25/08/2026
Za kilka dni znów zabrzmi szkolny dzwonek.
Korytarze wypełnią się rozmowami, śmiechem, stukotem butów i szelestem nowych zeszytów. Ktoś z dumą pokaże nowy plecak. Ktoś pobiegnie przywitać przyjaciela. Ktoś będzie opowiadał o najpiękniejszych wakacjach swojego życia.
Ale nie wszyscy przekroczą próg szkoły z taką samą lekkością.
Przyjdzie dziecko, które przez całe wakacje czekało na wrzesień, bo szkoła jest dla niego miejscem bardziej przewidywalnym niż dom.
Przyjdzie uczeń, który przez dwa miesiące prawie z nikim nie rozmawiał i teraz nie pamięta, jak po prostu podejść do grupy i powiedzieć: „Cześć”.
Przyjdzie dziewczynka, która jeszcze w czerwcu miała najlepszą przyjaciółkę, a dziś nie wie, obok kogo usiądzie.
Przyjdzie chłopiec, którego rodzina właśnie przechodzi przez trudny czas. Nie opowie o tym. Być może będzie za to bardziej nerwowy, rozkojarzony albo zaczepny.
Przyjdzie uczennica, która bardzo się zmieniła i już dziś zastanawia się, czy ktoś tego nie skomentuje.
Przyjdzie dziecko, które ma trudność z nauką, choć naprawdę się stara. I takie, które nauczyło się żartować ze swoich niepowodzeń, zanim zrobią to inni.
Przyjdzie uczeń, który mówi po polsku trochę inaczej. Ktoś, kto porusza się inaczej. Ktoś, kto potrzebuje więcej ciszy. Ktoś, kto nie lubi patrzeć w oczy. Ktoś, kto szybciej się złości. Ktoś, kto wolniej czyta. Ktoś, kto ma ubrania inne niż większość. Ktoś, kto nie ma najnowszego telefonu. I ktoś, kto bardzo chciałby choć raz nie usłyszeć, że jest „dziwny”.
Przyjdzie też dziecko, które świetnie się uczy, ale panicznie boi się porażki.
Takie, które zawsze się uśmiecha, choć wcale nie zawsze jest mu do śmiechu.
I takie, o którego historii możemy nigdy się nie dowiedzieć.
Bo do szkoły nie przychodzą same oceny, wyniki i nazwiska w dzienniku. Przychodzą ludzie.
Każdy ze swoim charakterem. Swoimi możliwościami. Słabościami. Rodziną. Historią. Lękami. Marzeniami. I ogromną potrzebą bycia częścią czegoś.
Drodzy Rodzice,
zanim rozpocznie się nowy rok szkolny, porozmawiajcie ze swoimi dziećmi.
Nie tylko o ocenach.
Nie tylko o obowiązkach.
Nie tylko o tym, żeby uważały na lekcjach.
Porozmawiajcie z nimi o drugim człowieku.
Powiedzcie im, że nie trzeba wszystkich lubić, ale każdego trzeba szanować.
Że czyjaś inność nigdy nie jest zaproszeniem do żartu.
Że słowa wypowiedziane „dla zabawy” mogą zostać z drugim człowiekiem znacznie dłużej niż nam się wydaje.
Że wykluczenie też boli. Milczenie grupy też może ranić. Udawanie, że nie widzimy krzywdy, również jest wyborem.
Powiedzcie dzieciom, że każdy bez wyjątku ma prawo przyjść do szkoły bez strachu. Ma prawo czuć się bezpiecznie na lekcji, na korytarzu, w szatni, w toalecie, w internecie i w klasowej grupie.
I że czasem naprawdę niewiele trzeba, by zmienić czyjś dzień: zrobić miejsce obok siebie, powiedzieć „chodź z nami”, nie przesłać dalej kompromitującego zdjęcia, stanąć po stronie osoby wyśmiewanej, zapytać: „Wszystko okej?”.
A Wy, Uczniowie…
Ta szkoła nie jest tylko budynkiem, do którego codziennie przychodzicie.
To Wy ją tworzycie.
Każdym „cześć” wypowiedzianym na korytarzu.
Każdym miejscem zrobionym komuś przy stoliku.
Każdym żartem, z którego potraficie zrezygnować, kiedy wiecie, że może zaboleć.
Każdą chwilą, kiedy zamiast dołączyć do tłumu, stajecie po stronie kogoś, kto został sam.
Macie większy wpływ, niż Wam się wydaje.
Możecie sprawić, że ktoś będzie rano bał się przyjść do szkoły.
Ale możecie też być powodem, dla którego ktoś przestanie się jej bać.
Możecie sprawić, że ktoś poczuje się niewidzialny.
Albo możecie być pierwszą osobą, która naprawdę go zauważy.
W tym roku spróbujmy więc stworzyć szkołę, w której nie trzeba udawać kogoś innego, żeby zasłużyć na miejsce wśród innych.
Szkołę, w której sukces jednego nie wymaga porażki drugiego.
Szkołę, w której można popełnić błąd i nadal być wartościowym człowiekiem.
Szkołę, w której „razem” nie oznacza „wszyscy tacy sami”.
Za chwilę zaczynamy kolejny rok.
Będą sprawdziany, oceny, konkursy, projekty i świadectwa. Będziemy liczyć średnie, punkty i procenty.
Ale jest coś, czego nie pokaże żaden dziennik elektroniczny.
Czy dzięki nam drugi człowiek czuł się w tej szkole dobrze.
I może właśnie od tego warto zacząć ten rok.
Nie od pytania:
„Jakie będę mieć oceny?”
Ale od znacznie ważniejszego:
„Jakim człowiekiem będę dla innych?”
Bo szkołę można zapamiętać na całe życie nie dlatego, że dostało się w niej piątkę.
Czasem pamięta się ją dlatego, że kiedy najbardziej potrzebowaliśmy miejsca obok kogoś — ktoś się przesunął i powiedział:
„Siadaj. Jest tu miejsce dla Ciebie.”
Do zobaczenia ♥️♥️🍀
Anna Romańczyk