Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna nr 4 w Gdańsku

Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna nr 4 w Gdańsku

Udostępnij

Prowadzimy diagnozę, terapię, konsultacje oraz doradztwo zawodowe. Udzielamy pomocy psychologicznej, pedagogicznej oraz logopedycznej.

Oferujemy także konsultacje neurologiczne, grupy wsparcia, terapie, zajęcia z doradztwa zawodowego. Jesteśmy jedyną poradnią w gminie Gdańsk, która realizuje zadania w zakresie orzecznictwa dzieci i młodzieży z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

12/05/2026

https://www.facebook.com/share/p/1D2sk4g3WV/

„Być może dziecko lepiej odnalazłoby się w szkole specjalnej” - dla wielu rodziców to zdanie brzmi jak wyrok. Dlaczego tak bardzo się go boimy?

Niestety, ale wielu uważa, że brzmi to jak porażka albo „odesłanie” dziecka do gorszego miejsca. Bardzo często wynika to po prostu z lęku i stereotypów.

Wbrew powszechnemu myśleniu w szkołach specjalnych czy MOSach uczą się również dzieci i młodzież będące w normie intelektualnej, posiadające orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego, dla których funkcjonowanie w dużej, licznej klasie jest po prostu zbyt trudne. Nie dlatego, że są „gorsi”. Dlatego, że potrzebują innego środowiska.

Między innymi na tym polega siła szkół specjalnych - mniejsze klasy, większa przewidywalność, stała obecność specjalistów i możliwość szybszego reagowania na kryzysy. To także nauczyciele przedmiotowi, którzy bardzo często są jednocześnie pedagogami specjalnymi i świadomie wybierają pracę z uczniami wymagającymi intensywnego wsparcia.

Przejście do szkoły specjalnej nie jest też „zsyłką”, ale często m.in. próbą ratowania zdrowia psychicznego dziecka i jego rodziców. Dziecka żyjącego w ciągłym napięciu, przeciążeniu i poczuciu bycia „tym innym”.

Sam ostatnio miałem rozmowę z jednymi rodzicami, którzy powiedzieli, że w szkole masowej inni rodzice zrobili na nich "lincz". Za co? Za to, że ich dziecko przeszkadza w klasie. Rozumiem obawy i troskę obu stron. I niestety spotykam się z takimi zachowaniami coraz częściej.

To również mit, że szkoła specjalna zamyka drogę do rozwoju. W wielu przypadkach jest odwrotnie - pozwala ten rozwój w końcu realnie uruchomić. Bardzo często dopiero tam uczeń przestaje być „tym dziwnym” albo „tym, który przeszkadza”, a zaczyna budować bezpieczne relacje i odzyskiwać poczucie sprawczości. Chociaż i tutaj droga jest wyboista.

Podobnie wygląda to w wielu MOSach. To nie są miejsca „dla złej młodzieży”, ale dla nastolatków wymagających bardziej intensywnego wsparcia emocjonalnego, wychowawczego i terapeutycznego. Sam znam kilka świetnych MOSów i bardzo mocno kibicuję ich rozwojowi.

Natomiast często rodzice bardzo się boją. Boją się "łatki" jaka zostanie przypięta ich dziecku, które uczy się w takiej szkole czy ośrodku. Boją się tego, że dziecko nie będzie mogło pójść do liceum, że nie zrobi prawa jazdy, czy jeszcze nie będzie mogło wielu innych rzeczy. Niesłusznie. Szkoła specjalna czy MOS w żadnym razie nie determinuje takich spraw.

Oczywiście nie są to też rozwiązania dla każdego. Tak samo jak szkoła ogólnodostępna. To zawsze powinna być przemyślana decyzja, poparta wieloma różnymi argumentami.

Problem polega też na tym, że nawet jeśli wszyscy widzą u danego dziecka potrzebę takiego wsparcia, to bez orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego nie ma możliwości skierowania do takich placówek. Wtedy pozostaje zwiększona czujność i działania w placówkach masowych, które musimy w tym procesie mocno wesprzeć.

A dodatkowo - miejsc zwyczajnie brakuje. Dziś do wielu szkół specjalnych i MOS-ów są bardzo duże kolejki. W szkole gdzie jestem dyrektorem jest ok. 30 dzieci na listach rezerwowych. A wiem, że w innych placówkach w mieście sytuacja jest taka sama.

Nie każde dziecko potrzebuje szkoły specjalnej. Ale są dzieci, które właśnie tam po raz pierwszy zaczynają czuć, że szkoła jest również dla nich.

07/03/2026

Dziś doradzamy uczniom w wyborze szkoły ponadpodstawowej na Gdańskich Targach Szkół Ponadpodstawowych.

23/01/2026
18/12/2025

‼️Drodzy Rodzice,

Od kilku dni cała Polska żyje tragedią, która wydarzyła się w Jeleniej Górze. Dziecko zabiło dziecko.

To zdanie samo w sobie powinno zatrzymać nas wszystkich.
Powinno zaboleć. Powinno zmusić do głębokiej, uczciwej refleksji.

Natychmiast pojawiają się pytania: kto zawinił? gdzie był system? szkoła? instytucje? Ale zanim zaczniemy wskazywać winnych na zewnątrz, musimy mieć odwagę spojrzeć także do wewnątrz.

Bo jedno wiemy na pewno: dzieci nie rodzą się z nienawiścią.
Dzieci nie rodzą się agresywne. Dzieci nie rodzą się z nożem w ręku.

Gdzieś po drodze zawiodło otoczenie. Zawiedli dorośli.
Zawiodły relacje. Zawiodła uważność. Zawiodła odpowiedzialność.

Wybitny psycholog Jacek Santorski napisał dziś o przejściu od „neurotycznej osobowości naszych czasów”, przez „narcystyczną”, aż do ery „psychopatycznej”. I zadał pytanie fundamentalne: jak żyć tak, abyśmy to my mieli smartfony, a nie one miały nas?

To pytanie nie jest abstrakcyjne. Ono dotyczy naszych domów.
Naszych dzieci. Naszej codzienności.

Psycholog i socjolog Joanna Heidtman przytoczyła na Facebooku poruszającą rozmowę z suicydologiem i terapeutą pracującym z dziećmi i młodzieżą, który apelował: „Nie kupujcie smartfonów dzieciom pod choinkę.”

Kilka godzin później ta sama specjalistka była proszona o komentarz w sprawie tragedii w Jeleniej Górze dla TVN24. Jeszcze później – usłyszała od pacjentki, że dzieci w klasie jej dziecka swobodnie rozmawiają o brutalnym serialu dla dorosłych, pełnym przemocy, którego oglądanie stało się „normą”.

Nie znamy jeszcze wszystkich okoliczności tragedii w Jeleniej Górze. Każdy akt przemocy – zwłaszcza tak dramatyczny – musi być rozpatrywany indywidualnie, zarówno prawnie, jak i psychologicznie.

Ale, jak pisze Joanna Heidtman: nie możemy uciekać od szerszego kontekstu kulturowego, społecznego i emocjonalnego, który coraz częściej tworzymy dzieciom jako dorośli.

Terapeuci dzieci i młodzieży mówią dziś wprost – i z ogromnym bólem: to my, dorośli, ponosimy odpowiedzialność. Uwierzyliśmy, że technologia „uspokoi” dziecko. Że ekran zastąpi rozmowę.
Że tablet w wózku, telefon przy stole, serial zamiast obecności to „mniejsze zło”.

Dzieci są „grzeczne”. Nie płaczą. Nie domagają się uwagi.
Siedzą cicho, z otwartymi oczami wpatrzonymi w ekran.
Ale ich mózgi chłoną wszystko. Bez filtra. Bez dojrzałych mechanizmów obronnych. Bez zdolności zatrzymania przemocy, fantazji, lęku.

To, co dorosły mózg potrafi oddzielić od fikcji, młody mózg przeżywa jak rzeczywistość.

Druga sprawa o której pisze Joanna Heidtman w swoim poście jest równie bolesna: uczenie się przez obserwację. Dzieci uczą się nie tego, co mówimy. Uczą się tego, jak żyjemy.

Jeśli przemoc jest wszędzie – w grach, filmach, mediach społecznościowych i w domach – i jeśli jest przedstawiana jako „fajna”, „skuteczna”, „nagradzana”, to dzieci ją internalizują.

Badania Alberta Bandury od dekad pokazują jasno: zachowania nagradzane są powielane najszybciej. A dziś „bycie cool” często znaczy: dominować, ranić, poniżać, być silniejszym kosztem słabszego.

Najnowsze badania SW Research zrealizowanie na zlecenie Fundacji Mentalnie Równi pokazują, że ponad połowa rodziców poświęca na pogłębione rozmowy z dziećmi niewiele ponad 5 minut dziennie, a co czwarty – mniej niż 3 minuty.

Tymczasem eksperci są zgodni: rozmowa rodzic–dziecko to najważniejsza, najtańsza i najbardziej dostępna forma profilaktyki problemów emocjonalnych.

Brak dialogu sprawia, że dzieci noszą w plecakach znacznie więcej niż książki. Noszą stres. Lęk. Hejt. Samotność. Presję. Poczucie bycia niewidzianym i niesłyszanym.

Dlatego dziś apelujemy do rodziców:

Wasze dzieci nie są złe. Nie są z natury agresywne. Nie rodzą się z przemocą w sercu.

To dom jest pierwszym miejscem, gdzie dziecko uczy się świata.
To w domu uczy się regulować emocje.
To w domu dowiaduje się, czy jest ważne.
To w domu uczy się, że można mówić o bólu, zamiast go wykrzyczeć lub wyrazić agresją.

Nie oddawajmy tej odpowiedzialności ekranom. Nie odkładajmy rozmów „na potem”. Nie lekceważmy sygnałów.

Zatrzymajmy się.
Bądźmy obecni.
Rozmawiajmy.
Słuchajmy – naprawdę.

Bo dzieci nie potrzebują idealnych rodziców.
Potrzebują uważnych, dostępnych i odpowiedzialnych dorosłych.

Ilona Adamska
filozof, etyk, pomysłodawczyni Kampanii Nie hejtuję - motywuję

Źródło:

15/12/2025

W piątek 12 grudnia dyrektor Joanna Brzoskowska miała przyjemność wziąć udział w spotkaniu z panią Minister Barbarą Nowacką oraz Pomorskim Kuratorem Oświaty Grzegorzem Krygerem w Szkole Podstawowej nr 69 w Gdańsku na temat efektywności i organizacji eksperymentu dotyczącego kształcenia włączającego dla uczniów z autyzmem. Gospodarzem spotkania była Dyrektor S.P. 69 Krystyna Baryś.

19/09/2025

https://www.facebook.com/share/p/1DNJkP6Q8K/

NIEOCZYWISTE OBJAWY ADHD

W obszarze uwagi i poznania
• „Słuchanie wybiórcze” – dziecko/dorosły wydaje się słuchać, ale traci fragmenty wypowiedzi, szczególnie dłuższych instrukcji.
• Zmienność koncentracji – czasami nadmierna czujność i hiperfokus, innym razem całkowite rozproszenie.
• Zapominanie w nietypowych sytuacjach – np. świetna pamięć do faktów, ale ciągłe gubienie przedmiotów.
• Trudność z oszacowaniem czasu – chroniczne spóźnianie się lub zaczynanie zadań za późno.

W zachowaniach emocjonalnych
• Nadmierna wrażliwość na krytykę – szybkie poczucie odrzucenia („rejection sensitivity”).
• Silne wahania emocji – łatwe przechodzenie od entuzjazmu do złości lub smutku.
• Przeciążenie emocjonalne w sytuacjach wymagających cierpliwości, czekania, powtarzalności.
• „Maskowanie” objawów – dziecko/dorosły ukrywa trudności, co prowadzi do dużego wyczerpania.

W codziennym funkcjonowaniu
• Zapominanie o codziennych, rutynowych czynnościach (np. zamknięcie drzwi, zgaszenie światła).
• Chaotyczna organizacja przestrzeni – bałagan, trudność w segregowaniu rzeczy.
• Nieregularne poziomy energii – raz ogromny zapał i aktywność, innym razem wyczerpanie i brak siły.
• Tendencja do prokrastynacji – odwlekanie zadań nie dlatego, że są trudne, ale bo wydają się „nudne”.

W relacjach społecznych
• Przerywanie rozmów nie ze złej woli, ale z lęku przed utratą myśli.
• Nadmierna szczerość – brak filtra społecznego, czasem odbierany jako nietakt.
• Trudności w podtrzymaniu kontaktów – nie z braku chęci, ale przez zapominanie o odpisywaniu, oddzwanianiu.
• Zmienna dostępność społeczna – raz bardzo towarzyski, raz izolujący się.

Somatyczne i sensoryczne
• Nadmierna potrzeba ruchu w formie subtelnej – np. wiercenie się, stukanie palcami, żucie przedmiotów.
• Wrażliwość sensoryczna – trudności z tolerowaniem metek, głośnych dźwięków, ostrych świateł.
• Problemy ze snem – trudność z wyciszeniem się wieczorem, łatwe wybudzanie.

Wiele z tych objawów bywa mylonych z „roztargnieniem”, „lenistwem”, „emocjonalnością” czy „niegrzecznością”. Dopiero ich nasilenie i łączenie się w całość wskazuje na obraz ADHD.

Photos from Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna nr 4 w Gdańsku's post 12/09/2025

Zapraszamy na spotkania grupy wsparcia dla rodziców dzieci z autyzmem z Gdańska lub uczęszczających do gdańskich placówek 💙

Terminy najbliższych spotkań:
8 października
12 listopada
10 grudnia
14 stycznia

Godz. 8:30-10:00

Grupa ma charakter otwarty,
nie są wymagane zapisy – wystarczy przyjść.

27/06/2025

Wystawmy dziecku świadectwo bez działań i ortografii, za miłość i bycie sobą najlepszym jakie potrafi ❤️

13/05/2025

"Ktoś mi kiedyś powiedział, że moja przyszłość zależy od egzaminu/ matury...
A później okazało się, że moja przyszłość zależy ode mnie"

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Gdansk?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Strona Internetowa

Adres

Ulica Lucyny Krzemienieckiej 1
Gdansk
80-448

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 18:00
Wtorek 08:00 - 18:00
Środa 08:00 - 18:00
Czwartek 08:00 - 18:00
Piątek 08:00 - 15:00