Echo Rejowiaka

Strona internetowa

Echo Rejowiaka Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Echo Rejowiaka, Strona poświęcona edukacji, Skroniów, Jedrzejow.

English is fun! - wywiad z panią Pauliną Górnikowską - anglistką z naszego liceum👍1. Co najbardziej fascynuje Panią w ję...
07/10/2026

English is fun! - wywiad z panią Pauliną Górnikowską - anglistką z naszego liceum👍

1. Co najbardziej fascynuje Panią w języku angielskim? Czy jest to jego melodyjność, kultura krajów anglojęzycznych, czy może po prostu swoboda, jaką daje możliwość porozumiewania się na całym świecie?

- Fascynują mnie angielskie piosenki. Czasami dopiero po przetłumaczeniu ich tekstu okazuje się, że mają zupełnie inne znaczenie niż początkowo zakładaliśmy…co może być czasami śmieszne,
a nawet kłopotliwe. Wiele zwrotów, metafor czy gier słownych trudno jest przełożyć dosłownie, dlatego poznawanie ich prawdziwego sensu może być naprawdę ciekawe i zaskakujące.

2. Czy ma Pani taki jeden utwór muzyczny, który mogłaby Pani zapętlić i słuchać bez końca, bo nigdy się Pani nie znudzi? Co to za piosenka?

- Aerosmith- „ I don’t want to miss a thing”😊

3. W języku angielskim słowo „but” oznacza „ale”, jednak dla polskiego ucznia na początku wygląda ono bardzo obuwniczo…😉
Czy przypomina sobie Pani jakąś podobną językową pomyłkę lub śmieszne skojarzenie uczniów, które szczególnie zapadło Pani
w pamięć?

- Oczywiście „but” to prawdziwy klasyk na zajęciach, szczególnie w młodszych klasach. Jednak muszę przyznać, że takich zabawnych pomyłek jest coraz mniej.
Język angielski otacza nas dziś praktycznie wszędzie - w grach, filmach czy mediach społecznościowych - dlatego dzieci są już znacznie bardziej oswojone nawet z nowym słownictwem. Często sami między sobą potrafią poprawić źle wymówione słówko.

4. Co najchętniej robi Pani po lekcjach, kiedy angielski, sprawdziany i szkolny dzwonek mogą już na chwilę zejść na dalszy plan? Jak nauczyciel angielskiego najlepiej „ładuje baterie” ?

- Uwielbiam podróżować, szczególnie lubię chodzić po górach. Lubię też poznawać nowe kraje, ich kulturę, tradycje, kuchnię i przede wszystkim ludzi. Myślę, podróże są naprawdę dobrą inwestycją, poszerzają horyzonty i pozwalają spojrzeć na świat zupełnie z innej perspektywy.

5. W szkole najczęściej uczymy się klasycznego - brytyjskiego angielskiego, ale w filmach czy internetowych nagraniach dominuje wersja amerykańska. Z którą Pani osobiście czuje się bardziej naturalnie i jak reaguje Pani, gdy uczniowie mieszają oba te warianty w jednej wypowiedzi?

- Nie mam z tym problemu i myślę, że dla uczniów to nawet dobrze, ponieważ od początku mają świadomość, że język angielski może różnić się
w zależności od kraju. Dlatego staram się zwracać uwagę na te różnice i uczę, że obie odmiany są poprawne. CKE w pełni akceptuje zarówno brytyjski, jak i amerykański angielski.

6. Prawdziwym sprawdzianem znajomości języka obcego jest często moment, kiedy musimy poradzić sobie sami za granicą. Czy pamięta Pani swoją pierwszą zagraniczną podróż i to pierwsze, realne zderzenie z koniecznością rozmowy
w języku angielskim?

- Oczywiście, że pamiętam! Na szczęście była to Hiszpania, więc nie musiałam się, aż tak bardzo stresować ewentualnymi pomyłkami językowymi. W podróży zawsze trzeba się liczyć z tym, że zabraknie tego najbardziej odpowiedniego słowa, najważniejsze jednak żeby nie bać się mówić…

7. Gdyby miała Pani obalić jeden największy mit na temat nauki języków obcych – na przykład ten, że do mówienia po angielsku trzeba mieć wrodzony talent – co by to było i co Pani zdaniem najbardziej blokuje nas przed płynną rozmową?

- Największym mitem, który staram się obalać na każdych zajęciach jest przekonanie, że angielskie czasy są trudne. Najważniejsze jest zrozumienie,
a nie bezmyślne zapamiętywanie regułek, których nie znoszę 😊
W rzeczywistości, kiedy dobrze zrozumiemy ich zastosowanie, wszystko zaczyna być logiczne
i łączy się ze sobą jak puzzle.
Jeśli chodzi o obawy przed rozmową, najczęściej jest to strach przed popełnieniem błędu. Dlatego wielokrotnie powtarzam uczniom, że lubię, kiedy popełniają błędy. Chcę, żeby uczniowie wiedzieli, że nauka to proces, a błędy są jego naturalną
i bardzo potrzebą częścią…

8. Dzisiejsza młodzież „łapie” angielski z gier, seriali czy social mediów. Czy zauważa Pani, że uczniowie przynoszą na lekcje słownictwo, którego nie ma w podręcznikach, i czy zdarza się Pani pomyśleć: „O, ciekawe, tego zwrotu jeszcze nie znałam”?

- Nie tylko pomyśleć, ale powiedzieć otwarcie, że tego nie znałam i proszę o dokładne objaśnienie. Dlatego często dziękuję uczniom, że nauczyli mnie czegoś nowego😊 To pokazuje, że nauka działa
w obie strony- nie tylko ja uczę ich, ale oni czasami uczą czegoś mnie…

9. W angielskim istnieją słowa, które brzmią łudząco podobnie do polskich, ale znaczą coś zupełnie innego – jak „eventually” („w końcu”,
a nie „ewentualnie”) czy „actually”
(„w rzeczywistości”, a nie „aktualnie”).
Z którymi z tych „fałszywych przyjaciół” najczęściej jest uczniom „pod górkę”?

- Najczęściej słyszę pomyłkę ze słowami „receipt”
i „recipe”. Uczniowie potrafią je zamienić miejscami albo tłumaczyć „receipt” jako „receptę”. A różnica jest prosta: receipt to paragon, a recipe to przepis.
Jest również takie jedno słowo, które chyba w 80% przypadków jest przez uczniów mylone - life i live. Notorycznie słyszę zdania typu „ I life in Poland.” Już nawet nie jestem zdziwiona słysząc takie błędy, raczej zastanawiam się, skąd bierze się ta pomyłka i dlaczego jest tak częsta…🤔

10. Na koniec wyobraźmy sobie taką stresującą sytuację: uczeń siedzi na maturze ustnej, nagle
w głowie pojawia się kompletna pustka, a komisja czeka na odpowiedź…
Co zrobić w pierwszych sekundach, żeby opanować nerwy i nie uciec z sali?
I przy okazji – jakie są Pani najważniejsze, złote rady na maturę pisemną, żeby to arkusz maturalny bał się nas, a nie my jego, i jak wycisnąć z niego jak najwięcej punktów?

- Najważniejsze, żeby złapać oddech, uśmiechnąć się i przypomnieć sobie, że komisja nie jest po to, żeby szukać każdego błędu, tylko żeby dać Wam możliwość pokazania, co potraficie.
Moje złote rady dla maturzystów:
Regularność - nie czekajcie z nauką do ostatniej chwili, zacznijcie już dziś!
Arkusze - rozwiązujcie ich jak najwięcej!

A poza tym… podobno matura to bzdura, więc podejdźcie do niej spokojnie, z wiarą w siebie
i pamiętajcie, że to tylko jeden z kroków na Waszej drodze w przyszłość…

Rozmawiała: Martyna Nowakowska

Rejowiacy zdobyli Góry Świętokrzyskie! „Idź do Reja, będzie fajnie” – mówili. Nie wspomnieli tylko, że w pakiecie starto...
06/10/2026

Rejowiacy zdobyli Góry Świętokrzyskie!

„Idź do Reja, będzie fajnie” – mówili. Nie wspomnieli tylko, że w pakiecie startowym czeka również mały kurs przetrwania w Górach Świętokrzyskich.

Uczniowie klas pierwszych postanowili więc na własnej skórze sprawdzić, jak wyglądają legendarne rejowskie wyjazdy integracyjne. Świeżo upieczeni licealiści spakowali plecaki i ruszyli prosto w nieznane, obierając za jeden z najważniejszych celów słynną Miedziankę. Cel misji był prosty: poznać się, przetrwać i – co najważniejsze – nikogo po drodze nie zgubić.

Marsz na szlak rozpoczął się z pełną energią, choć Góry Świętokrzyskie dość szybko postanowiły zweryfikować kondycję uczestników. Trzeba przyznać, że plan wyjazdu zakładał sporo chodzenia i tutaj zdecydowanie nie było miękkiej gry. Kilometry w nogach poczuł każdy, zakwasy można było mieć nawet na rzęsach, a niektóre podejścia sprawiły, że szkolne ławki nagle zaczęły wydawać się wyjątkowo wygodnym miejscem.

Na szczęście piękne widoki, wspólne żarty i luźne rozmowy podczas drogi szybko wynagrodziły ten mały wycisk. Bo nic tak nie integruje jak wspólne pokonywanie kolejnego podejścia i świadomość, że wszyscy zastanawiają się dokładnie nad tym samym: „Daleko jeszcze?”.

Jeżeli natomiast chodzi o logistykę, absolutnie nikt nie miał prawa się zgubić. Nad wszystkim czuwali niezawodni nauczyciele, a Pan od geografii po raz kolejny udowodnił, że jest lepszy niż GPS i Google Maps razem wzięte. Z taką nawigacją można byłoby ruszyć nawet na koniec świata, choć świętokrzyskie szczyty na pierwszy raz w zupełności wystarczyły.

Wyjazd pokazał również, że w Reju od samego początku stawia się poprzeczkę wysoko – i to nie tylko w szkolnych murach. Tutaj przygotowanie do matury to najwyraźniej tylko część programu. Absolwent ma być gotowy również na życie, niespodziewane wyzwania, kilometry marszu i strome podejścia. Kto wie – po czterech latach w Reju Mount Everest może już nie robić większego wrażenia.

Przede wszystkim jednak ten wyjazd pokazał, że nowi Rejowiacy potrafią trzymać się razem nawet w trudniejszych warunkach i na wymagających szlakach. Młodzież wróciła do domu zmęczona, ale z uśmiechami, masą świetnych wspomnień i pierwszymi wspólnymi historiami, które zapewne jeszcze długo będą przywoływane na szkolnych korytarzach.

Pierwsze lody zostały więc oficjalnie przełamane, a górska przeprawa okazała się dopiero początkiem wspólnej drogi nowych Rejowiaków w murach naszego liceum. Jeśli tak wyglądają początki, kolejne cztery lata zapowiadają się naprawdę ciekawie.

Martyna Nowakowska

Spotkanie, które połączyło literaturę, wspomnienia i piękny gest! Niektóre spotkania mają w sobie coś wyjątkowego – pozw...
06/10/2026

Spotkanie, które połączyło literaturę, wspomnienia i piękny gest!

Niektóre spotkania mają w sobie coś wyjątkowego – pozwalają nie tylko poznać historię powstania książki, ale również człowieka, który za nią stoi. Tak właśnie było podczas spotkania autorskiego z Panią Izabelą Podsiadło, absolwentką naszego Liceum i autorką książki „Psy nie rodzą się w lesie”, które odbyło się w Centrum Kultury w Jędrzejowie.

Naszą szkołę podczas wydarzenia reprezentowała bibliotekarka Pani Anna Zygan. Rozmowę z autorką poprowadziła Pani Beata Znojkowa, która zadbała o swobodną i serdeczną atmosferę oraz poruszenie wielu ciekawych tematów. Wśród publiczności znaleźli się członkowie rodziny, bliscy oraz znajomi Pani Izabeli. Uczestnicy nie byli jedynie słuchaczami – mieli również możliwość zadawania pytań, dzięki czemu spotkanie przerodziło się w ciekawą i pełną emocji rozmowę.
Pani Izabela opowiadała o okolicznościach powstania swojej debiutanckiej książki, ale również o wydarzeniach z własnego życia, które stały się jej częścią. Jedną z takich historii było znalezienie czworga szczeniąt w okolicznych jędrzejowskich lasach. W wydarzeniach tych uczestniczyła także siostra autorki, Pani Ewelina Podsiadło, wieloletnia nauczycielka naszego Liceum, która również podzieliła się swoimi wspomnieniami.

Podczas spotkania nie brakowało pogodnych i zabawnych historii, ale pojawiły się także wspomnienia znacznie bardziej osobiste i wzruszające. Pani Izabela zechciała opowiedzieć między innymi o swojej Mamie oraz o trudnych chwilach związanych z jej odchodzeniem. To właśnie połączenie radosnych opowieści z tymi bardziej refleksyjnymi sprawiło, że spotkanie miało niepowtarzalny klimat i na długo pozostanie w pamięci jego uczestników.
Dla uczniów naszego Liceum książka może być szczególnie interesująca również z innego powodu. Pani Izabela była uczennicą naszej szkoły, a w książce pojawiają się także wspomnienia związane z jej szkolnym życiem. Tym bardziej zachęcamy Rejowiaków, aby sięgnęli po tę pozycję i poznali historię osoby, która kiedyś, tak jak oni dzisiaj, uczyła się w naszym Liceum.
Miłym zaskoczeniem dla uczestników były również słowa Pani Anny Zygan, która zdradziła znaczenie tajemniczego pudełka trzymanego podczas spotkania. Okazało się, że Pani Izabela przekazała dochód ze sprzedaży książek naszej Bibliotece Szkolnej z przeznaczeniem na zakup nowych książek dla uczniów. Ten piękny gest spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem zgromadzonych.

W imieniu uczniów naszego Liceum serdecznie dziękujemy Pani Izabeli za pamięć o swojej dawnej szkole, życzliwość oraz wsparcie naszej biblioteki. Taki gest ma dla nas szczególne znaczenie, ponieważ realnie przyczyni się do wzbogacenia szkolnego księgozbioru i sprawi, że kolejne ciekawe książki trafią w ręce naszych uczniów. To piękny przykład tego, że więź ze szkołą może trwać jeszcze długo po jej ukończeniu.
Egzemplarz „Psy nie rodzą się w lesie” z autografem autorki i dedykacją dla Rejowiaków znajduje się już w naszej szkolnej bibliotece, więc serdecznie zapraszamy do jego przeczytania.

Zdjęcia dzięki uprzejmości Centrum Kultury w Jędrzejowie.

Martyna Nowakowska

O samotności w świetle „Lalki” B. Prusa…Nowa ekranizacja powieści Prusa ściąga do kin rzesze chętnych pragnących obejrze...
05/10/2026

O samotności w świetle „Lalki” B. Prusa…

Nowa ekranizacja powieści Prusa ściąga do kin rzesze chętnych pragnących obejrzeć w nowym wydaniu - losy skutecznego przedsiębiorcy próbującego zdobyć serce „kobiety z wyższej sfery”. I to na pewno jest wątkiem głównym książki i filmu.
Ryszard Koziołek zwrócił jednak uwagę na inny, niemniej ważny problem, który zdecydowanie przydaje aktualności arcydziełu - socjofobia… Uznał, że bohaterowie „Lalki” to galeria samotników. Istotnie, trudno odnaleźć w utworze przyjaźnie par excellence. Relacje ukazane w dziele są dość powierzchowne, nawet rzekoma przyjaźń Wokulskiego z Rzeckim nie opiera się na mocnych fundamentach. Ignacy prowadzi sklep Stacha, ale nie spędzają wiele czasu ze sobą. Rzecki uchodzi za pewnego ekscentryka, dlatego samotnie spaceruje po warszawskiej Starówce, a ucieczki od miejskiego zgiełku szuka w zaciszu kościoła. Podobnie Wokulski - miejscem swych rozważań czyni Powiśle, które systematycznie odwiedza
w niedzielne popołudnia. Bliskich relacji nie widać też wśród innych postaci - Ochocki żyje tylko swą pasją naukową, Szumana po stracie ukochanej
i próbie samobójczej zajęła antropologia. Nie lepiej wiedzie się kobietom - Stawska po tajemniczym zaginięciu męża samotnie wychowuje córkę
i opiekuje się matką, utrzymując rodzinę
z korepetycji, zanim zatrudni ją Wokulski w sklepie. Pani Helena nie nawiązuje z nikim jakichś szczególnie bliskich relacji, które w tym trudnym czasie byłyby z psychologicznego punktu dla niej wsparciem. Niezależna i pragmatyczna wdowa Wąsowska również nie przyjaźni się z nikim, choć ze względu na inteligencję i urok osobisty mogłoby się wydawać, że ma ku temu predyspozycje. Skupia się jedynie na niezobowiązujących flirtach
z mężczyznami, czym podkreśla swą niezależność. Baronowa Krzeszowska z kolei to osoba wyjątkowo konfliktowa, więc trudno tu mówić o budowaniu głębszych relacji z innymi.
Istotnie więc postaci w „Lalce” to zagubieni samotnicy. Wciąż za czymś gonią, szukają sensu
w odkryciach naukowych, ale nie potrafią tworzyć głębszych relacji, gdyż to wymaga skupienia na drugiej osobie, a oni - posługując się słowami Exupérego: „mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe.
A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc nie mają przyjaciół”.
Taka pesymistyczna diagnoza społeczeństwa określa także dzisiejsze czasy. Liczne wirtualne portale społecznościowe stały się substytutem relacji, w rzeczywistości jednak dowodzą samotności i izolacji człowieka, który ma problem
z tworzeniem społecznych więzi. R. Koziołek określił to terminem „separacji cyfrowej”, która bardzo zubożyła życie społeczne współczesnego świata. Pozornie dała nam większe możliwości nawiązywania kontaktów, ale okazało się, że są one bardzo powierzchowne. Brak uważności, skupienia na drugim człowieku sprawia, że nie potrafimy budować prawdziwych więzi.
Udając się na „Lalkę” do kina przyjrzyjmy się baczniej bohaterom - poznajmy ich troski, zwróćmy uwagę czy ktoś im w nich pomaga…
Może ten film skłoni nas do głębszych przemyśleń na temat tego, co tak naprawdę ważne jest
w życiu. Byśmy w dobie sztucznej inteligencji nie stali się mechanicznymi lalkami, które łatwo ulegają zewnętrznym manipulacjom i nie potrafią tworzyć głębokich społecznych relacji.
D. Dawid

30 rocznica przyznania literackiej Nagrody Nobla Wisławie Szymborskiej📖🖋️3 października 1996 roku komisja sztokholmska u...
04/10/2026

30 rocznica przyznania literackiej Nagrody Nobla Wisławie Szymborskiej📖🖋️

3 października 1996 roku komisja sztokholmska uhonorowała Wisławę Szymborską Nagrodą Nobla w dziedzinie literatury.
Szerokie horyzonty tematyki jej wierszy potwierdzają zasadność tej decyzji.
To niesamowite, jak bacznie przyglądała się światu poetka i jakie istotne sprawy dostrzegała.
Nie jest łatwo wybrać spośród wielu świetnych tekstów, będących diagnozą społeczeństwa, tego najlepszego, ale do głębokich refleksji skłania na pewno wiersz „Przyczynek do statystyki”…
Zapraszam do lektury i może komentarzy…?
D. Dawid

Przyczynek do statystyki

Na stu ludzi

wiedzących wszystko lepiej
- pięćdziesięciu dwóch;

niepewnych każdego kroku
- prawie cała reszta;

gotowych pomóc,
o ile nie potrwa to długo
- aż czterdziestu dziewięciu;

dobrych zawsze,
bo nie potrafią inaczej
- czterech, no może pięciu;

skłonnych do podziwu bez zawiści
- osiemnastu;

żyjących w stałej trwodze
przed kimś albo czymś
- siedemdziesięciu siedmiu;

uzdolnionych do szczęścia
- dwudziestu kilku najwyżej;

niegroźnych pojedynczo,
dziczejących w tłumie
- ponad połowa na pewno;

okrutnych,
kiedy zmuszą ich okoliczności
- tego lepiej nie wiedzieć
nawet w przybliżeniu;

mądrych po szkodzie
- niewielu więcej
niż mądrych przed szkodą;

niczego nie biorących z życia oprócz rzeczy
- czterdziestu,
chociaż chciałabym się mylić;

skulonych, obolałych
i bez latarki w ciemności
- osiemdziesięciu trzech
prędzej czy później;

godnych współczucia
- dziewięćdziesięciu dziewięciu;

śmiertelnych
- stu na stu.
Liczba, która jak dotąd nie ulega zmianie.

DZIEŃ CHŁOPAKA: Wielkie święto na szkolnych korytarzach!30 września to wyjątkowa data. Dzisiaj Wasze święto, chłopaki! Z...
30/09/2026

DZIEŃ CHŁOPAKA: Wielkie święto na szkolnych korytarzach!

30 września to wyjątkowa data. Dzisiaj Wasze święto, chłopaki! Z tej okazji cała żeńska część szkoły życzy Wam jak najwięcej radości i uśmiechu. Prawdopodobnie większość z Was zdążyła już dzisiaj zjeść darmową pizzę w klasie (smacznego!), ale na tym miłe akcenty się nie kończą.

Czego jeszcze Wam dzisiaj życzymy? Oto nasza oficjalna lista życzeń:

• Wieczornego relaksu przed ekranem: Żeby w CS-ie, Minecrafcie czy FIFIE serwery działały idealnie, a mecze wieczorem kończyły się samymi wygranymi, bez zacinania obrazu w najważniejszym momencie. A jeśli już FIFA — to oczywiście wybierajcie reprezentację Polski i prowadźcie ją od zwycięstwa do zwycięstwa. 🇵🇱 Innych opcji nie przewidujemy!

• Formy mistrzów: Żeby na WF-ie wpadały same piękne bramki, rzuty za trzy punkty zawsze trafiały do kosza, a zakwasy po treningu omijały Was szerokim łukiem.

• Niezawodnych automatów: Żeby Wasze ulubione batony zawsze wypadały za pierwszym razem i nigdy nie trzeba było się zastanawiać, czy potrząśnięcie automatem to już ostateczność. 😂

• Fartownych pytań: Żeby na sprawdzianach zawsze trafiały się te zadania, które akurat chociaż trochę kojarzycie z lekcji.

• Zwycięstw nad budzikiem: Żeby rano budzik przegrywał z Wami częściej niż Wy z nim, a magiczne „jeszcze pięć minut” nigdy nie kończyło się sprintem do szkoły.

• Szczęścia w najważniejszych momentach: Żeby telefon nigdy nie miał 1% baterii wtedy, kiedy naprawdę go potrzebujecie, słuchawki zawsze były tam, gdzie je zostawiliście, a kabel od ładowarki działał bez ustawiania go pod kątem 37 stopni i podpierania książką.

A przede wszystkim — dużo uśmiechu, dobrej zabawy, świetnych ludzi wokół i jak najwięcej dni, które po prostu dobrze się wspomina. Wszystkiego najlepszego!

Martyna Nowakowska

Multitasking…czy wielizadaniowość nam pomaga?Świat dziś okrutnie przyspieszył…i co ciekawe - wszystkie „cuda techniki” -...
25/09/2026

Multitasking…czy wielizadaniowość nam pomaga?

Świat dziś okrutnie przyspieszył…i co ciekawe - wszystkie „cuda techniki” - smartfony, tablety, laptopy…etc. zamiast z założenia odjąć nam pracy
i pozwolić rozkoszować się czasem wolnym - tym słodkim „nicnierobieniem” - deko uzależniły nas od siebie…i rzadko spotykamy człowieka, który nie sięga po telefon przez pół godziny.
Staliśmy się pokoleniem określanym jako „przebodźcowane” - nie potrafimy rozkoszować się ciszą, brakuje nam skupienia, zwłaszcza skupienia na jednej konkretnej rzeczy…
Rozmawiamy z kimś i nie patrzymy mu w oczy, bo w tym czasie odczytujemy powiadomienia czy jeszcze gorzej - scrollujemy jakiś post…
Jak to odbiera nasz rozmówca? - spotkanie nie jest na tyle ważne, a moja osoba na tyle ciekawa, by poświęcić jej pełną uwagę…
Konsekwencje? - powierzchowność relacji, brak przyjaciół, zagubienie w świecie…
Psychologowie załamują ( niektórzy zacierają😉) ręce, a gabinety „pękają w szwach”.
Brak skupienia na jednej czynności wynikający
z pośpiechu, „mody” na multitasking prowadzi nas do zmęczenia, gdyż mózg człowieka nie może efektywnie działać na wielu frontach. Zajmowanie się kilkoma zadaniami jednocześnie zwiększa też możliwość popełnienia błędów, więc jeśli zależy nam na profesjonalizmie i byciu fachowcem
w jakiejś dziedzinie - nie pozwalajmy sobie na rozpraszanie naszej uwagi przez inne rzeczy, na przykład powiadomienia w telefonie… Trudne? - Tak, ale możliwe.
Czy czytając ten artykuł oderwałeś na chwilę myśli do innych spraw? A widzisz…więc problem Ciebie też dotyczy…
Próbujmy zatem organizować pracę i czas wolny, aby poświęcać go określonej, wybranej czynności: uczę się - nie zerkam na powiadomienia ( najlepiej schować i wyciszyć telefon ), rozmawiam z kimś - moja uwaga skupia się na tej osobie, pracuję - koncentruję się na zadaniu, które wykonuję. Efekty na pewno będą lepsze niż przy uleganiu owemu „multitaskingowi”.
Spróbuj, zainwestuj w siebie, w jakość swego życia…👍
D. Dawid

Europejski Dzień Języków Obcych w naszej szkole 🇪🇺🌍24 września w naszej szkole obchodziliśmy Europejski Dzień Języków Ob...
24/09/2026

Europejski Dzień Języków Obcych w naszej szkole 🇪🇺🌍

24 września w naszej szkole obchodziliśmy Europejski Dzień Języków Obcych. Był to wyjątkowy dzień pełen dobrej zabawy, muzyki, śmiechu i ciekawych językowych wyzwań.
Na uczniów czekały quizy, zabawne scenki oraz piosenki w różnych językach. Wspólna zabawa była nie tylko okazją do sprawdzenia swoich umiejętności językowych, ale także do poznania kultury i ciekawostek związanych z różnymi krajami Europy.

Na zakończenie odbył się wielki quiz językowy,
w którym można było zdobyć wyjątkową nagrodę – „bilet” na niepytanie! Emocji i uśmiechów nie brakowało, a uczestnicy z ogromnym zaangażowaniem walczyli o zwycięstwo.

To był dzień pełen pozytywnej energii i wspólnej zabawy. Wszyscy bawili się świetnie! Mamy nadzieję, że Europejski Dzień Języków Obcych na długo pozostanie w naszej pamięci i jeszcze bardziej zachęci nas do nauki języków oraz poznawania świata.

Paulina Górnikowska
/ organizatorka imprezy /

Internetowi oszuści – mistrzowie manipulacji czy mistrzowie ortografii? Z czym kojarzą Wam się internetowi oszuści? Z ge...
24/09/2026

Internetowi oszuści – mistrzowie manipulacji czy mistrzowie ortografii?

Z czym kojarzą Wam się internetowi oszuści? Z genialnymi hakerami z filmów, którzy w pięć sekund łamią tajne kody, siedząc w ciemnym pokoju oświetlonym jedynie zielonym blaskiem monitora?

Nic bardziej mylnego! W rzeczywistości wielu z nich zatrzymało się na etapie przedszkola, a ich największą bronią wcale nie są nadzwyczajne umiejętności informatyczne, lecz nasza nieuwaga i emocje.

W dodatku, kiedy poznamy już ich najczęstsze techniki, czytając niektóre próby oszustwa, możemy się nieźle uśmiać. Trzeba tylko wiedzieć, na co zwracać uwagę i jak nie dać się nabrać!

Na początek: SZYBKIE ZADANKO DLA WAS!

Zanim przejdziemy do szczegółów, sprawdźmy Waszą spostrzegawczość.

Jedną z podstawowych zasad bezpieczeństwa w sieci jest dokładne sprawdzanie adresów stron internetowych. Oszuści często podszywają się pod znane serwisy, zmieniając w ich adresach zaledwie jeden znak.

Przyjrzyjcie się uważnie poniższym dwóm adresom:

www.g​o​o​g​l​e.c​o​m

www.g​o​o​g​I​e.c​o​m

Na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie, prawda? A jednak różnią się od siebie, i to bardzo!

Wasze zadanie: znajdźcie różnicę między tymi dwoma adresami. Który z nich jest prawidłowy, a w którym ukryto pułapkę?

Zanotujcie w pamięci swoją odpowiedź. Rozwiązanie znajdziecie na samym końcu artykułu. Tylko bez podglądania! 😉

📚 Polonistów aż oczy bolą!

Skoro zadanie już za Wami, przejdźmy do klasyki gatunku, czyli ortografii i gramatyki internetowych oszustów.

Wygląda na to, że budżet autorów podejrzanych wiadomości nie przewiduje zakupu podręcznika do języka polskiego. Niektóre komunikaty są napisane tak koślawym językiem, że polonistów aż oczy bolą od samego czytania.

Oto kilka przykładów wiadomości, które mogłyby trafić do podręcznika pod tytułem „Jak nie pisać po polsku”:

„Twoja paczka jest zatrzymać w centrum logistycznym. Kliknąć tutaj aby odebranie przesyłki”.

„Szanowny klijęcie! Twoje kąto bankowe zostalo zablokowane. Prosimy o natychmiastowe potwierdzenie tożsamosci, inaczej pieniążki zostaną usuniente”.

„Gratulacjie! Wygrałeś nowego ajfona! Żeby odebrać nagrode, podaj numer karty i zapłać tylko małom opłate za przesyłke”.

W takich sytuacjach trudno zdecydować, co jest bardziej niepokojące: próba kradzieży naszych danych czy stan znajomości języka polskiego u nadawcy.

Oczywiście nie każda wiadomość zawierająca błędy jest oszustwem, a niektórzy przestępcy potrafią pisać całkowicie poprawnie. Dlatego podejrzana pisownia powinna wzbudzić naszą czujność, ale jej brak nie oznacza jeszcze, że wiadomość jest bezpieczna.

🚨 „Zhakowaliśmy Cię!” (Ale właściwie to jeszcze nie…)

Kolejny klasyk to wyskakujące okienka i wiadomości, które próbują wywołać panikę:

„NATYCHMIAST AKTYWUJ OCHRONĘ!”

„TWOJE KONTO ZOSTANIE ZABLOKOWANE ZA 24 GODZINY!”

„WYKRYTO 17 WIRUSÓW! KLIKNIJ, ABY OCZYŚCIĆ TELEFON!”

Brzmi groźnie? I właśnie o to chodzi.

W rzeczywistości Wasz telefon lub komputer prawdopodobnie ma się świetnie, a jedynym problemem jest oszust, który próbuje Was przekonać, że urządzenie wymaga natychmiastowej naprawy.

Co ciekawe, prawdziwe zagrożenie może kryć się właśnie w linku, który rzekomo ma usunąć wszystkie wirusy. Kliknięcie go może prowadzić do fałszywej strony wyłudzającej dane lub do pobrania szkodliwego oprogramowania.

Dlatego nie dajcie się ponieść emocjom. Zamknijcie podejrzane okienko i nie instalujcie programów z nieznanych źródeł. Samo pojawienie się takiego komunikatu nie oznacza jeszcze, że Wasze urządzenie zostało zainfekowane.

🔐 Facebook na kłódkę, czyli hasło to nie wszystko!

Czy wiecie, że niektóre proste hasła, takie jak „123456”, mogą zostać złamane przez automatyczne narzędzia w czasie krótszym niż sekunda?

Oczywiście nie oznacza to, że oszust może w sekundę włamać się na dowolne konto na Facebooku. Serwis stosuje zabezpieczenia ograniczające próby logowania, jednak słabe lub wielokrotnie wykorzystywane hasła nadal stanowią poważne zagrożenie.

Dlatego warto włączyć weryfikację dwuetapową. Dzięki niej samo poznanie Waszego hasła nie wystarczy do zalogowania się na konto – potrzebne będzie dodatkowe potwierdzenie tożsamości.

Jak ją włączyć na Facebooku?

Ustawienia → Centrum kont → Hasło i zabezpieczenia → Uwierzytelnianie dwuskładnikowe → Wybierz konto i metodę zabezpieczenia.

Warto wybrać aplikację uwierzytelniającą i zachować kody odzyskiwania konta w bezpiecznym miejscu.

Przy okazji mała rada: hasło „12345” to nie zabezpieczenie, tylko zaproszenie dla oszusta. Wybierajcie długie, unikalne hasła, a jeśli trudno Wam je wszystkie zapamiętać, skorzystajcie z menedżera haseł.

🚨 A co, jeśli jednak zostaniemy zhakowani?

Stało się! Ktoś przejął Wasze konto albo podejrzewacie, że na komputerze zagościł nieproszony gość. Co teraz? Wyrzucić telefon przez okno? Nie polecam – nawet po włączeniu trybu samolotowego nie poleci. Sprawdzałam! ✈️

A może zmienić nazwisko i wyjechać w Bieszczady?

Spokojnie. Istnieje kilka prostych kroków, które pomogą opanować sytuację.

1. Przede wszystkim – NIE PANIKOWAĆ!

Panika to najgorszy doradca. Nie klikajcie kolejnych podejrzanych linków i nie instalujcie na oślep programów, które obiecują cudowne usunięcie wszystkich zagrożeń.

2. Odłączcie zainfekowane urządzenie od internetu.

Jeśli podejrzewacie, że Wasz komputer lub telefon został zainfekowany, biegnijcie odłączyć go od sieci.

W komputerze wyłączcie Wi-Fi i odłączcie kabel internetowy. W telefonie włączcie tryb samolotowy, upewniając się, że Wi-Fi również jest wyłączone.

A jeśli nie wiecie, jak odłączyć komputer? Możecie wyłączyć router, choć wtedy pozostali domownicy również stracą dostęp do internetu. Pamiętajcie jednak, że telefon nadal może korzystać z internetu mobilnego.

Odłączenie zainfekowanego urządzenia od sieci może ograniczyć dalsze przesyłanie danych do oszusta.

Uwaga: Jeśli ktoś przejął jedynie Wasze konto na Facebooku, wyłączenie internetu niczego nie rozwiąże. Oszust może nadal korzystać z konta na swoim urządzeniu.

3. Zmieńcie hasła i odzyskajcie konto.

Z innego, bezpiecznego urządzenia zmieńcie hasła do zagrożonych kont, wylogujcie nieznane urządzenia i włączcie weryfikację dwuetapową.

Jeśli straciliście dostęp do Facebooka, skorzystajcie z oficjalnej procedury odzyskiwania konta.

Jeżeli nie wiecie, co robić dalej, poproście o pomoc zaufaną osobę, która zna się na informatyce.

W końcu lepiej przyznać się do jednego nieprzemyślanego kliknięcia niż pozwolić, żeby oszust urządził sobie na naszym koncie własne centrum dowodzenia 😉

Rozwiązanie naszego zadanka!

Pamiętacie dwa adresy z początku artykułu?

✓ PRAWIDŁOWY ADRES

www.g​o​o​g​l​e.c​o​m

✗ FAŁSZYWA KOPIA

www.g​o​o​g​I​e.c​o​m

Zauważyliście różnicę?

W pierwszym adresie znajduje się mała litera „l” (el), natomiast w drugim zastąpiono ją wielką literą „I” (i). To dwie zupełnie różne litery, które na pierwszy rzut oka bardzo łatwo ze sobą pomylić.

Właśnie na takich drobnych zmianach mogą opierać się internetowe oszustwa. Wystarczy jeden znak, aby stworzyć adres łudząco podobny do oryginału i nakłonić nieuważnego użytkownika do wejścia na fałszywą stronę.

Drugi adres jest przykładem edukacyjnym – nie należy go odwiedzać ani traktować jako oficjalnej strony Google.

Pamiętajcie: w internecie nie zawsze trzeba być genialnym hakerem, żeby kogoś oszukać. Czasami wystarczy jedna litera i chwila naszej nieuwagi.

Dlatego zanim klikniecie podejrzany link, podacie hasło lub wyślecie komuś pieniądze, poświęćcie kilka sekund na sprawdzenie, z kim naprawdę macie do czynienia.

Bo w sieci lepiej stracić minutę na weryfikację niż później kilka godzin na odzyskiwanie konta! 😉

Martyna Nowakowska

Uśmiech, który zmienia układ planet…Są rzeczy w szkolnym życiu, o których nikt nie mówi, bo wydają się… zbyt małe., niei...
20/09/2026

Uśmiech, który zmienia układ planet…

Są rzeczy w szkolnym życiu, o których nikt nie mówi, bo wydają się… zbyt małe., nieistotne…
A jednak czasem to właśnie te pozornie nieistotne drobiazgi potrafią zrobić największy hałas — taki, który przesuwa ludzi jak planety w innym kierunku.
Jednym z takich drobiazgów jest… uśmiech.
Nie ten wymuszony, nie ten „bo wypada”, nie ten robiony do zdjęcia klasowego, chodzi o uśmiech prawdziwy, naturalny jak mrugnięcie wszechświata, który pojawia się wtedy, kiedy wcale nie musi.
Niby nic — kawałek mięśni pracuje dwie sekundy.
A jednak ten mały zakręt warg potrafi zrobić
z człowieka kogoś między superbohaterem
a magnesem przyciągającym dobro.
Bo zobacz: uśmiechasz się do kogoś na korytarzu → ta osoba czuje się przez to lepiej → odpowiada uśmiechem kolejnej osobie → ta z kolei sprawia komuś miłą drobnostkę → drobnostka łagodzi czyjś fatalny dzień…i tak dalej. I nagle okazuje się, że ty jednym miłym uśmiechem uruchamiasz coś większego – przekaz pozytywnych emocji…
To jest ten efekt motyla, o którym wszyscy słyszeli, ale nikt nie zauważa…
Nie chodzi o bycie sztucznie „pozytywnym”. Nikt nie oczekuje, że będziesz chodzącym napisem „LOVE & PEACE”. Chodzi o małe iskry, które rozsiewamy wokół…i przekazujemy innym ludziom. A najpiękniejsze?
Czasem to właśnie czyjś uśmiech ratuje nas samych. Zwłaszcza w dni, kiedy czujemy się jak rozładowany powerbank — niby nadal istniejemy, ale nic nie działa.
Może więc warto spróbować? Uśmiechnąć się, chociaż trochę, choć delikatnie…
Bo nigdy nie wiadomo, kto dzięki temu będzie dziś spał spokojniej.
A jeśli istnieje supermoc dostępna dla każdego bez treningu, bez karnetu na siłownię i bez aplikacji premium… to właśnie ona - Uśmiech. Mały gest - wielka orbita!
Martyna Maciąg

Przypominamy kolejny usunięty onegdaj artykuł, dotyczący jakże ważnej sprawy - uśmiechu
w codziennym życiu.🙂
Redakcja

Adres

Skroniów
Jedrzejow
28-300

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Echo Rejowiaka opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij