem do rozwiązania, tylko granica, którą właśnie postawiłaś.

Warto, abyśmy o tym nigdy nie zapominały.

~ Agata, Artemida Słowa

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Olsztyn?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Strona Internetowa

Adres

Olsztyn