13/04/2026
Prezentujemy drugą z serii naszych rozmów w sprawie programu ,, SAFE"
Komentarz M. Suski (P*S)
G.M- Panie pośle, wydaje się, że na temat programu SAFE zostało powiedziane już wszystko. Więc z perspektywy tego wszystkiego, co pan i pańskie środowisko chciałoby przekazać naszym czytelnikom, oraz jak pana zdaniem ten program mógłby wpłynąć na modernizację służb mundurowych, firm zbrojeniowych i finansów publicznych?
M.S-Jeżeli chodzi o finanse publiczne, no to mamy już dzisiaj katastrofę finansów publicznych.Mamy w tej chwili wystawionych obligacji przez rząd na 100 miliardów euro na arenie międzynarodowej. Zadłużanie się państwa, szczególnie za granicą, jest niezwykle niebezpieczne. Dzisiaj zbliżamy się do granicy po tych, jeżeli zostaną te obligacje sprzedane, do około nawet blisko 80% zadłużenia. To już jest czerwona granica, która nie powinna być przekroczona, stąd też z punktu widzenia bezpieczeństwa finansów państwa branie kolejnego kredytu, długoterminowego, nie wiadomo na jaki procent, no bo pierwsza transza jest ogłoszona, ale następne mogą być zmienne, tak jak było z kredytami frankowymi. To przewidzenie tego, ile to będzie w gruncie rzeczy kosztować, w tym rachunku ciągnionym wyliczali ekonomiści, że to będzie około 180 miliardów, czyli praktycznie oprocentowanie 100% tego, co byśmy wzięli. Z tego punktu widzenia nieopłacalna pożyczka.
Wydaje się, że można zaciągnąć kredyt bezpieczniejszy na rynku bankowym międzynarodowym, jeśli już by taka potrzeba zaistniała, z mniejszym ryzykiem i jeszcze bez tego warunku praworządności, no bo tam jest zawarte tak naprawdę uzależnienie od kaprysów w Unii Europejskiej. Jak się będzie rząd nie podobał, to mu się to zawiesi albo każe mu się natychmiast spłacić. A jeżeli będzie społeczeństwo nie wybierać tak, jak myślą ci, którzy chcą ingerować w polskie sprawy, no to możemy być ukarani, więc to są warunki nie do przyjęcia.
Z jednej strony kwestie zadłużenia budżetu, braku pewności oprocentowania i ten warunek, który będzie powodował, że jesteśmy uzależnieni i np. być może w następnej transzy będzie postawiony warunek natychmiastowego przyjęcia euro w Polsce, co jest niekorzystne z punktu widzenia gospodarki i obywateli. To jest kilka argumentów, które są przeciw, ale jeśli spojrzymy na budżet w tej chwili, wykonanie w ostatnich dwóch latach budżetu na obronność nie wykorzystano 30 miliardów zapisanych w budżecie.A tutaj mamy wziąć 25 miliardów kredytu, czyli tak naprawdę obecna koalicja tak nieumiejętnie zarządza funduszami państwowymi, że nie jest w stanie wykonać zakupów, które były przewidziane i na które w budżecie były zagwarantowane pieniądze, ale jak się okazało pieniądze nie ma. Więc to wzięcie kredytu, który ma służyć np. na rozwój infrastruktury, bo ten sejf europejski nie jest skierowany tylko do wojska. Jest on dość szeroko umożliwiający dość szeroki zakres wykorzystania tych środków, czyli na załatanie dziury budżetowej. Bo rządowi się budżet nie spina, a zatem wezmą kredyt, mówiąc obywatelom, że to jest na ich bezpieczeństwo, a tak naprawdę to jest na bezpieczeństwo dziury budżetowej. Także tutaj z tej strony rządu była taka narracja, że trzeba to bardzo szybko, bo bez tego Polska przestanie mieć zdolności zbrojeniowe, że Rosja.
G.M-Czyli tutaj nie wierzy pan w zapewnienia rządu, że to ma być stałe 3-procentowe oprocentowanie w sprawie programu sejf?
M.S-Rząd tego nie jest w stanie zagwarantować!On tylko mówi o tym, że pierwsza transza jest na taki procent. A co będzie dalej? Cóż szkodzi obiecać. Za 10 lat, czy za 15, czy za 20 Tuska już dawno nie będzie, a odsetki będą rosły.
G.M-Tutaj jeszcze również pańskie środowisko, ogólnie środowisko prawicowe, złożyło pewną przeciwwagę w postaci programu prezydenckiego sejf. Więc jakby pan chciał skomentować tą propozycję?
M.S- Tak, ale tak jak przed chwilą mówiłem, jest wiele argumentów, które mówią, że ten kredyt jest bardzo szkodliwy.
G.M-Ale ja mówię o tym, jeszcze kończę swoją ocenę tego europejskiego. No i w związku z tym, że jest to tak toksyczny, pan prezydent razem z prezesem Narodowego Banku Polskiego zaproponowali inne rozwiązania. Wykorzystanie środków, które można wygenerować w Polsce.
I to jest znacznie bezpieczniejsze rozwiązanie, bo są kraje, które mają zadłużenie nawet wyższe od polskiego, tylko są zadłużone wewnętrznie. Czyli we własnej walucie, we własnych bankach. A przecież nasz system bankowy i nasz system gospodarczy jest na tyle silny, żeby te dwadzieścia parę miliardów, które oni potrzebują na podobno pokrycie tych wydatków zbrojeniowych, jesteśmy w stanie sami wygenerować.
Zresztą mówimy tutaj o słowo wygenerować. No i teraz spójrzmy na to, jeszcze wrócę do tego europejskiego sejfu. Tam słyszymy, że to mają być środki wygenerowane w bankach zachodnich.
Czyli to nawet nie jest tak, że te euro będą wydrukowane gdzieś w drukarni. Już nie mówiąc o tym, że nie mają zabezpieczenia pokrycia w złocie, no bo już dawno państwa odeszły od zabezpieczenia w złocie waluty, czyli pieniądz tak naprawdę jest pieniądzem umownym. I te banki by wygenerowały te pieniądze, bo Unia Europejska ma możliwość generowania euro, a my nie jesteśmy w stanie generować euro, więc my byśmy wzięli wygenerowane pieniądze, czyli dopisane tak na dobrą sprawę na kontach banków, a my byśmy musieli to spłacać w prawdziwej walucie, niewygenerowanej i jeszcze do tego z niewiadomymi w przyszłości odsetkami.
Czyli złoty interes, wypuszcza się pusty pieniądz, a płaci się prawdziwym. To jest rozwiązanie katastrofalne, a jednocześnie ta metoda, szybko, szybko, nie patrzcie co tam jest, na co to można wydać, jakie oprocentowanie. Przypominam taką metodę cinkciarza, który w bramie sprzedawał kiedyś dolary, na wierzchu była dolarówka, była gumka, szybko, szybko sprzedajmy, bo policja, albo milicja, albo ktoś nas złapie.
Klient dawał pieniądze, dostawał pęczek dolarów, a później się okazało, że w środku jest gazeta pocięta. Więc to taki numer na cinkciarza. No i to tyle, dlatego my żeśmy mówili o tym, że jest toksyczny kredyt, z wielu względów niekorzystny dla Polski, a skoro mamy alternatywę krajową, skorzystajmy z tego, co mamy w Polsce, czyli nasze zasoby, nasze bezpieczeństwo.
No i jeszcze jeden element, tutaj prezydent zaproponował specjalną radę, która by nadzorowała wydatkowanie tych pieniędzy, czyli nie mogłoby to iść na załatanie dziur w drodze, no bo jeśli na infrastrukturę, to i na takie rzeczy mogłyby te pieniądze iść, a nie na obronność, tylko stricte te pieniądze miały być na obronność i prezydent miałby możliwość nadzorowania, wydania tych pieniędzy, celowości, racjonalności i w gruncie rzeczy adekwatności do zamówionego, kupionego towaru za te pieniądze. No więc oni to odrzucają. Teraz powiedzieli, weźmiemy i te pieniądze i te pieniądze i jeszcze te z giełdy, te 100 miliardów euro, ale prezydent nie będzie mógł kontrolować, mimo że jest, można powiedzieć, zwierzchnikiem sił zbrojnych.
G.M-Ale to jest kwestia wadliwości konstytucji, że też jego rola nie jest dokładnie w tej konstytucji opisana.
M.S-Konstytucja nie jest w tej, zresztą nie tylko w tej, ona ma wpisany pewien konflikt, że te władze wzajemnie się mogą znosić i w zależności od tego, która władza jest mniej radykalnie podchodząca do przestrzegania konstytucji, to ta władza może pomijać, a ta władza próbuje prezydenta pomijać. A prezydent broni swoich prerogatyw.