07/10/2026
English is fun! - wywiad z panią Pauliną Górnikowską - anglistką z naszego liceum👍
1. Co najbardziej fascynuje Panią w języku angielskim? Czy jest to jego melodyjność, kultura krajów anglojęzycznych, czy może po prostu swoboda, jaką daje możliwość porozumiewania się na całym świecie?
- Fascynują mnie angielskie piosenki. Czasami dopiero po przetłumaczeniu ich tekstu okazuje się, że mają zupełnie inne znaczenie niż początkowo zakładaliśmy…co może być czasami śmieszne,
a nawet kłopotliwe. Wiele zwrotów, metafor czy gier słownych trudno jest przełożyć dosłownie, dlatego poznawanie ich prawdziwego sensu może być naprawdę ciekawe i zaskakujące.
2. Czy ma Pani taki jeden utwór muzyczny, który mogłaby Pani zapętlić i słuchać bez końca, bo nigdy się Pani nie znudzi? Co to za piosenka?
- Aerosmith- „ I don’t want to miss a thing”😊
3. W języku angielskim słowo „but” oznacza „ale”, jednak dla polskiego ucznia na początku wygląda ono bardzo obuwniczo…😉
Czy przypomina sobie Pani jakąś podobną językową pomyłkę lub śmieszne skojarzenie uczniów, które szczególnie zapadło Pani
w pamięć?
- Oczywiście „but” to prawdziwy klasyk na zajęciach, szczególnie w młodszych klasach. Jednak muszę przyznać, że takich zabawnych pomyłek jest coraz mniej.
Język angielski otacza nas dziś praktycznie wszędzie - w grach, filmach czy mediach społecznościowych - dlatego dzieci są już znacznie bardziej oswojone nawet z nowym słownictwem. Często sami między sobą potrafią poprawić źle wymówione słówko.
4. Co najchętniej robi Pani po lekcjach, kiedy angielski, sprawdziany i szkolny dzwonek mogą już na chwilę zejść na dalszy plan? Jak nauczyciel angielskiego najlepiej „ładuje baterie” ?
- Uwielbiam podróżować, szczególnie lubię chodzić po górach. Lubię też poznawać nowe kraje, ich kulturę, tradycje, kuchnię i przede wszystkim ludzi. Myślę, podróże są naprawdę dobrą inwestycją, poszerzają horyzonty i pozwalają spojrzeć na świat zupełnie z innej perspektywy.
5. W szkole najczęściej uczymy się klasycznego - brytyjskiego angielskiego, ale w filmach czy internetowych nagraniach dominuje wersja amerykańska. Z którą Pani osobiście czuje się bardziej naturalnie i jak reaguje Pani, gdy uczniowie mieszają oba te warianty w jednej wypowiedzi?
- Nie mam z tym problemu i myślę, że dla uczniów to nawet dobrze, ponieważ od początku mają świadomość, że język angielski może różnić się
w zależności od kraju. Dlatego staram się zwracać uwagę na te różnice i uczę, że obie odmiany są poprawne. CKE w pełni akceptuje zarówno brytyjski, jak i amerykański angielski.
6. Prawdziwym sprawdzianem znajomości języka obcego jest często moment, kiedy musimy poradzić sobie sami za granicą. Czy pamięta Pani swoją pierwszą zagraniczną podróż i to pierwsze, realne zderzenie z koniecznością rozmowy
w języku angielskim?
- Oczywiście, że pamiętam! Na szczęście była to Hiszpania, więc nie musiałam się, aż tak bardzo stresować ewentualnymi pomyłkami językowymi. W podróży zawsze trzeba się liczyć z tym, że zabraknie tego najbardziej odpowiedniego słowa, najważniejsze jednak żeby nie bać się mówić…
7. Gdyby miała Pani obalić jeden największy mit na temat nauki języków obcych – na przykład ten, że do mówienia po angielsku trzeba mieć wrodzony talent – co by to było i co Pani zdaniem najbardziej blokuje nas przed płynną rozmową?
- Największym mitem, który staram się obalać na każdych zajęciach jest przekonanie, że angielskie czasy są trudne. Najważniejsze jest zrozumienie,
a nie bezmyślne zapamiętywanie regułek, których nie znoszę 😊
W rzeczywistości, kiedy dobrze zrozumiemy ich zastosowanie, wszystko zaczyna być logiczne
i łączy się ze sobą jak puzzle.
Jeśli chodzi o obawy przed rozmową, najczęściej jest to strach przed popełnieniem błędu. Dlatego wielokrotnie powtarzam uczniom, że lubię, kiedy popełniają błędy. Chcę, żeby uczniowie wiedzieli, że nauka to proces, a błędy są jego naturalną
i bardzo potrzebą częścią…
8. Dzisiejsza młodzież „łapie” angielski z gier, seriali czy social mediów. Czy zauważa Pani, że uczniowie przynoszą na lekcje słownictwo, którego nie ma w podręcznikach, i czy zdarza się Pani pomyśleć: „O, ciekawe, tego zwrotu jeszcze nie znałam”?
- Nie tylko pomyśleć, ale powiedzieć otwarcie, że tego nie znałam i proszę o dokładne objaśnienie. Dlatego często dziękuję uczniom, że nauczyli mnie czegoś nowego😊 To pokazuje, że nauka działa
w obie strony- nie tylko ja uczę ich, ale oni czasami uczą czegoś mnie…
9. W angielskim istnieją słowa, które brzmią łudząco podobnie do polskich, ale znaczą coś zupełnie innego – jak „eventually” („w końcu”,
a nie „ewentualnie”) czy „actually”
(„w rzeczywistości”, a nie „aktualnie”).
Z którymi z tych „fałszywych przyjaciół” najczęściej jest uczniom „pod górkę”?
- Najczęściej słyszę pomyłkę ze słowami „receipt”
i „recipe”. Uczniowie potrafią je zamienić miejscami albo tłumaczyć „receipt” jako „receptę”. A różnica jest prosta: receipt to paragon, a recipe to przepis.
Jest również takie jedno słowo, które chyba w 80% przypadków jest przez uczniów mylone - life i live. Notorycznie słyszę zdania typu „ I life in Poland.” Już nawet nie jestem zdziwiona słysząc takie błędy, raczej zastanawiam się, skąd bierze się ta pomyłka i dlaczego jest tak częsta…🤔
10. Na koniec wyobraźmy sobie taką stresującą sytuację: uczeń siedzi na maturze ustnej, nagle
w głowie pojawia się kompletna pustka, a komisja czeka na odpowiedź…
Co zrobić w pierwszych sekundach, żeby opanować nerwy i nie uciec z sali?
I przy okazji – jakie są Pani najważniejsze, złote rady na maturę pisemną, żeby to arkusz maturalny bał się nas, a nie my jego, i jak wycisnąć z niego jak najwięcej punktów?
- Najważniejsze, żeby złapać oddech, uśmiechnąć się i przypomnieć sobie, że komisja nie jest po to, żeby szukać każdego błędu, tylko żeby dać Wam możliwość pokazania, co potraficie.
Moje złote rady dla maturzystów:
Regularność - nie czekajcie z nauką do ostatniej chwili, zacznijcie już dziś!
Arkusze - rozwiązujcie ich jak najwięcej!
A poza tym… podobno matura to bzdura, więc podejdźcie do niej spokojnie, z wiarą w siebie
i pamiętajcie, że to tylko jeden z kroków na Waszej drodze w przyszłość…
Rozmawiała: Martyna Nowakowska