30/05/2026
Wycieczka Częstochowa-Radomsko-Gidle - wydawać by się mogło, że to nic ciekawego. Jasnogórski klasztor zna przecież każdy z nas, w Radomsku pewnie nie ma nic ciekawego... A tymczasem nasz dwudniowy wyjazd był pełen emocji i zaskoczeń. Wielka w tym zasługa Pana Bartka Studniarka, którego autorski program realizowaliiśmy oraz fantastycznych przewodników muzealnych. Dzięki nim dowiedzieliśmy się wielu ciekawostek o klasztorze paulinów i Czarnej Madonnie, zobaczyliśmy m.in.wspaniałe sukienki Maryi, samochód św. Jana Pawła II, wota składane w sanktuarium. Dopełnieniem była msza święta u stóp cudownej ikony. Potem niespodzianka - zwiedzanie oddziału Muzeum Czestochowy - kopalni rud żelaza. Dobrze, że mieliśmy w swoim gronie wybitną strzałową, Ewę, która z gracją odpaliła ładunki wybuchowe w ścianie , nie czyniąc ani sobie, ani nam żadnej szkody. Z kopalni przenieśliśmy się w inny, miniony świat - do tatarskiej zagrody koło Radomska. Urocza Pani etnograf, nasza przewodniczka po skansenie, zapoznała nas z historią, tradycją i życiem codziennym mieszkańców zagrody. Wielu z nas przypomniało sobie lekturę szkolną "Jak to ze lnem bywało", bo oprócz uprawy słynnej "tatarki", mieszkańcy trudnili się także uprawą lnu i tkactwem. Po tak intensywnym dniu udaliśmy się do naszego hotelu Zameczek, na kolację i odpoczynek, chociaż wielu z nas zachowało jeszcze siły na wieczorny spacer po Radomsku. Następnego dnia zwiedzaliśmy Muzeum Regionalne w Radomsku. Artefakty z zamieszchłych czasów lokacji za panowania Leszka Czarnego, pamiątki związane z patronką miasta, św.Jadwigą Andegaweńską, historia straży pożarnej, kultowego kina, rozwój szkolnictwa, wyroby slynnych radomskich fabryk mebli, wystawa etnograficzna, sala malarstwa, w której ważne miejsce zajmuje drzeworyt Maksymiliana Brożka i na zakończenie więzienie miejskie i podróż po mrocznych czasach okupacji i stalinizmu. Pełni wrażeń, bo obowiązkowym zdjęciu na ławeczce Reymonta, pisarza związanego z ziemią radomską, udaliśmy się do klasztoru dominikanów w Gidlach, by wysłuchać opowieści o cudownej, maleńkiej (ledwie 9 cm) figurce Matki Boskiej, wziąć udział w mszy świętej i zakupić słynne dominikańskie "winko". Ostatnim punktem wycieczki było spotkanie z członkiniami Klubu Seniora w Borowej. Przy wspólnym, przygotowanym przez nasze gospodynie, obiedzie obiecaliśmy sobie, że jeszcze tu wrócimy. Oczywiście zaprosiliśmy Panie z Borowej do Limanowej. Może to nasze spotkanie przerodzi się w trwałe kontakty. Jeszcze raz dziękujemy Panu Bartkowi, przewodnikom, Pani dyrektor Muzeum w Radomski, właścicielowi hotelu Zameczek i Paniom z Borowej za serdeczność z jaką nas przyjęli.