W komunikacji - Joanna Kowalczyk

W komunikacji - Joanna Kowalczyk

Udostępnij

„To nie liczba lat w twoim życiu się liczy, tylko ilość życia w twoich latach” Wyzwań, które są w życiu wielu ludzi. To dla każdego jest czymś innym.

Na tym profilu chciałabym się z Wami podzielić Moimi sposobami na piękne życie mimo wyzwań, z którymi przychodzi Mi się mierzyć. W mojej opinii nie da się sklasyfikować czym jest wyzwanie lub trudność. Jest Naszym osobistym wewnętrznym doświadczeniem. Ja jestem kobietą, która doświadcza przemocy słownej i emocjonalnej. Jestem regularną jej odbiorczynią. Pomimo tego Moje życie jest pełne, radosne i

24/03/2026

Wiecie co to jest?
To jest obrazek, który malowałam wczoraj.
A właściwie malowało je intuicyjnie moje ciało.
Już dawno chciałam napisać tu post, ale czułam, że nie mam nic fajnego do napisania.
Kolejny rok zimą mnie dopadła depresja.
Cóż można pisać w depresji…

No ale wracając do rysunku to nie mogę oderwać od niego wzroku. Zrobiony tylko jedną farbą i jednym pędzlem.
Synchronicznie z kapiącymi łzami kapała wodna farba z pędzla.
Powstało takie piękne coś.
Tym czymś jest jest moje wnętrze. Mój cień. To co jest za mną nieoświetlone.
Piękne, a jak cholernie trudne do zaakceptowania czy nawet uznania

Wstydze się tego, że czasem nie umiem się uśmiechać, nie umiem być miłą, nie umiem mieć nadziei, że przeszłość przestanie mieć aż taki wpływ na teraźniejszość…

Dziś ma.

Dziś w każdej minucie dnia zastanawiam się jak żyć teraz pomimo tego co wydarzyło się kiedyś.
Nie znam odpowiedzi na to pytanie.

Żałuję.

Dziś wiem tylko co koi mnie tu i teraz.
Empatia
Mindfullness
Malowanie
Plaża
Las

Co koi Ciebie ?
A może jeszcze nie znalazł_ś takiej rzeczy
A może też się wstydzisz, że jest tak ch@jowo
A może chcesz namalować ze mną swoje wnętrze…

18/03/2026

Już w najbliższy poniedziałek 23.03 zapraszam na pierwsze wiosenne śniadanie z empatią.
Pogoda słoneczna ☀️

Przebiśniegi, krokusy i inne kwiatki zaczynają budzić się do życia.

A czy my się już obudziliśmy po zimie? Czy może jeszcze troszkę zalegamy w ukryciu?
Nie wiem jak u Was, ale ja zdecydowanie jeszcze hibernuję się.

Tym śniadaniem chciałabym oficjalnie wyjść już z uśpienia. Zobaczyć jaki mam poziom zasobów. Co takiego było dla mnie ważnego, że zdecydowałam się tak „długo” być przykrytą kocykiem.

Nie znam lepszej przestrzeni oraz okoliczności aby wyjść z tymi rozważaniami do świata jak właśnie śniadanie.

Może jest coś czego Ty potrzebujesz i właśnie to może się wydarzyć w tej przestrzeni?

https://www.facebook.com/share/1B9f2Ywxnw/?mibextid=wwXIfr

31/12/2025

To był piękny rok.
Pełen ważnych dla mnie początków i końców, pożegnań i powitań.

Zaczęłam ten rok kursem Mindfullness.
Zakończyłam dniem uważności oraz kręgiem kobiet i mężczyzn , które przypomniały mi o tym jak ważna jestem dla Siebie.

Dziś rano obudziłam się i poczułam, że to kolejny dzień, w którym nic mi się „nie chce”, kolejny w którym „nie wiem”, kolejny w którym spałam w dzień….
To kolejny taki rok, w którym po prostu grudzień chciałabym przespać.
Ale pierwszy, w którym świadomie to brałam.
W którym świadomie szłam spać o 20 i spałam 12h.
W którym świadomie wybierałam zostawanie w domu, a nie spędzanie czasu z ludźmi.
Bywało gorzko.
Ale tak już mam.
I pragnę to celebrować.
Pozwalać Sobie na to.
To dla mnie niezwykły akt odwagi robić to wbrew temu czego oczekuje ode mnie „swiat”.
Ale ja jestem tu dla Siebie a świat jest dla mnie, nie na odwrót.

Więc na Nowy rok życzę Sobie i Wam Świadomego decydowania o Sobie
Świadomego stawiania granic
Świadomego oddechu
Świadomego bycia ze Sobą
Świadomego żegnania relacji, które nie służą
Świadomego przechodzenia żałoby po nich
Świadomego i żywego doświadczania radości i smutków
Pięknych początków
Łagodności dla Siebie
Świadomego wycofywania się ze świata zewnętrznego do Siebie

A jutro.
A jutro będzie tylko nowa cyfra w roku, reszta będzie ciągiem dalszym życia, które żyjemy…

Asia

01/11/2025

Kiedy patrzę wstecz, widzę drogę, którą przeszłam.
Nie prostą. Nie łatwą. Ale prawdziwą.

Był smutek — głęboki, gęsty, jak mgła, która otulała wszystko.
Potem była przestrzeń — nowa, cicha, trochę nieznana.
A teraz… jest spokój.
Nie dlatego, że nic mnie już nie boli,
ale dlatego, że nie boję się już czuć.

Czuję wdzięczność.
Za smutek, który nauczył mnie wrażliwości.
Za lęk, który pokazał mi, jak bardzo pragnę bezpieczeństwa.
Za radość, która przychodzi i odchodzi — a ja już jej nie trzymam.

Uczę się żyć w rytmie serca, nie w rytmie lęku.
Nie muszę być „dobra”, „silna”, „uśmiechnięta”.
Wystarczy, że jestem obecna.

I to wystarczy.
Bo życie nie pyta, czy jestem gotowa.
Ono po prostu płynie.
A ja uczę się płynąć razem z nim — z ufnością, że to, co przychodzi, ma sens.

Patrzę na siebie z czułością.
Widzę w oczach kobietę, która już nie walczy,
tylko oddycha.
Która już nie szuka końca drogi,
bo zrozumiała, że droga sama jest domem.

I w tym miejscu — w tym momencie — mówię sobie:
„Dziękuję.”
Nie za to, że wszystko jest dobrze.
Ale za to, że ja jestem.
Że żyję.
Że czuję.
Że potrafię kochać życie, nawet kiedy jest nieidealne.

Bo teraz wiem —
to właśnie jest pełnia.

30/10/2025

🌤️ „Ufam nowemu życiu”
Kiedy smutek ustępuje, robi się przestrzeń.
Na początku wydaje się zbyt duża.
Jak pokój, w którym odbija się echo każdego oddechu.
Nie wiem jeszcze, co z tą przestrzenią zrobić.
Nie przyzwyczaiłam się do lekkości.
Do tego, że nic nie ciągnie mnie w dół.
Że mogę wstać rano i nie czuć ciężaru.
Czasem moje ciało wciąż czeka, aż coś się stanie.
Jakby nie ufało, że może być spokojnie.
Ale wtedy biorę oddech.
Dotykam dłoni, serca, brzucha.
I mówię sobie:
„To nowe jest bezpieczne. Możesz się w nim rozgościć.”
Bo teraz uczę się innego rytmu.
Rytmu życia, które nie jest ucieczką przed bólem,
tylko spotkaniem z tym, co prawdziwe.
Uczę się śmiać bez powodu.
Uczę się odpoczywać bez poczucia winy.
Uczę się ufać, że radość nie jest zagrożeniem.
I czasem to nadal dziwne.
Czasem pojawia się tęsknota za tym, co znane — nawet jeśli to był smutek.
Bo smutek dawał strukturę.
A radość… jest wolna.
Nie do przewidzenia.
Żywa.
Więc uczę się ufać tej wolności.
Nie kontrolować jej.
Nie zamykać.
Pozwolić, żeby mnie prowadziła — krok po kroku.
Bo teraz wiem, że życie nie jest po drugiej stronie smutku.
Życie jest też w smutku, w ciszy, w ruchu, w śmiechu.
We wszystkim, co prawdziwe.
I to zaufanie nie przyszło z głowy.
Przyszło z serca, które przestało się bać czuć.
Więc idę dalej.
Nie po to, żeby uciec od przeszłości,
ale żeby spotkać siebie — w nowym świetle.

30/10/2025

☀️ „Kiedy smutek odchodzi”
Przez długi czas smutek był moim towarzyszem.
Był jak mgła, która otulała każdy poranek.
Jak cisza, do której się przyzwyczaiłam.
Nie był wrogiem.
Był sposobem, w jaki moje serce mówiło:
„Nie miałam wtedy wsparcia.”
„Było mi trudno.”
„Potrzebowałam czułości, a świat był zimny.”
Żyłam z nim tak długo, że zapomniałam, jak to jest bez niego.
Jak to jest, kiedy oddech staje się lekki.
Kiedy coś w środku nie boli.
Kiedy w oczach nie ma ciężaru, tylko światło.
I teraz — coś się zmienia.
Nie dlatego, że smutek zniknął.
On po prostu nie musi już wszystkiego trzymać sam.
Czasem jeszcze przychodzi.
Na chwilę.
Jak stary przyjaciel, który nie wie, czy wciąż jest potrzebny.
A ja wtedy się uśmiecham.
Mówię: „Dziękuję, że mnie chroniłeś. Ale teraz już umiem inaczej.”
Bo teraz uczę się życia z przestrzenią.
Z ciepłem.
Z ciszą, która nie boli.
Z uśmiechem, który nie jest udawany.
I to jest dziwne, nowe, czasem nawet trochę straszne.
Bo kiedy nie ma smutku — pojawia się prawdziwe życie.
Nie zawsze łatwe, ale prawdziwe.
Kolory są ostrzejsze, dźwięki głośniejsze, serce bije wyraźniej.
I w tym wszystkim odkrywam, że nie muszę wracać do smutku, żeby być sobą.
Bo on już wykonał swoją pracę.
Pokazał mi, jak bardzo potrzebuję miłości.
A teraz — mogę ją przyjąć.
Oddycham.
Czuję wdzięczność.
Czuję przestrzeń.
Czuję życie.

28/10/2025

Wybieranie siebie nie jest egoizmem.
To akt odwagi — powiedzenia „tak” swojej autentyczności.

Kiedy ktoś czuje się zawiedziony Twoją decyzją, nie znaczy, że zrobiłaś/zrobiłeś coś złego.
To tylko znak, że Wasze potrzeby się różnią — Ty potrzebujesz spójności, a druga osoba może potrzebować więzi.

Nie musisz wybierać między sobą a relacją.
Wystarczy, że wybierzesz prawdę z empatią. 🌱

19/10/2025

Wybieram Dorosłość

Czasem dorosłość nie przychodzi z wiekiem, tylko z decyzją.
Decyzją, że biorę odpowiedzialność — za siebie, swoje emocje, swoje wybory.
Dorosłość to nie koniec wrażliwości.
To odwaga, by stanąć za sobą — nawet wtedy, gdy się boisz.
Dorosłość nie zawsze jest prosta.
Czasem boli, czasem przynosi spokój, a czasem uczy odpuszczać.
Ale to właśnie w niej odnajduję siebie — coraz prawdziwszą, coraz bardziej obecną.
Dziś z czułością wybieram dorosłość. 🌿

Wybieram dorosłość.

Nie dlatego, że muszę.
Dlatego, że chcę.

Chcę brać odpowiedzialność za swoje decyzje.
Za wpływ, jaki mam na innych.
Za swoje emocje.
Za swoje granice.

Chcę mówić szczerze — nawet, gdy się boję.
I chcę brać odpowiedzialność także wtedy, gdy milczę ze strachu.

Wybieram widzieć swoje wewnętrzne dziecko — i opiekować się nim.
Wybieram szukać wsparcia, ale nie oczekiwać ratunku.
Nie chcę, żebyś zgadywał, co czuję.
Nie chcę, żebyś się poświęcał.

Wybieram się rozpadać i składać tyle razy, ile będzie trzeba.
Bo dorosłość to nie brak lęku —
to wybór odpowiedzialności mimo niego. 🌱

Asia

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Gdansk?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Strona Internetowa

Adres

Gdansk