10/08/2026
Biegasz czasem w tempie, którego jeszcze nie potrafisz utrzymać? 😞
Nazywam to bieganiem w tempie życzeniowym.
Chcesz przebiec maraton w 3:30. Twoja obecna forma wskazuje raczej na okolice 4:00. Wchodzisz jednak w internet, znajdujesz plan przygotowany pod 3:30 i zaczynasz go realizować.
Pierwszy trening. Ciężko.
Drugi. Jeszcze ciężej.
Po kolejnym treningu jesteś kompletnie wykończony, ale pojawia się myśl: „Tak ma być. Przecież przygotowuję się na 3:30”.
I przez kilka tygodni robisz wszystko zgodnie z tabelką.
Widziałem tę historię wiele razy.
Problem pojawia się wtedy, gdy trening zaczyna być ważniejszy od człowieka, który ten trening wykonuje.
Twoja dyspozycja nie jest każdego dnia taka sama. Wczoraj spałeś osiem godzin, dzisiaj pięć. W ostatnich dniach miałeś dużo stresu. Zaczyna się infekcja. Wróciłeś po tygodniu przerwy. Gorzej się odżywiałeś. W pracy był trudny tydzień. Organizm nie zdążył się zregenerować.
A Ty patrzysz w tabelkę i widzisz: 5 × 2 km po 4:45.
„Mam zrobić 4:45”.
Tylko że tabelka nie wie, jak się dzisiaj czujesz.
I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwe trenowanie.
Umiejętność oceny własnej dyspozycji jest równie ważna jak znajomość tempa treningowego. Trzeba potrafić powiedzieć sobie: dzisiaj nie jestem w stanie zrobić tego treningu w założonym tempie. Nie jest to porażka. Jest to informacja.
Jeszcze jedna rzecz.
Gdyby przygotowanie do maratonu polegało na znalezieniu odpowiedniej tabelki w internecie i jej konsekwentnym realizowaniu, trenerzy nie byliby potrzebni. Tym bardziej zawodnikom profesjonalnym.
Tymczasem trener przez cały czas obserwuje zawodnika, analizuje jego reakcję na trening i w razie potrzeby zmienia obciążenia. Czasem skraca trening. Czasem zmniejsza tempo. Czasem odpuszcza go całkowicie.
Amatorzy często robią dokładnie odwrotnie.
Im gorzej się czują, tym bardziej próbują „zrealizować plan”.
A potem przychodzi maraton.
I zamiast 3:30 pojawia się 3:55, 4:05 albo zejście z trasy. Czasem wynik jest znacznie gorszy od tego, na jaki naprawdę było Cię stać.
Nie przez brak ambicji.
Przez źle dobrany trening.
Jeżeli chcesz poprawiać wyniki, przestań dopasowywać siebie do tabelki.
To trening powinien być dopasowany do Ciebie.❗
Twojej aktualnej dyspozycji. Twojego życia. Twojej regeneracji. Twojego zdrowia.
Cel możesz mieć za pół roku.
Poziom aktualnej kondycji fizycznej i psychicznej jest dzisiaj.
I właśnie od niego powinieneś zaczynać.❗
Jeżeli ten tekst dał Ci do myślenia, obserwuj mój profil. Będę tu mówił o bieganiu bez internetowych uproszczeń i gotowych recept dla każdego.