Mistrzowie Wyobraźni

Mistrzowie Wyobraźni

Udostępnij

Mistrzowie Wyobraźni to strona poświęcona rozwojowi kreatywności. Kursy, szkolenia warsztaty, dla dorosłych i młodzieży.

Zajrzyj na www.mistrzowiewyobrazni.pl i dowiedz się więcej.

19/10/2025

Wolontariusze Misyjni - najbardziej odważna grupa. Serio

Zawsze kiedy zaczynam warsztaty z jakąś grupą, zadaję każdemu z jej członków dwa lub trzy pytania. Wcześniej uprzedzam, że jeżeli jest ktoś odważny zadam mu jeszcze jedno...

I tutaj niespodzianka. Podczas zajęć z Salezjański Wolontariat Misyjny Młodzi Światu prawie wszyscy chcieli pytanie nr 4....

W sumie to się cieszę, ponieważ świat misji jest światem trudnym więc potrzeba tam ludzi odważnych... Każde z pytań, choć nie było zadane wprost, było okazją do refleksji nad tym co jest dla Ciebie ważne...

Szybki quiz: odpowiedz na pytanie, co być zrobił, gdybyś się nie bał?

Poza elementami integracji i poznawania siebie, młodzi wolontariusze mieli okazję do doświadczenia tego, jak często skupiamy swoją energię i uwagę na rzeczach, których nie mamy, zamiast czerpać z tego, co jest dostępne.

Gry i zabawy rozwijające kreatywność były dla nas wszystkich...

Tak, dla nas wszystkich. Podczas takich warsztatów ja również się wiele uczę... Ja się zawsze czegoś uczę, jak to mawiał klasyk...

Gry i zabawy, były dla nasz wszystkich nie tylko okazją do uśmiechu ale przede wszystkim refleksji jak radzić sobie z ograniczeniami i brakami. Jak przechodzić od "Gdybym miał x......" do "Mam y więc zrobię...."

Drodzy wolontariusze z Salezjański Wolontariat Misyjny Młodzi Światu życzę Wam, aby energia i odwaga, którą miałem okazję zobaczyć zmieniała świat.

Stop... Żebyście to Wy zmieniali świat, dzięki odwadze i radości, która jest w Was ogromna. Jesteście na dobrej drodze.

19/10/2025

Weekend się jeszcze nie skończył, ale zakończyło się wydarzenie, którego miałem zaszczyt być częścią.

Kongres Młodzieżowych Rad Małopolski.

Na zaproszenie Młodzieżowa Rada Krakowa wziąłem udział w panelu dyskusyjnym, podczas którego opowiadałem młodym radnym o tym jak istotne jest społeczeństwo, w którym się obracamy. Rozmawialiśmy o tym. że jeśli masz wokół siebie ludzi, którzy Cię inspirują i ciągną na szczyt, to prędzej czy później na tym szczycie się znajdziesz...

Podobno jesteśmy wypadkową pięciu osób, z którymi przebywamy najczęściej.

Dodatkowo rozmawialiśmy o potrzebie konkretnego i szczerego dialogu. Zarówno między młodymi a dorosłymi, jak również między młodymi z ich kolegami i koleżankami.

Co ciekawe, o tym, że radny musi być człowiekiem dialogu wspominali wszyscy zaproszeni goście. Przypadek? Nie sądzę.

Na sam koniec zaznaczyłem młodym, że dialog nie może trwać wiecznie. Najważniejsze jest przejście do działania. Bo to praca, nie gadanie zmienia świat. Zwróciłem uwagę na to, że chodzi o tę pracę, podczas której nie ma błysku fleszy, czasu na rolki na instagrama, pracę, której nie widać, a jest najbardziej istotna.

Drugiego dnia kongresu prowadziłem warsztaty dotyczące roli lidera w grupie. Mieliśmy okazję przekonać się ponownie, że lider to człowiek dialogu i odpowiedzialności. Poprzez zabawę i pracę własną młodzi mogli przekonać się, że czasem błędny lub nieprecyzyjny język może zmienić dużo w komunikacji. Doświadczaliśmy tego, że możemy wszyscy patrzeć na jedną rzecz, ale odbierać ją całkowicie inaczej, co sprawia, że dialog jest fundamentem każdej pracy i działania.

Dobrze jest widzieć tylu młodych ludzi, którzy chcą zmieniać miasto i świat, nie głupim przyklejaniem się do asfaltu a realnym dialogiem i pracą u boku radnych, prezydentów i polityków.

Photos from Oratorium Arka's post 25/01/2025

Zbudowanie pociągu przewożącego samoloty bez komunikacji to dosyć duży wyczyn 💪🚆✈️

23/01/2025

Ekipa do zadań specjalnych

Ostatnio ktoś zapytał mnie czy na zajęcia z dziećmi zawsze biorę tę samą maskotkę...

Odpowiedź jest prosta. NIE!
I nie jest też tak, że biorę akurat tę, która wpadnij mi w rękę.

W świecie maskotek nie ma przypadków.

Poznajcie więc ekipę do zadań specjalnych! Niezastąpioną i niepowtarzalną.

Może jednak, zanim przedstawię tych gigantów ze zdjęcia, napiszę w ogóle dlaczego maskotka to genialny sposób na pracę z dziećmi.

Dzieci lubią maskotki. Są miękkie, kojarzą się z ciepłem, przyjaźnią, i przytulankami z dzieciństwa. Ale nie tylko. "Czasem łatwiej powiedzieć coś maskotce niż drugiemu człowiekowi" usłyszałem na jednych zajęciach. Przykre ale prawdziwe.

Największy błąd czasów Covida? Wycofanie maskotek ze szkół, przedszkoli itp., bo były "niedezynfekowalne". Na szczęście wróciły.

Maskotki są super. Szczególnie jeśli nie są przypadkowe. A te nie są.

Pierwszy od lewej. Janusz. Choć czasem dostaje inne imie. Odpowiada w ekipie za atmosferę. Szczególnie w klasach 7 i starszych czyli u dzieci, które pamiętają memy z Nosaczem polskości. Od razu robi się luźniej. Po prostu nikt się nie spodziewa, Janusza, gdy mówię, że mam ze sobą pomocnika.

Dwóch kolejnych asów nie trzeba raczej przedstawiać.

Olaf. Uroczy bałwanek z Krainy Lodu. Zupełnie nieprzypadkowo w ekipie. Bierze udział w zajęciach dotyczących emocji. Dlaczego? Bo nikt tak jak on nie był emocjonalny. Był radosny i smutny, miał pełno energii i był wyczerpany, kochał i potrafił się dąsać. Pełen sprzeczności a jednak mega pozytywny. Dzieci go uwielbiają.

Różowa Pantera. Największa maskotka. Jej długie ręce, nogi i ogon idealnie sprawdzają się do zajęć, w których trzeba pokazać dzieciom jak wykonuje się coś rękoma. Może służyć jako "partner" rozmowy lub jakiegoś konkretnego zadania, ponieważ da się ją posadzić na krzesełku przy szkolnej ławce. Dzieci lubią tłumaczyć panterze np. jak się koloruje lub jak się pisze... a wiadomo, czasem najlepszą metodą nauki jest tłumaczenie komuś innemu tego, czego samemu trzeba się nauczyć.

I ostatnia postać naszej maskotkowej ekipy. Kolorowa Sowa. Ostatnio nazwana przez dzieci Czesiem. Bierze udział przede wszystkim w zajęciach integracyjnych oraz w tych dotyczących bajek terapeutycznych. Ta mądra w ekipie. Pokazuje dzieciom jak nieistotny jest wygląd czy bogactwo. Uczy dzieci, że każdy z nas jest tak samo fajny i że każdy z nas ma mocne strony, którymi potrafimy dzielić się z innymi.

Maskotka to przede wszystkim łatwiejszy kontakt z dzieckiem. Nawet często z tym, które uważa się za dorosłe. Bo jak to śpiewał kiedyś Zeus: "nieważne jaki bój toczymy ze światem... będziemy zawsze dziećmi..."

28/11/2024

Imię oznacza istotę.
Ćwiczenie rozwijające kreatywność.

Od kiedy Adam w Edenie wymyślał nazwy dla zwierząt, wiadomo, że imię to sprawa poważna. Bez tego anioły obserwujące ziemię musiałby zastanawiać się patrząc na bezimienną istotę co to było. Krowa czy kurczak?

Imię nadaje pewnego rodzaju istotę.

Kiedy słyszymy Cezar, myślimy władca, siła i potęga. Kiedy słyszymy Czarek, myślimy raczej głupawy policjant…

Kiedy słyszymy Mieczysław, myślimy filar polskiego więziennictwa. Gdy słyszymy Mietek, myślimy raczej o woźnym, z papierosem w ustach, opartym o grabki.

Czasem aż trzeba zastanowić się czy Zbigniew i Zbyszek to te same imiona…

A co myślisz, gdy słyszysz swoje imię?

Ćwiczenie:
Znajdź cechy charakteru lub umiejętności, które można zawrzeć w twoim imieniu ,a które opisują Ciebie, np.
M – miły
A- ambitny
R- Radosny
C – cierpliwy
I – inteligentny
N- Nieśmiały

Co oznacza Twoje imię?

21/11/2024

Znamy się na wszystkim

Ostatnio podczas spotkania z rodzicami, w jednej ze szkół podstawowych, mówiłem o zagrożeniach wynikających z nadmiernego używania social mediów. Zastanawialiśmy się nad tym co dobrego lub co złego zrobiły z nami social media.

Wniosków wiele. Napiszę o jednym.

Staliśmy się znawcami wszystkiego. Komentujemy co się da. Nawet nie mając pojęcia o czym piszemy.

Dlaczego tak jest?

Tutaj podobnie. Wniosków wiele. Napiszę o jednym.

Celebryci...

Ci się dopiero znają na wszystkim.

Media...

Dały „gwiazdom” głos. W każdej sprawie.
Niestety.

Gdy coś się dzieje na polskiej granicy media za eksperta podrzucają nam aktorów. Nie pytają już o zdanie generałów wojskowych czy ludzi związanych z bezpieczeństwem międzynarodowym lub znajomością obcych kultur. Pytają gwiazd…

Gwiazdy mówią głośniej, ich głoś jest słyszalny… szkoda tylko, że nikt nie zadał sobie pytania czy to rzeczywiście głos czy tylko bełkot, żeby bić pianę…

Gdy chodzi o szacunek do zwierząt, nie pytamy biologów, zoologów itp. Znowu pytamy kogo? Tak. Właśnie tak, aktorów…
Gdy chodzi o aborcję czy covida również nie pytamy lekarzy, profesorów biologii i speców od chorób zakaźnych. Znowu zdanie narzucają nam gwiazdy…

Gdy chodzi o pijanych kierowców… tutaj jakoś gwiazd o zdanie nie pytamy…

Gwiazda to gwiazda, nikt inny… płacę za bilet na koncert czy do kina… tyle ich roli…

Ale nieważne… Cała ta refleksja zmierza ku temu, że świat idzie w dziwną stronę. Media stworzyły nam iluzję, że bezkarnie możemy się wypowiedzieć o wszystkim. Niestety często niezbyt kulturalnie.

A gdyby tak jednak ograniczyć wolność słowa? Trochę jak w grze komputerowej…

Odblokujesz możliwość wypowiedzi na dany temat dopiero gdy wykonasz zadanie:
- o kierowcach autobusów miejskich dopiero po trzech dniach jazdy autobusem przegubowym po wąskich drogach i wysłuchaniu tysiąca niezadowolonych z twojej jazdy pasażerów…
- o ratownikach medycznych dopiero po tygodniu spędzonym w karetce, wzywanej do najcięższych przypadków…
- o nauczycielach po spędzeniu miesiąca pod tablicą, na zebraniu z rodzicami i wycieczce szkolnej…
- o obsłudze sklepu po spędzeniu tygodnia na pchaniu i wyładowywaniu palet wśród klientów i bez większych przerw na „siku”…
- o rolnikach po tygodniu wyrzucania krowich placków z obory…
- o kurierach po tygodniu wnoszenia paczek w blokach bez windy i słuchaniu, że zaparkowałeś jak…

Można by tak wymieniać i wymieniać…

Ale, no właśnie… znasz się na tym wszystkim?

19/11/2024

Wolontariusze! Coś dla Was!

Czujesz, że masz w sobie potencjał do zmieniania świata 🌍, ale czasem brakuje Ci narzędzi? 🛠️
A może chcesz się dowiedzieć, jak przenosić pomysły z głowy do rzeczywistości? ✨

Zapraszamy na szkolenie, które otworzy przed Tobą nowe możliwości! 🚀

📅 Kiedy? 27.11.2024, godz. 16:30 – 19:00
💻 Gdzie? Online!
💰 Koszt? Bezpłatnie
👥 Dla kogo? Wolontariuszy i kandydatów na wolontariuszy z Małopolski
🎙️ Prowadzący: Paweł Pełka

Szkolenie wskaże Ci drogę myślenia poza utartymi schematami 🧠, rozwiązywania problemów w innowacyjny sposób oraz generowania nowych pomysłów 💡.

📌 Zapisz się i zarezerwuj swoje miejsce:
👉 https://forms.office.com/e/rFspDL5PEe

Satysfakcja i zyski z osiągnięcia „niemożliwego” są warte każdego wysiłku 💪 – nawet spędzenia z nami 3h online! 😊

To coś więcej niż szkolenie – to start Twojej drogi od pomysłu do sukcesu! 🌟



Sfinansowano ze środków Narodowy Instytut Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Minister do spraw Społeczeństwa Obywatelskiego

12/11/2024

To tylko jedna kreska.

Pisałem ostatnio o jednym z ćwiczeń, które lubię wykonywać podczas warsztatów. Kończenie historii.

Dziś opiszę kolejne. Również związane z kończeniem. Tym razem jednak nie będzie to dopisywanie zakończenia opowieści. Dziś zajmiemy się rysunkiem.

Rysunkiem, który ma początek, ale nie ma końca.

Lubię to ćwiczenie ponieważ w prosty sposób pokazuje jak tkwimy w schematach. Jak coś czego się nauczyliśmy w dzieciństwie tkwi w nas przez całe życie.

Zawsze robię to na początku zajęć. Dobry wstęp do tego, że warto się wysilić i walczyć o swoją kreatywność.

Do rzeczy.

Gdy chcę wykonać to ćwiczenie, rozdaję uczestnikom warsztatów czyste kartki. Następnie mówię im i pokazuję jak ma wyglądać początek rysunku. Po prostu, kreślę na tablicy kilka przypadkowych kresek umieszczonych w dowolnym miejscu. Różne długości, różne formy. Jedne proste, drugie krzywe.

Kilka przypadkowych i tę jedną, celową. Tę jedną kreskę, która zdradza wszystko.

Proszę, by w rogu kartki namalowali łuk. Od jednego brzegu do drugiego.

Dopiero wtedy mówię im, że mają dokończyć rysunek. Wcześniej nie zdradzam co to będzie.

A może… wykonaj to ćwiczenie. Nie czytaj dalej tylko narysuj to, co opisałem powyżej i dokończ rysunek. Choć Ty już wiesz, że gdzieś czai się podstęp.

I wiecie co?

99 procent ludzi kończy rysunek w taki sposób, że z przypadkowych kresek powstają domki, drzewa, pieski, drogi itp…
Niby nic dziwnego. Przecież mieli dokończyć rysunek…

Jednak… Ciekawy jestem jakby go dokończyli, gdyby nie ten łuk w rogu kartki…

Dlaczego? Ponieważ łuk w rogu kartki zdecydowanej większości ludzi kojarzy się ze słońcem. Nic innego nie przychodzi im do głowy… a to już determinuje resztę rysunku… Bo skoro słońce to i drzewka i domek i droga i piesek…

Zawsze oczywiście pytam dlaczego takie rysunki powstały. Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć sensownie dlaczego zamienili akurat łuk na słońce. Standardowe odpowiedzi to „zawsze się tak rysowało”, lub „co innego miałoby tam być?”.

Oczywiście tłumaczę podczas warsztatów, że to właśnie utkwienie w schemacie nie pozwoliło nam znaleźć innej odpowiedzi.

Ludzie w szoku.
A w sumie, nic nowego pod słońcem.

05/11/2024

Kreatywność ulicy

Artykuł może zawierać niecenzuralne treści… no cóż… czasem trzeba. Tym bardziej, że raczej będą to cytaty. Mam nadzieję, że nie dostanę bana

Spacerując po ulicach Krakowa, jak również po ulicach innych miast, natknąć się można na mądrości pisane sprayem po murach.

I nie chodzi mi o kikolskie porady kogo szanować a kogo j***ć.

Mam na myśli te słowa, które mimo wszystko coś ze sobą niosą.
I tu rodzi się pewien dylemat. Z jednej strony szpecą one mury budynków, ściany dworców i chodniki. Z drugiej jednak strony są one wyrazem czyjejś wrażliwości. Czasem buntu i bezsilności a czasem miłości i nadziei.

Istnieje kilka profili na instagramie, które zbierają tego typu mądrości. Warto poszukać. Można trafić na prawdziwe perełki ulicznej mądrości. Czasem dużo ciekawsze i pobudzające do refleksji niż wiersze na języku polskim.

Kilka przykładów, które mijam dosyć regularnie:

1. „Zrób komuś dzień dobry”
Krótki napis zachęcający do czynienia dobra i bycia miłym. Chyba nie wymaga większej refleksji nad tym, co autor miał na myśli. Bardzo pozytywny. Na kolejowym wiadukcie.

2. „Hej dzieciak, nie bądź taki jak inni”
Kolejny pozytywny przekaz. Również blisko torów. Opatrzony ciekawie wykonanym portretem różowej pantery.

3.”Wszyscy wyglądamy na cyganów”
Tutaj trzeba już uruchomić szare komórki i zastanowić się nad przekazem. Wyglądamy na cyganów. Dlaczego? Jesteśmy biedni? Cały czas w ruchu? Wszędzie nas pełno, ale nigdzie na stałe? Tak bardzo lubimy śpiew i taniec? Wiele pytań, mało odpowiedzi. Napis w przejściu podziemnym. Niestety (albo na szczęście) już zamalowany.

4. „Chcę słuchać głosu dziwek i pedałów”
Odważnie. Kto mógł to napisać? Zrobiłem zdjęcie i wysłałem jednemu księdzu. Jest on zdolny to wywiesić na konfesjonale. No właśnie… Czy brakuje tam podpisu Jezusa? Odważna teza (moja). Napis na wiadukcie. Mały, ledwo widoczny.

5. „Nie dotykaj narkotyków, bo Cię k***a zmiotą z planszy”
Widziałem ten napis w kilku miejscach w kraju. Przemawia chyba bardziej niż prelekcje profilaktyczne dotyczące uzależnień. Może autor jest pasjonatem planszówek. Może szachistą. Kto wie…

Lud przemówił.
Sprawa skończona.

29/10/2024

Analiza nastrojów

Wiecie? Jednym z moich ulubionych ćwiczeń jest kończenie historii…

Proste zadanie. Zazwyczaj ja zaczynam jakąś opowieść, a uczestnicy warsztatów mają ją dokończyć. W jakiś określony przeze mnie sposób. Chodzi o ograniczenie ich w ilości zdań czy czasu na wykonanie tego zadania.

Genialne ćwiczenie… Dlaczego?

Bo mocno pokazuje mi z kim mam do czynienia. Jaki vibe będzie nam towarzyszył. Serio…

Na podstawie tego, jak ktoś kończy opowiastkę mogę powiedzieć, kto mnie słucha… i często jestem pozytywnie zaskoczony…

Przykłady? Proszę bardzo.

Niedawno podczas warsztatów dla wolontariuszy poprosiłem, aby uczestnicy dokończyli historyjkę, która mówiła o tym, że w pobliskim lesie, po zachodzie słońca pojawia się tajemnicza postać…

Wieje grozą. Stephen King by się nie powstydził.

Pewnie spodziewacie się, że krakowscy wolontariusze oraz ich przyjaciele poszli w stronę mrocznych opowieści, po których strach zgasić światło w przedpokoju…

Otóż, nie tym razem…

Większość ułożyła historyjkę, z której wynikało, że tajemnicza zjawa to postać, która pomaga tym, którzy się zgubili, że jest to ktoś, kto szuka i okazuje przyjaźń tym, którzy z jakiegoś powodu są w tym lesie. Jedno z zakończeń przewidywało sytuację, w której tajemnicza zjawa zaprasza turystów na grilla, który jest w środku lasu…

Pozytywny nastrój, pozytywne emocje…

Od razu wiadomo, że ludzie dobrze i przyjaźnie nastawieni do świata. Nie wszędzie widzą jego zło. A nawet jeśli, to chcą mu zaradzić dobrem…

Chyba Niemen miał rację. Dobrych ludzi jest więcej, a ten świat, nie zginie nigdy dzięki nim…

Drugi przykład pochodzi z warsztatów, których głównym tematem była motywacja oraz dążenie do celu i sukcesu. Szkoła podstawowa. Podział na grupki 3 lub 4 osobowe. Tutaj wstęp do historyjki był bardzo krótki. Mówił o tym, że był sobie Jaś, który codziennie patrzył na księżyc, ponieważ jego marzeniem było polecieć w kosmos.

Dajmy sobie teraz czas na stworzenie tej historyjki. Jak byście, drodzy czytelnicy ją dokończyli?

A tak przy okazji. Wiecie, że w Sztokholmie jest pomnik „Chłopiec patrzący na księżyc”? Taki mały, fajny. Dzieci zostawiają mu cukierki.
To ten na zdjęciu

Wracamy do historii. Po kilku minutach zapytałem uczniów, w której grupie Jaś doleciał na księżyc. Na szczęście w większości doleciał. To pokazuje, że mentalnie dzieciaki są nastawione na sukces.

Jednak niestety, w wielu grupkach Jaś nie znalazł się w kosmosie. Szkoda. Część uczniów stworzyła historię, w której opuścił ziemię, ale rakieta spłonęła podczas startu. Albo bohatera spotkały inne przygody, które finalnie doprowadziły do fiaska. Niestety, bo pokazuje to trochę, że te konkretne dzieciaki raczej nie wierzą w sukces.

Na szczęście to da się zmienić. I tutaj widzę sens warsztatów. Pokazywanie dzieciakom, że ich sukces jest w ich rękach.

Zaskoczyła mnie natomiast jedna grupka, której Jasiu nie doleciał w kosmos. Z przyczyn od siebie niezależnych musiał wrócić po starcie na ziemię. W czasie lotu udało mu się jednak nawiązać kontakt z kosmitami, z którymi skontaktował się ponownie gdy był już na ziemi. Poprosił ich, żeby po niego przylecieli i zabrali go na podbój galaktyki. Ten nastrój ciekawie pokazuje nastawienie dzieci, które wiedzą, że nie można się poddawać po pierwszej porażce. Trzeba szukać nowych rozwiązań, które pomogą nam spełniać marzenia.

Niby zwykłe historyjki… Niby możliwość wybrania każdego zakończenia. Pozytywnego lub negatywnego… a jednak… co w głowie to na papierze…

A jak zakończyły by się twoje historyjki?

24/10/2024

Siłownia mózgu – kreatywne ćwiczenia cz.2

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że nasza kreatywność jest jak mięsnie. Żeby dobrze funkcjonowała, była coraz sprawniejsza i dobrze radziła sobie z wysiłkiem potrzebuje treningu.

Właśnie tak. Kreatywność można ćwiczyć tak jak mięsnie. Tylko siłownia trochę inna.

A efekty? Tak jak na siłowni. Niewiele zmieni jeden trening. Ale wytrwałość i regularność treningu przynosi efekty.
Bardzo duże efekty.

Tak samo jak nie da się wyrzeźbić ciała do poziomu greckich bóstw godziną treningu raz na jakiś czas, tak samo nie wzrośnie nasza kreatywność jeśli wykonamy jedno ćwiczenie raz na pół roku.

Ale…

Jeśli będziemy wykonywać nawet 2 czy 3 krótkie ćwiczenia dziennie nasza kreatywność poszybuje w górę. Szybko i bardzo wysoko. Prawie od razu zauważymy, że łatwiej nam się myśli, łatwiej odnajdujemy nowe rozwiązania i połączenia miedzy wieloma różnymi aspektami tej samej sprawy. Nasze pomysły będą coraz bardziej śmiałe. Coraz częściej będziemy tymi, których rozwiązania będą brane przez szefa pod uwagę.

Największy problem kreatywnych ćwiczeń? Często wydają się absurdalne i nieżyciowe.

Dlaczego? Ponieważ każą nam wychodzić poza schemat, poza utarte ścieżki myślenia. Jednak plusem takich ćwiczeń jest właśnie to, że z coraz większą łatwością będziemy wychodzić z utartych schematów.

A przecież właśnie o to chodzi.

Do rzeczy…

Daj sobie chwilę i wykonaj te 3 krótkie ćwiczenia. Nie są one najłatwiejsze, ale mierzymy wysoko. Chcemy się rozwijać a nie stać w miejscu. Przeczytaj również opis i zalety ćwiczeń.

1. Co byś wymyślił gdybyś mógł opatentować zupełnie nowy wynalazek?
Myślenie o rzeczach, które do tej pory nie zostały wymyślone pozwalają nam wyjść poza schematy właśnie dlatego, że zmusza nas do pracy nad czymś czego jeszcze nie ma. Zastanów się w czym twój wynalazek pomógłby ludziom albo tylko Tobie. Czym różniłby się od tego co już zostało wymyślone. Na czym polegałby sukces Twojego projektu?

2. Przypomnij sobie lub spójrz na jakiś obraz. Przypatruj mu się i zadawaj sobie w głowie pytania o wszystko co jest z nim związane. Niekoniecznie chodzi o autora i rok powstania. Bardziej interesują nas pytania w stylu: dlaczego na tym obrazie jest kobieta? Co to za kobieta? Kim jest i co robi? Dlaczego autor postanowił umieścić na obrazie właśnie tę konkretną osobę. Co by było gdyby na takim samym obrazie miałby być mężczyzna? Jakby wyglądał. Jeśli obraz przedstawia coś innego zadaj sobie pytania o to, co widzisz? Co to za budynek? Dlaczego ma tyle pięter? Co się w nim znajduje? Dlaczego autor chciał nam go pokazać? Co byś zrobił z tym budynkiem, gdyby był twój? Dlaczego ten budynek a nie inny był warty namalowania. Gdzie siedział malarz gdy wykonywał swoje dzieło? Itd., itd… Takie pytania pomagają nam nie tylko zrozumieć świat sztuki ale również otwierają nas na nową perspektywę spojrzenia na tę samą rzecz. Dzięki szukaniu odpowiedzi pobudzamy w sobie otwartość na nasze otoczenie, na ludzi i przedmioty. Przestajemy przechodzić obok nich obojętnie.

3. Co by było gdybyś został zatrudniony jako rzecznik prasowy tych osób, z którymi się nie zgadzasz, a twoim zadaniem byłoby bronienie ich decyzji, światopoglądu i czynów? Spróbuj obronić zdanie i racje, z którymi Ci nie po drodze. Takie ćwiczenie pozwala nam poszukać nowych argumentów. Pomaga nam zrozumieć inną mentalność i światopogląd. Otwiera nas i sprawia, że stajemy się bardziej wyrozumiali i tolerancyjni dla innych opcji.

Jak Ci poszło? Jak się czujesz?

Mam nadzieję, że jutro nie będzie zakwasów!

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Kraków?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Telefon

Adres

Kraków