25/03/2022
Dzisiaj obchodzimy Dantedì, czyli dzień Dantego Alighieri. 🙂🌿
Na naszej wystawie Zobaczyć gwiazdy. Pejzaże "Boskiej komedii", artyści wizualni, tj. Koji Kamodji, Henryk Waniek, Justyna Mędrala i Mateusz Sadowski, mierzą się z arcydziełem Florentczyka, dając własne, przestrzenne interpretacje literackich tropów.
Ale podróż w zaświaty Dantego podejmowali przede wszystkim poeci. Rok temu Jarosław Mikołajewski, nasz kolega, kierownik Działu Naukowo-Oświatowego, opublikował swoje tłumaczenie "Boskiej Komedii" (Wydawnictwo Literackie), a swego czasu Czesław Miłosz, poszukując utraconej więzi współczesnego człowieka z metafizycznym wymiarem egzystencji, ratunku szukał w pieśniach "Divina commedia".
Dante
Tak nie mieć nic. Ni ziemi, ni otchłani.
Obracające się koło sezonów.
Ludzie pod gwiazdami
Idą i rozwiewają się W pył podobny gwiezdnemu. Molekularne maszyny
Pracują bezbłędnie, samoczynne.
Lilium columbianum otwiera swoje tygrysio pręgowane kwiaty,
Które zaraz kurczą się w kleistą maź.
Drzewa rosną pionowo, prosto w powietrze.
Alchemiku Alighieri, tak daleko
Od twego ładu ten ład niedorzeczny,
Kosmos, który podziwiam i w którym ginę,
Nie wiedząc nic o duszy nieśmiertelnej,
Zapatrzony w bezludne ekrany.
Kolorowe ciżemki, wstążki, pierścienie
Dalej sprzedają na moście nad Arno.
Wybieram prezent dla Teodory,
Elwiry, Julii, jakiekolwiek imię
Tej, z którą sypiam i gram w szachy.
W łazience, przysiadając na brzegu wanny,
Patrzę na nią, cielistą w zielonkawej wodzie.
Nie na nią, na powszechną, nam odjętą, nagość,
Od której oddzieleni, przebywamy obok.
Pojęcia, słowa, uczucia opuszczają nas
Jakby innym gatunkiem byli przodkowie.
Coraz trudniej układać miłosne canzony,
Pieśni weselne, muzykę solenną.
I tylko, jak dla ciebie, jedno jest prawdziwe:
La concreata e perpetua sete,
Nam przyrodzone i stałe pragnienie,
Del deiformo [sic!] regno – bogokształtnej strefy,
Krainy czy królestwa. Bo tam jest mój dom.
Nic na to nie poradzę. Modlę się o światło,
O wnętrze wiecznej perły, eterna margarita.