25/08/2026
Patrzę na motyla i myślę, że lekkość też ma swoją historię.
Nie rodzi się z omijania tego, co trudne.
Czasem pojawia się właśnie wtedy, gdy mamy odwagę zatrzymać się przy tym, od czego najchętniej odwróciłybyśmy wzrok.
Dać miejsce smutkowi. Łzom. Ciszy.
Temu, co być może od dawna czekało, żeby zostać zauważone.
Nie po to, by zostać w tym na zawsze.
Ale po to, by nie musieć już dłużej nieść tego w sobie.
Może właśnie dlatego tak zachwycają mnie motyle.
Przypominają mi, że po zatrzymaniu może przyjść ruch.
Po ciężarze — lekkość.
Po tym, co boli — więcej przestrzeni.
I że czasem, kiedy pozwalamy sobie naprawdę poczuć to, co w nas żywe, coś zaczyna się rozluźniać, puszczać…
jakby robiło miejsce na nowe.
Na oddech.
Na lekkość.
Na rozłożenie skrzydeł. 🦋
A gdybyś dziś pozwoliła sobie rozłożyć skrzydła choć odrobinę bardziej — co by to dla Ciebie znaczyło?
Z czułością,
Kinga
Twoja Przestrzeń Zmiany