31/03/2026
***o
Dziś przychodzę do Was z postem, który planuje napisać od dwóch lat. I jak się wreszcie zebrałam, to okazało się, że straciłam najlepsze zdjęcia do tego tematu 😆 Ale mam nadzieję, że to, co mam, wystarczająco zobrazuje Wam, o co chodzi.
Przy gadach zawsze najbardziej podkreślam ich ewolucyjną zdobycz, jaką są błony płodowe i jakie możliwości ta zdobycz wprowadziła. Niestety to, co fascynujące dla mnie, jest często bardzo abstrakcyjne i przez to nieciekawe dla uczniów. A jeśli nie zrozumieją, o czym rozmawiamy, to na pewno tego nie docenią, nie mówiąc o zapamiętaniu.
Ale jak zawsze z pomocą przyszły modele. Po wspólnej analizie jak zmienił się tryb życia gadów w stosunku do płazów i jak zmieniły się ich jaja z zewnątrz, przechodzę do super wynalazku, który jest ukryty w środku jaja.
Ale na razie nie opowiadam uczniom, jak co dokładnie wygląda, tylko wprowadzam nazwy błon, mówię po krótce, która do czego służy, a następnie proponuje, żeby sami zaprojektowali "dzidziusia" gadów w błonach tak, żeby to jak najlepiej działało. Daję im tylko warunki brzegowe:
- zarodek znajduje się w owodni
- ma połączenie z omocznią i żółtkiem
- wszystko jest osłonięte kosmówką
- model ma być skonstruowany tak, żebym widziała co jest w środku
oraz kilka elementów do wykorzystania: plastelinę, dwa małe i jeden większy woreczek zip, balonik, taśmy klejące, wstążkę, druciki.
Kiedy uczeń uważa, że skończył model, przychodzi do mnie do sprawdzenia. Wtedy razem analizujemy spełnienie warunków brzegowych i tak do skutku.
Na podsumowanie oglądamy wszystkie modele a nazwy błon i ich faktyczny wygląd utrwalamy, rozwiązując ćwiczenia z karty pracy.
Uwierzcie, że taki sposób pozwala zapamiętać wszystko znacznie szybciej, bo przez własne zrozumienie i prace wieloma zmysłami naraz. Co sądzicie?
Na zdjęciach prace uczniów: prostsze i bardziej "przybajerzone" :P oraz elementy jednej z prac bez kosmówki dla lepszego rozeznania.